Filmy - Powiew Orientu II
BeeMeR - Wto 15 Wrz, 2020 22:21
Wskutek wspominek spędziłam przyjemny poranek oglądając teledyski pod sprzątanie i takie różne prace
Nie pisałam chyba, że skończyłam Pretendenta - niektórych wątków nie pamiętałam już dokładnie więc oglądałam jak nowe. Największe wrażenie zrobiło na mnie zderzenie to nie Pul Mela z licznymi poszkodowanymi i stratowanymi (może inaczej to zapamiętałam może nie dało się tak nakręcić giga tratującego tłumu żeby to było bezpieczne) ale zderzenie dwóch procesji: hinduskiej i muzułmańskiej oraz krwawe następstwa... I Maan, bodaj pierwszy raz dorastający do wyzwania, jakie stawia mu życie (żeby potem znowu wszystko spaprać, normalka ). W ostatnim odcinku to się nawet poryczałam, ale i katharsis odpowiednie było.
Odnośnie pocałunku z Kabirem - też go sobie nie przypominam, jeśli cokolwiek zaszło to raczej tylko na łódce pod osłoną poranka i z dala od oczu ludzkich. Nie kojarzę też spotkania wszystkich trzech kandydatów u bram domu, w którym akurat przebywała Lata, wydaje mi się też że niekoniecznie wszyscy byli zainteresowani do końca, ale może nie pamiętam dokładnie, a filmowo się to broni.
Był też wątek Szekspirowski - przedstawienie Wieczoru Trzech króli
Bardzo dobrze się to oglądało, kiedyś sobie powtórzę. Chyba.
Szafran - Wto 15 Wrz, 2020 22:36
Niech to wrzucą w końcu na Netfliksa, bo się doczekać nie mogę.
Ja za to machnęłam na Amazonie "Shakuntalę Devi" z Vidyą Balan. Przyjemne, ale w portrecie bohaterki nie do końca przemyślane. Z serii inspirujących biopików o wyłamujących się paniach. Doczytuję teraz o prawdziwej Shankutali.
RaczejRozwazna - Czw 17 Wrz, 2020 09:42
Wsiąkam w to kino coraz bardziej. Nigdy mnie do niego nie ciągnęło, a teraz nawet te ustawiczne piosenki mi się bardzo podobają. Mam jeszcze lekki problem z tymi zawodzącymi głosami żeńskim, jak i z rozciąganiem do maksimum scen cierpienia bohaterów (ostatnie uzasadnione bo jestem po "Gdyby jutra nie bylo")
Mimo to wlaśnie ten ostatni film jest pierwszym, który mam ochotę obejrzeć raz jeszcze w całości. Ile tam takiej prostej, życiowej, ale wartej przypominania mądrości! Utwierdzam się w przekonaniu, że to są basnie, w innej nieco konwencji, oczywiście, jak to baśnie, pozbawione w zasadzie światlocienia, ale uwypuklajace uniwersalne wartości. No i oferujące swoiste katharsis przez całą gamę uczuć, na których wzbudzanie są te filmy nastawione. Jakoś mi w tym nie przeszkadza ten swoisty kicz - to chyba zasługa gry aktorskiej, naprawdę dobrej.
Piosenki mi się w tym filmie bardzo podobały, bo mocniej jednak uderzały w ton zachodni.
Szafran - Czw 17 Wrz, 2020 10:34
A obejrzyj dla odmiany coś spoza tej łzawej melodramatycznej działki.
Którąś np. z szekspirowskich adaptacji Bhardwaja, które przenoszą akcję do współczesnych Indii. Nikt tam nie wystawia cierpliwości widza długością swojego umierania, a określenie baśń to ostatnie, jakie by mi w ich kontekście przyszło do głowy.
Są trzy.
Maqbool (Makbet)
Omkara (Otello)
Haider (Hamlet)
Dwa pierwsze rozegrane są w gangsterskim mumbajskim półświatku, ostatni - na spornym terytorium Kaszmiru.
(O "Haiderze" kiedyś pisałam większy tekst: https://hunterwaalii.com/2015/01/06/haider-2014-zle-sie-dzieje-w-srinagarze).
Albo jakiegoś porządnego południowego hirołsowca, gdzie półnadzy macho naparzają się na maczety i spuszczają porządne manto wrogom;).
Od biedy może być Salamanowe "Dabangg", troszkę z południowców się podśmiewające. Komedia akcji o zabawie w kotka i myszkę przebiegłego zbrodzieńca i sprytnego policjanta. Często w scenach akcji dzieją się najbardziej niestworzone rzeczy;).
A z tego zestawu obsadowego, który sobie serwujesz, to "Main Hoon Naa", "Jestem przy tobie", urokliwie wskrzeszający konwencję masala movie, mieszającego najróżniejsze gatunki i konwencje w jedno, z cudownym stężeniem niedorzeczności:).
RaczejRozwazna - Czw 17 Wrz, 2020 10:50
Szafranie, dzięki, ale nie jestem przekonana czy jestem gotowa na przyjęcie w tej konwencji czegoś niebaśniowego, w założeniu - realistycznego. Muszę sobie dawkowac Natomiast na pewno obejrzę te polecane przez Was "komedie"
BeeMeR - Czw 17 Wrz, 2020 11:22
Oj, za wcześnie. Baw się romansami i melo ile potrzebujesz
Nawiasem, Haidera nie zmogłam, zmęczył mnie, Omkara bardzo mi się podobała, mimo niekonkretnej końcówki, muzykę też miała ładną, Maqbool chyba nie oglądałam
Trzykrotka - Czw 17 Wrz, 2020 13:24
Baw sie i naciesz do woli, jestem tego samego zdania W przeciwieństwie do Szafran ja jestem bezwstydną wielbicielką masali, nawet tej nie najwyższych lotów. Dla jej inności i nierealności, dla silnych emocji, aktorów większych niż życie kochałam te filmy. Od kiedy Bollywood zrobilo się tak zachodnie, jakim było, kiedy więcej go oglądałam, odpadłam. To już nie było to.
Szkoda, że nie trafiłaś do nas wcześniej, kiedy po całych dniach i nocach fazowałyśmy na indyjskich forach I miałyśmy całkiem spory ołtarzyk Shah Rukha Khana. Ja byłam nawet moderatorką na polskiej stronie o nim. I kilka książek przetłumaczyłam, a ile wywiadów i artykułów...! Poleciałyśmy z dziewczynami do Londynu na Om Shanti Om, ja byłam w Berlinie na Do zakochania... i na festiwalu filmowym, żeby popatrzeć na Shah Rukha na żywo i zdobyć jego autograf (zdobyłam, napatrzyłam się - był czarujący i przystojniejszy niż na ekranie) i być na projekcji Nazywam się Khan. To były absolutnie cudowne i wspaniałe czasy
Daj znać gdybyś potrzebowała więcej tytułów czy podpowiedzi
Szafran - Czw 17 Wrz, 2020 14:40
Ależ ja kocham masale:D
Szczególnie te z lat 70. i 80. Ale tych RaczejRozważnej nie polecę
Choć wybrane z 90. to też była moc. "Kolya" czy "Karan Arjun". Mamuniu
BeeMeR - Czw 17 Wrz, 2020 15:34
Oj, ja bardziej lata 90-te, np. choć i starocie są urocze - taki Bobby i inne cuda z młodości Rischiego Kapoora, Amitabha, Shashiego - np. Shalimar
Szafran - Czw 17 Wrz, 2020 15:57
To w ramach wspominek - przebieranki Amitabha:D:D:D
https://www.youtube.com/watch?v=rQyoubJ4q8I
I dziewczyny, ratujcie, w którym to kawałku Sharukh śpiewał "Warzywa, warzywa" ?
RaczejRozwazna - Czw 17 Wrz, 2020 16:28
Trzykrotko jak widać musiałam do tego kina dojrzeć, czytaj: sentymentalnie się zestarzeć . Ale chyba nawet teraz nie jechałabym na premierę, żeby zobaczyć Khana Niemniej bardzo mi się spodobał jako aktor,.swietnie gra twarzą i ma ogromnie dużo uroku - choć za takim typem drobnej urody nigdy nie przepadałam.
Od jakiegoś czasu - dokładnie pandemicznego - mam stałą ochotę na filmową ucieczkę od rzeczywistości i myślę, że to też przyczyna tego mojego naglego odkrycia. To kino nadaje się bardziej niż każde inne.
Podziwiam Wasze pasje!
Skorzystam z wielką ochotą z dorady, ale już widzę, że podobają mi się produkcje, które na filmwebie mają wysoką ocenę. Klasycznie "Czasem słońce czasem deszcz" ma niską i też mnie trochę znudziło. Ale piosenki miało świetne.
Poczytam sobie wątki orientalne tutaj to może uchwyce trochę tamtej atmosfery Waszych dyskusji.
I jeszcze pytania:
- skąd bierzecie tłumaczenia - mogą być ang. - piosenek? Trafiam na filmy z lektorem, ale piosenki nie są tłumaczone.
- od kiedy to kino "zeszlo na Zachód"? Czy ci aktorzy z tych oglądanych przeze mnie wciąż grają w czymś wartym zainteresowania?
BeeMeR - Czw 17 Wrz, 2020 16:34
| Cytat: | | w którym to kawałku Sharukh śpiewał "Warzywa, warzywa" ? | Duplicate
https://youtu.be/nva8o2tyWpg
Ja tam zawsze wolałam Manu niż Bablu
https://youtu.be/6yk982on_Go
Może najbardziej lubię jak udają się nawzajem
Szafran - Czw 17 Wrz, 2020 16:46
Soooo najntis:D:D:D
A "Warzywa" niezmiennie przepiękne:D
To ja skoczę w końcówkę seventisów - pamiętacie Sridevi wężycę i Amrisha - poskramiającego ją czarownika:D?
https://www.youtube.com/watch?v=yi1ESTmS3CI
Ech, obojga już nie ma. Smutne to bardzo, szczególnie brak Sridevi.
Szafran - Czw 17 Wrz, 2020 17:10
RaczejRozważna: to w ramach orientalnego eskapizmu "Księżniczka i cesarz" (Jodhha Akbar), zwane przez nas w czasach bollyforumowych "Jak on na nią patrzył".
To kostiumowiec inspirowany historią (tj. cesarz istniał naprawdę, ale opowieść mocno fikcyjna).
Finezyjna scenografia, zapierające dech kostiumy i przepiękna muzyka Rahmana, no i rzecz o tym, jak między dwójką ludzi, co zostali sobie zaślubieni ze względów politycznych, kiełkuje Prawdziwe Uczucie. I on stara się sprawić, by ona go pokochała.
Mnóstwo piosenek i baaaardzo długi
Miał polskie wydanie DVD.
Zwiastun:
https://www.youtube.com/watch?v=vYvl3CIX0zQ
BeeMeR - Czw 17 Wrz, 2020 18:06
ale to jest nudne okropnie a długie, pamiętam że nawet wspólne oglądanie i wiśniówka nie była w stanie zbudzić w nas entuzjazmu, a że długie to niektórzy musieli wrócić do domu ostatnim autobusem nie doczekawszy końca i bez wiedzy, czy cesarz skonsumował związek czy tylko na wybrankę patrzył
Później odkryłyśmy scenę czy też piosenkę wyciętą.
RR - odkryłaś już sceny/piosenki wycięte? Do ulubionych filmów warto wyszukać, nieraz są na yt. Napisy czarowałyśmy z różnych stron, teraz już nie pamiętam. Część same tłumaczyłyśmy bo nie było jeszcze polskich wydań.
Myślę, że J&A była skazana u mnie na porażkę bo mnie się ogromnie podobał Mughal e Azam
Szafran - Czw 17 Wrz, 2020 19:19
Ja kocham oba, Jodhę z Akbarem (mnie nie nudziło, a ogladalam fefnascie razy;)). i M-a-Z. Oczywiście JA nie dorównuje M-a-Z, ale trudno sie mierzyc z legendą;). Swoja droga Mughal-e-Azam w tym roku obchodzi sześćdziesięciolecie.
A co do napisów - ja mam potężną kolekcję DVD, głównie indyjskich wydań, które zwykle są z angielskimi napisami. Niektórzy dystrybutorzy nie tłumaczyli piosenek, ale to raczej w starszych rzeczach. Oglądam też na Netfliksie i Amazon Prime i różnych indyjskich VoD - to samo, są napisy.
Polskie wydania Blinka zawsze miały wszystko świetnie przetłumaczone
RaczejRozwazna - Pią 18 Wrz, 2020 09:56
Spróbuję ale za jakiś czas
Fajne jest w tych filmach, że aktorzy tworzą jakby wielką rodzinę. Nagle wśród tancerzy pojawiają się znane twarze (Kajol i chyba Rani?). Właściwie to jest jeden długi serial w zmieniających się scenografiach
A jak w wygląda kastowa przynależność aktorów? Czy to w tym środowisku jest również tak mocno obecne jak w życiu?
BeeMeR - Pią 18 Wrz, 2020 20:13
Tak, cameo albo występy specjalne znanych i lubianych to miły akcent. Co nowego oglądasz?
RaczejRozwazna - Pią 18 Wrz, 2020 20:23
Na razie przedzieram się przez tłumaczenia piosenek z ostatnich filmów. Znajduję, ale rozproszone. I łapię się na tym, że nucę sobie bezwiednie
Planuję teraz "jestem przy tobie" a później "Om Shanti Om". I może Veer-Zaara, ale na razie muszę przetrawić pierwszy z melodramatów, co za dużo to niezdrowo. No chyba, że mi się wcześniej Szaruk znudzi
Ale naprawdę bardzo mi dobrze robi to kino
BeeMeR - Pią 18 Wrz, 2020 20:27
O kastowości się nie wypowiem, bo guzik się na tym znam, ale wiem (uwaga, plotki ), że - zwłaszcza dawniej - niektórzy panowie ukrywali małżeństwo żeby mieć szerszą widownię damską rzecz jasna - np. Aamir Khan, kreowany na idola nastolatek (Shahrukh - dla odmiany - na ukrywanie żony się nie zgodził, sukces odniósł już szczęśliwie żonaty a w wielu filmach np. piosenkach miłosnych radośnie nosi obrączkę ), a niektóre panie po ślubie przestawały grać, bo przestawały być atrakcyjne dla widowni męskiej (jak tu się ślinić do mężatki?), albo zajmowały się domem i dziećmi. Potem się to trochę pozmieniało, panie wracają w rolach nieco innych niż romantyczne dziewczyny i pierwsza miłość.
Jestem przy tobie i OSO lubię bardzo. Nawet Adaś ostatnio prosił o "wgranie tego komandosa co to mu się bracia mylili" - będziemy też oglądać
BeeMeR - Pią 18 Wrz, 2020 20:28
Och, na Veer Zaara to się kiedyś okrutnie spłakałam
Teraz nie wiem czy bym umiała bo mam alergię na tracenie cennych lat
RaczejRozwazna - Pią 18 Wrz, 2020 20:35
Zastanawiam się czy to, że mężatki przestają grać to nie jest jednak pokłosie tamtej, wciąż patriarchalnej kultury. Że mężatce właściwie nie bardzo już wypada być główną bohaterką romansów.
Ale może nadinterpretuję.
Nie zauważyłam obrączki W ogóle skupianie się na szczególe w tych filmach mija się z celem. To jest ogólna feeria i bogactwo barw, a na drugim planie pewnie wiele się dzieje, niekoniecznie całkiem logicznie zgadzającego się ze scenariuszem i z logiką samą (np. zupełnie nietrzymanie się pór roku/aury w danych scenach) Mnie to absolutnie nie przeszkadza.
BeeMeR - Pią 18 Wrz, 2020 20:45
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Nie zauważyłam obrączki | Ma, ma w niektórych scenach tylko biały ślad po obrączce - np. w K3G - Czasem słońce:
Kajol dla odmiany ma tu o ile pamiętam prywatny pierścionek zaręczynowy (ale nie wiem który )
https://www.youtube.com/watch?v=L0zKs8i7Nc8
BeeMeR - Pią 18 Wrz, 2020 20:46
| Cytat: | | zupełnie nietrzymanie się pór roku/aury w danych scenach) Mnie to absolutnie nie przeszkadza. | To bardzo dobry sposób - stosuje się też do dram koreańskich, tam między dwoma ujęciami potrafi zapaść zmrok, spaść śnieg itp
RaczejRozwazna - Pią 18 Wrz, 2020 21:03
Właśnie wyczytałam, że aktorzy raczej nie śpiewają, tylko inni ich zastępują. Hm, ale dobrze dobierają głosy, na zasadzie podobieństwa barwy, choć jak porównałam różne filmy to rzeczywiście zawsze się ździebko różnią.
|
|
|