Filmy - Filmy i seriale kostiumowe
Anaru - Pią 15 Kwi, 2016 14:25
Gerald Durrell pisał scenariusz , z lubością i radosnym chichotem czytałam swego czasu jego książki.
Aragonte - Pią 15 Kwi, 2016 23:59
| Caitriona napisał/a: | A ja sobie z przyjemnością, a momentami również z chichotem oglądam The Durrells O zwariowanej rodzinie, która w 1935 przeprowadza się z Anglii na Korfu. Rodzicielkę czwórki dzieciaków gra Keeley Hawes. Serial oparty na faktach.
https://www.youtube.com/watch?v=wHFPoTkLpTM |
Serio, jest serial według rodzinnych opowieści Durrella? Super!
Czytywałam jego książki z wielką radością
Szafran - Sob 16 Kwi, 2016 08:00
Ojej, też uwielbiałam te jego opowieści rodzinne z Korfu:)
Aragonte - Sob 16 Kwi, 2016 18:29
Ja bardzo lubiłam też te o zwierzakach różnych z czasów, kiedy już był dorosły - ale mam chyba tylko wybór fragmentów jego książek "Opowieści o zwierzętach", który wyszedł u nas w Polsce. Wspaniałe ma poczucie humoru.
Caitriona - Sob 16 Kwi, 2016 22:02
| Aragonte napisał/a: | Serio, jest serial według rodzinnych opowieści Durrella? Super! |
Jest i jak dla mnie jest bardzo smaczny
Aragonte - Sob 16 Kwi, 2016 22:14
Caitri, a gdzie oglądasz? Na YT?
Edit: Wow, ale numer posta mi się trafił - 17777
Akaterine - Pon 18 Kwi, 2016 18:27
Oglądam The Durrells. Jakie to cudne .
Caitriona - Śro 20 Kwi, 2016 20:47
| Akaterine napisał/a: | | Jakie to cudne |
Prawda? Taka sympatyczna perełka.
Home Fires. Obejrzałam sobie pierwszy sezon (6 odcinków) i te odcinki drugiego, które są już dostępne (3 zdaje się). Żałuję, że nie zabrałam się za to wcześniej, ale zawsze brakowało mi czasu. Bardzo dobry serial, ma w sobie nieco patosu, ale jest ciepły i ma ciekawe role kobiece.
Akaterine - Śro 20 Kwi, 2016 21:55
A właśnie miałam pisać, że Home Fires wróciło z drugim sezonem . Podoba mi się klimat tego serialu, różnorodność kobiecych postaci i ogólnie to, że przebija przez niego takie "girl power" .
Caitriona - Śro 20 Kwi, 2016 22:07
| Akaterine napisał/a: | | przebija przez niego takie "girl power" |
O, to dobre określenie
arlekin - Sob 23 Kwi, 2016 18:11
A ja zaczęłam "Piratów". Zaczęłam to duze słowo. Obejrzałam pierwszy odcinek, bo się z mama i bratem doadać nie mogę. jakos terminow zrać nie możemy, a chcemy razem obejrzeć. Moze w tym tygodniu nam sie uda
Akaterine - Nie 24 Kwi, 2016 12:07
Ostatnio nie podchodził mi żaden serial kostiumowy, więc bez większego entuzjazmu wzięłam się za Doktora Thorne'a i jakże miłe było moje rozczarowanie . Jak na razie kumuluje się tam wszystko, co w kostiumowcach lubię najbardziej.
Admete - Nie 24 Kwi, 2016 12:45
To jest takie lekkie, pięknie nakręcone. Wiem, ze tam trochę dramatoz jest, ale jakoś cały czas myślałam, że dobrze się skończy.
Anaru - Pon 25 Kwi, 2016 18:22
| arlekin napisał/a: | | A ja zaczęłam "Piratów". Zaczęłam to duze słowo. Obejrzałam pierwszy odcinek, bo się z mama i bratem doadać nie mogę. |
Jakich Piratów? Tych z Deppem?
Caitriona - Pon 25 Kwi, 2016 18:33
Może Black Sails?
arlekin - Pon 25 Kwi, 2016 18:36
Tak, tak - Black Sails
Caitriona - Pon 25 Kwi, 2016 19:01
To miłego oglądania BS to w tej chwili jeden z moich ulubionych seriali. Niedawno się skończył trzeci sezon. Strasznie jestem ciekawa czwartego.
Vasco - Wto 26 Kwi, 2016 01:53
A mnie strasznie męczył 3S nie zacząłem.
BeeMeR - Czw 28 Kwi, 2016 23:42
Albert Nobbs
Smutne życie (w sumie nie do końca), smutny film (też nie do końca).
Anaru - Czw 05 Maj, 2016 22:54
Ale świetnie zagrany
olenka1108 - Śro 11 Maj, 2016 08:48
Obejrzałam film "Kochanek lady Chatterley" z 2015 r. Więź między Oliverem a lady nie przekonała mnie. Tak samo sam Chatterley jakby mu czegoś brakowało. Zdecydowanie o niebo lepszy serial z Sean'em Bean'em.
RaczejRozwazna - Czw 12 Maj, 2016 11:42
Obejrzałam "Little women" z 1949 r. m. in. z Elizabeth Taylor w roli Amy.
No cudne to Co prawda aktorzy tuż przed trzydziestką (Jo) grający nastolatków trochę zgrzytają, a włoski aktor (tylko rok starszy od aktorki grającej Jo) z zabójczym czarnym wąsikiem w roli Profesora Baera (Włoch w roli Niemca ) był trochę komiczny to jednak ekranizacja b. mi się podobała. Świetne role, przystojni panowie i super klimat.
Zabieram się za ekranizację z 1933 z Katherine Hepburn a następnie serial z 1978.
Przypomniałam sobie ostatnio najnowszą wersję z Christianem Bale'm i znowu poczułam jak bardzo lubię tę historię (mimo iż za każdym razem otwiera mi się nóż w kieszeni, gdy Jo daje kosza Lauriemu... ale to reklamacja do pani Alcott )
BeeMeR - Czw 12 Maj, 2016 14:04
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Zabieram się za ekranizację z 1933 z Katherine Hepburn | Tą wersję widziałam - ale pamiętam gównie, że Jo się strasznie miotała i wiele gadała w szybkim tempie
Joy - Czw 19 Maj, 2016 21:59
Obejrzałam w całości ,,Jericho" i muszę przyznać,że bardzo mi się podobało. Na początku z rezerwą podeszłam do pomysłu ,,Dzikiego Zachodu w zachodnim Yorkshire", ale później nic mi nie przeszkadzało, zwłaszcza, że wciągnęły mnie losy bohaterów, także tych drugoplanowych, a to chyba klucz do tego, by polubić produkcję.
Szczególnie polubiłam postaci kobiece w serialu, nawet pannę Lambton (chyba tylko tej rudej życzyłam najgorszego). Annie urosła w moich oczach w ostatniej scenie, gdy odrzuciła propozycję małżeństwa z Johnnym, bo chociaż go kocha, to podoba jej się niezależność, a mężczyźni raczej ją rozczarowali. Bardzo nieoczekiwane zakończenie, widzowie przyzwyczajeni są do czegoś innego.
Denerwował mnie cały czas ten cały Coates. Nie rozgryzłam, w co on pogrywa. Zachowywał się trochę tak, jakby chciał przejąć kontrolę nad miasteczkiem, i to w imię sprawiedliwości. Fajnie, że chciał ukryć czyn popełniony przez George'a, ale dlaczego jednocześnie dostarczał dowodów, że to Johnny zabił Redsa? Wiedział przecież, że skazuje na śmierć niewinnego człowieka. Po prostu chciał się go pozbyć. Prawdę powiedziawszy, nie spodziewałam się, że to on będzie ,,tym złym" serialu, ale chyba się na to zanosi.
Mam tylko nadzieję , że baaaardzo otwarte zakończenie to obietnica drugiego sezonu.
RaczejRozwazna - Pią 20 Maj, 2016 19:10
... a ja po kolejnych ekranizacjach "Małych Kobietek" Ta z 1933 w całości zdominowana została przez Katherine Hepburn, co to jednak za magnetyzująca aktorka! Natomiast serial z 1978 r. zaskakująco mi się podobał, b. wierny książce, choć drażnili mnie głównie bohaterowie - Jo i Laurie. Natomiast profesor Bhaer (William Alan Shatner) wspaniały, wreszcie taki jaki ma być - nie postarzony ani nie odmłodzony - zresztą znany aktor, choćby ze "Star Treka". Jedynie w tej adaptacji przekonuje mnie ta para - Jo/profesor.
Ciekawe doświadczenie tak przyjrzeć się kilku ekranizacjom jednocześnie.
|
|
|