To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Najgłupsze książki, jakie wpadły wam w ręce

Maryann - Czw 03 Sty, 2008 12:45

nicol81 napisał/a:
Co do błędów, to przypomina się owa nieszczęsna Moskwa z ostatniego WiP. Ja wiem, że wtedy stolicą był Petersburg, ale słysząc to, zaczęłam wątpić.

Ale czy tam naprawdę powiedziano, że Moskwa to stolica ? Ja mam wrażenie, że to chodziło o to, że "musimy bronić naszej stolicy", a po upadku Moskwy droga do Petersburga stoi otworem... :mysle:

Marija - Czw 03 Sty, 2008 12:57

Może mówili o Rosji jako stolicy "duchowej", historycznie ukształtowanej? Że car siedział w Petersburgu - to było sztuczne i przez tego łotra Piotra I narzucone :mysle: .
Agn - Czw 03 Sty, 2008 13:29

Jedyne co tam słyszałam to "Holy Mother Russia", nie przypominam sobie, by mówili o Moskwie jako o stolicy. Aczkolwiek przez cały czas ta Moskwa się przewija, więc jak zaczęli mówić o obronie stolicy, to pierwsze skojarzenie może być "Moskwa?!"
Marija - Czw 03 Sty, 2008 13:33

Hm, mówili mniej więcej jak Polacy o Częstochowie+Kraków; miejsce święte i stara stolica.
Gunia - Czw 03 Sty, 2008 17:24

Książka też nie jest bezbłędna. W drugim akapicie stoi jak byk "tak w lipcu 1805 roku pisała Anna Pawłowna Scherer" etc. a kilka rozdziałów dalej Pierre wychodzi od księcia Andrzeja w "piękną, czerwcową, petersubusrką noc", chociaż to może wina przekładu.
Sofijufka - Czw 03 Sty, 2008 17:28

Gunia napisał/a:
Książka też nie jest bezbłędna. W drugim akapicie stoi jak byk "tak w lipcu 1805 roku pisała Anna Pawłowna Scherer" etc. a kilka rozdziałów dalej Pierre wychodzi od księcia Andrzeja w "piękną, czerwcową, petersubusrką noc", chociaż to może wina przekładu.

Hmmm, ja wiem? Możliwe! Ijuń z ijulem łatwo pomyslic....

praedzio - Czw 03 Sty, 2008 17:47

I wtedy też występują białe noce... *rozmarzyła się*
nicol81 - Czw 03 Sty, 2008 20:54

To było w ostatnim odcinku, podczas rozmowy rosyjskich dowódców.
Maryann napisał/a:
nicol81 napisał/a:
Co do błędów, to przypomina się owa nieszczęsna Moskwa z ostatniego WiP. Ja wiem, że wtedy stolicą był Petersburg, ale słysząc to, zaczęłam wątpić.

Ale czy tam naprawdę powiedziano, że Moskwa to stolica ? Ja mam wrażenie, że to chodziło o to, że "musimy bronić naszej stolicy", a po upadku Moskwy droga do Petersburga stoi otworem... :mysle:

A może? :mysle: W jednym zdaniu mówili o Moskwie, w drugik o stolicy. Może czepiam się na wyrost :ops1:

nicol81 - Pią 04 Sty, 2008 20:18

Gunia napisał/a:
Książka też nie jest bezbłędna. W drugim akapicie stoi jak byk "tak w lipcu 1805 roku pisała Anna Pawłowna Scherer" etc. a kilka rozdziałów dalej Pierre wychodzi od księcia Andrzeja w "piękną, czerwcową, petersubusrką noc", chociaż to może wina przekładu.

To jest w dwóch przekładach, więc chyba nie. Ale to mniej groźny błąd, gdyż czytelnicy nie zaczną raczej myśleć, że czerwiec i liepiec w Rosji trwają w tym samym czasie :-P

Agn - Nie 06 Sty, 2008 22:15

Ekhm, ekhm!!! Temat o najgłupszych książkach. Czemu dyskutujemy o WiP?!
Marija - Nie 06 Sty, 2008 22:21

Agn napisał/a:
Ekhm, ekhm!!! Temat o najgłupszych książkach. Czemu dyskutujemy o WiP?!
Bo goopie zakończenie posiada :bejsbol: :wsciekla: .
nicol81 - Nie 06 Sty, 2008 22:41

Dlaczego goopie?
Agn - Nie 06 Sty, 2008 22:42

Cała książka ma być goopia, a nie tylko zakończenie. Uprasza się nie wciskać Tołstoja do jednego wora z... z... innymi tutaj wymienionymi.
Sofijufka - Nie 06 Sty, 2008 23:03

Któraś z Dam wyraziła chęć zapoznania się z tfórczością Courths Mahlerowej. No więc: Sobowtór Lady Gwendolin.
Sliczne dziewczę -Vivian- zarabia na zycie malując kopie znanych obrazów, na zamówienie zwiedzająych muzea w Berlinie. Niecny opiekun zagarnia rentę, którą przesyła osoba "wobec której Vivian nie chciałą być w żadnym wypadku zobowiązana". Nie miała pojęcia, że były to bardzo duże sumy...
Gdy się o tym dowiedziała, napisała list do Angli, prosząc o zaprzestanie przesyłania pieniędzy. Osoba owa - lord Londry incognito - zjawił się, aby ją [nieslubną córkę] poznać. Powiedział krewniakowi: jesli jest naprawdę taka, jak można wnioskowac z listu, wówczas zatrzymam ja przy sobie, Jesli nie jest taka i nie będziemy mogli się do siebie zblizyc, pozwolę jej wrócić do Niemiec, zapłacę za jej prace tak dobrze, aby nie miał już żadnych kłopotów finansowych. Lord właśnie stracił zonę i dziedzica, więc postanowił przyjrzeć sie córce...
Kuzyn rozumie sytuację: Wnoskujesz z tego [listu], że jest twojej krwi, dumna i niezależna, sama zarabia na swój chleb.

No i panienka jedzie [niby po to, żeby malować kopie obrazów lorda} do zamku w stylu Tudorów, ach, te opisy, a tam jeden obraz: kobiety o uderzającej piękności [kropka w kropkę - Vivian!] - Lady Gwendolin itd...

Agn - Nie 06 Sty, 2008 23:14

Zgubiłam się. O co tu, kruca, biega?
Sofijufka - Nie 06 Sty, 2008 23:25

Agn napisał/a:
Zgubiłam się. O co tu, kruca, biega?

Tatuś-lord postanowił poznać nieslubna córkę, zabrał ja pod pozorem kopiowania obrazówe do Anglii, tam zobaczyła portret lady Gwendolin [której była sobowtórem] ale nic nie skapowała. Wszyscy naokoło łapią, że takie podobieństwo nie jest przypaqdkowe, tylko ona nic i nic. A cały czas wychwala się jej inteligencję!. No i jest happy end. Lord wydaje dziewczę za biednego kuzyna [mającego jednak prawo do tytułu] i dopiero potem przyznaje się, że jest jej ojcem, tłumaczy, dlaczego opuścił jej matkę - wojna ich rodzieliła itd. Padają sobie rozczuleni w ramiona.

Agn - Nie 06 Sty, 2008 23:28

Bleeee! Urocze. Dziękować za wyjaśnienia. Tatko umęczon po robocie, nie rozumie żadną miarą, co się do niego rzecze...
Loana - Pon 07 Sty, 2008 07:25

Eeee, no, co Ty za ksiazke wybralas Sofijufko? Strasznie tendencyjna :P . Swoja droga nie czytalam nic Mahlerowej, co by sie dzialo w Anglii, chyba nie trafilam na ta perelke. Ale zgadza sie, ze jej ksiazki sa dosc schematyczne, a postacie bardzo szablonowe. Co mi nie przeszkadza czytac jej ksiazek z przyjemnoscia, przynajmniej sa tam ludzie, ktorych mozna podziwiac, z honorem (takie trudne slowo na "r") i z poczuciem wlasnej godnosci. Mowia, ze Mahlerowa "sercem pisala" - miala nieciekawe zycie, wiec je sobie ubarwiala takimi bajeczkami dla doroslych. Co prawda jak to zwykle bywa im wiecej ksiazek tym gorsza jakosc :P .
Ja i tak Mahlerki najbardziej lubie "Tajemnica Bezimiennej" i "Moja kochana dziewczyna".

A przy okazji dziekuje Agn za bardzo mile spotkanie!!! :) Mam nadzieje, ze nie ostatnie. Jeszcze tyle ksiazek jest do pozyczenia sobie :P .

Marija - Pon 07 Sty, 2008 07:48

Agn napisał/a:
Cała książka ma być goopia, a nie tylko zakończenie. Uprasza się nie wciskać Tołstoja do jednego wora z... z... innymi tutaj wymienionymi.
Tołstoj tutaj to przypadek, ktorejś się przypomniało i dawaj...obojętnie w którym wątku rozmyśla. Uroczyście oświadczam, że WiP goopią książką nie jest.
Ponieważ kolekcjonujemy Panów Samochodzików i mamy chyba z 80 "kontynuacji" popełnianych przez "następców" Nienackiego (taki nałóg :roll: ), spokojnie do tytułu najgłupszej książki mogłabym wstawić tfurczość paru z nich, tylko muszę się dokładnie rozeznać, która z tych książek była najdurniejsza (zaznaczam, że zdarzały się całkiem znośne, przeważnie autorstwa Andrzeja Pilipiuka).

Sofijufka - Pon 07 Sty, 2008 08:00

Loana napisał/a:
Eeee, no, co Ty za ksiazke wybralas Sofijufko? Strasznie tendencyjna :P . Swoja droga nie czytalam nic Mahlerowej, co by sie dzialo w Anglii, chyba nie trafilam na ta perelke. Ale zgadza sie, ze jej ksiazki sa dosc schematyczne, a postacie bardzo szablonowe. Co mi nie przeszkadza czytac jej ksiazek z przyjemnoscia, przynajmniej sa tam ludzie, ktorych mozna podziwiac, z honorem (takie trudne slowo na "r") i z poczuciem wlasnej godnosci. Mowia, ze Mahlerowa "sercem pisala" - miala nieciekawe zycie, wiec je sobie ubarwiala takimi bajeczkami dla doroslych. Co prawda jak to zwykle bywa im wiecej ksiazek tym gorsza jakosc :P .
Ja i tak Mahlerki najbardziej lubie "Tajemnica Bezimiennej" i "Moja kochana dziewczyna".

Tę Mahlerkę przywiozłam sobie z Zakopanego. Po śmierci rodziców jeździłam do Zakopca na każdą Wielkanoc przez wiele lat.; Wieczory zapadały wcześnie, więc siedziałam w chacie i czytałam. Kupowałam mnóstwo książek w "Taniej Książce" na Krupówkach. Chyba ze cztery Mahlerki nabyłam, ale tylko tę sobie zostawiłam. Pod prysznic akurat!

fanturia - Pon 07 Sty, 2008 08:55

[quote="Marija"]
Agn napisał/a:
Ponieważ kolekcjonujemy Panów Samochodzików i mamy chyba z 80 "kontynuacji" popełnianych przez "następców" Nienackiego (taki nałóg :roll: ), spokojnie do tytułu najgłupszej książki mogłabym wstawić tfurczość paru z nich, tylko muszę się dokładnie rozeznać, która z tych książek była najdurniejsza (zaznaczam, że zdarzały się całkiem znośne, przeważnie autorstwa Andrzeja Pilipiuka).


Pilipiuka nie posądzam o napisanie całkiem głupij książki ;) A nawet nie wiedziałam, ze tyle kontynuacji była :mysle: Może to i dobrze ;)

Agn - Pon 07 Sty, 2008 10:59

Loana napisał/a:
A przy okazji dziekuje Agn za bardzo mile spotkanie!!! :) Mam nadzieje, ze nie ostatnie. Jeszcze tyle ksiazek jest do pozyczenia sobie :P .


Ja również dziękuję! :mrgreen: Oj, nie ostatnie, nie nie. I nie tylko w celu wymiany głupich książeczek.

Btw przejrzałam już 2 książki Baśki Cartland. *ściana* Może i czasy się zgadzają, ale postacie są tak sztampowe i płaskie, że mogłyby konkurować z deską do prasowania.

izek - Pon 07 Sty, 2008 12:00

No to coś zacytuję :wink:
Od razu mówię, że otwieracz to taki gryps na zaczęcie , mrożony oznacza, że ktoś używa zawsze tego samego :roll:

"Oto jak wygląda aktualny podstawowy format dowolnego podejścia:
l. Uśmiechnij się zaraz po wejściu do pomieszczenia. Zlokalizuj cel i uważaj, żeby nie złamać reguły trzech sekund. Podejdź bez wahania.
2. Wyrecytuj mrożony otwieracz, możesz użyć nawet dwóch albo trzech z rzędu.
3.Otwieracz powinien otworzyć stado, nie tylko cel. W trakcie rozmowy ignoruj
cel. Jeżeli w stadzie są mężczyźni, skoncentruj się na nich.
4.Wyjedź sztuce z nega. Wykorzystaj jeden z negów z naszej puli. Na przykład:
„To takie urocze; kiedy się śmiejesz, nosek ci się marszczy". Obróć to w żart na
użytek stada.
5.Transmituj charyzmę na całe stado. Wykorzystaj opowieści, magię, anegdoty
i poczucie humoru. Skoncentruj się na mężczyznach i mniej atrakcyjnych kobie
tach. Cel powinien w tym momencie dostrzec, że jesteś duszą towarzystwa. Możesz
wykorzystać kilka mrożonych sekwencji, na przykład sekwencję fotograficzną*, ale koncentruj je na płotkach, nie sztuce.
6. Strzel sztuce jeszcze jednego nega (wedle uznania). Na przykład, jeżeli też chce zobaczyć zdjęcia, powiedz: „Ale z niej nochal. Zawsze tak z nią macie?".
7. Zapytaj stado: „Skąd wy się w ogóle znacie?". Jeżeli sztuka ma faceta, wybadaj, jak długo. Jeżeli związek jest poważny, katapultuj się elegancko za pomocą: „Miło było was poznać".
8. Jeżeli nikt nie przyznaje się do sztuki, poinformuj stado: „Chyba trochę wyalienowałem waszą znajomą. Nie będzie wam przeszkadzało, jak teraz to nadrobię?". Odpowiedź najczęściej brzmi: „Jasne, jeżeli ona nie ma nic przeciwko". Jeżeli poprawnie wykonałeś poszczególne kroki, powinna się zgodzić.
9. Wyizoluj ją ze stada, mówiąc, że chciałbyś jej pokazać coś zabawnego. Usiądźcie razem. Jeżeli przechodzicie przez tłum, próbnie zakinetyzuj, prowadząc ją za rękę. Jeżeli poczujesz uścisk, to wszystko gra. Bądź wyczulony na miękkie piłki.
. 10. Usiądź z nią i przeprowadź czytanie z runów, test PPZ albo inny pokaz, który ją zaintryguje i rozbawi.
11. Powiedz: „Uroda jest pospolita, w odróżnieniu od energii i radości życia. Opowiedz mi, co takiego masz w środku, co wyróżnia cię z tłumu ładnych buź?". Jeżeli zacznie wymieniać cechy, to masz kolejną miękką piłkę.
12. Przestań mówić. Czy sztuka próbuje podtrzymać rozmowę pytaniem zaczynającym się od „No i?". Jeżeli tak, to dostałeś trzecią miękką piłkę i możesz...

*Sekwencja fotograficzna polega na „przypadkowym" zaprezentowaniu koperty z „dopiero co wywołanymi" zdjęciami. Każde zdjęcie powinno zostać starannie dobrane pod kątem transmisji różnych aspektów osobowości sztukmistrza. Zestaw powinien zawierać zdjęcia z pięknymi kobietami, dziećmi, zwierzakami, sławnymi ludźmi, wygłupy z przyjaciółmi oraz dowód aktywności fizycznej, np. jazda na rolkach albo skoki na spadochronie. Sztukmistrz musi być gotowy do rozbudowania efektu zdjęcia błyskotliwą anegdotą."

praedzio - Pon 07 Sty, 2008 12:11

izek napisał/a:
10. Usiądź z nią i przeprowadź czytanie z runów, test PPZ albo inny pokaz, który ją zaintryguje i rozbawi.
:rotfl:
izek - Pon 07 Sty, 2008 12:17

Praedziu, widzisz sama, że zadziałało - lesteś rozbawiona :wink:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group