To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Śmiech i łzy - czyli dramowa różnorodność

Trzykrotka - Śro 11 Sie, 2021 15:32

BeeMer, ty oglądałaś Prison Playbook, więc głownie dla ciebie ta informacja: narkoman i świr z PP wyszedł już z więzienia i właśnie mebluje się w nowym mieszkaniu z "osobą, którą kocha najbardziej," a jest to ta sama osoba co w Prison :mrgreen: :banan:
Znalazłam dziś stosowne gify na tumblrze; w dramie Racket Boys pokazano cameo aktora grającego Świra. Uśmiałam się rano. Wyczytałam przy okazji, że Racket Boys napisał scenarzysta Prison Playbook, więc to brzmi dość zachęcająco, ale nie widać jednakowoż, żeby drama wzbudziła jakiś dziki entuzjazm. "Trochę za wolna" - takie opinie czytałam. No i temat - drużyna kometki. I młodziaki w rolach głównych...

BeeMeR - Śro 11 Sie, 2021 19:41

Trzykrotka napisał/a:
narkoman i świr z PP wyszedł już z więzienia i właśnie mebluje się w nowym mieszkaniu z "osobą, którą kocha najbardziej," a jest to ta sama osoba co w Prison
Lepiej późno niż wcale ;)
Skończyłam 15 odcinek Bonus Book, jeszcze tylko finał :mrgreen:

Trzykrotka - Śro 11 Sie, 2021 23:29

Ach, ty jeszcze kończysz Bonus Book! Zapomniałam :kwiatek:

U mnie dziś spokojnie, jakby w The Sword and The Brocade nabierali rozpędu do czegoś większego. Dzieciak, którego z miasta przyprowadził pan domu (chłopczyk jest synem jego sympatycznego, ale kompletnie bezjajecznego brata, spłodzonym z uliczną tancerką) znalazł nowy dom - adoptowała go siostra pana domu, która własne dziecko straciła. Mamy pierwsze zarzewie konfliktu, bo odrzucona kandydatka ma ciche pretensje, a druga odrzucona judzi i jeszcze te pretensje podsyca.
Naczelny panicz z rezydencji, mały wiecznie ryczący koszmarek imieniem Zhung

powoli, powoli ociepla się w stosunku do ojca - a Shiyi ich ku temu popycha - znowu kwasy pod tytułem "nas nie słuchał kiedy mówiłyśmy, żeby był milszy dla syna."
Rodzinka w komplecie. Wpinamy szpilkę w żonine włosy, patrzymy jak tatuś naprawia zabawkę...

Popatrzcie na płaskorzeźbę za plecami Longyi :serduszkate:

No i największe potencjalne źródło konfliktów na przyszłość. Longyi dowiaduje się, że kiedy Shiyi wychodzi z domu "odwiedzić chorą matkę," u matki nikt jej nie widział. Śledzi ją więc i odkrywa, że otworzyła ona małą szkółkę haftu dla żon powodzian. Na razie mąż się cieszy, że żona taka dobra i ludziom życzliwa, ale jak się dowie, że bywa tam regularnie młody panicz, który się w niej durzy, może być kęsim.

BeeMeR - Czw 12 Sie, 2021 09:03

Piękna ta płaskorzeźba :serce:

Z Bonus Book to ja idę powolutku aż do skutku :wink:
Jestem w połowie finału. Wieczorami padam - śmieję się, że dzieci hasają na placach zabaw a ja wracam zmęczona -sks, nic innego. No i dowód, że małe dzieci powinno się mieć raczej wcześniej niż później :wink: moje na szczęście podrośnięte, samych jeszcze nie puszczę ale nie muszę bez przerwy śledzić - obejrzałam pierwsze dwa odcinki Kim Soo Roo. Okropny miszmasz, niezbyt poradnie pokazany, ale jest też sporo ładnych zdjęć- potem wkleję. Trzykrotko, coś mi świta, że oglądałaś początek? Czy całość?

Trzykrotka - Czw 12 Sie, 2021 09:33

BeeMeR napisał/a:
obejrzałam pierwsze dwa odcinki Kim Soo Roo.

Nawet nie początek, tylko jakieś kawałki tu i tam. Gosi się to bardzo podobało i mnie zachęcała, ale zniechęciła mnie informacja o jaju, co spadło z nieba :mrgreen: I jakaś indyjska księżniczka tam była :mysle:
Ja się zaopatrzyłam z The Devil Judge - będziemy sobie oglądać Ji Sunga z różnych etapów kariery :banan:

W Navillera niestety potwierdziło się - nasz dziadzio ma alzhaimera :( Tym bardziej zrozumiałe jest jego parcie na spełnienie marzeń - póki jeszcze coś pamięta. Smutne to było, smutne, że zamówił własny portret pogrzebowy, smutne, że płakał. A piękne - jak zatańczył przed publicznością, skromną co prawda, ale jednak. I dostał oklaski :cheerleader2:

BeeMeR - Czw 12 Sie, 2021 11:04

Złote jajo w rzeczy samej wyszło z kamienia - to ewidentne nawiązanie do Małpiego króla :wink:
Tak myślę :wink:

Trzykrotka - Pią 13 Sie, 2021 09:28

A propos Małpiego Króla - czytam sobie mozolnie książkę God in Every Stone pakistańskiej pisarki, tej od Soli i szafranu,. Akcja toczy się w czasie I wojny światowej w Anglii, Turcji, a teraz w Peszawarze. Ona też wspomina Podróż na Zachód. Ale jako Pakistanka nie zna dokładnie treści, nie pisze że bohater jest małpą i że głównym wysłanym w podróż jest bojaźliwy mnich.

W Sword and Brocade nuda panie, nuda... :czekam2: Takie tam drobiazgi - a to służąca chciała uwieść pana domu, a to Shiyi poszła na przyjęcie dla pań i fechtowała się na słowa z różnymi niechętnymi jej damami... Takie tam wypełniacze.

Admete - Pią 13 Sie, 2021 11:21

Musisz trochę podgonić ;)
Loana - Pią 13 Sie, 2021 11:54

My Roommate is a Gumiho
A ja nie miałam czasu oglądać wczoraj dalszych odcinków, bo ciągle jestem w trasie, więc przeczytałam sobie opisy do końca i obejrzałam kilka scen z ostatnich odcinków. Czyli do 9 obejrzałam prawie w 100%, a dalej pojedyncze sceny, bo byłam ich ciekawa - i mam zamiar wrócić do oglądania całości jak będę miała czas, bo naprawdę fajne są te sceny z OTP. I drudzy też mają zabawne sceny :) No i propsuję za sceny z namiętnością, widać, że nowsza drama, nie boją się pokazywać gorących scen - chociaż oczywiście tak, że aktorzy są cali ubrani :P Ale nie przeszkadza to, naprawdę ładnie zrobili montaż i naprawdę jest gorący - i podoba mi się, że rano są oczywiście również ubrani, ale ona jest w jego koszuli :)

BeeMeR - Sob 14 Sie, 2021 19:38

Loana napisał/a:
My Roommate is a Gumiho
Zerknęłam, ładne sceny :mrgreen:

Skończyłam Bonus Book, bardzo dobrze mi się to oglądało, głównie kwestie wydawnictwa i rozlicznych pracowników, bo romanse - i to wszystkie - były dość letnie. Nie wiem czy to kwestia dość aseksualnego dla mnie Brzydactwa czy wyjątkowej ostrożności z jaką traktuje się mężatki ale ta główna para przemawiała do mnie mniej niż para z I hear your voice :P
Ja już nawet nie wspominam o wyjątkowo pretekstowym i zamierającym szybko wątku dziecka którego właściwie nie ma ;) Pomijając to - oglądało się naprawdę dobrze :mrgreen:

Trzykrotka - Nie 15 Sie, 2021 23:32

Bonus Book wciąż gdzieś polecają, kiedy doradzają co koreańskiego obejrzeć na Netflixie. Lubię tę dramę, bo bohaterka mnie zawsze porusza w początkowych odcinkach, kiedy pokazane jest jak ciężko zmaga się z kwadraturą koła, jaką okazuje się powrót kobiety do pracy po odchowaniu dziecka.
Ja też zerknęłam sobie na My Roommate - i trafiłam akurat na scenę (odcinek 3), w ktorej Hyeri je jak prosię... :-P Ale zdaje się robiła to specjalnie chcąc odstraszyć niechcianego absztyfikanta, więc niech będzie. I zobaczyłam jeszcze znajomą twarz - oto (chyba) jakieś bóstwo rozmawiajace z Gumiho, z Hyeri potem też,

Mił było ich znowu razem zobaczyć.

Tymczasem w The Sword and The Brocade wciąż szukamy mordercy matki - i odkrywamy, że w tym domu jeszcze ktoś inny prawdopodobnie został zamordowany - oraz tańcujemy wokoło małżeńskiego łoża, na razie nadaremno. Odcinek 22-23
A to pan domu idzie się spotkać z kolegami i wraca pijaniutki... a służba oczywiście w te pędy zaprowadza go do prawowitej małżonki, żeby się nim w tym stanie zajęłą (bardzo kiepska metoda zdobywania uczuć :roll: )
Potem pan domu własną filiżanką celnie ciśniętą uszkadza okno w swoich komnatach... Zanim naprawią wparowuje do żonki z własną pościelą

A przy szykowaniu posłania jak widać o kiziu-miziu nietrudno.
Jednakowoż jego starania lokują go na sofie oraz owocują nocną pogawędką o literaturze :mrgreen:

Tyle dobrego, że rozmowa też zbliża, a najbardziej to, że żona odkrywa, że mąż miewa koszmary

i dowiaduje się, jak ciężkie miał dzieciństwo i jak dobrze sobie poradził.
Pożniej znów "o ja nieszczęśliwy, ręka mnie jakoś dziwnie boli w nadgarstku, łyżki nie udźwignę...."

W końcu jednak małżonkowie są w stanie usiąść i tak normalnie ze sobą pogadać

Ale najlepszy pretekst stworzył tatusiowi mały rozdarciuch Zhun
(no po prostu muszę, to dziecko to jakiś kosmita, słowo daję :shock: )

...który nadbiega w nocy ze strasznym rykiem, żeby mama (czyli nasza Shiyi) utuliła go, bo - jak tatusiowi wcześniej - coś okropnego mu się śniło.
Żebyście widziały, w jakim tempie tatuś gnał do łóżka mamusi, żeby dziecko nie widziało, że na sofce sobie śpi :rotfl:

Scena była jednocześnie słodka i komiczna. Te miny obojga, te spojrzenia! :mrgreen:
Ale najważniejsze, że Longiy parzył na żoną i syna takim ciepłym, kochającym okiem


W kwestii kryminału - przypuszczalna morderczyni została nieźle nastraszona zemstą ducha zamordowanej osoby: mam nadzieje, że niedługo się z nią rozprawią :trzyma_kciuki: Już zaczyna dostawać zbizka, zolza jedna

BeeMeR - Nie 15 Sie, 2021 23:33

Obejrzałam HP8 - ciekawie pokazana kwestia chory rodzic a dziecko - w sprawach sercowych to ja nie wiem czy coś ruszyło :roll: ;)
Scena kończąca u ginekologów dość głupiutka... No ale oby coś z tego wynikło ;) Z autobusu to sądząc ze zwiastuna niewiele wyniknie, ech. Pediatra miał ładny - powiedzmy - reunion (choć szczęściem nie zrywali z zwykłym sensie) z panną.

BeeMeR - Pon 16 Sie, 2021 07:46

Kim Suu Roo 2010

I w ne, czasy Trzech Królestw, sam środek epoki żelaza - kto ma żelazo ten rządzi - a rządzić chce wielu, bo mamy wiele małych państwek i plemion. Pierwszy odcinek to jeden wielki bałagan - jakaś wojna, ktoś ginie, ktoś wytapia żelazo w cudnym wielkim piecu - inna sprawa, że nie byłam szczególnie skupiona w trakcie seansu :P :co_stracilam:



Ważny jest wynik - Na statku rodzi się SuRo, przyszły król. Jego ojciec zginął w wojnie, plemię w dużej mierze wybito, matce udało się zbiec. Statek się rozbija, dziecko zostaje uratowane spośród szczątków, matka przekonana jest, że zginęło, rozpacza. Przed samobójstwem ratuje ją wysoki rangą kapłan (?) którego niektórzy planują obwołać królem, niedługo potem poślubia i płodzą syna, przyrodniego brata SuRo. Suro zaś zostaje przygarnięty i wychowywany jak swój własny przez dowódcę kuźni, którego żona trzeci raz urodziła martwe dziecko a on nie jest w stanie jej powiedzieć że tym razem znów tak się stało - kobieta nie wie o podmianie, dowódca post factum odkrył kto jest matką dziecka, dowody zakopał. Jeszcze jedno dziecko ktoś przygarną bo pływało jak Mojżesz w koszyku ale żywcem nie wiem kto i kogo.


Złote jajo obecne jest od początku ;) - objawiło się z pękniętego kamienia, znajduje się w świątyni. Ma grawer z przepowiednią, drugi jest na kamieniu na brzegu - że kiedyś nadejdzie król, który zjednoczy małe plemiona i stworzy silne państwo


Minęło 13 lat. Jeden z kandydatów na króla traci ojca, wyglądającego jak żywa mumia - i mamy piękny pogrzeb godny wodza - wraz z ciałem składamy do grobu żelazne wyroby, zbroję i 10 niewolników. Jedna z młodziutkich niewolnic płacze, że chce żyć - Su Ro pomaga jej uciec, chronią się w świątyni jaja, bo tam nikt nie może wejść - jest azyl.


Ten pan pewnie odegra jakąś rolę potem, jest przyjacielem SuRo i pomógł dzieciakom w ucieczce.

Admete - Pon 16 Sie, 2021 07:51

Ta część na temat rodziców była życiowa.
BeeMeR - Pon 16 Sie, 2021 08:52

Trzykrotka napisał/a:
Bonus Book wciąż gdzieś polecają, kiedy doradzają co koreańskiego obejrzeć na Netflixie. Lubię tę dramę, bo bohaterka mnie zawsze porusza w początkowych odcinkach, kiedy pokazane jest jak ciężko zmaga się z kwadraturą koła, jaką okazuje się powrót kobiety do pracy po odchowaniu dziecka.
Tak, to jeden z bardzo dobrych motywów - ale o tyle "znikający", że tego dziecka de facto nie ma prawie wcale.
Nie wiem, czemu tego posta nie widziałam wieczorem :co_stracilam:

Czy w mieczu z haftem napisy wyświetlają ci się dobrze? Bo zerknęłam na pierwszy odcinek, ale mnie wchodzą w środek linijek jakieś śmieci, niezależnie od platformy do oglądania :mysle:
Niemniej pan miał ładne wejście - :serce:
Dla mnie on wygląda trochę jak kosmita ;) Taki gładki, skóra bez jednej mimicznej kreski ;)

BeeMeR - Pon 16 Sie, 2021 09:06

Odnośnie Kim SuRo - obejrzałam grobowiec ;) i doczytałąm legendę o jaju - tj . kompaktowy skrót:
According to the founding legend of Geumgwan Gaya recorded in the 13th century texts of the chronicle Garakguk-gi that was cited in Samguk Yusa, King Suro was one of six princes born from eggs that descended from the sky in a golden bowl wrapped in red cloth. When the people who were commanded by heaven performed ancestral rites, danced and sang, a gold bowl wrapped in red cloth came down from heaven. There were six eggs in them, and 12 days later they were born from eggs. Suro was the firstborn among them and led the others in setting up 6 states while asserting the leadership of the Gaya confederacy.

No cóż, w dramie tylko jajo pochodzi chyba z kosmosu i ma zaświecić kiedy się król objawi, chłopiec urodził się w trybie normalnym. ;)
https://en.wikipedia.org/wiki/Suro_of_Geumgwan_Gaya

Admete - Pon 16 Sie, 2021 09:56

Zdjęcia wyglądają bardzo malowniczo :)
BeeMeR - Pon 16 Sie, 2021 10:24

Ze względu na malowniczość będę powolutku oglądać, no i znajome twarze :mrgreen:
Trzykrotka - Pon 16 Sie, 2021 11:03

W Kim Su Roo pamiętam, że zadziwiły mnie barokowe fryzury pań - jeszcze wtedy nie byłam obeznana z segukami z dawniejszych lat. Nawet i pod tym względem - segukowym - moda się zmienia.

Odnośnie S&B to racja trochę z tym wygładzeniem - kiedy zobaczyłam Wallace Chunga po dłuższej przerwie też miałam wrażenie, że jakoś się "wyprasował." Ale cóż - jak to Azjata może na to nie wygląda, ale zbliża się już do 50, a aktorka jest ledwie po 30. Pewnie postanowili jakoś zniwelować różnice wyglądu. Uroku mu w każdym razie nadal nie brakuje :serce:
W chińskim zawsze masz tak z napisami. To jest związane z obowiązującymi językami. Dramę nagrywają w głównym ogowiązującym wszechchińskim, ale muszą dać napisy chyba kantońskie.

Taaa, to znikające dziecko to był zawsze główny zarzut dla Bonus Book zawsze. I czasami że tak długo przeciągali "spiknięcie się" głównych, już zakochanych i mieszkających razem. Ale temu to się akurat nie dziwię, czasami zbyt mocna przyjaźń bywa przeszkodą nie do pokonania.

Loana - Pon 16 Sie, 2021 12:18

Trzykrotka napisał/a:
Ja też zerknęłam sobie na My Roommate - i trafiłam akurat na scenę (odcinek 3), w ktorej Hyeri je jak prosię... :-P Ale zdaje się robiła to specjalnie chcąc odstraszyć niechcianego absztyfikanta, więc niech będzie.

Dokładnie, Lee Dan (Hyeri) robiła to specjalnie, żeby się absztyfikant od niej odczepił. A że umówiła się z nim na jedzenie tylko w podziękowaniu za to, że pomógł jej przepchać toaletę (scena, którą przewijałam, bo była niesmaczna) to mocno się starała też, żeby jej jedzenie przypominało mu o tym incydencie z toaletą :P Więc jakkolwiek sceny gówiennej nie lubię, to doceniam, że została wykorzystana w późniejszej sytuacji :P
Inna sprawa, że nie do końca to pomogło, absztyfikant był twardy i uznał, że Lee Dan jest bardzo oryginalna :P

Trzykrotka napisał/a:
I zobaczyłam jeszcze znajomą twarz - oto (chyba) jakieś bóstwo rozmawiajace z Gumiho, z Hyeri potem też

Właśnie się w sumie zastanawiałam, skąd gościa kojarzę. Mam wrażenie, że grał w "Still 17", później sobie sprawdzę :) W późniejszych odcinkach się częściej pojawi :)

Trzykrotka - Pon 16 Sie, 2021 12:51

Loana napisał/a:

Trzykrotka napisał/a:
I zobaczyłam jeszcze znajomą twarz - oto (chyba) jakieś bóstwo rozmawiajace z Gumiho, z Hyeri potem też

Właśnie się w sumie zastanawiałam, skąd gościa kojarzę. Mam wrażenie, że grał w "Still 17", później sobie sprawdzę :) W późniejszych odcinkach się częściej pojawi :)

W Still 17 chyba nie :mysle: On niedawno wrócił z wojska. Grał wcześniej z Hyeri (także Bogusiem i jeszcze innymi) w hiper popularnej i kultowej Aswer Me 1988. On był jej pierwszą miłością, inny pan - dramowym mężem, a jeszcze inny został partnerem w prawdziwym życiu :wink: Ty oglądałaś AM1988? Już mi się myli...

Loana - Pon 16 Sie, 2021 13:03

Trzykrotka napisał/a:
Ty oglądałaś AM1988? Już mi się myli...

Niet :) Dlatego nie skojarzyłam do końca aktora - po prostu nigdzie go jeszcze nie widziałam :P A jest trochę podobny do tego głównego ze "Still 17" :P
Czytałam trochę opisów AM1988, bo chyba Anaru oglądała tą dramę w tym samym momencie, kiedy Wy oglądałyście Hwayugi :) Więc opisy różnych sytuacji przy okazji mi wpadały w oko - ale jakoś specjalnie mnie nie wciągnęły, nie planuję na razie oglądać tej dramy :)

BeeMeR - Pon 16 Sie, 2021 22:39

Mnie już żadne segukowe fryzury nie zdziwią ;) ani stroje ;)

Trzykrotka napisał/a:
kiedy zobaczyłam Wallace Chunga po dłuższej przerwie też miałam wrażenie, że jakoś się "wyprasował.
No dokładnie - jak Ariel Lin w tej ostatniej dramie. Ani jednej zmarszczki mimicznej - to nieludzkie ;)

Trzykrotka napisał/a:
W chińskim zawsze masz tak z napisami. To jest związane z obowiązującymi językami. Dramę nagrywają w głównym ogowiązującym wszechchińskim, ale muszą dać napisy chyba kantońskie.
Nie w tym problem, w pierwszym odcinku chyba było użyte złe kodowanie napisów, bo wyświetlało mi <br> pomiędzy liniami, ale potem już było ok.
Jestem po trzecim odcinku. To drama pleple ale dobrze się ogląda. Podoba mi się to, że to panie są kowalami swojego losu, myślą, działają i intrygują, żeby zdobyć to na czym im zależy. Panowie mogą tylko potulnie wpaść w pułapkę i dać się urobić tak czy inaczej - jak na razie ;) Tj. działać mogą w pracy i wśród innych mężczyzn ;)

Admete - Pon 16 Sie, 2021 23:44

U mnie 12 i 13 odcinek You are my spring. Specjalnie czekałam, żeby obejrzeć je razem, bo były nieco smutniejsze niż wcześniejsze. Teraz już powinno być z górki.
Trzykrotka - Wto 17 Sie, 2021 06:39

BeeMeR napisał/a:
Podoba mi się to, że to panie są kowalami swojego losu, myślą, działają i intrygują, żeby zdobyć to na czym im zależy. Panowie mogą tylko potulnie wpaść w pułapkę i dać się urobić tak czy inaczej - jak na razie ;) Tj. działać mogą w pracy i wśród innych mężczyzn ;)

Tak, widać tutaj, że w domowych pieleszach oraz w sprawach ciągłości rodu rządzą kobiety. Mężczyzna nawet najmniejszej konkubiny sobie nie wybiera, tylko potem musi zapewniać rodowi dzieci. No i oczywiście, żeby mieć władzę, trzeba być kimś waznym, więc jedynym orężem młodych kobiet jest spryt i inteligencja. Pewnie uroda też nie przeszkadza. Choć nie, może przeszkodzić, jak pokazuje przykład jednej z sióstr.
Mnie już trochę nuży ta drama, jestem gdzieś przy 23-24 odcinku i chętnie pogonilabym sprawy na skróty, ale doczekam finału z małą pomocą plodozmianu. Ogladam jednym okiem Dating in the Kitchen, gdzie na razie ilość burleski trochę się zmniejszyła, bo pan się zakochał i uprawia trochę niezręczne zaloty.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group