Literatura - Proza i poezja - Cykl o Ani i inne książki L.M. Montgomery
RaczejRozwazna - Nie 09 Sty, 2022 19:31
Aaaa i jeszcze mnie denerwowały zdrobnienia: zadarty nosek, blada twarzyczka... Ugh.
Opisów przyrody, odcedzonych z sentymentalnego sosu, też jestem ciekawa.
Aragonte - Nie 09 Sty, 2022 21:58
| Tamara napisał/a: | | Ja bym Andzi nie zamieniała na nic innego, bo jest to zdrobnienie wyjątkowo ohydne i taka wersja bardzo w tym wypadku pasuje. |
Ale w sumie w oryginale to nie było aż tak rażące, to tylko Ania była tak ostro przeczulona na tym punkcie Też mam sentyment do starego tłumaczenia, ale jestem ciekawa, jak to by wypadło w innym, uwspółcześnionym.
Agn - Nie 09 Sty, 2022 22:08
No to bedziesz miala okazje.
primavera - Pon 10 Sty, 2022 08:34
proszę mi wybaczyc, że sie trochę "wymądrzam", ale gables po angielsku to też" the upper end of a house wall where it joins with a sloping roof and makes a shape like a triangle" więc Ania i te szczyty świadczyć może, że tłumaczka dosłownie przetłumaczyła tytuł biorąc pierwszą dostepną definicję ze słownika - brrrrr
warto jednak przyjrzeć się wersji Ani z Zielonych Szczytów
Loana - Pon 10 Sty, 2022 09:38
| BeeMeR napisał/a: | Ja uznaję tylko stare tłumaczenie Błękitnego Zamku.
Co do Zielonych Szczytów to uszami duszy słyszę kolegę dowcipkującego o szczytującej Ani |
No ja o tym skojarzeniu pomyślałam
Brzmi dziwnie niewątpliwie. Może zerknę na to nowe tłumaczenie, tak z ciekawości.
Natomiast ja bym chciała, żeby ktoś wydał Błękitny Zamek z nowym tłumaczeniem, ale starymi imionami. Bo do tego Barneya się jakoś nie mogłam przekonać, a już Doss w ogóle nic mi nie mówiło
BeeMeR - Pon 10 Sty, 2022 09:46
Ja Valancy i Barneya mogę przeboleć (wysłuchałam kiedyś audiobooka w oryginale ) ale Buba jest doskonała, przyzwyczaiłam się
Do Ani nie zamierzam wracać, to książka z dzieciństwa, kiedyś zajrzałam i nie zmogłam stylu. Do niektórych rzeczy wolę nie wracać tylko zachować w dobrej pamięci. Dzieciom też już się boję polecać coś, co mi się podobało, oni mają tak odmienny gust i potrzeby, boli mnie jak jeżdżą po czymś, co ja kochałam, czy to filmy czy książki. Ale tym bardziej mnie cieszy jak mamy podobne ulubione dzieła. Niech jednak przede wszystkim szukają własnych "naj"
Trzykrotka - Pon 10 Sty, 2022 10:37
Mnie Barney też źle się kojarzył; z Jaskiniowcami i tym mniejszym gostkiem Na dodatek w - bardzo zresztą pięknym - słuchowisku, które niedawno BeeMer linkowała, Barneya grał Jacek Romantowski. To oczywiście dobry aktor, ale ma lekko skrzeczący głos, jest raczej niski i wizualnie daleko mu do amanta - Barney dla mnie przepadł w tym romansie
Tamara - Pon 10 Sty, 2022 11:10
Wobec tego powinno być Ania z Zielonego Szczytu Dachu, jeżeli ma być dosłownie
| annmichelle napisał/a: | | to nie jest tak, że wcześniej był tylko rosyjski. |
zależy jak bardzo wcześniej lata 70 to rosyjski od piątej klasy, a język zachodni dopiero w liceum. Przed liceum tyko w ramach płatnych zajęć dodatkowych , które były organizowane rzadko i w niewielu placówkach .
Trzykrotka - Pon 10 Sty, 2022 11:14
| Tamara napisał/a: | Wobec tego powinno być Ania z Zielonego Szczytu Dachu, jeżeli ma być dosłownie
|
A i tak dosłowność brzmi to głupio - Ania z dachu? Po dachu chodziła tylko raz. Jeśli już tytuł miałby być dosłowny i odpowiadać prawdzie, to powinien brzmieć bardziej jak Anne z pokoju pod zielonym dachem
Tamara - Pon 10 Sty, 2022 11:18
| RaczejRozwazna napisał/a: | | można by je lekko uwspółcześnić. |
teoretycznie tak, ale dla mnie byłoby to niezgodne z duchem epoki , w której rzecz się rozgrywa. Równie dobrze można by uwspółcześnić Potop i Oleńka do Bogusia by mówiła "Spadaj facet i odwal się ode mnie" każdy utwór powstaje w określonym czasie, kontekście i epoce posługującej się określonymi formami językowymi, jeżeli się próbuje przenieść współczesny język do przeszłości, wychodzą dziwne rzeczy . Ostatecznie ludzie kiedyś naprawdę mówili "dziewczę" i "azaliż" i dlaczego tego się pozbywać ? Tym bardziej , że w starym tłumaczeniu Ani nie ma żadnych słów ani zwrotów, które byłyby obecnie niezrozumiałe. To nie Bogurodzica
Agn - Pon 10 Sty, 2022 11:38
Z dachu to byl Karlson i tego sie trzymajmy!
BeeMeR - Pon 10 Sty, 2022 11:44
Ania z poddasza?
Ja nie lubię zmian w rzeczach dawno utrwalonych
Akaterine - Pon 10 Sty, 2022 11:46
https://en.m.wikipedia.org/wiki/Green_Gables_(Prince_Edward_Island)
Dom, w którym autorka osadziła akcję.
Aragonte - Pon 10 Sty, 2022 12:09
| Tamara napisał/a: | Wobec tego powinno być Ania z Zielonego Szczytu Dachu, jeżeli ma być dosłownie
| annmichelle napisał/a: | | to nie jest tak, że wcześniej był tylko rosyjski. |
zależy jak bardzo wcześniej lata 70 to rosyjski od piątej klasy, a język zachodni dopiero w liceum. Przed liceum tyko w ramach płatnych zajęć dodatkowych , które były organizowane rzadko i w niewielu placówkach . |
Ano właśnie Angielskiego uczyłam się trochę sama w ósmej klasie, w podstawówce był tylko rosyjski.
RaczejRozwazna - Pon 10 Sty, 2022 12:23
Ale w oryginale jest mniej tego typu "staroci". Smukłe dziewczę to po prostu a tall slim girl i nie ma twarzyczki tylko po prostu face. Oryginał jest dużo bardziej "współczesny" niż to nasze tłumaczenie.
Trzykrotka - Pon 10 Sty, 2022 12:26
| BeeMeR napisał/a: | Ania z poddasza? |
Zielonego!
BeeMeR - Pon 10 Sty, 2022 12:29
Czyli taka panienka z okienka tylko inaczej
Dzięki za link do domu
BeeMeR - Pon 10 Sty, 2022 12:35
| Trzykrotka napisał/a: | Mnie Barney też źle się kojarzył; z Jaskiniowcami i tym mniejszym gostkiem Na dodatek w - bardzo zresztą pięknym - słuchowisku, które niedawno BeeMer linkowała, Barneya grał Jacek Romantowski. To oczywiście dobry aktor, ale ma lekko skrzeczący głos, jest raczej niski i wizualnie daleko mu do amanta - Barney dla mnie przepadł w tym romansie | O, to ciekawe. Ja też miałam z tym słuchowiskiem problem, ale tylko początkowo, bo wizualizował mi się korpulentny pan w średnim wieku, jakiego znałam z desek Teatru Starego ale udało mi się przedstawić, tym bardziej, że ja nigdy nie wyobrażałam sobie Edwarda/Barneya jako typowego amanta, bardziej jako typ jowialnego miśka (przynajmniej na początku znajomości, zanim zamieszkali razem), więc jakoś mi to przeszło bez bólu.
Tamara - Pon 10 Sty, 2022 12:45
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Ale w oryginale jest mniej tego typu "staroci". Smukłe dziewczę to po prostu a tall slim girl i nie ma twarzyczki tylko po prostu face. Oryginał jest dużo bardziej "współczesny" niż to nasze tłumaczenie. |
Widać język polski jest bogatszy i łatwiej w nim oddać ducha epoki . Ja tam będę starego tłumaczenia bronić do upadłego
Loana - Pon 10 Sty, 2022 13:02
| Trzykrotka napisał/a: | | Mnie Barney też źle się kojarzył; z Jaskiniowcami i tym mniejszym gostkiem |
Dokładnie z tym samym mi się to imię kojarzy -_-
| BeeMeR napisał/a: | O, to ciekawe. Ja też miałam z tym słuchowiskiem problem, ale tylko początkowo, bo wizualizował mi się korpulentny pan w średnim wieku, jakiego znałam z desek Teatru Starego ale udało mi się przedstawić, tym bardziej, że ja nigdy nie wyobrażałam sobie Edwarda/Barneya jako typowego amanta, bardziej jako typ jowialnego miśka (przynajmniej na początku znajomości, zanim zamieszkali razem), więc jakoś mi to przeszło bez bólu. |
Też miałam trochę problem z tym słuchowiskiem, właśnie przez Edwarda, bo akurat nigdy go sobie nie wyobrażałam jako korpulentnego niskiego miśka - dla mnie zawsze był trochę amantem, tylko co najwyżej zaniedbanym.
Trzykrotka - Pon 10 Sty, 2022 13:06
| BeeMeR napisał/a: | | ja nigdy nie wyobrażałam sobie Edwarda/Barneya jako typowego amanta, bardziej jako typ jowialnego miśka |
O widzisz, a ja widziałam oczyma duszy bardziej Indianę Jonesa albo typ łowcy krokodyli z Krokodyla Dundee, więc pan Jacek zepsuł mi wizję totalnie
Aragonte - Pon 10 Sty, 2022 13:12
| Loana napisał/a: | | Też miałam trochę problem z tym słuchowiskiem, właśnie przez Edwarda, bo akurat nigdy go sobie nie wyobrażałam jako korpulentnego niskiego miśka - dla mnie zawsze był trochę amantem, tylko co najwyżej zaniedbanym. |
Loano
Nigdy nie wyobrażałam sobie Edwarda z BZ jako korpulentnego, apage - facet, który włóczył się po Alasce, miałby być "miśkiem"? Never Zresztą Joanna komentowała coś w myślach, że jest chudy, mam wrażenie Grubaskiem to on był za młodu, w czasach szkolnych.
BeeMeR - Pon 10 Sty, 2022 13:16
Pan Jacek R - w epoce gdy go widywałam w teatrze był korpulentny, nie Edward, chodziło mi o skojarzenie z "miśkiem" przez zarost i zaniedbanie, nie tuszę
Aragonte - Pon 10 Sty, 2022 13:16
| Trzykrotka napisał/a: | | BeeMeR napisał/a: | Ania z poddasza? |
Zielonego! |
Albo z facjatki/mansardy pod zielonym dachem
Aragonte - Pon 10 Sty, 2022 13:18
A, okej Ja miśka kojarzę jako grubawego, niekoniecznie włochatego
|
|
|