To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy koreańskie, filmy skośne i przypadkowi aktorzy - cz.5

Admete - Nie 01 Lut, 2015 21:15

U nas nie ma czegoś takiego jak Kuchnie świata. Trudno kupić coś innego, nietypowego. Prowincja.
Agn - Nie 01 Lut, 2015 21:16

Przy czym też jest taka sprawa, że tę paprykę kupuje się w wielkiej paczce. Jeśli kimchi ci nie posmakuje, nie miałabyś co z nią zrobić. :)

(Dziesiątka Wilczka - między Kaiem a Ji Woo zaczyna się robić tak pieprznie, że iskry zaraz polecą z ekranu... *wachluje się* Ludzie, jeśli on nie przestanie strzelać takimi kpiarskimi uśmieszkami, to całego powietrza tego świata będzie mi mało! :thud: )

BeeMeR - Nie 01 Lut, 2015 22:42

Cytat:
BeeMeR napisał/a:
I tak zamówię i zjem ponownie, tylko już właśnie mądrzej :mrgreen:

Albo zamówisz coś innego. Np. kimbap. :mrgreen:
Nie wykluczam jednego i drugiego - z zabraniem części do domu.
Agn - Nie 01 Lut, 2015 22:44

O ile ci tego nie wyżremy. :lol:
Trzykrotka - Nie 01 Lut, 2015 23:14

BeeMeR napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
zrobiłam sobie koreański szwedzki stół, taki obfity, że boję się teraz tego rzygania na tęczowo, które kiedyś BeeMer prorokowała panu z QoR.
w sensie jedzenia czy dram?

Dram - pełna mieszanka smaków. Dziś już ścisły post przy pełnym obżarstwie, bo Kil Me Heal Me oglądam li i jedyne. Źródełko wróciło i harmonia świata od razu się poprawiła, nieprawdaż :mrgreen:

Kuchennie to ja nadal po uszy tkwię w Indiach. I kocham te smaki i sama gotuję, od kiedy skompletowałam magiczny kuferek z wszystkimi potrzebnymi przyprawami.

Kochane, czy wy widziałyście wieści dramowe?
- po pierwsze: jest propozycja dla Wachlarza na przywitanie w świecie i pożegnanie z kamaszami:
http://www.dramabeans.com...-army-comeback/
Sci-fi fantasy :mysle: Sama nie wiem...
- po drugie - U W A G A
Seguk z CSW :excited:
http://www.dramabeans.com...-mbcs-hwajeong/
nie wiem, śmiać się czy zawodzić. SCW jako ZUy Książę - rozkosz po prostu. Z drugie jednakowoż.... 50 odcinków???
:cry2:
Muszę się z tym przespać :?

BeeMer :kwiatek: o Valid Love już pisałam - sam smutek. Ostatnie 3-4 odcinki poświęcone były teściowej Il Ri coraz głębiej pogrążającej się w demencji. Rodzina coraz bardziej się sypie, zamiast integrować, Il Ri wiąże się z nią na nowo, wprowadzajac się do domu teściów na prośbę teściowej (jeszcze świadomej tego, co mówi i swojego stanu takze), a wbrew woli męża, Kim Joona i własnej matki. Kim Joon usiłuje ją nawet porwać i wywieźć z Seulu, żeby mogła zacząć z nim nowe życie, ale na jej prośbę odwozi ją do domu i zrywa z nią. Unni mając świadomość,że dwie chore osoby w domu to za dużo, coraz bardziej pragnie umrzeć. Matka, po wielu okropnie przykrych wydarzeniach w chwili przytomności udaje się do lekarza i sama pyta o swój stan. Po powrocie do domu usiłuje popełnić samobójstwo, ale najpierw, na niemą prośbę swojej córki, usiłuje ją zabić. Obie ratują zdążający na czas Mąż, Stolarz i Il Ri.
Ostatni odcinek kończy się cliffhangerem: Mąż jest na płonącym statku na oceanie, Il Ri dowiedziawszy się o tym, dostaje ataku i zaczyna się dusić, nie mając ani leków, ani nikogo do pomocy.
Jeszcze dwa odcinki zostały i aż się boję... :(

Aragonte - Nie 01 Lut, 2015 23:15

Agn napisał/a:
Przy czym też jest taka sprawa, że tę paprykę kupuje się w wielkiej paczce. Jeśli kimchi ci nie posmakuje, nie miałabyś co z nią zrobić. :)

Jak to co, przehandlować koleżankom z forum :wink:

BeeMeR - Nie 01 Lut, 2015 23:18

Aragonte napisał/a:
BeeMer :kwiatek: o Valid Love już pisałam - sam smutek.
myślałam, że nowe - coś mi się pomieszało widać :kwiatek:
Aragonte - Nie 01 Lut, 2015 23:26

Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Płatki chili gochugaru to chyba tylko przez net można nabyć, mam wrażenie.

Nie, dlaczego? Ja ostatnio kupiłam wielką pakę w Kuchniach Świata. Za 17,50! Wydało mi się to podejrzanie tanio, więc albo mieli błąd na sklepie albo faktycznie tak tanio. :)

Jakiś czas temu nie było w Kuchniach Świata w mojej okolicy - tj. stacjonarnie, ale może teraz się to już zmieniło :) Z reguły jest dostępne kimchi w słoiczkach/puszkach i gotowa pasta.
A ta wielka paka to pół kilo czy kilogram? Jeśli kilogram, to faktycznie taniutko :shock: W sumie półkilogramowa paczka gochugaru kosztowała mnie niedawno jakieś 20 zeta, o ile pamiętam :mysle:

Agn napisał/a:
Admete napisał/a:
A bez płatków chili się nie da?

Kimchi? Nie bardzo. ;)

Zerknęłam sobie do tej książki o kuchni koreańskiej wydanej przy współpracy z ambasadą Korei - są rodzaje kimchi bez dodatku gochugaru, jeśli chodzi o ścisłość, tj. baek-kimchi (białe kimchi, z kapusty pekińskiej z dodatkiem soli i nie wiem, czego jeszcze). Ze zdjęć wynika mi też, że jest rodzaj kimchi z kiszonej rzepy, które też jest białym kimchi, bezpaprykowym. Ale faktycznie pozostałe, najbardziej znane kimchi wymaga dodania płatków papryki gochugaru, jeśli wierzyć temu, co widzę we wspomnianej książeczce :)

Agn - Pon 02 Lut, 2015 08:30

Trzykrotka napisał/a:
- po pierwsze: jest propozycja dla Wachlarza na przywitanie w świecie i pożegnanie z kamaszami:
http://www.dramabeans.com...-army-comeback/
Sci-fi fantasy :mysle: Sama nie wiem...

Dobrego sf nigdy za wiele. Tylko że to znowu film - na filmy się czeka, no co ci nasi faceci, powariowali? Niechże się któryś zlituje...
Trzykrotka napisał/a:
Seguk z CSW :excited:
http://www.dramabeans.com...-mbcs-hwajeong/

Wiemy, wiemy. CSW ma być królem czy jakoś tak. Wietrzę pałacowe intrygi. :mrgreen:
Trzykrotka napisał/a:
SCW jako ZUy Książę - rozkosz po prostu.

Mmmm znowu będę trzymała z terro... khem, z tymi złymi. :twisted:
Trzykrotka napisał/a:
Z drugie jednakowoż.... 50 odcinków???
:cry2:
Muszę się z tym przespać :?

CSW, zrobię to dla ciebie! :excited: Jakoś wytrzymam, dłużyzny na pewno będą. Ale z drugiej strony - dłuuuga drama z CSW. :serduszkate:
Trzykrotka napisał/a:
Kim Joon usiłuje ją nawet porwać i wywieźć z Seulu, żeby mogła zacząć z nim nowe życie, ale na jej prośbę odwozi ją do domu i zrywa z nią. Unni mając świadomość,że dwie chore osoby w domu to za dużo, coraz bardziej pragnie umrzeć. Matka, po wielu okropnie przykrych wydarzeniach w chwili przytomności udaje się do lekarza i sama pyta o swój stan. Po powrocie do domu usiłuje popełnić samobójstwo, ale najpierw, na niemą prośbę swojej córki, usiłuje ją zabić. Obie ratują zdążający na czas Mąż, Stolarz i Il Ri.

Tak z opisu to straszna brazyliana...
Cytat:
Jak to co, przehandlować koleżankom z forum :wink:

Też prawda. Nie pomyślawszy. ;)
Aragonte napisał/a:
Jakiś czas temu nie było w Kuchniach Świata w mojej okolicy - tj. stacjonarnie, ale może teraz się to już zmieniło :)

Ja pierwszy raz kupowałam papryczkę i okazało się, że jest. Wcześniej się za nią nie rozglądałam.
Aragonte napisał/a:
A ta wielka paka to pół kilo czy kilogram? Jeśli kilogram, to faktycznie taniutko :shock:

Kilogramowa, o ile pamiętam. Po ciężarze pamiętam, bo już przesypana i opakowania niet.

Kawę sobie robię, nie bacząc na wasze "tak" lub "nie". :mrgreen:
Spoiler:




BeeMeR - Pon 02 Lut, 2015 09:10

Jeszcze o QoR:

Jakoś przez weekend nie miałam weny a jeszcze kilka zdań, pewnie się też trochę powtórzę:
Może zacznijmy od tego, że początkowo najbardziej mnie interesował mechanizm zmiany Drugiego w Pierwszego i przedłużenia dramy niż sama drama :P , tym bardziej, że po Iljimae nie bardzo widziałam żeby PSH miał w sobie to coś, co by go do tego predestynowało. Cóż, rola była dość statyczna, głównie obserwująca pozostałych uczestników dramatu, był więc ok, bardzo wizualnie przyjemny dla oka, ale bez fajerwerków aktorskich.
Niemniej treść jak najbardziej obroniła się sama i wciągnęła nas obie bez problemu, zarówno w sferę pracy jak i rodziny bohaterów. Zadowolonam wielce. :mrgreen:

A PSH nie tylko się obronił, ale i więcej - nie dość że rolę ma najlepszą, bo najciekawsza i najbardziej złożona - to i zagrana bez fałszywej nuty :szacuneczek: Zachwyconam :serce:
Dalej twierdzę że to fantastyczna mieszanka psotnego chłopca, zakompleksionego na punkcie braku matki nastolatka, narcystycznego młodzieńca, dorosłego, seksownego faceta, odpowiedzialnego pracodawcy, wiernego amanta :serduszkate: i pewnie coś by się jeszcze znalazło. W trakcie dramy oczywiście proporcje się zmieniają i postać pięknie dojrzewa na naszych oczach - a jednocześnie zachowuje łobuzerski charakter.
Agn, obawiam się, że nie pokażę Ci oszałamiających fotek - po prostu wyglądał dla mnie bardzo zgrabnie i przeważnie na szczęśliwego, więc patrzyłam na niego z dużą przyjemnością: :serduszkate:


Bo np. eks-mąż niby też dojrzewa z niezdecydowanego, rozwydrzonego, przerośniętego nastolatka, ale staje się tak porządny i dobrotliwy i zdeklarowany, że zupełnie traci charakter - przynajmniej ja miałam takie wrażenie, że na koniec nie ma w nim nic z początkowej postaci prócz twarzy. :P Aktor najlepszą chemię miał z ta panią: z dorosłymi kobietami nie bardzo :P Mieli maleńko scen, ale ładne.


Pozostałe postaci są w większości bardzo ciekawe, o ładnie splątanych watkach, aktorko dobre za wyjątkiem dziewczyny Sekretarza, która jest okropnie kiepska.


Zachwycona jestem frenemy pań - to chyba pierwsza drama, gdzie tak iskrząco i charakternie pokazano relację kobiet, przede wszystkim Ajummy i Lisicy, ale też i obu Babć dziewczynki. :oklaski:
Bromance - też cudo, panowie są dla siebie dziećmi, rodzicami, partnerami na zmianę, w związku aż kipi od przemocy i pomocy drugiemu - rewelacja. :love_shower:


W drużynie z reguły była niema brzydka kobieta - raz wymieniona na równie niemego faceta ;) Dobrze, że wątek "Kitty" (ona jakoś inaczej miała na imię, ale ja ją tak nazywałam na własny użytek ;) ) zakończył się z nutką goryczy - była potrzebna w morzu lukru:


A właśnie - jeśli idzie o końcówkę:
Trochę inaczej wyobrażałam sobie poprowadzenie wątków w tej dodanej części dramy, zwłaszcza eksa i Lisicy nie powinni zostawiać tak na sam koniec tylko rozpracować lepiej (rozumiem, że chcieli wprowadzić nutkę niepewności tuż przed końcem "z kim będzie HTH?" ale ten trójkąt już dawno nie działał, przynajmniej dla mnie. Natomiast samo rozwiązanie końcowe podoba mi się ogromnie:
Nie leżało mi wybranie mało doświadczonego acz pełnego dobrych chęci i pozytywnych cech YS na CEO korporacji, z ulgą więc przyjęłam fakt porzucenia pozycji prezesa i założenia własnej firmy na bazie osobiście wypracowanego kontraktu :oklaski: i z zaufanymi sprawdzonymi ludźmi, którzy nawiasem - wszyscy dzierżą tam stanowiska kierownicze z nazwy ;) - i którzy stanęli na rzęsach, by ułatwić spotkanie naszej pary po rocznym przeskoku i skaptowanie HTH jako - dla odmiany - szeregowego pracownika na samym dole drabiny firmowej (wkrótce jednak zapewne będzie żoną CEO, więc awansuje ;) ) . Bardzo mi się podoba to odcięcie od tatusia i jego pieniędzy, udziałowców, którym się trzeba tłumaczyć z tego jak i z kim się żyje i kopania po piszczelach z bratem oraz byłego Męża - przynajmniej w pracy. No i zamiast zabiegania o uznanie innych można mieć ich w głębokim poważaniu i żyć na własny rachunek - jestem za :oklaski: W każdym razie bohaterowie są szczęśliwi - i może tylko mnie się wydaje chore zostawanie w pracy do późnych godzin nocnych tak by padać ze zmęczenia i nie oglądać dziecka danego dnia na oczy - ale też pracują dla siebie a nie na kogoś, więc niech tam sobie robią co chcą :mrgreen:


Wnętrza mamusine, w których nie mogłabym mieszkać :confused3:


Jeśli idzie o backhugi - w pierwszym, którym się zachwycałam YS swoją panią podtrzymał (i nie puścił ;) przynajmniej nie sam z siebie) a drugi to już należał do panów :lol: :


Generalnie więc jestem z dramy bardzo zadowolona: :mrgreen:

Trzykrotka - Pon 02 Lut, 2015 09:17

O nie, 50-odcinkowce to zło wcielone. Gosia na fali fascynacji jakimś aktorem oglądała kiedyś jakąś dramę rodzinną, z tych weekendowych 50-odcinkowych. O matulu... Wymiękła zresztą w połowie, a ja i tak podziwiam, że dała radę.
Po Empress Ki jestem na granit pewna, że 24 odcinki to absolutny limit nawet najlepszego seguka.
Nie wiem jednak, czy się dla CSW nie złamię...

Agn napisał/a:

Tak z opisu to straszna brazyliana...

No właśnie tu jest pies pogrzebany, że tylko z opisu. Trudno jest opisem przekazać tę dramę, która w sferze czysto ludzkiej jest bardzo mało dramowa. Chwała Bogu, nie miałam nigdy do czynienia z przewlekłą chorobą w naj-najbliższej rodzinie, a tym bardziej z chorobą umysłu, nie ciała. Ale kiedy oglądałam dramę, jej ciężar wręcz czułam na własnej skórze. Tak więc próba samobójcza, połączona z próbą spełnienia obietnicy danej chorej i pogrążonej od jakiegoś czasu w depresji córce (że kiedy odejdą, to razem), jest w pełni zrozumiała. Podobnie atak dusznicy, która dopada żonę w chwilach najwyższych emocji. Nie wiem tylko, skąd mąż wziął się na morzu, skoro był na urlopie z pracy i nie miał nigdzie wypływać (rejsy na kutrze rybackim należą do jego obowiązków służbowych), ale tego się pewnie dziś dowiem.

BeeMeR - Pon 02 Lut, 2015 09:53

Maskarada (2012)

Książę i żebrak tj. Król obawiając się zamachu na swoje życie (i słusznie) każe znaleźć swojego sobowtóra - okazuje się nim komediant, zostaje więc zgarnięty do pałacu - w samą porę, a może ciut za późno nawet, bo król zostaje złożony podstępną trucizną zanim go nauczył tego i owego.


Od czego jest przyboczny doradca (RSR), eunuch - poprowadzą go za rączkę i powiedzą co ma robić i mówić - póki sam nie zechce rządzić, a wtedy podstawowym pytaniem będzie którego zostawić na tronie, a którego zgładzić, bo dwóch istnieć nie może, a każdy ma wady (odmienne zdanie od doradcy na przykład ;) )


Jest też ochroniarz i królowa (ukochana Iljimae) tudzież morze ministrów i sług wszelkiej maści wobec których trzeba grać króla:


Komediant uczy się więc królowania, od powtarzania "róbcie jak uważacie" do fizjologii na oczach dwórek gnących się w pokłonach i gratulujących sukcesu :paddotylu:


Uczy się też np. że uczta, którą co dzień dostaje ma starczyć za posiłek też dla tychże dwórek - jeśli on zeżre wszystko, one będą głodne.


W międzyczasie nagina pałacowe zwyczaje np. zabawą w chowanego z ochroniarzem i królową ;)


Jedzenie:


Całkiem niezły film, niestety bardzo dobrym go nie mogę nazwać. Obejrzeć można, ale nie trzeba.

Trzykrotka - Pon 02 Lut, 2015 13:26

Zwłaszcza zabawa w chowanego mi się podoba :lol:
Mam straszne zaległości w filmach, tak się już przestawiłam na długość odcinka dramy, że czasami trudno mi przy filmie wysiedzieć.

Zapowiedź następnego wspólnego seansu z PSH


Dziś startujemy :kwiatek:

I kilka zdjęć PSH podsuniętych przez pinteresta



I brutalna rzeczywistość dramowych kissów - ten mikrofon :zalamka:

BeeMeR - Pon 02 Lut, 2015 13:45

Trzykrotka napisał/a:
czasami trudno mi przy filmie wysiedzieć.
Oglądałam w dwóch godzinnych ratach ;)
Nawiasem - wersja, którą się dzieliłam ma rozbieżny dźwięk z obrazem, gdyby ktoś chciał nieco lepszą to niech da znać mogę przechować do spotkania.

Chyba zerwałam z Jekyllem - ale wciąż nieco intryguje mnie Hyde, więc zobaczymy czy ostatecznie ;)

Trzeci odcinek to była ostatnia część setupu - przydługiego, przynudnego i ani trochę nie oryginalnego. Seo Jin żyje sobie ascetycznie i z kijem w tyłku i nikt go nie lubi ale chce, a Robin wyskakuje jak diabeł z pudełka i nikt go nie lubi i nie chce - tatuś najmniej. Robin dużo się uśmiecha i chwilami leciutko creepy, ale generalnie uroczo. Aktorce z uśmiechem też lepiej, bo na zmartwiono-zasmuconą twarz patrzeć już nie mogę :roll: . No i ufam, że ją teraz wreszcie przebiorą, bo ten strój mi się nie podoba jak wspominałam:


Tu już z Robinem odstawiają Romeo i Julię ;) Hej hej na na na...


Ochroniarze gonią za Robinem jak potłuczeni, w dodatku uzbrojeni po zęby w środek nasenny - właściwie nie wiem co takie zrobił i komu że go chcą uśpić by przeczekać do powrotu Seo Jina. Robin i SJ porozumiewają się mailami wysyłanymi w jaskini, przekazując ważne rzeczy - np. "odkryłem, że pojawiam się gdy HaNa jest zagrożona więc jej pilnuj".


No niestety, ogromnie mi szkoda, że HB i SJ nie mogą grać w lepiej napisanej dramie, bo sam pomysł byłby ok, gdyby go ubrać w świeższe ramy, dialogi i lepiej ich wszystkich ubierać.


BeeMeR napisał/a:
I brutalna rzeczywistość dramowych kissów - ten mikrofon :zalamka:
Mikrofon to też w Iljimae było widać - tj. cień na plaży ;)

Cytat:
Zapowiedź następnego wspólnego seansu z PSH
wieczorem planuję zacząć :mrgreen:
Admete - Pon 02 Lut, 2015 15:45

Ja chyba obadam Maids - są cztery odcinki, ale tylko dwa mają napisy.
Agn - Pon 02 Lut, 2015 16:04

Cytat:
Agn, obawiam się, że nie pokażę Ci oszałamiających fotek - po prostu wyglądał dla mnie bardzo zgrabnie i przeważnie na szczęśliwego, więc patrzyłam na niego z dużą przyjemnością: :serduszkate:

Na szczęście masz dobry zwyczaj pstrykania fotkami w trakcie opisywania, więc nie muszę ci wierzyć na słowo - wiem, że wyglądał. :)
Trzykrotka napisał/a:
O nie, 50-odcinkowce to zło wcielone.

Wiem... ale powiedz "NIE!" złu wcielonemu zawierającemu zUego CSW... Ja się nie łudzę i opierać się będę najwyżej o stół. ;)
Cytat:
I kilka zdjęć PSH podsuniętych przez pinteresta

Zdaje się, że widziałam kotecka! :mrgreen:
BeeMeR napisał/a:
Mikrofon to też w Iljimae było widać - tj. cień na plaży ;)

Jak będę czynić powtórkę Iljimae to się przyjrzę. Oczywiście mikrofonowi, bo czemuż by innemu. :lol:
Cytat:
Ja chyba obadam Maids - są cztery odcinki, ale tylko dwa mają napisy.

Ja kolekcjonuję, ale na razie nie tykam. Miejsca w grafiku brak... ;)

BeeMeR - Pon 02 Lut, 2015 16:12

Agn napisał/a:
Wiem... ale powiedz "NIE!" złu wcielonemu zawierającemu zUego CSW... Ja się nie łudzę i opierać się będę najwyżej o stół. ;)
Chyba, że mu zrobią znowu jakąś niewyględną stylizację - co oni tam wymyślają to się w głowie nie mieści czasem :zalamka:
Trzykrotka - Pon 02 Lut, 2015 16:27

Na szczęście seguki przynajmniej grzybków i rudych włosów oszczędzają.
BeeMeR - Pon 02 Lut, 2015 18:02

Trzykrotka napisał/a:
Na szczęście seguki przynajmniej grzybków i rudych włosów oszczędzają.
i garniturów w pstrokata kratę :P
Ale makijażu tez potrafią dać niemało ;)
Póki co jednak jestem dobrej myśli :mrgreen:

Trzykrotka - Pon 02 Lut, 2015 18:58

A propos seguków: czy któraś z Was oblatuje może Shine or go Crazy? Plakat jest okropniasy, ale kto wie, może drama fajna?
Tak tylko pytam...

BeeMeR - Pon 02 Lut, 2015 19:15

Trzykrotka napisał/a:
czy któraś z Was oblatuje może Shine or go Crazy

Ja ją pewnie sprawdzę, ale trochę później, na razie "oblatuję" Gumiho - to bardzo dobre słowo, żadnej dramy jeszcze tyle nie przewijałam :P - jak się przewinie jedzenie wołowiny (w każdym odcinku po kilka razy), kupowanie komuś na prezent aparatu, kamery, etc. tudzież oglądanie czegoś innego na wystawach i zachwycanie to zostaje max pół godziny na odcinek, z czego kwadrans o tym, że Miho chce by Żabul za nim tęsknił :roll: Jej ambicją jest jedzenie wołowiny i Żabul. No i zostanie człowiekiem - ale obecnie głównie dla Żabula.
Ona się chwilami zachwowuje jak lekko opóźniona w rozwoju :roll: - dobrze, że jest śliczna, bo miło się na nią patrzy. W ogóle drama jest ładna wizualnie - i tym się broni.
Natomiast jeśli idzie o treść to ja tu widzę materiał najwyżej na film, a jest rozciągnięte na 16h.

A plakaty są niemiarodajne (Ten do SOGC jest wyjątkowo ohydny :roll: ), mnie to się i zdjęcie promocyjne do TPM okropnie nie podobało (nie wiem czy wiecie o którym piszę) - a w dramie dopracowano panu włosy i od razu lepiej wyszedł :mrgreen:

Admete - Pon 02 Lut, 2015 19:30

Ja pewnie to Shine spróbuję, ale dopiero za czas jakiś. Na razie podejrzałam Healera i stwierdzam, że dobrze robię, zostawiając sobie oglądanie jak już będzie całość.
Trzykrotka - Wto 03 Lut, 2015 00:15

I jak Alicja w norze Białego Królika, BeeMer?
Właśnie skończyłam oglądać i oddycham z ulgą z powodu dwóch rzeczy:
- po pierwsze PSH jako prezes na prochach jak zawsze staje na wysokości zadania - jest odpowiednio elegancki, zgrabnie i gustownie, nie ma rudej grzywki, ani różowej szminki, przemawia na dzień dobry niemal jak Anthony Kim, a poza biurem widac, że niezły z niego świr. Tatusia w każdym razie załatwił na perłowo i kto wie, czy dawnej narzeczonej nie ma zamiaru tak samo załatwić. Miodzio. Nawet asystenta ma, choć nie tak fajnego, jak ten z QoR (ale ja go skądś znam! :mysle: )
- po drugie, panna Moon, której się okropnie bałam jako Pierwszej, okazała się całkiem niezła. W każdym razie nie odrzuca mnie. Widziałam ją kiedyś w kawałku Goddess of Fire u Gosi i nie podobała mi się okropnie. Ale tutaj mnie ani ziębi, ani grzeje.

Z innych rzeczy - obecność sunbae mnie niezmiernie cieszy; już wiem, skąd znam tytuł dramy. Obwąchiwałam ją ze względu na niego, ale Moonówna mnie odstraszyła i postanowiłam ją odłożyć na później. Teraz zmasowane siły PSH i sunbae to dodatkowy wabik do oglądania :banan:

Co mi się nie podoba - ideologia. Mam wielką nadzieję, że drama i bohaterka pójdzie w kierunku pod prąd, a nie z falą. Porównując to do Diabeł ubiera się u Prady: że pójdzie za książką, a nie ekranizacją.

Na razie jestem umiarkowanie optymistyczna. Podejrzewam, że teraz będzie musiało być bardzo pod górkę, bo sucz - dawna koleżanka - nie pofatygowała się do firmy nadaremno. Musi urządzić wielkie, pokazowe wycieranie podłogi nową pracownicą.
I chciałam rzec, że torby Artemis są niewymownie brzydkie, a paradowanie od rana w diamentach świadczy o bardzo złym, prostackim, nowobogackim guście.
Tyle z mojej strony.

:grobek:

Edit: jeszcze na dobranoc parę zdjęć od czapy.

Sama słodycz :serduszkate:

Baek Ki trochę jak dziewczyna, ale mi się rzucił w oko na pintereście

I inne Piękne Oczy: czyje? Widać?

BeeMeR - Wto 03 Lut, 2015 08:04

Trzykrotka napisał/a:
I inne Piękne Oczy: czyje? Widać?
Nefryt?

Cytat:
I jak Alicja w norze Białego Królika, BeeMer?
Padłam wczoraj nieprzyzwoicie wcześnie spać, z Alicją będę się zapoznawać dziś - na razie tylko liznęłam pierwsze kilka minut:
PSH to Anthony Kim w wersji nieco bardziej soft (ale hard się chyba nie da ;) ) - i znów się zastanawiam nad kluczową ( ;) ) sprawą: czy zgrabnemu we wszystkim zgrabnie czy znów ma niezłego stylistę-nie-sadystę, w każdym razie pierwszy garnitur przeszedł test generalnego podobania się (acz może nie zachwytu :P ) - w każdym razie nie odrzuca.

Moon wygląda jak uczennica liceum, może studentka - nie wiem czy przeskoczę to wrażenie, bo mam je zawsze jak ją widzę :roll:



Na pierwszy rzut oka Ona to klasyczny Kopciuszek a On to faktycznie świr - już go kocham :twisted:
PSH jest stworzony do grania takich bogatych, eleganckich facetów :serduszkate: - to już trzecia wersja w jego wydaniu (i nie ostatnia z jaką się zapoznam ;) ) a każda ma inny rys charakteru - to mi się podoba :cheerleader2:

Trzykrotka - Wto 03 Lut, 2015 10:02

PSH jest póki co bardzo fajny. Moon mnie nie razi, choć przyznaję, że na rówieśnicę swojej szefowej nie wygląda. Na parę i do sunbae i do PSH też absolutnie nie. Ale kiedy jest sama na ekranie, nie razi wyglądem, ani wiekiem. I nieźle gra, więc w sumie - niech będzie.
Jeśli nadal drama będzie (a mam nadzieję, że nie) pociskać, że jedyni ludzie czegokolwiek warci, to ci z pochodzeniem i kasa, a reszta może im co najwyżej buty czyścić, to pozostanie nam choć oglądanie kiecek, torebek i rajstop, które "sprawiają, że każda noga jest prosta" :zalamka: I tych szpetnych toreb :obrzydzenie: I limuzyn do "eskortowania diamentów" (też szpetnych).

Ok, trochę zdjęć z pinteresta.
Piękne podmalowane oczy (ale i bez podmalowania piękne) należą do Nefrytowego Cesarza, brawo dla BeeMer.
Ten LMH jest podobno z Gangnam Blues



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group