Filmy - Powiew Orientu II
Trzykrotka - Nie 13 Wrz, 2020 23:03
Jeśli lubisz konwencję śpiewu, tańca, kolorowej baśni, to jeszcze sztandarowy "Gdyby jutra nie było," jeśli lubisz Szaruka i Kajol, to "Nazywam się Khan," jeśli chcesz się pośmiać, to koniecznie zapoznaj się z majorem Ramem i "Jestem przy tobie," no i jeszcze zobacz "Om Shanti Om" i (nie mogę z tym durnym polskim tytułem ) "Do zakochania jeden krok."
Samym SRK pojechałam, a jeszcze tylu innych jest do polecenia
Gwoli ścisłości "Czasem słońce czasem deszcz" to Dharma, nie Yash Raj
Aragonte - Nie 13 Wrz, 2020 23:15
Och, przypomniałaś mi, że miałabym ochotę na kolejną powtórkę Om Shanti Om
A może i na majora Rama.
Szafran - Nie 13 Wrz, 2020 23:16
Ale dystrybucja Jaśradźiowa:), więc ja to do jednej stajni wrzucam, ale prawda, Dharma to wyprodukowała:D.
A swoją drogą, skoro mowa o filmach z tamtego okresu. Już kiedyś o tym czytałam, ale miałam nadzieję, że projekt upadł. Tymczasem nie. Robią (a nawet już zrobili, tylko premiery jeszcze nie było) sequela "Bunty i Babli"
RaczejRozwazna - Nie 13 Wrz, 2020 23:37
Dzięki dziewczyny! Szafranie, wyobrażam sobie, że kino indyjskie musi być zróżnicowane, ale jestem w tym temacie nawet nie raczkująca, ale w powijakach. Pewne rzeczy są dla mnie dość rozpoznawalne czy znajome, bo kuzynka wyszła za mąż za Bengalczyka - no, to nie do końca Indie, ale jednak bliska kultura.
Jedynym filmem stamtąd, który kiedyś widziałam na fali fascynacji austenowskich, była ichniejsza wersja "Dumy i uprzedzenia".
Trzykrotka - Nie 13 Wrz, 2020 23:37
"Bunty i Babli" też można zobaczyć. I jeszcze przypomniałam sobie "Sekret" - chyba pod takim tytułem wydano u nas Paheli? Bajeczna strona wizualna. I "Kiedy ją spotkałem" - mam do niego ogromną słabość.
Tamta wersja Dumy i uprzedzenia jest angielska, to tylko pastisz bollywoodzkiej produkcji
RaczejRozwazna - Nie 13 Wrz, 2020 23:40
O widzisz Trzykrotko. Czyli nic nie widziałam
Szafran - Nie 13 Wrz, 2020 23:59
Bengalczyka rozumiem z Bangladeszu?
Bo Bengalczyk z Bengalu Zachodniego byłby z Indii jak najbardziej:).
Zresztą Bangladesz był częścią Indii - w czasach kolonialnych, czyli angielskiej okupacji;). Gdy w '47 dokonano podziału na Indie i Pakistan, Bengal podzielono na Bengal Zachodni (czyli ten stan w Indiach), a obszar obecnego Bangladeszu włączono do Pakistanu jako Pakistan Wschodni. Ale okazało się, że kryterium religijne w tym przypadku to było za mało i Bengalczycy ze swoim odrębnym językiem kulturowo nie poczuwali się do przynależności do Pakistanu, jeszcze różne zawiłości polityczne dochodziły.
O, "Paheli" vel "Sekret" to idealna rzecz, gdy chce się kolorowej baśni. Bo to bardzo dosłownie baśń:D Z radżastańskim pustynnym folklorem.
A w romantycznej konwencji - i a propos kultury bengalskiej - to "Parineetę" z 2015 (adaptacja klasycznej bengalskiej powieści) niezmiennie uwielbiam. Z piękną retro Kalkutą.
Na zachętę piosenka klubowa:
https://www.youtube.com/watch?v=-6Y8hMyEoV8
A to główna para w piosence:
https://www.youtube.com/watch?v=ZAkr0KFFLLs
RaczejRozwazna - Pon 14 Wrz, 2020 00:07
Z Bangladeszu Ale podobieństw jest naprawę sporo. To dla mnie ważne, bo w filmie lubię się poruszać po terenie, który choć troszkę poznałam w życiu.
Szafran - Pon 14 Wrz, 2020 00:38
No dobrze, to w takim razie zaproponuję coś po bengalsku (uwielbiam szelest tegoż języka:)) i w klasycznej czerni i bieli. Jednego z wybitniejszych indyjskich reżyserów, docenionego zresztą na świecie, Satyajita Raya. To kino arthousowe akurat, ale ze współczesnego mainstreamu w tym języku nic podsunę nic dostępnego w sieci. A to film, który jest bardzo przystępny dla kogoś z innej kultury. W całości na yt z angielskimi napisami.
https://www.youtube.com/watch?v=spblzjjyFJA
A pisałam o nim tu:
https://hunterwaalii.com/2014/01/08/nayak-1966-nieznajomi-z-pociagu/
W roli głównej męskiej Uttam Kumar, megagwiazda indyjskiego bengalskiego kina komercyjnego tamtej ery. Podobnych emocji już chyba nikt po nim nie budził. Na jego część nazwano jedną ze stacji kalkuckiego metra:D
Szafran - Pon 14 Wrz, 2020 00:46
Aj, skleroza nie boli. Jedna "współczesna" dość ciekawa bengalska rzecz była nawet wydana u nas na DVD, "Chokher bali", czyli "Piasek w oku", w polskim wydaniu nazwane przekoszmarnie "Grą namiętności".
https://www.filmweb.pl/fi...Bci-2003-119927
Na pewno można tanio na Allegro znaleźć.
Admete - Pon 14 Wrz, 2020 06:30
Kiedy ją spotkałem uwielbiam. To taki mój plasterek na rany I też mam ochotę na powtórki moich klasyków. Słuchałam ostatnio piosenek z Parineety. Polecam Rozważną i romantyczna w wersji z Tabu i Aish - Kondukondain.
BeeMeR - Pon 14 Wrz, 2020 08:51
Ja z tych starszych nieco filmów bardzo lubię też Lagaan i Parineetę - warto spróbować
Osobiście mam też słabość do Asoki i "oldskuli" typu Koyla, ale niekoniecznie polecam na samym początku
Szafran - Pon 14 Wrz, 2020 14:15
"Lagaan" jest na Netfliksie. Warto dodać, że miał nominacje oscarową w kategorii najlepszego filmu nieanglojęzycznego.
"Jab We Met" (Kiedy ją spotkałem) też lubię, ale nie jakos nie wracałam do tego filmu. Pewnie dlatego, że nie przepadam za Kareeną - choć tu była zaskakująco dobra.
A tymczasem, dziewczyny, dzielę się z Wami wykopaliskami jutubowymi. Powynajdowałam klipy muzyczne, w których wystąpiły gwiazdy, często nim stały się sławne. Np. klip z Vidyą Balan w reżyserii... reżysera "Parineety". Albo młodziuniego Jasia Abrhama sprzed pakerskich czasów :D:D
https://hunterwaalii.com/2020/09/14/bollywoodzkie-gwiazdy-ktore-wystapily-w-wideoklipach/
RaczejRozwazna - Pon 14 Wrz, 2020 15:06
Dzięki dziewczyny raz jeszcze! Rozwazna i Romantyczna na pewno zobaczę.
A tak ogolnie jestem pod urokiem Shahruk Khana, świetny aktor i mam wrażenie, że ma świetne poczucie humoru, także jako czlowiek. W tym ostatnim filmie były takie smaczki, że rechotalam jak glupia
Te ckliwo-romantyczne momenty mnie przekonują trochę mniej, ale i tak miłe dla oka.
Jak to jest ze scenami milosnymi w tym kinie? Mają zakaz pocalunkow, czy jak? Trochę to pachnie hipokryzja bo sugerowanej erotyki tam bardzo wiele, więc dlaczego akurat pocałunki?
Szafran - Pon 14 Wrz, 2020 15:37
| RaczejRozwazna napisał/a: | Dzięki dziewczyny raz jeszcze! Rozwazna i Romantyczna na pewno zobaczę.
A tak ogolnie jestem pod urokiem Sharruk Khana, świetny aktor i mam wrażenie, że ma świetne poczucie humoru, także jako czlowiek. W tym ostatnim filmie były takie smaczki, że rechotalam jak glupia
Te ckliwo-romantyczne momenty mnie przekonują trochę mniej, ale i tak miłe dla oka.
Jak to jest ze scenami milosnymi w tym kinie? Mają zakaz pocalunkow, czy jak? Trochę to pachnie hipokryzja bo sugerowanej erotyki tam bardzo wiele, więc dlaczego akurat pocałunki? |
Nie ma żadnego zakazu, kolejna bzdura z polskich mediów:>. Pocałunki i sceny erotyczne są. A ta sugerowana erotyka dla lokalsów bardzo jest czytelna i niesugerowana. Inna jest obyczajowość, więc nie będzie dużo odważnych scen, żeby się nikt nie oburzył. Ale prędzej są obecnie chryje o obrazę uczuć religijnych czy patriotycznych wywoływane przez skrajnie prawicowych fundamentalistów niż o scenę łóżkową (chyba że ktoś się uprze, że scena łóżkowa godzi w indyjska kulturę):>
Tak jak w wysokobudżetowym kinie z USA - ważna jest kategoria wiekowa. Na filmy chodzi się wielkim rodzinnym stadłem. Jak filmowi wpadnie kategoria dla dorosłych, zarobi za mało kasy. Zatem ma być grzeczniutko. Przynajmniej jeśli chodzi o sprawy cielesne, bo już nie o przemoc fizyczną :>.
Czyjaś wiązanka 10 gorrrących filmowych całusów:>
https://www.youtube.com/watch?v=lL1RqRZ4e48
A tu coś podobnego ze sporo starszych filmów. Żeby nie było, że to jedno nowy trend:
https://www.youtube.com/watch?v=_lp6UjkgHPk
W filmach SRK pocałunków nie zobaczysz, bo on to sobie zastrzegał w kontrakcie. W jednym bodaj filmie zasadę złamał.
Trzykrotka - Pon 14 Wrz, 2020 19:21
W jednym złamał; zrobił to dla Yasha Chopry w jego ostatnim filmie. Ale bez Choprow i Karana Johara nie zrobiłby tak zawrotnej kariery. Myślę, że to był wyjątek dla wyjątkowego człowieka.
Mało kto wie, że u samego zarania kariery nie tylko całował, ale pokazał się nago i grał scenę miłosną. Ale to był skromny offowy film, Maya Memsaab.
Indyjskie filmy mają masę erotyki, tylko nie tej naszej, dosłownej. Bez pocałunków ileż tam się działo!
O, Czasem słońce i sugestywna, niejako zastepcza scena zakładania przez Rahula bransoletek Anjali - ciasnych bardzo. Albo w Coś się dzieje - altanka, mokre czerwone sari, mokra czarna koszula Slynne szarukowe "bliżej" w Serce jest szalone....
RaczejRozwazna - Pon 14 Wrz, 2020 19:42
No jest jest. Stąd moje zdziwienie, że "niewinnych" pocałunkow niet. Ale rozumiem, że oni wolą tę niedoslowną dosłowność.
W ogóle tamtejsza kultura jest jednak przesiąknięta erotyka, a raczej zmysłowością,, już na poziomie strojów, , tych wszystkich makijaży, henn etc.
Szafran - Pon 14 Wrz, 2020 20:04
W scenach takich jak poniższa nie widzę wiele niewinnego i niedosłownego, choć golizny tu brak.
https://www.youtube.com/watch?v=niAZcpHpJ0Q
To z bardzo dobrego filmu z 1978 w reżyserii Raja Kapoora.
Ale, podkreślam jeszcze raz, całkiem dosłowne pocałunki i sceny miłosne są również.
Zresztą przykłady w linkach w moim poprzednim poście.
Oczywiście jest też całe podziemne tak zwane blue cinema. Takie ładne określenie na pornografię. Teraz są nośniki, kiedyś były specjalne nocne seanse kinowe w podrzędnych kinach
BeeMeR - Pon 14 Wrz, 2020 22:15
| Trzykrotka napisał/a: | | Czasem słońce i sugestywna, niejako zastepcza scena zakładania przez Rahula bransoletek Anjali - ciasnych bardzo. Albo w Coś się dzieje - altanka, mokre czerwone sari, mokra czarna koszula Slynne szarukowe "bliżej" w Serce jest szalone.... | Albo złoto-czarna piosenka z Raju Ban Gaya Gentleman - pamiętam jak się z Asią jeszcze fazowałyśmy, że na koniec wsunął się do środka (budynku) "jednym płynnym ruchem" - ech, to były czasy
To białe, mokre sari bez choli w Satyam Shivam Sundaram jest zaiste niezapomniane - mnie osobiście bardziej się zapamiętał nie wodospad ale czyszczenie świątyni, w tym lingi w rytm piosenki tytułowej:
https://www.youtube.com/watch?v=O15o19ZCD2Y
Szafran - Pon 14 Wrz, 2020 22:27
A widzisz, ja scenę z lingamem zapomniałam. Tyle razy widziałam, jak w świątyniach kapłani oblewają roztopionym masłem i mlekiem, że mi spowszedniało;).
To teraz będzie bardzo grzeczny teledysk. Wszystkie panie ubrane. Nic mokrego. A w refrenie powtarzający się tekst: Co kryje się pod ćoli / Co kryje się pod twoim woalem/ Pod ćoli kryje się moje serce / Pod zasłoną kryje się moje serce / Oddam te serce przyjacielowi, oddam mojej miłości.
https://www.youtube.com/watch?v=8nd5NLbUu44
RaczejRozwazna - Pon 14 Wrz, 2020 22:59
A te Indie, Szafranie, zwiedzasz prywatnie czy zawodowo? Jak wrażenia - nie razi Cię tam bieda i kastowość?
BeeMeR - Pon 14 Wrz, 2020 23:06
Co innego kapłani, co innego biedna niewinna półnaga panna, której nie stać na choli
Jakoś to mycie schodów i przyległości wraz z podglądającym Shashin zapamiętało mi się bardziej niż wodospad.
Khalnayak to był uroczy film - zresztą ja Sanjaya lubię - a i piosenka udana
Szafran - Pon 14 Wrz, 2020 23:20
Prywatnie. Zawodowo to działam lokalnie w branży wydawniczej. Studiowałam psychologię stosunków międzykulturowych, jakoś przy okazji zaczęłam analizować filmy jako nośniki kontekstów kulturowych, trafiłam na te indyjskie i jakoś się niechcący wplątałam, kinowo, kulturowo i językowo oraz podróżniczo.
Tak szczerze to najwięcej rzeczy razi mnie obecnie we własnym kraju, bo mnie bezpośrednio dotykają:>.
Indie, jak każde inne miejsce na ziemi, mają swoje problemy, mają swoje sukcesy. Są krajem nieheterogenicznym, wobec którego nie mają racji bytu uogólnienia ani koncepcje państwa narodowego. Od lat próbuję rozumieć lepiej. Nie patrzę ani przez różowe okulary, ani przez zestaw typowych skojarzeń. Uwielbiam za wiele, wkurza mnie wiele. W sumie jak w domu;).
Szafran - Pon 14 Wrz, 2020 23:21
BeeMeRku, to smutną wiadomość mam. U Sanjaya zdiagnozowali raka płuc. :/
BeeMeR - Pon 14 Wrz, 2020 23:28
| Szafran napisał/a: | | U Sanjaya zdiagnozowali raka płuc. :/ | Przykre. Niemniej i tak bardziej miałam na myśli oldskule
|
|
|