Seriale - Zemsta najlepiej smakuje na zimno i z dobrą dramą x 22
RaczejRozwazna - Nie 06 Kwi, 2025 20:09
Może. Ale średnio mnie przekonują jej tłumaczenia na temat braku dzieci w Korei. Trochę łagodzi przekaz, a moim zdaniem opresyjna dla kobiet kultura robi swoje najbardziej.
Trzykrotka - Pon 07 Kwi, 2025 08:58
W końcu ruszyłam do oglądania czegokolwiek - i wzięłam sobie na początek "coś lżejszego" jak myślałam, czyli Undercover High School.
Lekkie to to nie jest... choć temat wskazywał na coś w rodzaju majora Rama w szkole w Darjeerlingu Tyle, że tutaj supertajny i supersprawny agent (Kang Jun Seo) trafia z tajną misją do elitarnej szkoły średniej, jako uczeń. Nie szuka brata, tylko złota, gigantycznej fortuny ukrytej gdzieś na terenie historycznego kompleksu szkoły w czasach okupacji japońskiej. I musi nie rzucać się w oczy, co jest trudne, bo szkoła stoi przemocą i prześladowaniem na skalę kryminalną. Nasz agent od razu rzuca się w oczy pełnej zapału do pracy, zadziornej i bojowej nauczycielce (urocza Jin Ki Joo).
Bardzo fajnie się ogląda! Drama jest dynamiczna, a pomijając sceny akcji jak z amerykańskiego filmu, także niegłupia. Momentami to prawie thriller. Dwa odcinki zdały test śpiewająco, będę oglądać
Trzykrotka - Pon 07 Kwi, 2025 09:07
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Może. Ale średnio mnie przekonują jej tłumaczenia na temat braku dzieci w Korei. Trochę łagodzi przekaz, a moim zdaniem opresyjna dla kobiet kultura robi swoje najbardziej. |
Wiecie co... ja w ogóle myślę, że poza krajami, w których nie posiadanie dzieci to hańba, piętno i wstyd, albo gdzie dzieci są zabezpieczeniem na starość, bo w kraju nie ma systemu emerytalnego, albo zwyczajnie - nie wiadomo, jak zapobiegać ciążom, dzietność już nigdy nie będzie taka jak kiedyś. Jest ogólnoświatowy kryzys ekonomiczny. Przyszlość jest niepewna, a jeszcze dodatkowo wszechobecne media straszą nas na każdy możliwy sposób, od katastrofy ekologicznej, przez pryszczycę, po biedę i wojnę. Mało kto w tej sytuacji na spokojnie myśli o wiciu gniazdka dla ciepłej rodziny z co najmniej dwójką dzieci. Czy to Korea, czy Polska, wszędzie to samo. Mam cztery najstarsze przyjaciółki, takie od kilkudziesięciu lat. Trzy z nich mają dzieci, jedna dwoje, dwie troje. I z tego całego towarzystwa urodziła się jedna jedyna wnuczka... Bo albo świadomie nie chcą, mimo posiadania stałego partnera/partnerki, albo orientacja nie ta, albo finanse zbyt niestabilne.
RaczejRozwazna - Pon 07 Kwi, 2025 10:27
Z ciekawości - ile lat mają wnuki Twoich koleżanek?
Tak, dzietność spada w całym bogatym świecie. Ale nie tak mocno jak w Korei. Jednak wciąż sporo ludzi chce mieć dzieci, to jest instynkt.
Trzykrotka - Pon 07 Kwi, 2025 23:10
Większość dzieci jest już po 30... A wnusia ma roczek.
RaczejRozwazna - Wto 08 Kwi, 2025 00:15
To jeszcze młodzi. Dziś coraz częściej ludzie się ogarniają z dziećmi
przed czterdziestką.
Trzykrotka - Wto 08 Kwi, 2025 08:01
Może i tak, zobaczymy. Ale tam nie ma ku temu chęci. Jedni spłacają raty za dom i "nie stać ich," inni zdecydowanie mówią nie.
BeeMeR - Wto 08 Kwi, 2025 18:52
| Trzykrotka napisał/a: | | Ale tam nie ma ku temu chęci. | Po 40-tce będzie tych chęci jeszcze mniej Albo zero. Albo nawet wartość ujemna, jak u mnie od kilku lat
Obejrzałam Love of Thousand Years (2020), tj. pierwsze pół dramy, bo tyle było dla mnie oglądalne, potem fabuła poszła w krzaki - tj. ogólnie to nie całkiem moja drama, wzięłam ją ze względu na Zhao Lusi - no i ona jest taka jak wszędzie: dziewczęca, pełna uroku i z dużym wyczuciem komediowym. Ale to cuda na kiju, świat ludzi mędrców (jakieś nieśmiertelne cuda obdarzone magią) i demonów.
No i taki jeden mędrzec od tysiąca lat kocha się w pannie, podpatruje ją (stalkuje?) w kolejnych wcieleniach zanim wreszcie postanawia działać, tj. uchronić przed przedwczesną śmiercią i może nawet zbliżyć się do niej tym razem. Mija czasu mało wiele i panna jest jego ulubioną służącą (z nazwy, to bardziej on za nią chodzi tu pomoże tam uratuje... kolejny raz ), a potem jeszcze trochę i już ją nazywa żoną
Pan mi się bardzo podobał aktorsko i chętnie zobaczę go jeszcze w czymś.
Oczywiście jest też zwyczajowy mdły przyjaciel z dzieciństwa, jakieś demony w tym jeden z wulkanu które całkowicie przewinęłam, zwłaszcza bitwy i magiczne potyczki. Romans byłby ładny, gdyby mu się dali rozwinąć, a nie składali sceny przypadkowo - spotykamy się- przytulamy - rozstajemy bez powodu na trochę bo każde ma swoje zadania życiowe - i jeszcze raz to samo.
mv:
https://www.youtube.com/watch?v=rE3724MEgtY
Trzykrotka - Wto 08 Kwi, 2025 23:24
Lusi chyba bardzo młodziutka w tej dramie? Pana nie znam, ale ciekawie się prezentuje.
Aragonte - Śro 09 Kwi, 2025 13:11
| Trzykrotka napisał/a: | | BeeMeR napisał/a: |
A w mojej już wiem jak się zbija temperaturę pani. Otóż wsadza się pana do balii z lodem, a potem on ją schładza swym ciałem, genialne, prawdaż |
Genialne, prawda |
A ja oglądam sobie na luzie "Love Between Fairy and Demon" polecane przez Loanę i powiem od razu, że serio mi się podoba. Mimo fantastycznej otoczki (to drama fantasy o świecie niebiańskich istot, tj. elfów/aniołów/fairy, które od wielu tysięcy lat żrą się z Plemieniem Księżyca, plus oczywiście dochodzi świat śmiertelników, tj. ludzi) romans jest ukazany wiarygodnie, ze stopniowym rozwojem uczuć, są zarysowane więzi i konflikty rodzinne, postacie drugoplanowe są fajne, bohaterowie dają się lubić, są sceny naprawdę epickie (mam słabość do motywów typu lot na smoku ), jest też sporo humoru. Tak że mimo świadomości, że raczej nikt poza Loaną i mną po to nie sięgnie, polecam LBFAD jako naprawdę fajną chińską bajkę. Na tyle mi się spodobała, że chcę ją mieć i upolowałam ją na sierściuchu Nastolatka we mnie piszczy z radości, a stara ja naprawdę dobrze się bawi
Aha, Dylan Wang naprawdę dobrze zagrał swego demonicznego bohatera, który jako dziecko został poddany praniu mózgu (tj. magicznemu procesowi uwalniania od wszystkich uczuć), żeby był w stanie posługiwać się piekielnym ogniem, czyli super-hiper-ultrarzadkim rodzajem magii Plemienia Księżyca. Lubię tego aktora od jego roli "ananasa", Trzykrotka wie, o kogo chodzi
Aha, latanie jest, ale kompletnie mi to nie przeszkadza w konwencji dramy z założenia fantastycznej, bo jest to przecież świat magiczny.
Admete - Śro 09 Kwi, 2025 14:19
Ja obejrzałam całe Kroniki Zielarki ( Apothecary Diaries ) na Netflixie o oglądam odcinki 2 sezonu w sieci. Głupie to, ale zabawne i animacja ładna.
BeeMeR - Śro 09 Kwi, 2025 14:35
| Trzykrotka napisał/a: | | Lusi chyba bardzo młodziutka w tej dramie? |
Drama sprzed 5 lat, to i Lusi młodsza. Ona słabiej imho poradziła sobie ze scenami poważnymi (o ile są poważne przy tak durnowatej fabule ) i tymi bardziej romantycznymi, bo jej się włącza dziewczynkowatość, m.in pełny wytrzeszcz przy kissu, acz niewątpliwie jest urocza i ma dużo wdzięku, a kamera ją kocha. No i wtedy pan bez problemu niósł dramę lekkością gry (może mu rola flirciarza pasowała ) i gorącymi spojrzeniami
Sprawdziłam go - grał m. in w Brocade Odyssey, ale tam szybko odpadłam i tylko przejrzałam wybrane sceny z dramy np. ślub rozstanie i końcówkę więc go nie kojarzę, grał też w Love 020 ale nie mam pojęcia kogo
On ma tak regularne rysy że jak się przeczesze albo przebierze to go nie odróżniam .
Teraz zaczęłam Sleepless Princess z tym samym panem i jest to bzdurka bajdurka ale mnie bardzo bawi
Mamy tu księżniczkę obłożoną jakąś klątwą, bo nie może spać w nocy tj. może, ale jeśli ma koszmar to się potem spełnia, dodatkowo zmieniła się raz w przerośniętą mysz (jak Fiona ze Shreka w ogra ), czasem zasypia kamiennym snem w dzień.
Pan zaś ma diametralnie odmienną postać od flirciarskiego bóstwa poprzednio, tu jest wielce poważnym generałem, a jak wiadomo niektórzy generałowie w chińskich dramach nadają się do terapii
zobaczcie jak on otwiera drzwi idąc do żony
https://www.youtube.com/watch?v=e4cdj-vJenE
I taką terapią jest małżeństwo z rozkazu cesarza, bo on chce się pozbyć podopiecznej i kontrolować generała, więc para zostaje poślubiona w pierwszym odcinku - panna śpi? Nie szkodzi, jak się obudzi to się dowie, że wyszła za mąż
Para się poznaje w bólach, bo sobie nie ufa, on ją początkowo traktuje trochę z buta, więc panna próbuje uciec, zostaje porwana, ratowana, cuda na kiju, z dużym przymrużeniem oka, zagrane lekko i swobodnie. I nawet mnie drugi nie drażni, bo księżniczka ma przybranego brata, co to najwyraźniej czuje do niej miętę większą niż mu wypada.
mv romansowe:
https://www.youtube.com/watch?v=pCftuuT--yo
Ale polecam tylko jeśli k toś umie przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza ten pierwszy filmik i traktowanie pani przez kilka odcinków lochami, sznurami itp. Ale panna tj. Żona sobie z mężem doskonale radzi, nie jest to uciśniona, maltretowana piękność, absolutnie
Trzykrotka - Czw 10 Kwi, 2025 12:19
Z tęsknoty za dobrym segukiem odpaliłam na NF hiszpański serial o przyzwoitce
Słuchałam materiału Pyry o aferze z aktorką, która popełniał samobójstwo i jej powiazaniach z Koszmitem. Strasznie przykry, okropnie. Tak żal świetnie zapowiadającej się aktorki, młodej kobiety, zaszczutej przez internet i pozostawionej bez pomocy. Nie będę nikogo oceniać, to tylko mój własny niesmak. Jako że to wątek filmowy, powiem tylko, że kiedy zobaczyłam krokodyle łzy KSJ na konferencji prasowej, moja sympatia do niego spadła do podłogi, choć był moim topowo ulubionym aktorem. Już nie chce mi się niczego nowego z nim, nie będę po nim płakać. Nie oceniam jego związku czy nie związku, tylko zachowanie bez klasy i bez sumienia.
BeeMeR - Czw 10 Kwi, 2025 12:44
| Trzykrotka napisał/a: | | kiedy zobaczyłam krokodyle łzy KSJ na konferencji prasowej, moja sympatia do niego spadła do podłogi, choć był moim topowo ulubionym aktorem. | Mam tak samo - tj. ja tylko widziałam zaryczane zdjęcie i mi wystarczyło - tyle razy widziałam te łzy w dramie, nie umiem uwierzyć w ich szczerość, nawet jeśli takie są...
W księżniczce jestem za połową, małżonkowie się już w dużej mierze dogadali i docierają, to sam fluff, zero angstu czy jakiejś treści (tj. księżniczka aktualnie wisi nad przepaścią, ale wiadomo o co chodzi ), czysta pretekstowość zdarzeń - czasem i takie dramy są potrzebne
A jak drama z mandarynkami i Bogusiem, oglądalna?
Trzykrotka - Czw 10 Kwi, 2025 14:19
| BeeMeR napisał/a: |
A jak drama z mandarynkami i Bogusiem, oglądalna? |
Wiola nagrała vlog pod tytułem "cała sobota przepłakana" i to było o Mandarynkach. Bardzo chwaliła, ale mnie dramowe wzruszenia teraz raczej odstraszają, za dużo mam wszystkiego w życiu. Jestem pewna, że to świetna drama, ale może poczekam na święta z oglądaniem, będzie więcej spokoju. Teraz głównie doktor Pryszczyllę w tv oglądam...
Admete - Czw 10 Kwi, 2025 16:12
Jaką doktor? Mandarynki są też zabawne.
Aragonte - Czw 10 Kwi, 2025 17:33
Ciekawostka z tym postem - byłam pewna, że go wysłałam kilka godzin temu, ale został w korekcie, cudem nie zginął.
| BeeMeR napisał/a: | | A jak drama z mandarynkami i Bogusiem, oglądalna? |
Podobno bardzo dobra, Wiola obejrzała w jeden weekend i płakała równo
Trzykrotko, widziałam zajawki tego serialu o przyzwoitce, warto?
A ja skończyłam LBFAD i to naprawdę - mimo wad, bo zawsze są - był udany seans Trochę mi brakowało jasnego domknięcia pewnych wątków, np. pary nr 2 (Czarnego Smoka i panny kombinatorki), ale doceniam dramę np. za logiczne w obrębie świata przywrócenie jednej postaci do życia, co bywa często mocno bez sensu i od czapy, a tutaj pasowało. Drugie przywrócenie do życia jest już mniej logiczne, ale niech tam, wolę happy end
Bardzo pasowało mi też domknięcie wątku dawnej Bogini Wojny - przykre, ale wiarygodne i dobrze zagrane. I Zuol miał swoją głębię, motywy, nie był jednowymiarowy. Nie lubiłam go, ale doceniam konstrukcję postaci.
Aha, żeby było jasne - mimo że w tytule mowa o miłości, to dla mnie to w dużym stopniu drama o walce dobra ze złem, które niby zostało pokonane przed tysiącami lat, ale ciągle usiłuje powrócić, bo cząstka tego zła, siły pokonanego niby bóstwa, drzemie w każdym, czy śmiertelnym, czy nieśmiertelnym. A noszenie śnieżnobiałych ciuszków upranych w Perwolu nie oznacza zawsze, że jest się po stronie dobra
Dobra, wrzucę jakiś filmik, a co. Albo parę.
Para nr 2 - Czarny Smok/Shangque i Jili:
https://www.youtube.com/watch?v=WDztmtpQOkg
Trzeba przyznać, że Shangque miał efektowne wejście To sam początek filmu:
https://www.youtube.com/w...G3Xi98xE&t=923s
A tu trochę scenek z głównym bohaterem:
https://www.youtube.com/watch?v=KG6OV7gpvGo
W jednej ze scen był motyw rodem z Godzilli, sądzę, że zamierzony Tj. z panną w wersji miniaturowej i panem jak Godzilla.
Aragonte - Czw 10 Kwi, 2025 21:53
Troszkę fangirluję choć niekoniecznie na Dylana, bardziej na dramę jako całość.
Wynalazłam sobie soundtrack i słucham fragmentów.
Ten kawałek ("The Light" | Love Between Fairy and Devil Instrumental BGM) leciał w paru scenach, i podczas scen walk między Demonem a Elfem, i podczas szalenie emocjonalnej sceny pod koniec dramy - och i ach Moje serce jeszcze nie do końca spróchniało, bo się autentycznie wzruszyłam
https://www.youtube.com/w...IFLZnO&index=19
A to motyw głównego bohatera, Donfanga - "Son of Canglan Sea":
https://www.youtube.com/watch?v=veesgJi2Dfg
Ten też bardzo lubię
Dorzucę może całą playlistę, żeby nie zgubić:
https://www.youtube.com/p...wLK-9s6WnIFLZnO
Edit: Loana, wróć do wątku, bo głupio tak samej fangirlować
A, zapomniałabym - Netflix podrzucił mi Zagadki sędziego Dee, obejrzałam kawałek odcinka nr 1. Chyba mocno to się różni od książek, co? W każdym razie bohater nie przypomina siebie z serii.
Admete - Pią 11 Kwi, 2025 06:07
A czy tam potem jest mniej plastików niż na początku? Bo nie mogę przejść do porządku dziennego z tym obrazowym kiczem. Kostiumy, scenografia. Pod tym kątem mam problem z tymi dramami.
Trzykrotka - Pią 11 Kwi, 2025 09:32
Ech, Admete, na pewno nie, w tych dramach fantastycznych oni sobie pozwalają na całego na taką rozbuchaną fantazję. Albo się to podoba, albo się tego nie zauważa, albo niestety nie da się oglądać. Może spróbowałabym, bo lubię Dylana, ale też mi nie pasowała ta stylistyka, a zaległości mam że hoho.
Doktor Pryszczylla, BeeMer to moja koreańska ulubienica. Nazywa się Sandra Lee, jest Koreanką z Kalifornii i świetną dermatolożką. Ma program o wyciskaniu guzów, najogólniej rzecz biorąc: cysty, lipomy, choroby skórne, guzy na głowie, twarzy, na rękach i nogach, plecach i wszędzie. Uwielbiam jej program, nie obrzydza mnie, a pani doktor jest bardzo ładna, bardzo empatyczna i ma bujną osobowość.
Swatka - nie, raczej dama do towarzystwa - hiszpańska bardzo się fajnie zapowiada. Co prawda wygląda na to, że obyczaje i np. stroje (paskudne i nylonowe) zostały potraktowane dość swobodnie, ale główna bohaterka jest fajna, sarkastyczna, inteligentna, obrotna.
BeeMeR - Pią 11 Kwi, 2025 10:30
Wreszcie się ktoś czymś zachwyca, i dobrze
Zerknę na mv w wolniejszej chwili.
Jadę z księżniczką - za połowa zwyczajowy spadek wszystkiego, nowe zbędne postaci i wątki, nawet rozwód bo wypłynęły dokumenty rozwodowe napisane przez parę na samym początku burzliwego małżeństwa i cesarz nakazał rozstanie, wiec już kombinują jak doprowadzic do ponownego ślubu - pan wymyślił, ze najlepiej powiedzieć, ze się spodziewają dziecka, na co pani że lekarz nadworny odkryje kłamstwo i tylko zostaną ukarani, więc pan proponuje serio postarać sie o prawdziwego potomka
Itd itp.
Jeśli idzie o dramy to na razie nie zamierzam płakać, ew. Wzruszyć się moge, byle nie straszne melo.
Anusia wynalazła gdzieś dramę z arbuzem - Twinkling watermelon - i chce oglądać, bo mówi że moje kostiumowe sa na jedno kopyto i nieciekawe - ktoś coś kojarzy?
Aragonte - Pią 11 Kwi, 2025 13:42
| Admete napisał/a: | | A czy tam potem jest mniej plastików niż na początku? Bo nie mogę przejść do porządku dziennego z tym obrazowym kiczem. Kostiumy, scenografia. Pod tym kątem mam problem z tymi dramami. |
Kiczu jest sporo, to taka stylistyka, niestety. Najmniej jest go w części dramy, która dzieje się w świecie ludzi. Struktura dramy jest taka, że najpierw bohaterowie są w świecie fairy, potem przenoszą się do Plemienia Księżyca (gdzie jest ponuro i mroczno, ale to nie jest świat zła), a potem jest przeskok do świata śmiertelnych, próba doprowadzenia losów kilku osób do określonego celu, a potem znowu jest powrót do tamtych anielsko-demonicznych wymiarów.
Mam wrażenie, że fabularnie mogłoby Ci się trochę wątków spodobać, Admete, ale faktycznie możesz odpaść przez stronę wizualną. Ja na to przymknęłam oko. Ważniejsze jest dla mnie to, czy bohaterowie wypadają wiarygodnie i czy angażuję się w historię.
Loana - Pią 11 Kwi, 2025 13:49
| Aragonte napisał/a: | Troszkę fangirluję choć niekoniecznie na Dylana, bardziej na dramę jako całość.(...)
Edit: Loana, wróć do wątku, bo głupio tak samej fangirlować |
Eno, ja już się zachwycałam tą dramą po obejrzeniu
Ale ja na pewno jestem wielką fanką Dylana i jego krzywych zębów - widziałam go wcześniej w innej dramie i spodobał mi się, a w LBFD gra oprócz niego jeszcze jeden aktor, którego lubię, czyli Bóg Wojny I dlatego zdecydowałam się włączyć tę historię, chociaż bałam się, że to będzie melodramat jakiś, bo po opisach myślałam, że to dostanę. A tu proszę - dostałam całkiem zgrabnie napisaną zagmatwaną historię z dużą ilością humoru I z naprawdę dobrze napisanymi postaciami.
Czytałam w komentarzach, że ludzi denerwuje głos głównej bohaterki. Przyznaję, wydawał się na początku okropnie infantylny i drażniący, chociaż pasował do postaci. A z czasem tak się przyzwyczaiłam, że przy drugim oglądaniu zastanawiałam się, czemu mi przeszkadzał idealnie do niej pasuje. Bo dramę naprawdę warto obejrzeć drugi raz, jak już się zna koniec - i wtedy można wyłapywać smaczki, które wrzucali wcześniej, które zwiastowały tę historię. Naprawdę jestem pozytywnie zaskoczona, jak to dobrze rozpisali - świat jest całkowicie fantastyczny, ale wg mnie całkiem logiczny i z dopasowanymi elementami.
Muzyka z tej dramy bardzo mi się podoba i pasowała do scen
| Admete napisał/a: | | A czy tam potem jest mniej plastików niż na początku? Bo nie mogę przejść do porządku dziennego z tym obrazowym kiczem. Kostiumy, scenografia. Pod tym kątem mam problem z tymi dramami. |
Nie, nie jest mniej. Ale mi się bardzo kostiumy podobały i pasowały mi te światy w takiej odsłonie. Ślicznie tła nakładali, naprawdę fajnie się czuło, że to fantastyczny świat. Pod względem wizualnym mi bardzo ta drama podeszła. Może te zwierzęta i niektóre rośliny były "takie se", ale krajobrazy nadrabiały
Loana - Pią 11 Kwi, 2025 14:06
| Aragonte napisał/a: | A ja skończyłam LBFAD i to naprawdę - mimo wad, bo zawsze są - był udany seans |
Ciesze się, że Ci się podobało Mnie samej reklamowano mocną tę historię, aż się bałam, że będzie niestrawna i bardzo mi się spodobało, że oprócz ładnej wizualnej strony ma fajnych bohaterów. Postacie nie były czarno-białe, większość miała całkiem zrozumiałe powody swojego zachowania, kilka naprawdę ładnie się rozwinęła - warto było ich poznać
| Aragonte napisał/a: | Trochę mi brakowało jasnego domknięcia pewnych wątków, np. pary nr 2 (Czarnego Smoka i panny kombinatorki), ale doceniam dramę np. za logiczne w obrębie świata przywrócenie jednej postaci do życia, co bywa często mocno bez sensu i od czapy, a tutaj pasowało. Drugie przywrócenie do życia jest już mniej logiczne, ale niech tam, wolę happy end
Bardzo pasowało mi też domknięcie wątku dawnej Bogini Wojny - przykre, ale wiarygodne i dobrze zagrane. I Zuol miał swoją głębię, motywy, nie był jednowymiarowy. Nie lubiłam go, ale doceniam konstrukcję postaci. |
Mi zabrakło jeszcze z pół odcinka na takie długie cieszenie się pozytywnymi zakończeniami, na "codziennie życie", chociaż przyznaję, że ponieważ to drama fantastyczna to mogłam nie oczekiwać nudnego, spokojnego wspólnego bycia. I w sumie pokazali urywki takiej przyszłości w śnie - mogę się tym zadowolić I te pół odcinka więcej mogłoby właśnie pokazać co dalej z kombinatorką i ważnymi dla niej postaciami, trochę bardziej rozwinąć co się działo dalej z bratem i plemieniem głównego bohatera, jak sobie ułożył życie Bóg Wojny,itd. I tak, drugie przywrócenie do życia było mniej rozwinięte, ale właśnie też nie marudzę, bo wolę szczęśliwe zakończenia A Zuola to prawie polubiłam w pewnym momencie
| Aragonte napisał/a: | | Aha, żeby było jasne - mimo że w tytule mowa o miłości, to dla mnie to w dużym stopniu drama o walce dobra ze złem, które niby zostało pokonane przed tysiącami lat, ale ciągle usiłuje powrócić, bo cząstka tego zła, siły pokonanego niby bóstwa, drzemie w każdym, czy śmiertelnym, czy nieśmiertelnym. |
Masz rację, to dobry opis. Ta miłość tam jest, ale bardziej pozwala bohaterom się rozwinąć i przełamać egoistyczne ciągoty. Podobało mi się to, że postacie dużo dla siebie nawzajem poświęcają, ale jednocześnie widać,że szanują siebie i szanują wybory drugiej strony. I rozmawiają ze sobą - to trochę zabawne, że drama jest fantastyczna, ale ma jedną z najlepiej dogadujących się ze sobą par jaką widziałam
| Aragonte napisał/a: | | Dobra, wrzucę jakiś filmik, a co. Albo parę. |
Aragonte - Pią 11 Kwi, 2025 14:09
No, melo też jest sporo, biorąc pod uwagę, ile razy bohateowie cierpieli i oddawali za siebie życie Ale to działa, moim zdaniem, w sensie byłam w stanie się przejąć i wzruszyć.
A Dylan miał całkiem skomplikowaną rolę, bo raz był władczym i nieporuszonym władcą Moon Tribe, raz tym samym wizualnie, ale z nadzieniem wróżki a poza tym pokazywał stopniowe budzenie się w bohaterze uczuć, niekoniecznie romantycznych, bo bardzo ważna była więź z nieżyjącym ojcem, który w sumie poddał go torturom w imię wyższego celu, tj. dla dobra ludu (wiem, jak to brzmi ), żeby Dongfang nauczył się posługiwać magią piekielnego ognia, Hellfire. I tenże tatuś został przez bohatera zabity, aczkolwiek raczej było to pokrętne samobójstwo. Poza tym ważne były też relacje braterskie, z przybocznym Czarnym Smokiem itd. Dylan naprawdę dobrze wypadł
A, zamierzam obejrzeć drugi raz, oczywiście, ale tym razem z polskimi napisami, bo zdobyłam taką wersję. Na pewno sporo niuansów mi umknęło podczas seansu po angielsku.
BTW zerknęłam, czy jest dostępna książka - ma być wydana po angielsku w tym roku, jedna część w maju, druga we wrześniu Raczej mnie pokona czytanie dwóch tomów po angielsku, więc tak tylko piszę
Loana, a jak ci się podobała ta rozmowa panów, kiedy porównywali swoje objawy?
https://www.youtube.com/watch?v=W1-PzY0Ow3g
|
|
|