Fantastyka - Czytamy... polecamy... odradzamy
Agn - Pon 14 Gru, 2015 05:53
Dobra, nie jestem sama. Ufff!
Ja już po prologu wiedziałam, że to nie dla mnie, ale jeszcze te kilka honorowych stron przeczytałam, żeby nie było. I dalej mi się nie chce.
praedzio - Sob 02 Sty, 2016 16:11
Wczoraj w pociągu skończyłam czytać "Czarodziejów" Lva Grossmana. W sumie zabrałam się za nich dlatego, że na jej podstawie zaczęto kręcić serial. Obejrzałam pilotowy odcinek i przypomniałam sobie, że mam na półce książkę.
A o czym to? Quentin Coldwater, znudzony życiem dwudziestolatek, mieszkaniec nowojorskiego Brooklynu ucieka w świat książek, a właściwie serii książek, które opowiadają o magicznej krainie Fillory. Fabuła tych książek, bohaterowie i świat przedstawiony - no, jak w mordę strzelił - przypominają Opowieści z Narnii Lewisa. I zapewne było to zamierzonym posunięciem autora. Zagadką dla mnie pozostaje, dlaczego. Ale OK, jedziemy dalej. Jak w każdej porządnej fantastycznej książce, bohater orientuje się, że magia istnieje naprawdę. Ba! Istnieje uniwersytet dla czarodziejów! Na który oczywiście Quentin się dostaje (sam chyba nie wierząc własnemu szczęściu). Dalej oczywiście mamy opis życia studenckiego, wykładów, zajęć praktycznych itp. Gdzieś w tym wszystkim euforia Quentina zanika. Tak jak wcześniej, zanim zaczął pobierać nauki w Brakebills, zaczyna tracić sens życia; uczenie się posługiwania się magią jawi się mu jako droga donikąd. Wciąż czeka na wielką przygodę swojego życia, która jakoś nie nadchodzi. Po skończeniu uniwersytetu nasz depresyjny bohater odkrywa, że tzw. normalne życie go nie pociąga. Zupełnie nie radzi sobie z tym, że odtąd ma żyć na własny rachunek, korzystać z magii (niekoniecznie odpowiedzialnie), nawiązywać relacje z innymi ludźmi. Jak było do przewidzenia - jego życie zamienia się w ciąg pijackich bib, narkotycznego upojenia, nieustannych imprez... I kiedy człowiek się zastanawia nad tym, czy aby na pewno chce dalej czytać tę ksiażkę - PYK! - jeden z bohaterów wchodzi w posiadanie magicznego guzika, który pomaga w podróżowaniu między wymiarami. Jako że o tym sposobie przemieszczania się wspomniano w serii książek o Fillory, Quentin ożywia się, bo to oznacza, że Fillory istnieje naprawdę.
Zostaje wobec tego zorganizowana wyprawa. Quentin i inni świeżo upieczeni czarodzieje lądują w wymarzonej krainie. No, a tu zonk. Znów się okazuje, ze nie jest tak kolorowo, jak to opisywał niejaki Plover - autor książek o Fillory. Tak bardzo upragniona przygoda staje się naprawdę wielkim traumatycznym przeżyciem dla grupki przyjaciół...
Żeby już tak do końca nie sypać spoilerami, zatrzymam się w tym momencie i skupię się na samym bohaterze. Jak żyję, nie spotkałam w literaturze fantastycznej takiego autodestrukcyjnego bohatera. Wciąż goniący za jakimś niesprecyzowanym celem swojego życia, oczekujący na wielką przygodę nie dostrzega, że to życie jest przygodą. Wiem, to truizm. Można klepnąć się w czoło i jęknąć boleśnie nad naiwnością bohatera i chyba nawet samego Grossmana, który wydaje się obrażać swojego czytelnika taką łopatologiczną ideologią. Ale... sęk w tym, że... cholera, w swoich najczarniejszych momentach, a miewam takie - zadaję sobie takie same pytania, jak Quentin: co, jeśli nie ma nic więcej? Albo gorzej: co, jeśli to JUŻ, TERAZ trwa, albo minęło, a ja tego nie zauważyłam? Człowiek goni nie wiadomo za czym, a utracone okazje, przyjaciele, rodzina niepostrzeżenie przechodzą do przeszłości i człowiek zostaje sam ze sobą.
Grossman, nie dość, że odbrązawia etos bohatera, to jeszcze w dodatku rozprawia się na swój sposób z klasyką dziecięcej i młodzieżowej literatury. Człowiek po przeczytaniu jego wersji Narnii zdecydowanie ma ochotę zostać ateistą.
Inna sprawa to adresat książki. Mam z tym problem. Tematyka pasuje do klasycznej powieści dla młodzieży, ale język (Grossman, jak Sapkowski, nie stroni od wulgaryzmów) i w sumie sami bohaterowie - już chyba nie.
Konstrukcja Czarodziejów też jest łagodnie rzecz ujmując - niecodzienna. Przez dwie trzecie książki mamy jakby preludium do przygody właściwej. Razem z Quentinem czekamy, aż się w końcu wydarzy TA WIELKA PRZYGODA. No, i dostajemy ją pod koniec praktycznie książki. Z tym, że ta przygoda też jakaś taka...
Mimo tych wszystkich zastrzeżeń z radością dowiedziałam się, że jest druga część ("Król magii" - zamówiłam sobie wczoraj na bonito), a w lutym pojawi się część trzecia ("Kraina czarodzieja"). Chyba mam zapotrzebowanie na depresyjnych bohaterów.
Admete - Sob 02 Sty, 2016 18:29
Ja przeczytałam streszczenie i stwierdziłam, że nie dla mnie. Serial też nie. Bohaterowie niesympatyczni.
praedzio - Sob 02 Sty, 2016 19:23
W sumie nie wydają mi się aż tak niesympatyczni, aczkolwiek tacy cacy to też nie. Zresztą serial widzę, że bardziej będzie przygodówką, niż książka. Chronologia zdarzeń jest trochę zmieniona, no, i bohaterowie też są inaczej przedstawieni. W książce np. prawie nie ma Julii, a w serialu będzie jedną z głównych postaci.
Admete - Sob 02 Sty, 2016 20:36
Nie przemówił do mnie. Nie wiadomo dlaczego ten młody taki ważny, jakieś zło przylazła nie wiadomo skąd i po co, reszta to głównie imprezuje albo wystylizowana na hipstero-nerdów. Jestem już za stara. Zupełnie mnie nie obeszli bohaterowie i ich problemy. Jak sobie oglądam moje koreańskie seguki to przynajniej mam walkę o władzę, zmianę dynastii, tragiczny romans albo fajne walki na miecze
Harry_the_Cat - Sob 02 Sty, 2016 23:00
Mam od jakiegos czasu sample tej ksiazki na iBooks, jakos mnie kiedys zainteresowalo, ale jeszcze nie sprawdzilam. Dzieki za obszerna relacje, Praedziu!
Anaru - Sob 02 Sty, 2016 23:52
| praedzio napisał/a: | Żeby już tak do końca nie sypać spoilerami, zatrzymam się w tym momencie i skupię się na samym bohaterze. Jak żyję, nie spotkałam w literaturze fantastycznej takiego autodestrukcyjnego bohatera. |
To brzmi jak jakiś Harry Potter w wersji Woodego Allena
A jaki tytuł nosi serial? Czarodzieje?
praedzio - Wto 05 Sty, 2016 14:45
| Anaru napisał/a: | | A jaki tytuł nosi serial? Czarodzieje? |
Tak. Tu trailer: trailerek
Agn - Śro 06 Sty, 2016 13:00
Wygląda nieźle.
Harry_the_Cat - Czw 07 Sty, 2016 21:58
Muzyka mi nie lezy
Agn - Pią 08 Sty, 2016 00:28
Rzadko kiedy muzyka z trailera ma coś wspólnego z muzyką w serialu / filmie.
Anaru - Nie 10 Sty, 2016 17:10
Czy to te Syfy robiły ten serial, które produkują Ogniste tornada i inne Megamacki kontra Wilkołaki?
Mnie akurat muzyka odpowiada, a efekty specjale tez nie wyglądają źle
praedzio - Nie 10 Sty, 2016 17:24
SyFy nie ma dobrych opinii w środowisku fantastolubów, ale po obejrzeniu kilku odcinków The Expanse nie powiem już na nich złego słowa.
Anaru - Nie 10 Sty, 2016 21:32
Ja też nie będę rzucać kamieniami, w końcu lubię te ich filmy . Ale nie wiedziałam, że robią też seriale.
asiek - Wto 01 Mar, 2016 17:54
Coś z naszego rodzimego podwórka - "Geniusze fantastyki", ebook można pobrać za darmo...
http://geniuscreations.pl...tyki-antologia/
Admete - Wto 01 Mar, 2016 18:43
Hmmm znam tylko ze dwa nazwiska.
Agn - Wto 01 Mar, 2016 18:53
Ja ze 3, ale żadne mnie nie ciągnie.
Fibula - Wto 01 Mar, 2016 21:06
Lubię Kańtoch, kilku innych autorów kojarzę (czytałam drobnicę lub mam w planie większe formy), a ebooka pobrałam w niedzielę, ale dzięki za info, nie zawsze się zauważy.
Anaru - Sob 05 Mar, 2016 19:26
Kilku autorów kojarzę, jednego znam osobiście z corocznych Festiwali Fantastyki , chętnie poczytam
Akaterine - Pią 30 Gru, 2016 20:25
Pod choinkę dostałam powieść "magiczno-historyczną" Joanny Żamejć zatytułowaną "Nawrócenie wiedźmy". Było u mnie o niej dość głośno, bo autorka pochodzi z Olsztyna, a akcja dzieje się w XIV wieku na Warmii, tłem jest budowa Olsztyna. Sympatycznie się czyta, ale trudno mi powiedzieć, czy ze względu na miejsce akcji, czy naprawdę jest dobre . Sporo bohaterów - osadnicy, Krzyżacy, plemiona pruskie i litewskie. Akcja pewnie będzie się kręcić wokół romansu Auszry - plemiennej litewskiej wiedźmy, która dysponuje nadprzyrodzonymi mocami - oraz Namira - polskiego myśliwego.
Pomyślałam, że wspomnę o tej książce, bo nie wiem, czy słychać było o niej dalej w Polsce, a może kogoś zainteresuje .
Agn - Sob 31 Gru, 2016 00:45
Jak rany, nie słyszałam o niej, a brzmi arcyciekawie!!! Dzięki, że o niej wspomniałaś.
Akaterine - Sob 31 Gru, 2016 13:37
Doczytałam, że zostało wydane przez olsztyńskie, regionalne wydawnictwo - pewnie dlatego nie było słychać o tym głośniej w Polsce.
Agn - Nie 01 Sty, 2017 16:00
To pewnie tego nie dopadne... Jest moze ebook?
Fibula - Nie 01 Sty, 2017 19:44
Ebooka nie ma (szkoda), książkę ma Bonito.
Akaterine - Pon 02 Sty, 2017 18:49
Agn, jeżeli chcesz będę mogła Ci pożyczyć wysyłkowo. Tylko nie wiem, kiedy to nastanie, bo raz, że sama nie wiem, kiedy skończę, a dwa, mam już jedną osobę w kolejce. Ale jakby co to daj znać .
|
|
|