Seriale - Dramy, czyli urok Azji - odsłona 4
Trzykrotka - Czw 20 Lis, 2014 11:42
Powtórzę za Admete - śliczne zdjęcia. Juz niedługo do was dołączę
Agn - Czw 20 Lis, 2014 11:53
Trzykrotko, czekam tego momentu, gdy wrócisz w pełni glorii i chwały na wątek.
Aragonte - Czw 20 Lis, 2014 11:57
A czy któraś z was dogrzebała się w otchłani netu do wypowiedzi Junkiego o Filipińczykach, którą mocno się tamtejszym fanom naraził jakoś w 2006 roku??
Coś jest o tym tutaj:
http://dokidoki.pl/forum/...df412928f009faa
"Otóż nasz golden boy, na konferencji prasowej poświęconej filmowi “Guess Who’s Coming to Dinner? An Effeminate Korean Guy, That’s Who!”, stwierdził wyraźnie, że (tu cytat):“The Philippines are shit.”
Co dość mocno zglebiło znajdujących się na sali dziennikarzy => .
Ale to nie był jeszcze koniec: “It’s a shit country. Bad food, it’s hard to spell, the women are ugly, and the whole place smells like old lettuce. I’ve never met a Filipino that I didn’t want to punch in the face. I swear, it’s like they have a dumbass-making factory over there.”
Agn - Czw 20 Lis, 2014 12:00
O kurde, się nie dziwię, że Filipińczycy się wściekli.
Junki, nieładnie, baaaaardzo nieładnie.
Aragonte - Czw 20 Lis, 2014 12:05
No bardzo nieładnie, ale wolałabym dogrzebać się do pierwotnego źródła, żeby mieć pewność, że to dokładnie tak palnął.
Agn - Czw 20 Lis, 2014 12:06
Nie umiem grzebać za takimi rzeczami, więc na mnie nie liczcie. Ale jak się znajdzie, to chętnie przeczytam.
No ale z drugiej strony - nie ma ludzi bez wad. Za dobrze było, zbyt nieskazitelnie.
Tak jeszcze sobie coś myślę o tym, co Zakorkowani opowiadali o podejściu Koreańczyków do obcokrajowców. Komu wskażą drogę wręcz prowadząc za rączkę do celu, a kogo ominą szerokim łukiem.
Zasoliłam kapuchę. Będzie kimchi!
Admete - Czw 20 Lis, 2014 12:13
Opowiesz o tym stosunku do obcokrajowców?
Agn - Czw 20 Lis, 2014 12:23
Tak w skrócie i najoględniej wychodziło z tego, że jeśli obcokrajowiec zgubi się na ulicach Seulu i poprosi o wskazanie drogi, to zależnie od tego, skąd pochodzi, taką będzie miał pomoc. Białemu, niebieskookiemu przedstawicielowi obcych landów wskażą drogę bardzo dokładnie, a wręcz można liczyć na uprzejmość na zasadzie "zaprowadzę cię, bo się jeszcze znowu zgubisz", natomiast Chińczycy, Filipińczycy, Hindusi czy ciemnoskórzy mogą zostać olani siurem prostym czy wręcz spotkać się z nieuprzejmością. Oczywiście nie jest to jakaś żelazna reguła, bo na pewno z tym bywa różnie, ale jednak idealny obcokrajowiec ma jasną skórę i w ogóle. Natomiast pozostali azjaci czy reprezentanci innych nacji mogą mieć gorzej. Podobnie w pracy - można być nie wiadomo jakim specjalistą w danej dziedzinie i w ogóle wymiatać na swoim podwórku, ale jeśli do tego jesteś np. Hindusem, to i tak będziesz mieć mniejsze poważanie, niż inni. Itp. itd.
Przy czym Zakorkowani powiedzieli też, że w tym wszystkim nie ma jakiejś ideologii nienawiści (jak np. jaki Ku Klux Klan). Chyba po prostu nie przepadają za innością albo czują się niepewnie.
Agn - Czw 20 Lis, 2014 12:40
Nie umiem, ale się zainteresowałam, no i jakośtam znalazłam...
Tutaj oryginalny artykuł, skąd wziął się wrzask: https://answers.yahoo.com/question/index?qid=20100813211701AAc9RI2
A tutaj wyjaśnienie: http://afspot.net/forum/t...filled-shthole/
Był to artykuł satyryczny (strona jest odpowiednikiem jakiegoś onion.com, specjalizującym się w wypisywaniu śmiesznych bredni) i ktoś, kto go napisał uznał, że to zabawne. Ale potwierdzono, że to bzdura.
BeeMeR - Czw 20 Lis, 2014 12:50
Ja na źródło raczej nie trafię, bo jak wspominałam wolę przeglądać wątki "za co kochamy" a nie "co nam się nie podoba" - a ostatnio zimno, ciemno, ponuro i deszczowo - umilałam sobie listopadową nudę
| Agn napisał/a: | | Ale potwierdzono, że to bzdura. | o, dzięki.
Aragonte - Czw 20 Lis, 2014 13:14
| Agn napisał/a: | | Ale potwierdzono, że to bzdura. |
Ooo, dzięki, miałam nadzieję, że tak jest
Agn - Czw 20 Lis, 2014 13:19
No to żeby przegonić ten smrodek - reklama perfum...
BeeMeR - Czw 20 Lis, 2014 13:36
| Agn napisał/a: | | reklama perfum... | Ja tam głównie ładne, skośne oczy widzę, a nie perfumy
To jeszcze trzy mało poważne zdjęcia pt. co aktor musi na siebie wkładać
Trafiłam też na gify trzaskania po gębie x 4, (mój ulubiony bez wątpienia z Wilczka, kiedy do trzaśnięcia faktycznego nie doszło , najmniej ulubiony bo najbardziej sztuczny z Arang ) ktoś się domagał gifów z wymuszonych kissów z K&C, Wilczka, Iljimae ale bezskutecznie, heh.
Zapomniałam się odnieść do TW spoilery!:
Owszem, moim zdaniem Tae San dojrzał i do tego, by kogoś zastrzelić w obronie córki lub własnej (czyli pośrednio też córki), ale badguyów, a nie np. panią prokurator tylko dlatego, że mu kazano. Gdyby wierzył, że broń jest naładowana to ja ufam, że strzeliłby w Moon Il Suka (swego tatusia z Iljimae - jaki ten świat jest mały, hehe ). A oczyska ma bardzo wymowne, to prawda , a sekwencja pistoletowa + cliffhanger jest jedną z najlepszych w dramie
BeeMeR - Czw 20 Lis, 2014 14:15
Arang 14
Nie wiem Ania czy zwróciłaś uwagę na piruety w tym odcinku:
piruet pionowy po zabiciu demona
piruety poziome przy szkoleniu - jestem ogromną fanką tych piruetów Mnie one się wciąż wydają sprzeczne z prawami grawitacji
Czytałam, że do Iljimae schudł 8kg by je wykonać - tu też jest chudziutki - widać po twarzy zwłaszcza.
Arang kłamie - i to kolejny raz - albo zataja prawdę - pewnie nie chce go martwić, ale wrr. Dla odmiany Saatto jest szczery - też kolejny raz, opowiada o spotkaniu z mistrzem na górze - najwyraźniej właścicielem kozy, hehe
No to kilka przypadkowych fotek wizualnie śliczna jest ta drama
Agn - Czw 20 Lis, 2014 14:16
| BeeMeR napisał/a: | Ja tam głównie ładne, skośne oczy widzę, a nie perfumy |
A tak bardzo chciałam, żebyś skupiła się na tym flakoniku, esz...
| BeeMeR napisał/a: | To jeszcze trzy mało poważne zdjęcia pt. co aktor musi na siebie wkładać |
O bozie... co on ma na sobie?
Spoilery TW!
| BeeMeR napisał/a: | Owszem, moim zdaniem Tae San dojrzał i do tego, by kogoś zastrzelić w obronie córki lub własnej (czyli pośrednio też córki), ale badguyów, a nie np. panią prokurator tylko dlatego, że mu kazano. Gdyby wierzył, że broń jest naładowana to ja ufam, że strzeliłby w Moon Il Suka (swego tatusia z Iljimae - jaki ten świat jest mały, hehe ). |
Tak, ale celował w panią prokurator, pociągnął za spust i jego pierwsza mina to było zaskoczenie, że broń nie wypaliła. Zajęło to może ze 2 sekundy, ale było. Czyli był gotów strzelić i praktycznie to zrobił, tylko żadna kula z lufy nie wyleciała.
BeeMeRek, jakieś stare pierniki siedzą ci na kiecce!
BeeMeR - Czw 20 Lis, 2014 19:45
Żadne tam pierniki! Co najwyżej jeden, drugi to His Hotness
Uwielbiam obu
Aniu, dziękuję za głupawkę klif-piruety
Dawno tak nie wymasowałam przepony
Odnośnie TW - spoilery
Ja to jednakowoż widzę tak, że on dopuszczał taką możliwość, ale nie był przekonany, że tam będzie kula - gdyby był, strzelałby w Bandziora - tak myślę. Ale upierać się nie upieram, musiałabym pewnie powtórzyć sobie scenę.
Agn - Czw 20 Lis, 2014 19:57
Powtórz sobie. Zobacz, gdzie celuje i jego minę. Serio, mnie to dało do myślenia. Do tej pory zakładałam, że serio wiedział, że tam kuli nie ma, ale teraz więcej szczegółów mi wpada w oczy i zwróciłam na to uwagę.
Nie twierdzę, oczywiście, że Tae San stał się nagle mordercą, uważam jednak, że to już był moment, w którym był zdolny do wszystkiego.
Swoją szosą oczywiście wpatruję się w ślepia Junkiego. Uwielbiam jego oczy. Tam się cuda dzieją.
| BeeMeR napisał/a: | Żadne tam pierniki! Co najwyżej jeden, drugi to His Hotness |
Dwa ciacha - jeden to piernik, drugi to... no powiedzmy, że ciasteczko z wiśniami.
Admete, ślicznie wyglądasz!
Caroline - Czw 20 Lis, 2014 21:02
Ja tylko wpadnę na chwilę, żeby się przywitać i powiedzieć, że powolutku oglądam sobie KoD.
Bardzo mi sie podoba charakterność bohaterów i w ogóle pomysł na serial. Trochę mnie denerwują niedbałości scenariuszowe (główny bohater musi się pojawić w biurze, żeby usłyszeć o japońskim inwestorze, ale tak naprawdę nie wiadomo po co przyszedł i wychodzi na to, że chce pożyczyć pieniądze od swojego wroga ). Ciekawe są różnice kulturowe przełożone na serial rozrywkowy - kult "lidera", poświęcenie jednostki, główny bohater jako "wrażliwy" twardziel, wizerunek kobiet etc.
Oglądam zatem dalej
Aragonte - Czw 20 Lis, 2014 21:29
Witaj, Caroline
Niedbałości scenariuszowe są niestety często obecne w dramach, występują tam też pewne schematy, z których sobie pokpiwamy (vide amnezja ), ale akurat ten detal mnie jakoś nie raził, uznałam go za dowód desperacji Anthony'ego, no i że chciał trochę poszpiegować w swojej dawnej firmie.
BeeMeR - Czw 20 Lis, 2014 21:32
| Caroline napisał/a: | powolutku oglądam sobie KoD. | W którym odcinku jesteś? Tak m/w.?
Mnie się podobał o pokazanie tego szaleńczego świata, wszystko szybko-szybko, na już, na wczoraj, na ostatnią chwilę.
Inna sprawa, że czasem widać ten pośpiech w dramie, zwłaszcza pod koniec, kiedy aktorzy są wykończeni maratonem, scenariusz niedopracowany jak trzeba albo rozwodniony (niestety KoD też trochę na to cierpi, bo dramę przedłużono w ostatniej chwili). Osobiście zachwycona jestem Siwonem grającym głównego aktora Kang Hyun Mina (?) - absolutnie cudne są jego błazeństwa
Admeta i Aragonte zachwyca Anthony (mnie poniekąd też). Też mnie tu nie rażą schematy, w dużej mierze są niegłupio wkomponowane.
Z innej beczki:
Trzykrotka, jak mogłaś nie pokazać nam tego cuda? Chciałaś zachować tylko dla siebie?
Caroline - Czw 20 Lis, 2014 21:37
| BeeMeR napisał/a: | | W którym odcinku jesteś? Tak m/w.? |
W niedzielę obejrzałam trzeci.
Admete - Czw 20 Lis, 2014 21:38
Caroline cieszę się, że oglądasz. Na różne wpadki scenariuszowe czasem tu narzekamy, ale ogólnie żyć bez dram nie możemy Anthony daje radę Lubię te seriale właśnie za ich odmienność. Polecam ci Miseang - nowa drama, właśnie ją emitują. Zupełnie niesztampowa - prawie realistyczna - po pracy zwykłych salarymanów w korporacji.
| Agn napisał/a: | Admete, ślicznie wyglądasz! |
Mówiłam, że avek wróci
Agn - Czw 20 Lis, 2014 22:10
Caroline!!! Ja tu umierałam z ciekawości, czy się wzięłaś i czy przebrnęłaś przez koreańskość. Cieszy mnie, że wzięłaś się za bary z czymś nowym. Jak dziewczyny piszą - są pewne schematy, ale z czego się wtedy nabijać jak nie z nich? Zresztą akurat w KoD schemat z amnezją został cudnie obśmiany, wszystko przed tobą.
Ja się zachwycam i Kim Myung Minem w roli Anthony'ego, i Choi Siwonem w roli gwiazdora-durnia.
A teraz... gdzie ta wiedźma Admete?! Chodźże tu!!! Zaraz ci... jak cię dorwę...
Bo wiecie, powtarzam sobie Two weeks, ale że to powtórka, więc mogę na spokojnie ciągnąć sobie także inną dramę, bo czemuż by nie, prawda? To dla płodozmianu i by mieć seguka w kącie oka napoczęłam dramę, którą tak skromnie reklamowała Admete.
Czarownica jedna...
Pierwszy odcinek The Princess Man i już się wsiorbałam!
A teraz na serio - jestem po pierwszym odcinku i bardzo mi się podoba. Wiadomo, że zaczęłam, bo zagrał PSH, ale tak obiektywnie rzecz biorąc - drama wygląda przefajnie.
Więc tak, by samotnie nie cierpieć pstryknęłam kilka capsów na zachętę.
Zacznijmy od tego - drama, której pierwsze ujęcia wyglądają m/w tak nie mogła mi się nie spodobać:
To główny bohater pędzi na koniu przez ogień i lasy. Cudo już na wstępie. Co miałam zrobić? Przecież nie wyjdę i drzwiami nie trzasnę!
Jest dramatycznie, nie wiadomo jeszcze o co chodzi, ale na pewno jest niewesoło. Zanim się jednak tego dowiemy, mamy akcję rok wcześniej (i coś czuję, że drama powoli doprowadzi nas do punktu wyjścia, a nie po krótce co i jak, no ale zobaczę).
W każdym razie ów bohater wygląda tak:
Ale nie martwcie się, gania też w takim ubranku:
Widzimy go po raz pierwszy, jak budzi go piękna giseang (skąd znam tę dziewczynę? buzia znajoma!),
a on w pośpiechu (i odciskiem szminki na policzku i szyi) gna do pracy. Najwyraźniej jest urzędnikiem czy też nauczycielem. Królewna przepędziła (w interesujący sposób) swojego nauczyciela, wobec czego zgadnijcie kto zostanie wkopany jako kolejna ofiara do nauczania bystrej księżniczki?
Królewna prezentuje się tak:
Słynie z urody. Powiem wam, że ma coś w sobie. Widać też, że nie ma charakteru słodkiej dzieweczki i za tą śliczną buzią kryje się niezły łeb.
Dla porządku - dodajmy bohaterkę, która jest chyba jakąś przyjaciółką księżniczki, córką jakiegoś ważniejszego urzędnika, której ojciec paktuje z ojcem bohatera w celach matrymonialnych:
Dziewczyna jest fajna. Niegłupia, chce się nauczyć jeździć konno (ale wiadomo - kobiety nikt nie nauczy przecież, musi pokątnie), ma w sobie jakąś taką... żywotność, radość. Bardzo przyjemna bohaterka.
Panna wie, że paktowania małżeńskie trwają, więc proponuje znudzonej naukami księżniczce, że się z nią zamieni - księżniczka nie będzie musiała wysłuchiwać konfucjańskiego trucia, a panna pozna przyszłego męża. Księżniczka się zgadza. Oczywiście prowadzi to do komicznego starcia bohatera z panną - jedno drugiemu musiało dowalić jak się patrzy.
Dorzucę też następcę tronu, bo pewnie będzie istotną postacią:
Drama zawiera więc sprawy wielkie (będzie polityka, królewskie intrygi, wielka historia i takie tam - mur-beton), ale i mniejsze (miłość, bohaterowie zaplątani jeszcze nie wiem, w co, ale się pewnie dowiem, rodzina, małżeństwo etc.). I ładnie tym wszystkim żongluje.
Poza tym oczywiście jest bardzo ładnie filmowana:
To była pokazowa, ładnie wymyślona walka. Polecam.
Inne widoczki:
 
Jest też na co popatrzeć - piękne stroje, drogie panie! To akurat stroje księżniczki:
 
A i muzycznie jest miło - przy pościgu za złodziejaszkiem poleciał świetny utwór, nawet wręcz trochę irlandzki, rzekłabym. Albo jak Następca Tronu ćwiczył strzelanie z łuku - miodzio.
Ponadto sporo znajomych buź, acz nie wszystkie cieszą. No bo tak - patrzcie same.
Oto król z Joseon Gunman (tu w roli złodziejaszka? jakiegoś znajomka bohatera):
Cameo - przegoniony niecnie przez księżniczkę nauczyciel. Poznajecie burmistrza z The City Hall?
Królem jest - ta ta ta daaaam! - GODZILLA!!!
Ale jest schorowany i właściwie jedną nogą w grobie, więc pewnie nie będzie mnie męczył długo w tej dramie.
A tu jedna ze służek królewny - stalkerka z MSH:
Nie, tu nie zachowuje się jak potłuczona tylko jak normalna służka.
No więc obleciałam ten pierwszy odcinek i jeśli kolejne są lepsze (a zazwyczaj tak jest), to będzie się działo. Dostanę fioła, coś czuję. To wina Admete!!!
A teraz biorę się za drugi odcinek, bo pierwszy miał takie ładne wykończenie... mmmmm...
| BeeMeR napisał/a: | Z innej beczki:
Trzykrotka, jak mogłaś nie pokazać nam tego cuda? Chciałaś zachować tylko dla siebie? |
(tu Agn wypsnęło się bardzo nieeleganckie słówko, dlatego my, cenzorzy, zareagowaliśmy szybko jak błyskawica)
BeeMeR - Czw 20 Lis, 2014 22:35
Agn, czyżby The Princess Man?
Bo wszystko dałaś prócz tytułu
Agn - Czw 20 Lis, 2014 22:36
A, no tak, nie napisałam tytułu. To z wrażenia.
Już poprawiam.
|
|
|