To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Chirurdzy - Grey's Anatomy

milenaj - Nie 16 Maj, 2010 16:17

trifle napisał/a:
ale skończyła się - chyba na dobre - Prywatna Praktyka z Addison.


Na popcornerze piszą, że dostała nasterpny sezon....

trifle - Wto 18 Maj, 2010 03:08

Nie wiem, czy to dobry pomysł - z kolejnym sezonem PP. Fajnie skończyli ten, naprawdę fajnie. Pociągną dalej i zepsują.

A nowy odcinek (Shiny happy people) GA mi się podobał. Jakoś tak fajnie mi się oglądało. Lubię te wszystkie poplątane związki uczuciowe - pacjentów i lekarzy (nie lubię jak dotyczą tylko seksu :roll: ). Co zrobi Lexie? Alex? Hmm... Owen mnie irytuje niemożebnie wręcz. W kosmos go.
Bawił mnie motyw w windzie z "Go, Bailey!" Sloana :lol: Wątek starszego państwa - wzruszający. Nie rozumiem imdb, nie wiem, czy jeszcze jeden czy dwa odcinki - podają dwa, ale z jedną datą. Może zrobia podwójny..

Będzie siódmy sezon?

milenaj - Wto 18 Maj, 2010 12:38

Będzie siódmy sezon. Widziałam zajawkę odcinków finałowych i powiem, że będzie znowu dramatycznie. A jak bardzo to dowiemy się na końcu. Owena lubiłam w poprzednim sezonie. Teraz nie mogę go ścierpieć. A to dlatego, że bardzo lubię Christinę. Uważam, że należy jej się trochę szczęścia. Zaczęła je łapać, a temu się teraz zachciewa....

Ja PP nie oglądam oprócz okazjonalnych odcinków trafionych, nie wyczekiwanych na FoxLife. Jakoś nie mogę sie przekonać do tego serialu. Nie ma w nim bohatera, którego bym naprawdę lubiła...

trifle - Wto 18 Maj, 2010 13:45

Ja też lubię Cristinę. I nie mogę patrzeć, jak Owen ją traktuje. Tak ją strasznie niby kocha, pff :roll:

A co do PP - nie powiem, żeby to był jakiś wybitny serial albo żebym miała jakiegoś ulubieńca. Nie mam właśnie - lubię ich wszystkich - pokręconych, z problemami. Tworzą interesującą grupę. A że jestem serialoholiczką, to oglądam ;)

BeeMeR - Wto 18 Maj, 2010 19:54

Widzę, że tylko ja lubię jeszcze Owena i mam wrażenie, że to bardziej inni pchają mu Teddy w ramiona niż on sam :P
Niemniej z Christiną coraz mniej pasują do siebie :roll:

trifle - Pią 21 Maj, 2010 15:23

Zaczęłam oglądać pierwszą część podwójnego odcinka Chirurgów. Ależ tam się dramat szykuje :shock:
Admete - Pią 21 Maj, 2010 15:24

A jaki koniec ;) Ja teraz nie oglądam całych odcinków seriali - tylko końcówki :-P :lol: Nie mam czasu, a tak przynajmniej wiem, jak sie skończyło ;)
trifle - Pią 21 Maj, 2010 15:58

O w paszczę wieloryba :shock: :shock: :shock:

Edit: skończyłam. Dawno nie siedziałam tak przyklejona, jak na szpilkach. Mocny odcinek. Ale sam sam koniec albo jest dla mnie niezrozumiały albo taki trochę.. za szybki.

Spoiler:
Meredith poroniła i wyrzuciła test? Dlatego te "wybory nie zawsze leżą w naszych rękach"? Czy mnie coś ominęło? Zabrakło mi ich spotkania na koniec też.

Ale sporo się wyjaśniło. Owen i Cristina jednak, nie Teddy. Ale Lexie i Karev? Arizona i Callie.
Jaki ten facet był straszny, brrrr :shock:

Anonymous - Sob 22 Maj, 2010 18:53

Zaniedbują KPC oglądnęłam dwa odcinki. Faktycznie, dramatyczne, mi się nasuwało skojarzenie z książką "19 minut". Komszmar być uwiężionym w takiej pułapce. Horrorem zalatywało bardzo. I ten obłęd w oczach tego Clarka...
Żal mi Teddy ona wciąż na nowo łudzi się jakąś nadzieją i za każdym razem zawód....

BeeMeR - Wto 25 Maj, 2010 08:43

A ja mam mieszane odczucia - spoileruję 6x23-24!

Tj. moje pierwsze wrażenie, że pomysł ściągnięty od House'a - tam był i facet pragnący zastrzelić lekarza bo cośtam i Lockdown - który to ostatni bardzo mi się spodobał, jako, że skupili się przede wszystkim na ludziach i ich rozmowach, a nie na czarach marach będących powodem zamknięcia.

Tu natomiast skupili się nie na ludziach i ich dialogach - tylko na konfrontacji każdego z kolei z groźnym mordercą. No i tu mój pierwszy zarzut: mamy Lockdown, windy nie działają, teoretycznie zamknięcie i przeszukiwanie pokoju po pokoju, a tu morderca bezproblemowo chodzi sobie od jednego do drugiego bohatera gada i strzela.
I tu drugi zarzut - najwyraźniej chcieli się pozbyć większości "nowych", a nie do końca wiedzieli jak, toteż: "a czemu by ich nie powystrzelać" - dość radykalne, ale skuteczne :P
Do tego jak już pokazali, że Mer jest w ciąży, to pierwsze odczucie "to podpucha" - no i rzeczywiście.
A do tego cudowne zbiegi okoliczności: Mer ratuje Owena, Christina ratuje Dereka, a jak usłyszałam dialog: "czy ja już umieram?" "umierasz" to parsknęłam - i w żaden sposób nie byłam w stanie uruchomić współczucia, bo po śmierci pierwszej "nowej" założyłam, że on jest następny do odstrzału.

Ja tu głównie zrzędu, zrzędu, ale muszę przyznać że sam morderca został świetnie zagrany - takie zimne oczy, trochę obłędu, :oklaski:

trifle - Wto 25 Maj, 2010 11:35

Spoilery fruwające!

BeeMeR napisał/a:
Tj. moje pierwsze wrażenie, że pomysł ściągnięty od House'a - tam był i facet pragnący zastrzelić lekarza bo cośtam i Lockdown - który to ostatni bardzo mi się spodobał, jako, że skupili się przede wszystkim na ludziach i ich rozmowach, a nie na czarach marach będących powodem zamknięcia.


Lockdown pamiętałam z House'a, ale pomyślałam, że to pewnie ich standardowa procedura, nie jest niczym nietypowym :mysle:

BeeMeR napisał/a:
No i tu mój pierwszy zarzut: mamy Lockdown, windy nie działają, teoretycznie zamknięcie i przeszukiwanie pokoju po pokoju, a tu morderca bezproblemowo chodzi sobie od jednego do drugiego bohatera gada i strzela.


Ale szpital jest ogromny, a tam chyba tylko kilku tych SWATowców wysłali. Ale fakt, to było dość dziwne :roll: Bailey z tym nowym i pacjentką pod windą - i w ogóle akcja z nim - taka jakaś, nazbyt melodramatyczna :roll:

BeeMeR napisał/a:
Do tego jak już pokazali, że Mer jest w ciąży, to pierwsze odczucie "to podpucha" - no i rzeczywiście.


Podpucha? Czemu?

Ratowania Dereka i Owena nie odczytałam jako cudownych zbiegów okoliczności. Dramatyczne wydało mi się bardziej to, że akurat wszyscy lekarze zniknęli z piętra - Teddy, Owen i nie było nikogo, kto mógłby operować Dereka. Ale potem to, że Mer też tam siedziała, uratowała Owena, który przyleciał do Cristiny - dosyć naturalne - o ile tak można powiedzieć ;) - mi się wydało.

Oba odcinki miały być z założenia dramatyczne i przejmujące i ja je jako takie oglądałam, bo siedziałam jak na szpilkach i tylko czekałam, aż ten kiler się znowu pojawi. Nawet nie zamierzałam się niczego czepiać :D Najbardziej mnie zaskoczyło na samym początku jak on po prostu zastrzelił Reed. W ogóle się nie zastanawiał, nic do niej już nie mówił, tylko jak ona go zbyła, to on ją zawołał i zastrzelił :shock:

BeeMeR - Wto 25 Maj, 2010 13:57

spoilery cd.

Podpucha, bo nie wierzyłam, żeby twórcy zdecydowali się naprawdę na ciążę Mer.
Ja niedowiarek jestem :P

trifle napisał/a:
Ratowania Dereka i Owena nie odczytałam jako cudownych zbiegów okoliczności.
Ja o tyle, że każda z kobiet ratuje chłopa drugiej . Pfff... :roll:

Co do wind - to winda Bailey nie jeździ - a co to jedyna winda w szpitalu? Zwłaszcza, że inni jakoś jeżdżą w międzyczasie - ponadto pagery działają - zwołać ludzi by się dało. Przeszkadzało mi to, że to zamknięcie było mocno wybiórcze. :roll:

Anonymous - Wto 25 Maj, 2010 14:05

winda przestała działać bo prąd wyłączyli chwilę wcześniej.
trifle - Wto 25 Maj, 2010 19:28

A to fakt, wyłączyli - jak się wydawało - chwilę przed. Wind na pewno w szpitalu więcej, ale one go ledwo do tych dociągnęły :mysle: Ale też nie rozumiałam nieużywania pagerów. W sumie to nie wiem, jak one działają - czy tam się jakaś wiadomość pokazuje czy tylko np dwa słowa czy jak? :mysle:
Anonymous - Wto 25 Maj, 2010 19:39

ale oni chyba wszystkie windy wyłączyli. chyba. Jesli nie prąd po całości
BeeMeR - Wto 25 Maj, 2010 20:45

Ale jeśli killer potrafił sprawnie teleportować się od jednej grupki osób do następnej - czy też chodzić po schodach - to jedna z nich też mogła pobiec po wsparcie - silnych facetów, a nie tylko użalać się jak to źle, że gość umiera :mysle:
No dobra, wiem, czepiam się :wink:

trifle - Wto 25 Maj, 2010 20:52

One się bały chyba, przecież kiler myślał, że tamta nie żyje, a druga gdzie leci? Choć w sumie na korytarzach i w windzie tez mogły go spotkać :mysle:
Anonymous - Sob 28 Sie, 2010 11:04

Oglądam początek drugiego sezonu(mam z lektorem więc świetnie się nadaje do lecenia w tle jak układam sobie puzzle) i tak sobie myślę, że jednak z odejściem Burke`a i Addison serial wiele stracił. Nic już nie zostało z tej atmosfery.... szkoda
asiek - Sob 28 Sie, 2010 11:33

lady_kasiek napisał/a:
tak sobie myślę, że jednak z odejściem Burke`a i Addison serial wiele stracił. Nic już nie zostało z tej atmosfery.... szkoda

Prawda ? Też uważam, że błędem było pozbywanie się tak ważnych bohaterów. :-|

Aragonte - Sob 28 Sie, 2010 12:04

lady_kasiek napisał/a:
Oglądam początek drugiego sezonu(mam z lektorem więc świetnie się nadaje do lecenia w tle jak układam sobie puzzle) i tak sobie myślę, że jednak z odejściem Burke`a i Addison serial wiele stracił. Nic już nie zostało z tej atmosfery.... szkoda

Głównie dlatego już nie oglądam GA.
No i z powodu dziwnych jak dla mnie wymysłów scenarzystów.

Admete - Sob 28 Sie, 2010 12:23

Dla mnie ten serial przekształcił się w jakieś takie telewizyjne ff.
trifle - Sob 28 Sie, 2010 12:30

Też oglądałam Burkowe fragmenty! Jakoś parę dni temu. Uwielbiam scenę, kiedy Burke włazi do szpitalnego łóżka Cristiny i nawet nie patrzy na to, że matka siedzi obok. I tę swoją marynarkę tak niedbale rzuca :serduszkate:
Addison też była fajna i jak ona tam wyglądała! Matko kochana... ;) Burke, Bailey, Cristina, Addison - to chyba najfajniejsze postaci. Georga też lubiłam i Sloan mnie śmieszy ;) A reszta.. :roll:

I jeszcze lubię jak Burke mówi swoją przysięgę na sali operacyjnej, ach ;)

Anonymous - Sob 28 Sie, 2010 12:34

trifle napisał/a:
Uwielbiam scenę, kiedy Burke włazi do szpitalnego łóżka Cristiny i nawet nie patrzy na to, że matka siedzi obok. I tę swoją marynarkę tak niedbale rzuca

Wiedziałam, że mnie zrozumiesz. Jejuśku to jest takie motylkowie, czułe i śliczne. Kocham ten fragment... :serduszkate:

Admete - Sob 28 Sie, 2010 12:54

Natomaist sama Meredith Grey jest okropna. Cały wątek jej i tego chirurga jest dziwaczny. A potem polecieli w lesbijskie związki i serial zamienił się w takiego lekkiego szmatławca.
Anonymous - Sob 28 Sie, 2010 13:12

Może i jestem staroświecka, ale te homo-wątki w GA i Bones mnie tylko drażniły... źle było tak jak było? Twórcy musieli pokazać, że nie są homo-fobami? Człowiek podobno rodzi się taki albo taki, więc jakim cudem rozpustna męsko Cal nagle stała się zadeklarowaną homo z Arizoną.... nie czaję naprawdę.... mocno naciągane i wkurzające.....


Obawiam się, że mogę być jak to się ładnie określa homofobem...



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group