Seriale - Chirurdzy - Grey's Anatomy
Anonymous - Nie 17 Sty, 2010 00:55
Admete, ale przyznaj sama - widok papy W jest szalenie mily dla oka
Admete - Nie 17 Sty, 2010 12:14
Nie oglądałam już wtedy, gdy był Papa W. jako duch. To był tak durny wątek, że wtedy właśnie porzucilam serial.
Anonymous - Nie 17 Sty, 2010 12:31
Wątek duchowy działał mina nerwy strasznie wtedy przeżyłam mój chirurgiczny kryzys...
Aragonte - Nie 17 Sty, 2010 13:24
Ja porzuciłam GA po czwartym sezonie i jakoś nie mogę się zebrać za oglądanie pozostałych odcinków. Dalej uważam, że najlepsze były sezony II i III, naprawdę mi się podobały, budziły dużo emocji. Duchy to wolę oglądać w serialach fantastycznych
Anonymous - Nie 17 Sty, 2010 13:27
Watek durny przerazliwie i nawet nie o duchy chodzilo, co ogolnie wymietolenie tych bohaterow. Dzialaja jak idioci, zachowuja sie jak kretyni. Ale widok papy W naprawde dawal duzo przyjemnosci. Chyba znowu wroce do mojej cudnej tapetki...
Admete - Nie 17 Sty, 2010 13:36
Wychodzi na to, że jedyny dobry wątek to teraz Mer/Der.
Anonymous - Nie 17 Sty, 2010 13:38
Nie wiem, czy fakt, ze jest tak nudny, ze nie ma nic na ten temat do pisania sprawia, ze jest dobry. Na pewno jest normalny... Po fazie zachowywania sie jak kretyni, przyszedl czas na innych.
Admete - Nie 17 Sty, 2010 13:41
Bywa, że właśnie normalny znaczy dobry. Jesli prawdopodobny psychologicznie, to dobry.
Anonymous - Nie 17 Sty, 2010 13:47
Grejsi zaczynają przypominać Modę na sukces... w sumie to zawsze tak było z tą skłonnością do spania każdy z każdym, od kiedy nie ma Addison i Prestona to już nie to samo... Derek sam w sobie sympatyczny w stosunku do Mer zachował się jak facet(w myśl słów mojej przyjaciółki facet to świnia).
trifle - Nie 17 Sty, 2010 14:32
A mnie jeszcze interesuje wątek Christiny dość
Oglądam, bo jestem na głodzie serialowym, a nie chcę już nic nowego zaczynać. Na pewno nie teraz
milenaj - Nie 17 Sty, 2010 14:48
Ja oglądam z takich samych powodów. Związek Christiny i Prestona swego czasu napędzał dla mnie bardziej ten serial, niż Meredith i Derek. Z tego też czasu pozostał dla mnie niezachwiana sympatia dla Christiny. Głód serialowy jest, a ostatnio ciężko jest mi się wciągnąć w coś nowego. True blood porzuciłam po 10 odcinkach, bo nie mogłam znieść głupoty głównej bohaterki. Niby rozumiałam konwencję, ale na dłuższą metę, to ja dziękuję. Ostatni nowy serial, jaki mnie pochłonął to "Life". Do tej pory żałuję, że go skasowali.
Admete - Nie 17 Sty, 2010 14:50
Polecam Good wife. Jest bardzo dobry i na razie ma tylko 12 odcinków, bo jest nowy.
Anonymous - Nie 17 Sty, 2010 14:51
Preston był cudowny, wczoraj tak skakałam po odcinkach i kiedy Cristina miała zabieg i wpadła w histerię i on do niej przychodzi i ją przytula jest taki co za facet
milenaj - Nie 17 Sty, 2010 15:06
| Admete napisał/a: | | Polecam Good wife. Jest bardzo dobry i na razie ma tylko 12 odcinków, bo jest nowy. |
Chwilowo wylaciało z głowy przy pisaniu, ale oglądam. Z odcinka na odcinek moim zdaniem lepszy. Mam nadzieję że utrzymają poziom. Trzymam kciuki za Margulies i jej nominację do Złotego Globu.
Co do Preston i Christiny to mój ulubiony odcinek.
Admete - Nie 17 Sty, 2010 15:27
Tez uważam, że to rewelacyjny serial. Oby był taki nadal.
trifle - Nie 17 Sty, 2010 15:57
| lady_kasiek napisał/a: | Preston był cudowny, wczoraj tak skakałam po odcinkach i kiedy Cristina miała zabieg i wpadła w histerię i on do niej przychodzi i ją przytula jest taki co za facet |
Nooo, to mój ulubiony moment z nimi chyba
Anonymous - Nie 17 Sty, 2010 16:29
Ja tez uwielbialam watek Christiny i Prestona. Byl taki... emocjonujacy. Ja ogolnie uwielbiam Christine z jej sangwinistycznym podejsciem do zycia. Mer byla dla mnie od poczatku tak mocno rozchwiana emocjonalnie, rozlatana i rozpaplana zyciowo, ze bardzo szybko w ogole przestalam na nia zwracac uwage. Watek Mer/Der rownie szybko stracil na atrakcyjnosci wlasnie przez to poszarpanie i totalny obled emocjonalny. Teraz jest duzo lepszy psychologicznie, ale obojetnosc pozostala.
Natomiast od poczatku uwage przyciagalo totalne przeciwienstwo Christyny i Prestona we wszystkich niemal dziedzinach zycia, procz chirurgii. No i Preston z tymi oczyskami - jak spojrzal, majtki przez glowe lecialy. Jakby przeszywal rentgenem. Rozczarowalo mnie troche to zakonczenie, bo takie dziwne bylo. Preston zawsze zachowywal sie jak facet, a ostatecznie skonczym zwiazek z Christina jak baba. Myslalam, ze moze z Luciusem beda jakies stworzenia latajace, a tutaj kicha. I tak uwielbiam postac Christiny. Jej kolysanki byly obledne.
BeeMeR - Wto 19 Sty, 2010 13:53
spoilery odcinka 6x11
| Cytat: | | zaskoczyła mnie końcówka z Christiną. Niby wiedziałam, że dla niej medycyna jest wszystkim, ale myślałam, że ona naprawdę zaczyna się angażować w ten związek. | Mnie nie zaskoczyła - ale mam wrażenie, że Christina chlapnęła, zanim sobie zdała sprawę z tego co, i że to jest prawdą - Owen nie jest dla niej tak ważny jak chirurgia sama w sobie - mnie się watek z wyborem mechanicznej, świńskiej czy wołowej zastawki podobał
Lexie i tak nie lubię, jej związek z Markiem wydawał mi się najbardziej naciągany - na zasadzie puzzli, że są wolni a każdy przecież musi z kimś być/ spać (co za bzdura ) - a jego córkę traktuję jako objawiający się w kolejnej serii dodatkowy, zaginiony krewny z telenoweli - więc reakcja panny jest mi zupełnie obojętna.
Mer i Der chyba faktycznie dojrzeli, skoro ona potrafiła powiedzieć mu prawdę, a nie zbywać.
Alicja - Wto 19 Sty, 2010 19:44
| BeeMeR napisał/a: | Cytat:
zaskoczyła mnie końcówka z Christiną. Niby wiedziałam, że dla niej medycyna jest wszystkim, ale myślałam, że ona naprawdę zaczyna się angażować w ten związek.
Mnie nie zaskoczyła - ale mam wrażenie, że Christina chlapnęła, zanim sobie zdała sprawę z tego co, i że to jest prawdą - Owen nie jest dla niej tak ważny jak chirurgia sama w sobie - mnie się watek z wyborem mechanicznej, świńskiej czy wołowej zastawki podobał |
a ja nadal wbrew wszystkim znakom na niebie i ziemi mam nadzieję
trifle - Wto 19 Sty, 2010 20:06
Ale nadzieję na co?
Ja tak sobie myślę, że Cristina jest taką osobą, która przede wszystkim potrzebuje czegoś, w czym będzie się spełniać, że to jest jedyne, co ją tak naprawdę porządnie "kręci". Bez tego, nigdy nie będzie szczęśliwa.
Straszne wydaje mi się "wymienianie" mężczyzny za hmm nauczycielkę - zupełnie nie wiem, jak to ocenić.
Anonymous - Wto 19 Sty, 2010 20:57
Mnie sie wydaje, ze Christina to na swoj sposob socjopatka, ktora nigdy do konca nie bedzie w stanie przystosowac sie do zycia w spoleczenstwie. Lubie ludzi tak mocno jak ona stapajacych po ziemi, ale od razu na mysl przychodzi mi jak nieszczesliwe dziecinstwo musiala miec.
Alicja - Wto 19 Sty, 2010 20:59
| trifle napisał/a: | | Bez tego, nigdy nie będzie szczęśliwa. |
właśnie na to, że i ona odnajdzie swoje szczęście. Tyle sezonów, a ona jakoś nie ma szczęścia ani do praktyki, chociaż bardzo się stara, ani do związków. Myślałam, że może z Owenem, ale z tego co piszecie szanse na to rozwiewają się szybciej niż dym
trifle - Wto 19 Sty, 2010 21:02
| AineNiRigani napisał/a: | | Mnie sie wydaje, ze Christina to na swoj sposob socjopatka, ktora nigdy do konca nie bedzie w stanie przystosowac sie do zycia w spoleczenstwie. Lubie ludzi tak mocno jak ona stapajacych po ziemi, ale od razu na mysl przychodzi mi jak nieszczesliwe dziecinstwo musiala miec. |
Co oznacza "socjopatka"?
Ja też myślę, że ona coś trudnego musiała przeżyć. Może to utrata ojca, którego kochała? I wykształciła sobie taki pancerz i w ogóle siłę wewnętrzną, ale nie tak do końca. Ja teraz jej najbardziej kibicuję. Z nich wszystkich ona jest najlepszym lekarzem i póki co ma najgorsze możliwości uczenia się. Bardzo, bardzo frustrujące to musi być dla takich osób.
trifle - Wto 19 Sty, 2010 21:05
A jeszcze - myślę, że Cristina nie jest kobietą, której jakikolwiek związek szczęście zapewni. Tzn tylko to. Bo tak się mówi - miłość jest najważniejsza i blablabla Ja w to nie wierzę też i wydaje mi się, że Cristina akurat w tej kwestii jest podobna.
Właściwie to zaczynam zauważać niektóre cechy wspólne
Alicja - Wto 19 Sty, 2010 21:15
twoje z Christiną?
| trifle napisał/a: | | Bo tak się mówi - miłość jest najważniejsza i blablabla |
najpierw trzeba ją spotkać Tę właściwą oczywiście. może dla Christiny to nie były "właściwe" osoby
Miłośc nie musi być najważniejsza, ale bez niej trudno żyć.
|
|
|