Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Fantastyka - Czytamy... polecamy... odradzamy
Akaterine - Nie 20 Maj, 2018 11:54 W Archiwum Burzowego Światła póki co tego nie ma. A biorąc pod uwagę liczbę postaci byłoby kogo zabijać .
Zaopatrzę się w Elantris na urlop. Trzeba będzie coś czytać przez 7 godzin w pociągu .Agn - Nie 20 Maj, 2018 12:00 To daje pewną nadzieję. Nie mam nic przeciwko, by ktoś czasem zginął, ale jak to się robi jedynym rozwiązaniem pisarza dla postaci, to mówię "Dość!".
"Archiwum burzowego światła" to które? "Droga królów" itd.? to sobie zostawiłam na deser. Agn - Wto 12 Cze, 2018 00:41 W bibliotece dorwałam Siewcę wojny B.Sandersona. Stwierdziłam, że machnę sobie przed wgryzieniem się w Z mgły zrodzonego. I dobrze się czyta, jest momentami przezabawne, bo bohaterowie rzucają czasem celną ripostą... Ale!
Widzę, że to książka pełna straconych szans. Nie wiem, czy to było jakieś wcześniejsze dzieło i czy nie do końca przemyślał fabułę, ale było już kilka momentów, w których pomyślałam "esz, szkoda, no...". O co chodzi - jest sobie sytuacja, że król ma wydać córkę za mąż za jakiegoś wszechmocnego boga-króla, ale wykoncypował sobie, że nie powiedział, którą córkę mu przyśle. Więc choć szkolił starszą i ma ją wyrobioną jak spod igły, gotową na poświęcenie i w ogóle... ten stwierdza, że walić to i wysyła mniej istotną córkę. Bóg-król najwyraźniej ma wyrąbane na to, która mu się trafiła, bo choć wszyscy się telepią, że im urządzi jesień średniowiecza za taki numer, to tak 100 stron mija, a tu nic. Co więcej boga-króla poznajemy tylko szczątkowo z opowieści innych oraz z sytuacji, w których biedna dziewoja klęczy przed nim co noc, a ten jakby zdecydować się nie mógł, czy brać do łóżka i sprawić sobie tego potomka, o którego wszyscy jęczą czy może nie.
Druga taka sytuacja, że aż sobie westchnęłam z żalu była z tą starszą siostrą. Nawet mi się spodobało, że ruszyła w drogę, by ratować młodszą siostrzyczkę, która nie tylko nie wie, co się z czym je, a jeszcze jest na tyle impulsywna, że może wojnę przyspieszyć (co też kładzie się cieniem na logice króla, ale mniejsza). Myślałam, że Sanderson poleci stereotypem idealnej zołzy, ale niekoniecznie - Vivenna jest babką, która najwyraźniej wie co robi, potrafi opanować strach i choć pominięcie jej w drodze do łożnicy boga-króla ciut ją ubodło (bo nagle poczuła, że jest tą nieważną córką), to jednak popędziła na ratunek. I co mamy? Mamy po pierwsze pominięcie wyjazdu, co trochę szkoda, bo księżniczka znika i najwyraźniej w zupełności wystarczy, by zapewniła, że skoczy w góry po ziółka, by jej nikt przez kilka tygodni nie szukał, to jeszcze... w tawernie spotyka najemników, ci siadają, zaczynają super kulturalną gadkę o tym, jak ludzkość nie docenia ich zawodu i pluje na nich za to, że wykonują swoje zlecenia sumiennie, po czym mówią księżniczce, że przykra sprawa, ale przyszli ją zabić.
No kurde... i tu mi się żal zrobił. Gdyby to napisał choćby Sapkowski w następnej scenie pół knajpy wyciągnęłoby miecze, królewna by zakasała kieckę i zwiała (albo okazała się ukrytą Renfri i pokazałaby najemnikom, gdzie jej mogą skoczyć). Tymczasem tu z wielką nadzieją i rozpaleniem na jakąś ekstra scenę potyczki przewróciłam kartkę i... się okazało, że to był tylko taki żarcik, że oni są wynajęci przez faceta, z którym królewna miała się spotkać. No żesz...
Nie mam żalu, że sceny się kończą nie tak, jak sobie wyobrażam, ale o to, że Sanderson mi nie proponuje tu ciekawych rozwiązań danych scen. Jego bohaterowie gadają, zamiast działać. Szkoda. Książka miałaby lepsze tempo.
Nic to, czytam dalej. Podoba mi się ironiczny bożek, bo ta postać ma ogromny potencjał pociągnięcia zdrowo akcji, Vivenna też mnie bardzo interesuje. Siri (to ta młodsza) mam dziwne wrażenie, że skończy dość marnie. Jest jeszcze jakiś gość, który kradnie jakieś Oddechy. Na razie nie wiem, o co chodzi z magią tutaj - do czego w sumie służą te Oddechy i czy zmiana koloru włosów u królewien ma jakieś zastosowanie poza kamuflażem (nad którym ciężko zapanować).
Edycja: O, teraz ta książka została wydana pod tytułem Rozjemca.Akaterine - Sob 16 Cze, 2018 11:56 A jak Ci się podobało Elantris? Akurat wczoraj skończyłam, nie mogłam się oderwać, choć moim zdaniem widać, że jest to powieść mniej dopracowana niż tomy Archiwum Burzowego Światła.
Za "Z mgły zrodzonego" właśnie się zabrałam, potrzebuję jeszcze paru stron, żeby się wciągnąć. Ale sądzę, że wciągnę się na pewno .Agn - Sob 16 Cze, 2018 16:51 Bardzo! Mam oczywiscie wrazenie, ze wszystko co mialo sie wydarzyc, wydarzylo sie na koncu, ale cala intryga byla swietnie rozplanowana i niepochopne tempo sie tu sprawdzilo. Postacie mnie przykuly - godni siebie przeciwnicy i znakomicie dobrani sprzymierzency. A i watek uczuciowy sie tu sprawdzil.
Za kolejne ksiazki Sandersona zabiore sie po urlopie - chwilowo wzielam sie za Gaskell. Akaterine - Pon 18 Cze, 2018 21:34
Agn napisał/a:
Bardzo! Mam oczywiscie wrazenie, ze wszystko co mialo sie wydarzyc, wydarzylo sie na koncu, ale cala intryga byla swietnie rozplanowana i niepochopne tempo sie tu sprawdzilo. Postacie mnie przykuly - godni siebie przeciwnicy i znakomicie dobrani sprzymierzency. A i watek uczuciowy sie tu sprawdzil.
Mnie rozbawiła tylko jedna rzecz, ale to może kwestia mojej bujnej wyobraźni. A mianowicie scena na końcu
Spoiler:
jak nowo odrodzeni Elantrianie przeteleportowali się do Teod, po czym zaczęli wszyscy razem rysować Aony w powietrzu, które pokonały wrogów. Wyobraziłam sobie stado świecących ludzi rysujących synchronicznie palcami w powietrzu .
Agn - Pon 18 Cze, 2018 21:36 W sumie to mialo sens. Mnie to nie bawilo, mialam tylko poczucie: "Nareszcie!"
A z innej beczki - ktos sie moze wypowiedziec na temat "Kronik Amberu"? Mysle nad nimi od czasu do czasu...Aragonte - Pon 18 Cze, 2018 22:23 Amber czytałam w swoim czasie (i mam). Trochę jest nierówny, ale w sumie mi się podobał, jest kilka pomysłów godnych uwagi. Czy spodoba się tobie, nie wiem. Spróbowac na pewno warto. Tomiki nie są grube, więc nie stracisz dużo czasu, jeśli przeczytasz np. "Dziewięciu książąt Amberu" i "Karabiny Avallonu" Agn - Pon 18 Cze, 2018 23:35
Aragonte napisał/a:
Tomiki nie są grube
No teraz jest to wydane w 2 sążnistych tomiszczach... Pomyślę nad ebookiem.Aragonte - Pon 18 Cze, 2018 23:59
Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Tomiki nie są grube
No teraz jest to wydane w 2 sążnistych tomiszczach... Pomyślę nad ebookiem.
Ale w bibliotece powinni miec to stare wydanie. Bo chyba nie zamierzałaś kupowac w ciemno?Agn - Wto 19 Cze, 2018 09:31 Mysle nad ebookiem, bo w bibliotece wlasnie widzialam tez to nowe (tez wydane pare lat temu, wiec nie tak zupelnie nowiutkie), a taszczenie takiego kolosa mi sie nie usmiecha.praedzio - Czw 05 Lip, 2018 18:15 Kolekcja mi się rozrasta.
Agn - Czw 05 Lip, 2018 19:48 Ja nadal nie zrobiłam drugiego podejścia pod pierwszy tom.Fibula - Czw 05 Lip, 2018 21:57
Bardzo podoba mi się to wydanie, ale mam stare w tym samym tłumaczeniu, więc twardym trza być. Wrócę do czytania na urlopie, bo znów wskoczyłam w błędne kółko biblioteczne i muszę z niego wyskoczyć.
Mnie cieszy drugi tom Coreya, a młodego dokompletowany Sanderson. Aragonte - Czw 05 Lip, 2018 22:28 A propos wznowień - Belgariada jest w tym samym tłumaczeniu czy wznowili w jakimś nowym, kiedy połączyli to w wielgaśne tomiszcze?
https://bonito.pl/k-1126312-belgariada
W sumie to Eddingsa bym sobie coś przypomniała, poprawiał mi humor Fibula - Czw 05 Lip, 2018 22:57 Cholewa i Braiter, czyli chyba tak samo jak w starym wydaniu Prószyńskiego? Ja jeszcze nie czytałam.
Młody marzy o wznowieniu Malloreonu. Aragonte - Czw 05 Lip, 2018 23:16
Fibula napisał/a:
Cholewa i Braiter, czyli chyba tak samo jak w starym wydaniu Prószyńskiego? Ja jeszcze nie czytałam.
Ale ja mam to starsze wydanie, bodajże Amberu. Nie pamiętam, kto je tłumaczył.
Cholewa i Braiter brzmi nieźle
Fibula napisał/a:
Młody marzy o wznowieniu Malloreonu.
Ja się zastanawiam nad dokupieniem np. trzeciego tomu Tamuli, bo nie mam I Kodeksu rivańskiego.
Ale nie wiem, czy kupię.
Ładnie tu Belgariadę zjechali http://polter.pl/ksiazki/Belgeriada-c30262
Nie mam złudzeń, odkrywcze to nie było nigdy, w momencie wydawania również, ale pewien sentyment mimo wszystko (do postaci) mi pozostał.
Aha, Cholewa tłumaczył przynajmniej częśc tego starego wydania, sprawdziłam.Fibula - Czw 05 Lip, 2018 23:37
Aragonte napisał/a:
Fibula napisał/a:
Cholewa i Braiter, czyli chyba tak samo jak w starym wydaniu Prószyńskiego? Ja jeszcze nie czytałam.
Ale ja mam to starsze wydanie, bodajże Amberu. Nie pamiętam, kto je tłumaczył.
Cholewa i Braiter brzmi nieźle
A ja stare Prószyńskiego bez ostatniego tomu. Tłumacze bardzo ok.
Aragonte napisał/a:
Fibula napisał/a:
Młody marzy o wznowieniu Malloreonu.
Ja się zastanawiam nad dokupieniem np. trzeciego tomu Tamuli, bo nie mam I Kodeksu rivańskiego.
Ale nie wiem, czy kupię.
Ja twardo opieram się, bo ceny są straszne. To już wolałabym sobie dokupić Ślepowidzenie z Uczty Wyobraźni.
Aragonte napisał/a:
Ładnie tu Belgariadę zjechali http://polter.pl/ksiazki/Belgeriada-c30262
Nie mam złudzeń, odkrywcze to nie było nigdy, w momencie wydawania również, ale pewien sentyment mimo wszystko (do postaci) mi pozostał.
Aha, Cholewa tłumaczył przynajmniej częśc tego starego wydania, sprawdziłam.
Kodeks rivański wypatrzyłam w cenie akceptowalnej ale nadal nie mam pewności, czy muszę miec.Caitriona - Wto 10 Lip, 2018 20:26
praedzio napisał/a:
Kolekcja mi się rozrasta.
Gratuluję Ja już nie mam miejsca w bibliotece, więc zostają mi ebooki Ale wydanie ładne.praedzio - Śro 11 Lip, 2018 18:02 Słowo się rzekło...
Nie wytrzymałam i już w autobusie rozerwałam paczuszkę i zaczęłam czytać. Nawet choroba lokomocyjna na tę intencję mi odpuściła. Fibula - Sob 14 Lip, 2018 21:23 I jak, i jak? praedzio - Sob 14 Lip, 2018 23:15 Miodzio! Akaterine - Pią 10 Sie, 2018 17:20 Skończyłam pierwszy 3-tomowy cykl Z mgły zrodzony i co mogę powiedzieć - to jest kawał dobrego fantasy. Oryginalny świat, ze swoimi prawami, historią, logiką. Odpowiednie proporcje wydarzeń dobrych i złych, a na zakończenie - to chyba nie będzie duży spoiler - wszystko dobrze się rozwiązuje.
Teraz biorę się za drugi cykl, którego akcja dzieje się w tym samym świecie kilkaset lat później.
A po tym zostanie mi tylko wspominany jakiś czas temu przez Agn Siewca wojny i zbiór opowiadań Bezkres magii. A później wpadnę w depresję, bo nic już nie będzie tak dobre jak Sanderson . Przynajmniej dopóki nie wyjdzie nowy Wegner.Agn - Pią 10 Sie, 2018 20:16 *skrzetnie notuje w kajeciku* Sprawdzic tego Wegnera...