To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - "Jeżycjada"

Anonymous - Nie 12 Maj, 2013 20:30

Caroline, a publikujesz recenzje gdzieś? Poczytałabym :kwiatek:

Hitlerjugend mnie zabiłaś. Mi to się raczej skojarzyło z dziecięcą pocztówką z czasów PRL-u ale taki styl jest tych okładek.
Nie dziwię się że ona tego świata nie ogarnia, bo ile ja jestem młodsza a też mam problemy, ale negowanie wszystkiego - nie tędy droga IHMO. MM zrobiła się bardzo moralizatorska i dopasowała do tego Borejków. Borejkowie z tych najnowszych ksiażek nie są rodziną do której chcesz wpaść, wypić herbatę, zjeść ciasto i porozmawiać, bez oceniania, inteligentnie w miłej atmosferze. Nie chciałabym mieć takich przyjaciół, nie chciałabym mieć takiej rodziny. Czułabym sie jak na kontroli w prokuraturze, albo w CBŚ-iu albo w konsulacie USA. Oceniana i analizowana.

Już wcześniej MM dawała poznac po sobie, że skreśla osoby po pozorach, łatwo wydaje surowe sądy, ale w McDusi popłynęła.

Tak naprawdę postacią która mnie trzymała przy tej książce jest Adam. Adam który jest wyidealizowany i wspaniały, do bólu, ale wydaje mi się że jest facetem marzeń większości kobiet, do czasu gdy spotkają "tego jedynego"

Aragonte - Nie 12 Maj, 2013 20:48

lady_kasiek napisał/a:
Caroline, a publikujesz recenzje gdzieś? Poczytałabym :kwiatek:

Kaśku :mrgreen: pierwsza moja myśl po doczytaniu recki Caroline to była propozycja, żeby założyła literackiego bloga, tzn. z recenzjami przeczytanych książek :-D

Caroline, jasne, że część ocen w necie jest mocno przegięta. Skojarzenie wiązane z tą okładką to już stanowczo przesada :zalamka:
Lubiłam jednak dawne książki MM - osadzone w rzeczywistości, ale w jakimś sensie odrealnione, bo dające gwarancję odnalezienia pogody, jakiejś ostoi - a cierpię, kiedy czytam obecne, tak od Imienin najmarniej. To już wolę sobie Ranczo oglądać - pomijając unijną propagandę, ukazują właśnie takie sielskie-anielskie klimaty, jakie odnajdywałam we wczesnej Musierowicz :-P

Anonymous - Nie 12 Maj, 2013 21:11

Bo oceny w necie... no jak pisze Aragonte. Dlatego ja mam garstke blogerów którym ufam, z którymi mam podobne gusta. Resztę czytam, ale coby się zorientować.
Caroline - Nie 12 Maj, 2013 21:38

lady_kasiek napisał/a:
Caroline, a publikujesz recenzje gdzieś? Poczytałabym

Dzięki, Kaśku. Nie, nie piszę bloga. Mam zrywy - czasem więcej czasu na czytanie, oglądanie, a czasem wcale. A blog wydaje mi się, wymagałby jakiejś regularności. Zresztą nie przyszło mi to do tej pory do głowy :D

Anonymous - Nie 12 Maj, 2013 21:42

Wydaje Ci się tylko :) piszesz kiedy chcesz i o czym chcesz. A wyważone opinie są w cenie.
Przemyśl to :) )

Tamara - Nie 12 Maj, 2013 22:25

Okładka Mcdusi mnie przypomina bardziej piekielną hello Kitty niż hitlerjugend - pewnie przez te sterczące kokouszy :mrgreen:
Zgadzam się co do Pyziaka - za wiele i nie potrzeba , poza tym heroizm i altruizm Gabrieli jest już kosmiczny - kurna , wyjść z wesela własnej córki , żeby wysłuchiwać żalów byłego męża , który zostawił ją wraz z dziećmi bez słowa dwadzieścia lat wcześniej i miał je wszystkie w ...głębokim poważaniu :roll: i jego nagłe kajanie i katharsis - bujda z chrzanem :roll: Normalna kobieta by nie chciała drania na oczy oglądać :roll:

Trzykrotka - Śro 29 Paź, 2014 11:05

Za kilka dni premiera Wnuczki do orzechów

http://www.akapit-press.c...sprzedaz-494-30

Reklama z deczka przesadna...

BeeMeR - Śro 29 Paź, 2014 11:18

Trzykrotka napisał/a:
Reklama z deczka przesadna...
Największe literackie wydarzenie roku, jasne... :czekam2:
W sumie dla Musierowicz - i owszem. ;)

Trzykrotka - Śro 29 Paź, 2014 12:03

BeeMeR napisał/a:

W sumie dla Musierowicz - i owszem. ;)

I dla wydawnictwa :wink: Już przedsprzedaż uruchomili.
Ja pewnie kupię... w Bonito jest akurat promocja.

Aragonte - Śro 29 Paź, 2014 12:16

Ja już nie kupię. Pozbyłam się późnych książek MM, bo nie sądzę, abym chciała do nich wracać.
BeeMeR - Śro 29 Paź, 2014 12:36

Ja już dawno odcięłam się od Jeżycjady - straciłam do niej serce i zainteresowanie.
Aragonte - Śro 29 Paź, 2014 12:49

Moja "Jeżycjada" kończy się na "Córce Robrojka" :wink:
BeeMeR - Śro 29 Paź, 2014 13:01

Moja na "Pulpecji" ;)
To była ostatnia, którą miałam ochotę powtórzyć - kilka następnych czytałam, ale tylko raz.

Anaru - Czw 30 Paź, 2014 09:30

Ja późniejszych nawet nie czytałam, a wcześniejsze to i po kilka razy ;) .
Lady_Joanna - Nie 02 Lis, 2014 11:43

Ja zakończyłam na Opium w rosole, ale z chęcią bym sobie powtórzyła i poczytała dalsze książki, niestety wcześniejszych się pozbyłam, a późniejszych nie będę kupować, bo inne nowości nęcą :)
Anonymous - Nie 02 Lis, 2014 13:56

Osobiscie podobala mi sie Kalamburka - z tych nowych. Reszty nawet nie bardzo kojarze...
Trzykrotka - Pią 07 Lis, 2014 08:33

No i zamówiłam i kupiłam :wink: Stare nawyki nie rdzewieją.

No i co - na razie jest nieźle. Po pierwsze - bohaterka jest zupełnie nowa, żadna pogenitura Borejków (choć Borejkowie nadal mają dużo czasu powieściowego). Po drugie - to chyba pierwsza (o ile mnie skleroza nie myli) bohaterka pierwszoplanowa - dziewczyna ze wsi. Po trzecie - ma moje imię :wink:
Gorące lato, wieś jak z obrazka, hoża dziewczyna, zaradna i dzielna, oraz Józinek Pałys - jak wynika z zajawek wydawcy.
Nie zdążyła mnie jakoś wessać póki co, pierwsze zdanie o dzięciole zawierało dziwny (w zestawieniu z dzięciołem) przymiotnik, irytujący Ignaś - geniusz pojawił się przed mrukiem - Józefem, a przed nimi jeszcze Ida - ale było całkiem nieźle. Trochę jak w Nutrii i Nerwusie, tylko mniej romantycznie.

BeeMeR - Pią 07 Lis, 2014 11:12

Trzykrotka napisał/a:
pierwsze zdanie o dzięciole zawierało dziwny (w zestawieniu z dzięciołem) przymiotnik
A jaki? :mysle:
No i ciekawa jestem - z sentymentu co to nie rdzewieje jednak - jaka będzie Twoja opinia co do całości książki :kwiatek:

Aragonte - Pią 07 Lis, 2014 12:14

Ja już przeczytałam ze dwie recenzje (u Zwierza i matki Zwierza, mocno aktywnej od lat na gazetowym forum MM) i na pewno sobie odpuszczę kupowanie, czytanie raczej też.
Tu link, jakby ktoś chciałby zerknąć:
http://zpopk.pl/czolem-na...l#axzz3IJ2Kaq1A

Trzykrotka - Pią 07 Lis, 2014 12:15

BeeMeR napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
pierwsze zdanie o dzięciole zawierało dziwny (w zestawieniu z dzięciołem) przymiotnik
A jaki? :mysle:

Nie mogę teraz sprawdzić, ale wiem, że mi zgrzytnęło.
Bohaterka mieszka z dwiema babciami, stąd "wnuczka w tytule."
Będę zdawać relację :kwiatek:

Trzykrotka - Pią 07 Lis, 2014 13:42

Aragonte napisał/a:

Tu link, jakby ktoś chciałby zerknąć:
http://zpopk.pl/czolem-na...l#axzz3IJ2Kaq1A

Przeczytałam :wink: pewnie jak dokończę Wnuczkę, to będę mogła się odnieść. Na razie mogę potwierdzić jedno: początek był mało porywający i skojarzył mi się z jakimś Rozlewiskiem czy inną literaturą z półki "kobieca." Bywało ładniej - o, na przykład Opium zaczynało się od pięknego opisu Poznania w śniegu - niebanalne i intrygujące wprowadzenie Maćka i śledzącej go Genusi to było. Tutaj było raczej nudnawo, fakt.
Ten alkohol nieprzytomnemu to oczywiście głupota, ale nie jest ta akcja przedstawiona jako wzorcowy sposób ratunku osoby nieprzytomnej, tylko głupi pomysł nastolatki, która widziała to w filmach, a musi na gwałt (burza idzie, drzewa wkoło) docucić nieprzytomną osobę i zawieźć ją do domu. Winiłabym za to raczej telewizję, w której przeważnie osoby ranne/poszkodowane/nieprzytomne ratuje się metodą szarpania nimi na wszystkie strony i zawodzenia :roll: Miastowi śmieją się z tych ze wsi i vice versa? To nie Musierowicz, to samo życie. Świeżo napotkana nastolatka ustawiana w myślach jako "idealna synowa dla siostry" - to akurat mnie ubawiło i zapachniało kulturą, w której nadal wierzy się w siłę rodziny i starannie dobiera nowych członków tak, żeby budowali jej trwałość. Wiem, nie musi się to każdemu podobać. Ja mam pod tym względem skazę, bo od kilkunastu lat nasiąkam Azją. Jest w takim podejściu też co, czego u Musierowicz nie lubię i dawałam temu wyraz - nakierowanie na zakładanie rodziny i posiadanie dzieci bez ciekawej alternatywy dla tych, którzy tak nie mają - z tych czy innych powodów.
Boję się tylko, żeby nie było mdło i nudno. Książki Musierowicz odkleiły się dla mnie od rzeczywistości już wiele tomów temu i traktuję je jak - poniekąd - opowieści o świecie alternatywnym, więc od razu mam ustawioną inaczej poprzeczkę :lol:
Będę waszą oblatywaczką - opowiem o wrażeniach.
Mama Zwierza to jakaś błyskawica czytelnicza, czy miewa książki przed premierowo? Bo sprzedaż zaczęła sie wczoraj. Tak tylko pytam, bo mi się skojarzyło z pewną opowieścią usłyszaną od Admete o innej krytyczce innej pisarki :mysle:

Aragonte - Pią 07 Lis, 2014 14:00

Nie wiem, jak matka Zwierza (ratyzbona), ale Zwierz łyknął książkę w ciągu wieczoru, więc może ona też :mysle: I mam wrażenie, że w Matrasie "Wnuczka" była dostepna jakoś ciut wczesniej :mysle:

Mnie od kilku tomów MM głownie irytuje, więc wolę odpuścić :-| Żadnej ciekawej alternatytywy życiowej dla bezdzietnej czterdziestoletniej kociary w jej książkach nie znajduję :-P

Trzykrotka - Pią 07 Lis, 2014 14:21

Aragonte napisał/a:
Żadnej ciekawej alternatytywy życiowej dla bezdzietnej czterdziestoletniej kociary w jej książkach nie znajduję :-P

Ani - ani - ródź dzieci i już :mrgreen: albo będziesz dziwadłem.

Aragonte - Pią 07 Lis, 2014 14:52

Trzykrotka napisał/a:
Ani - ani - ródź dzieci i już :mrgreen: albo będziesz dziwadłem.

Już się pogodziłam z tym, że jestem w pojęciu MM dziwadłem :-P

Tamara - Sob 29 Lis, 2014 18:13

Przeczytałam , bo mi koleżanka przyniosła z własnej woli do pożyczenia :mrgreen: no i powiem tak :
jest zdecydowanie lepiej niż McDusi , może MM poczytała trochę opinii w necie , bo zeszła z piedestałów i nie moralizuje aż tak . Co prawda i tak jej nieletni bohaterowie mają dojrzałość i mądrość 70-latków , ale tym razem nie jest to aż tak nachalnie wpychane jak np. osobowość Józinka w Języku Trolli , gdzie 12-latek miał psychikę i rozsądek 40 latka :roll: .
Bardzo obrazowo i realnie przedstawiona sielskość i lato , może tylko mi się zdaje , ale dla mnie wręcz namacalnie . Pomysł z ratowaniem nieprzytomnego alkoholem dogębnie jest mocno zakorzeniony w tradycji i czego wymagać od nastolatki :wink: , zresztą chyba wreszcie dorosłam do tego , żeby odbierać najnowsze produkcje MM tak jak odbierane być powinny - czyli jako bajki dla kobiet :wink: realizmu jest w nich tyle akurat co w polskich serialach , gdzie przeciętna rodzina z kilkorgiem dzieci ma piętrowy domek i dwa samochody oraz żadnych problemów finansowych przy masie wolnego czasu :roll: i przy takim nastawieniu czyta się bardzo przyjemnie .
Od realizmu pierwszych tomów MM odeszła już dawno i tego mi owszem brakuje - migawkowych obserwacji codzienności , ujętych trafnie , skrótowo i dowcipnie - do dziś pamiętam blade nogi kurczaka w celofanie , sterczące dramatycznie z siatki jednej z dwóch kobiet , które stojąc pod sklepem zastanawiały się , dlaczego Cesia tak strasznie płacze i że to pewnie on chce ją rzucić i dlatego :wink: , ale trudno z drugiej strony oczekiwać ,żeby kobita w wieku MM pisała tak samo jak te trzydzieści parę lat wcześniej - ludzie sie zmieniają .
A najbardziej jestem ciekawa czy miągwa na stałe przestał być miągwą , może wyjaśni to kolejny planowany tom :mrgreen: :-P
Ogólnie rzecz biorąc jestem mile rozczarowana , bo myślałam że będzie gorzej . Da sie przeczytać i nie ma się co czepiać za bardzo :wink:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group