Literatura - Proza i poezja - "Jeżycjada"
Ania Aga - Pią 12 Paź, 2012 19:04
A czy Aniela jest pokazana jako pozytywna bohaterka? Łże jak pies i w końcu jej kłamstwa zostają odkryte.
Admete - Pią 12 Paź, 2012 21:49
Hmmm...Aniela została zaplanowana w tej książce jako dziewczyna, która pozuje na pozbawioną skrupułów realistkę. Dla zrouzmienia tej postaci najważniejszy jest moment rozmowy z dawną nauczycielką. Aniela nie ma być idealna, ma za to się odrobinę zmienić i zrozumiec, co jest ważne. I to właśnie czyni.
Agn - Pią 12 Paź, 2012 21:50
Tak, ale czemu "kara" spotkała Eru ducha winnego Pawełka? To Aniela powinna dostać w łeb i to porządnie, tymczasem dogadanie trafiło na chłopaków, a Aniela strzeliła focha na płeć męską. Nie wspomnę już, że na Anielę mało kto takie wiadro pomyj wylewa jak na bohaterów nowych części. I tego nie pojmuję.
Co nie zmienia faktu, że w gruncie rzeczy jednak do Anieli czuję sympatię, podziwiam jej spryt i inteligencję. No ale...
Admete - Pią 12 Paź, 2012 21:54
Jaka znów kara? Nie przesadzajmy. Posprzątał kilka razy w domu, co mu dobrze zrobiło na ego. I nie zagrał głównej roli w przedstawieniu, bo sie nie nadawał. Pawełek to egoista był i pozer, należał mu sie kubeł zimnej wody. Jakoś tak strasznie jednoznacznie odbieracie bohaterów tej powieści. A to są nastolatki, zgrabnie uchwycone. Trochę dobre, trochę głupie. Próbuja tego lub owego i róznie na tym wychodzą. Aniela ma swoje marzenia tylko czasem wybiera w ich realizacji drogę na skróty. I to było celem Musierowicz - pokazanie, że chodzenie na skróty nie zawsze się opłaca.
nicol81 - Pią 12 Paź, 2012 21:58
Nie jest pokazana jako całkowicie pozytywna i za kłamstwa rzeczywiście obrywa. Jednak w stosunku do Pawełka to on wychodzi na złego- choć za nim nie przepadam, bo to taki bezkręgowiec. (Nie wiem, czy scena, gdzie Aniela jest oburzona, że z Pawełka taki straszny kłmaczuch, została napisana z ironią).
Jeszcze w KK on obrywa za zachowanie wobec Anieli. I nikt z czytelnictwa się nie wystrząsa nad jej agresją wobec niego.
Ania Aga - Pią 12 Paź, 2012 22:04
Szczegółów już nie pamiętam, ale Pawełek zdaje się, że wyznał miłość Anieli i ta pojechała za nim do Poznania, gdzie odkryła jego niewierność. Czy nie na tym opierała się cała historia?
Agn - Pią 12 Paź, 2012 22:11
| Admete napisał/a: | | Jaka znów kara? Nie przesadzajmy. |
Wpierniczaj pączki aż do zatrucia pokarmowego? Foch od dziewczyny? Foch mu się należał za dwulicowość, a oberwał, bo nie powiedział, że rozpoznał Anielkę. Wszystko inne regularnie mu wybaczała, co się zżymała, że tu jakaś Danusia, tam inna Cesia (czy jak jej tam było), to ją byle wierszydłem udobruchał, ale nie, że ją rozpoznał. Ciekawiło mnie, czemu to ukrywał, ale że Aniela nie raczyła go wysłuchać, to się nie dowiem, co mu przyświecało.
Admete, to są nastolatki, jasne, ale tak jak prawdziwe nastolatki te fikcyjne też mają prawo wzbudzać we mnie irytację zachowaniami.
Nie zmienia to faktu, że książkę czytało mi się naprawdę sympatycznie. Serio.
Admete - Pią 12 Paź, 2012 22:23
W ogóle tego tak nie odbieram. Nie umiem też traktować tych książek ( jak i wielu innych ) na serio. To nie dramat psychologiczny. Nie umiem tego tak analizować, jakby mówiły o prawdziwym świecie Te pączki to odpowiednik ślimaków, którymi wymiotował Ron w HP To jest świat wykreowany przez autorkę - przypomina nasz,ale nim nie jest. Miłe czytadełko. Na pewno nic Pawełkowi nie było po tych pączkach, a scenka dramatyczno - komiczna
Agn - Pią 12 Paź, 2012 22:33
Robrojek musiał go zataszczyć na ostry dyżur, by mu płukanie żołądka zrobili, czyli jednak coś mu było.
Czytadełko czy nie, to jednak książki, które są z nami od lat i stanowią jakąś część życia. Nie jest to dramat psychologiczny, ale ludzie potrafią dyskutować nie tylko o dramatach. Dyskutują raczej o tym, co ich wciąga.
A ja nie mam siły na nic. Ludzie w pracy mnie wkur..., popiję sobie herbatki i przycupnę w kąciku.
Admete - Sob 13 Paź, 2012 09:51
Może to dlatego, że ja kiedyś omawiałam Kłamczuchę jako lekturę i tak mi już zostało.
nicol81 - Sob 13 Paź, 2012 21:56
O- a z której strony omawialaś jako lekturę?
Pawełek jeszcze w czasie Bożego Narodzenia odczuwał skutki zatrucia. Tak, można patrzeć, że to nastolatki - ale jakoś na scenę z Józinem dużo osób nie patrzy jako na dobrze uchwyconego nastolatka.
RaczejRozwazna - Sob 13 Paź, 2012 22:14
Zastrzegam, że książki nie czytałam, ale właściwie dlaczego zachowanie Józinka budzi takie emocje? Tak się zastanawiam, że jakby ktoś mnie pocałował na co nie miałabym ochoty (i ten ktoś by to wiedział!) to zareagowałabym co najmniej w podobny sposób jak nasz bohater Każdy ma prawo bronić swej intymności.
A może ktoś w ogóle wrzucić odpowiedni fragment?
Admete - Nie 14 Paź, 2012 08:20
Z każdej Nicol z każdej, bo to było na konkurs Z nastawieniem na realizację marzeń i sposobu, w jakie się je realizuje. A że nie zawsze to sposób uczciwy - przynajmniej było co omawiać
Ania Aga - Nie 14 Paź, 2012 14:29
| RaczejRozwazna napisał/a: | Zastrzegam, że książki nie czytałam, ale właściwie dlaczego zachowanie Józinka budzi takie emocje? Tak się zastanawiam, że jakby ktoś mnie pocałował na co nie miałabym ochoty (i ten ktoś by to wiedział!) to zareagowałabym co najmniej w podobny sposób jak nasz bohater Każdy ma prawo bronić swej intymności.
A może ktoś w ogóle wrzucić odpowiedni fragment? |
Książkę miałam pożyczoną i już oddałam, dlatego fragmentu nie wrzucę. Dlaczego zachowanie Józefa wzbudza emocje? - najlepiej zdanie wyrobić sobie samodzielnie. Mam wrażenie czytając na różnych forach wypowiedzi czytelników, że wyłapują każde prawdziwe czy nieprawdziwe potknięcie Musierowicz, żeby ostro skrytykować książkę.
JoannaS - Wto 16 Paź, 2012 21:46
„Miał ochotę odskoczyć, ale to by też kiepsko wyglądało. Jakby się jej bał.
A wcale się nie bał, tylko jej nie lubił.
Niewiele myśląc, capnął ją mocno za cienki kark i przyciągnął tak blisko, tak blisko, że poczuł, jak pachnie jej skóra. Jakimiś kremami czy wazeliną, czy innym tłuszczem.
- Wstydu nie masz? - rzekł jej prosto w twarz, przez zaciśnięte zęby, i potrząsnął nią jak szczurem. - Więcej nie próbuj, bo cię walnę!"
Po pocałunku szarpie dziewczyną i jej grozi.
Trzykrotka - Wto 16 Paź, 2012 22:27
Nie, żebym broniła szarpania i grożenia. Ale - przypominam - pocałunek był niechciany, niemiły, dany przez osobę nie lubianą. W takiej samej sytuacji Pulpecja - przypominam - walnęła Baltonę w twarz ("aż zadzwoniło"). Chyba nie odmówimy chłopakowi prawa do protestu i stawania okoniem przeciw naruszeniu strefy prywatnej?
Nie zachował się ładnie, ale i ona się nie popisała. Jego akcja byla raczej reakcją.
Aragonte - Wto 16 Paź, 2012 23:19
Zerknęłam sobie na tę scenę, przeczytałam kawałek dalej - i jak dla mnie (podkreślam, jak dla mnie) cała ta scena jest idiotyczna i kiepsko przemyślana
Chłopak wyższy o głowę od dziewczyny, a więc musiała przynajmniej wspiąć się na palce, a wcześniej znaleźć się dostatecznie blisko, a mimo to zaskoczyła go pocałunkiem - jasssssne...
A już to jego wyliczanie w punktach, czyje było na wierzchu (bo w końcu Józef "lubił wygrywać", co gdzieś tam padło), wzbudziło we mnie niesmak. Włącznie z czułym westchnieniem do Staszki-Trolli, w której zakochał się bodajże jako dziewięciolatek - OMG...
Durne to wszystko, moim zdaniem. Zachowanie bohaterki też, owszem.
Sorry, przy najbliższej okazji wystawiam McDusię (i Sprężynę) na Allegro i nie zbliżam się do nowych książek MM, szkoda, żebym sobie psuła fajne wspomnienia. Kupię Kalamburkę i finito, reszta Jeżycjady dla mnie nie istnieje.
A żeby odeprzeć zarzut, że po prostu zgredziałam i dlatego książki MM mi nie pasują - w ostatni weekend przeczytałam sobie po raz pierwszy Córkę Robrojka i bardzo mi się podobała. Teraz czytam Imieniny (no, tutaj momenty irytacji mi się zdarzają).
Aha, o Anieli myślę podobnie jak Admete
JoannaS - Śro 17 Paź, 2012 09:35
Chłopak sporo większy od dziewczyny nie odskoczył, nie odepchnął jej tylko szarpał nią i groził. Dla mnie jest to zachowanie niedopuszczalne.
Przeczytałam książkę i nie będę do niej wracać. Do starszych (sporo) części Jeżycjady jak najbardziej zajrzę jeszcze nie raz.
Agn - Śro 17 Paź, 2012 09:49
Dla mnie niedopuszczalne było także zachowanie Magdusi, więc dostała za swoje. I nie uważam, by trzeba było aż tak wyskakiwać na chłopaka. Gdyby ją uderzył w twarz - inna bajka. Ale jeśli mamy równouprawnienie i łykamy jak pelikany, że dziewczyna wyskakuje z inicjatywą, do tego startuje do chłopaka, który sobie tego nie życzy i to w ten sam dzień, w którym się poznali (i to nawet nie o poranku), to uznaję jego prawo do obrony przed nachalnością. Bo gdyby sytuacja była w drugą stronę, to nie byłoby problemu, gdyby Magdusia kopnęła Józefa w tyłek. I to by było ok, nikt by nie zareagował, jeszcze by wszyscy przyklasnęli, że mu się należało. Wyższy czy nie wyższy, ma takie samo prawo do ochrony swojej strefy osobistej, jak niskie chucherko. Mnie się McDusia podobała w całości.
MalaMi - Śro 17 Paź, 2012 09:57
Gwoli ścisłości to oni się znali dłużej przecież...
Jak McDusia przyjechała poprzednim razem, w Sprężynie
Agn - Śro 17 Paź, 2012 10:28
Zwracam honor - nie czytałam Sprężyny. Ale całą resztę podtrzymuję.
JoannaS - Śro 17 Paź, 2012 12:14
Gdyby się bronił to uderzyłby ją (co byłoby zrozumiałe) lub odepchnął. A on rzucił się na nią, szarpał i groził.
W całej książce jest tyle scen przemocy, że jest to niestrawne.
Trzykrotka - Śro 17 Paź, 2012 13:35
To ja chyba czytałam inną książkę
MalaMi - Śro 17 Paź, 2012 13:41
Mnie wkurza rodzina Idy, są tacy przekonani o własnej doskonałości, pełni jakiejś wyniosłości. Źle bym się czuła w takim domu.
Anaru - Śro 17 Paź, 2012 14:25
| JoannaS napisał/a: | Gdyby się bronił to uderzyłby ją (co byłoby zrozumiałe) lub odepchnął. A on rzucił się na nią, szarpał i groził.
W całej książce jest tyle scen przemocy, że jest to niestrawne. |
| Trzykrotka napisał/a: | To ja chyba czytałam inną książkę |
Sprawdź, może masz inne tłumaczenie
Teraz już wiem z cała pewnością, że muszę to przeczytać, czyli trza dopaść w bibliotece.
|
|
|