Seriale - Na Wschodzie bez zmian - 23. odsłona dramalandu
Trzykrotka - Wto 07 Kwi, 2026 09:32
| BeeMeR napisał/a: | | To My Beloved Thief - dałam szansę, ale mnie bardzo szybko znudziło. |
Oj tak Dodatkowo ja długo nie łapałam, który pan jest który. Po tym, jak statyczna i nudna była główna bohaterka - a przecież dobra aktorka - widać było, że drama jest zwyczajnie przegadana, o chemii między główną parą nawet mowy nie było - wielka szkoda. Tyle, że wizualnie piękna.
Po dokończeniu Blossom kończę Under The Moonlight, w którym - na ostatnich kilkanaście odcinków - wracamy do rodzinnego miasta naszej bohaterki i naszego bohatera, żeby przekonać się, jaka konspiracja towarzyszyła od początku jej losom. Bardzo trzyma moją uwagę - może to będzie ten rzadki przypadek, że końcówka nie straci poziomu.
BeeMeR - Wto 07 Kwi, 2026 10:30
Jak dla mnie pan był totalnie nijaki.
the Scandal of Princess Chun Hwa to porażka - zerknęłam na koniec, wszyscy nieszczęśliwi, jedna para przetrwała, reszta tylko się seksiła i rozeszła, najgorsza była główna para z Go Arą, bo ona sprawiała wrażenie jakby jej caly czas coś śmierdziało pod nosem (przynajmniej w tej części którą widziałam), co zupełnie nie grało z seks randką i wstawkami animowanymi, które zakrawały o soft porno. I jeszcze była bezsensowna wstawka ze współczesności, gdzie Go Ara ślini się do Drugiego a byłego kochanka ignoruje.
Nie tego oczekuję od dram
Trzykrotka - Wto 07 Kwi, 2026 21:10
| BeeMeR napisał/a: | Jak dla mnie pan był totalnie nijaki.
|
W tym rzecz. W Under the Queen's Umbrella podobno się wyróżnił, ale nie zauważyłam. Tutaj się nie popisał. Ale też to wszystko było tak mdło wyreżyserowane. Nie dałam rady dokończyć, choć długo walczyłam.
BeeMeR - Śro 08 Kwi, 2026 13:16
Próbowałam znaleźć dla siebie nową dramę, ale nie było łatwo - maruda mode on
Romance on the Farm
Jak oni się wydzierają wszyscy! Jak (dla przykładu) Yummy yummy - nie dam rady. Wprawdzie gdy objawił się główny i zaczął mówić normalnie zamiast się drzeć, to wszyscy stonowali lekko i jest lepiej, ale wciąż to nie moja drama. Po drugim odcinku zerknęłam na końcówkę i special który niczego nie wnosi i starczy - też nie mój sposób rozwiązania rzeczy Piosenka końcowa za to całkiem udana.
No i Drugi podobał mi się bardziej
Romance in the Alley
A to jest tak ponure, że wysiadłam jeszcze wcześniej, w trakcie pierwszego odcinka.
to lata 70-te XXw i nie da się nie porównać z Love Story in 70s, które było ciepłe, urocze i wciągające od początku - przynajmniej dla mnie. Ja nie mówię, że to zła drama, ale raczej nie dla mnie.
Flight to You - Lecę na Ciebie
A to jest snuj o pilotach - podejrzewam, że bez fajerwerków ale najprędzej dla mnie
Pani z Haftu i miecza, pan zaś mi się bardzo podobał jako policjant w chińskim "ślimaku", tu też jest specyficzny - no i facet, a nie chłopiec
Polskie tłumaczenie tytułu jest błyskotliwe
Tu piosenka - też z rodzimym tłumaczeniem:
https://www.youtube.com/watch?v=oJBRvbpzrsU
Loana - Czw 09 Kwi, 2026 20:00
Ja przez ostatnie parę tygodni tylko sobie powtarzałam dramy lub oglądałam chińskie shorty, aż się w końcu przełamałam i obejrzałam coś nowego.
A w chińskich shortach trafiłam na aktora, który bardzo mi się wizualnie podoba (nie jest młody ) i umie świetnie grać scena romantyczne i świetnie całuje, więc jak mi się udaje to oglądam sobie shorty z nim Muszę go znaleźć na MDL i zobaczyć, czy ma jakieś dłuższe formy może czy tylko te shorty.
W ramach powtórek obejrzałam "Prisoner of Beauty" na Viki, bo wrzucili napisy po polsku. I nadal uważam, że ich druga scena miłosna to jest najlepsza scena miłosna EVER w dramach, które widziałam...
| BeeMeR napisał/a: | | To trochę podobnie jak w Prisoner of Beauty, pan zostaje zamknięty z księżniczką (...) Pani wszakże - w odróżnieniu tej z PoB - tylko początkowo ma opory, po czym postanawia iść z prądem. |
Eeee, ale tego nie było w PoB! W obydwu ich scenach miłosnych pani była chętna od początku i pewnie dlatego ja tak lubię te sceny Plus nigdzie nie byli zamknięci...
| BeeMeR napisał/a: | | Skończyłam wczoraj (przewijać) The Best Thing - to zdecydowanie bardzo przyjemny ple ple romans, z bardzo ładną i fajną parą oraz piękną sceną miłosną. |
Ooo, brzmi dobrze - dziękuję, zerknę jak znajdę!
| BeeMeR napisał/a: | | Ja też nie lubię oszustw, a te ciągnęły się jak dla mnie za długo. |
I dlatego jeszcze nie włączyłam tego "Dynamite kiss", bo jakkolwiek aktora bardzo lubię to nie cierpię oglądać oszukiwania ludzi
| BeeMeR napisał/a: | | Tak, Double jest przykładem dobrze zbalansowanej dramy. |
Po przejrzeniu chyba trzeci raz też dochodzę do wniosku, że to jest świetnie nakręcona drama. Zaczyna się mocno, ale dla mnie ma mało chwil, kiedy zaczyna się ciągnąć - jak na dramę dynamika jest dobrze utrzymana. Postacie są świetne, mamy całą mieszankę i można naprawdę emocjonalnie odbierać bohaterów.
| Trzykrotka napisał/a: | | Ja nawet mojej ulubionej Double nie dokończyłam (tylko punktowo zerknęłam), bo nie chciałam już przechodzić przez masakrę zamachu stanu. |
O, a ja jak nie lubię oglądać bitew i zamachów ogólnie to przyznam, że ten był całkiem dobrze zrobiony, pokazywany bardziej od strony mniejszych potyczek i sytuacji, z różnych punktów widzenia - i co prawda mocno go przewijam, ale przy powtarzaniu zdarza mi się fragmenty obejrzeć.
| Aragonte napisał/a: | A mnie się ten zamach nawet podobał, no ale ja lubię oglądać walki Ładne wejście miał tam ojciec bohaterki (ten fałszywy). No i królewska małżonka się zrehabilitowała, powiedzmy. Oczywiście bohaterka na białym koniu nieco mnie rozśmieszyła Do ominięcia jest scena finałowa, warto zatrzymać się na ślubie |
Przy powtórkach coraz bardziej doceniam fałszywego ojca bohaterki - naprawdę dobrze zagrana postać, z takiej niby negatywnej do całkiem sympatycznego, uczciwego, momentami złamanego starszego pana. Naprawdę byłam zaskoczona, że w sumie to nawet polubiłam go, bo przecież ani on nie jest specjalnie przystojny, ani młody ani nawet nie jakiś kryształowy - ale tak go stworzyli, że wydaje się być bardzo ludzki. Przy ostatnim oglądaniu to doceniłam też macochę głównej, której dalej nie lubię, ale tym razem jakoś mocniej jej współczułam. I królewska małżonka trochę się zrehabilitowała, przyznaję, że jej zachowanie mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło. Obydwie siostry miały w sumie dość smutne to życie. Ciekawi mnie też w sumie, jaka była różnica wieku między królem a królewską małżonką
Ej, bohaterka na białym koniu z teściem to był bardzo sympatyczny wątek rozluźniający atmosferę, mnie rozbawiło i doceniam, bo ogólnie tam same smutne/tragiczne/waleczne sceny były akurat w tych ostatnich odcinkach. I jak się zastanawiam, to ja nigdy nie obejrzałam tych scen, jak główny bohater pojechał walczyć po ślubie - no omijam je, bo mnie wnerwiają -_- i jeszcze na Viki nie ma odcinka podsumowującego, więc kończymy z tym trochę zawieszeniem w marzeniach/śnie -_-
Ale do dramy Double będę jeszcze nie raz wracała, bo naprawdę jestem zakochana w głównych bohaterach i lubię dużo pobocznych postaci. I podoba mi się Diuk i jego stroje, ale główna bohaterka jest też świetnie zagrana i dobrana do Diuka - uwielbiam oglądać ich interakcje.
Loana - Czw 09 Kwi, 2026 20:40
A jeśli chodzi o nową dramę, to włączyłam w poniedziałek pierwszy odcinek po raz chyba czwarty, ale nareszcie przysiadłam, skończyłam go i do wtorku obejrzałam całość. Bo plus dramy, że ma tylko 12 odcinków - to ma też trochę minusów, ale jednak łatwiej się ogląda i powtarza takie 12-godzinne historie niż te chińskie ponad 30-godzinne
Drama to "Beyond the bar" na Netflixie, z polskimi napisami - dla mnie duży plus, bo mój angielski jest za słaby, żeby rozumieć takie skomplikowane prawne wyrażenia, a jednak trochę ich w tej historii było i jak ktoś tak jak ja jednak skupiał się na sprawach to fajnie rozumieć, o czy rozmawiają ( https://mydramalist.com/780258-esquire )
Podobała mi się Swoją konstrukcją przypominała mi "Niezwykłą Prawniczkę Woo", chociaż przyznaję, że aktorzy grali troszkę mniej emocjonalnie - albo ja to tak odebrałam. W "Beyond the bar" sprawy były ciekawe i ich rozwiązania też mnie interesowały. Polubiłam bohaterów, zwłaszcza głównych i jakkolwiek to nie do końca jest romans to ja tam widziałam jakąś chemię między głównymi postaciami. Chociaż bardziej ze strony dziewczyny, ona miała bardziej rozwiniętą mimikę i bardziej potrafiła wyrazić uczucia nie słowami. Główny bardzo przystojny i pasował do swojego bohatera, chociaż tak minimalnie przeszkadzało mi, że miałam wrażenie, że jest "zrobiony" - ale na szczęście jeśli był zrobiony to na tyle dobrze, że nie waliło to w twarz, co najwyżej właśnie trochę mu mimikę wyłączało Tak czy siak byłam trochę zaskoczona ostatnim odcinkiem, bo myślałam, że to będzie zamknięta całość, a tu lekki zonk. Podobno ma być drugi sezon i jak się zastanawiam, to nawet by tu pasował, bo te 12 odcinków nie do końca pozwoliło poznać głównych, a na pewno nie pozwoliło na rozwinięcie ich relacji, jeśli taka miałaby być. Bardzo podobało mi się pokazanie różnych rodzajów miłości, zwłaszcza tej rodzicielskiej oraz bardzo ładnej przyjaźni - podsumowanie jednej z koleżanek w 12 odcinku zapamięta mi się na długo, bo bardzo mi podeszło
Polecam dramę, chociaż niekoniecznie jako lekką "lekturę", bo jednak ciężar emocjonalny niektórych spraw był dla mnie momentami mocny. Ale ogólnie drama ma pozytywne przesłanie i oglądałam z przyjemnością A, i z minusów to zauważałam mocny produkt placement, ale na szczęście można go było bezstratnie przewijać, bo jak coś reklamowali to tak, że nic nie umykało z głównej historii
A, jeszcze z nowych dram to włączyłam też i obejrzałam do końca pierwszy odcinek "Moon River", nawet udało mi się obejrzeć drugi i zaczęłam trzeci. I przyznam, że historia jest całkiem wciągająca, tylko mam problem z główną bohaterką - to dobra aktorka, piękna kobieta mająca bardzo plastyczną twarz, plus wiem, że ten serial to fusion saeguk, ale o raju, jaka ta postać i aktorka są współczesne... no masakrycznie mi to psuje oglądanie, bo i ruchy i sposób mówienia i cała mowa ciała mi krzyczą "jestem z 21 wieku"... i okej, wiadomo, że historia to jest bajka, ale jakoś potrafię sobie wyobrazić głównego bohatera jako króla sprzed wieków (mimo, że aktora widziałam w dwóch współczesnych dramach tylko), a z bohaterką mam ogromny problem...
Loana - Czw 09 Kwi, 2026 20:44
Pytanie z serii głupich - czy można jeszcze zmienić nazwę wątku? Tzn nie zmienić, ale dołożyć numer? zawsze odruchowo jak widzę numer w tytule to wiem, że to mój ulubiony wątek i tu mi tego brakuje
BeeMeR - Czw 09 Kwi, 2026 21:47
| Loana napisał/a: | | Eeee, ale tego nie było w PoB! | Było! Mamusia zamknęła go z tą, którą chciała na synową, ale uciekł. Przynajmniej tak mi się scena kojarzyła.
Pomysł z nazwą wątku popieram
Loana - Pią 10 Kwi, 2026 15:43
| BeeMeR napisał/a: | | Loana napisał/a: | | Eeee, ale tego nie było w PoB! | Było! Mamusia zamknęła go z tą, którą chciała na synową, ale uciekł. Przynajmniej tak mi się scena kojarzyła. |
No zamknęli go, ale tylko na chwilę, bo się szybko ogarnął i zwiał do żony. Ale po tym nie było żadnych interakcji z żoną, tylko kąpiel w lodzie.
BeeMeR - Pią 10 Kwi, 2026 19:27
No wiem, toteż napisałam, że do interakcji dochodzi "w odróżnieniu do PoB" - nie ma o co kruszyć kopii
Kontynuuję Flight to you - to wciąż przyzwoity snuj, tylko irytowało mnie charakterystyczne dla dram chińskich pokazanie obywateli reszty świata jako gburów, prostaków i debili No ostatecznie kompletnie nijakich nudziarzy. Tak jest często w dramach sportowych przy mistrzostwach i tak jest tu gdy jadą na międzynarodowe szkolenia dla pilotów
RaczejRozwazna - Pią 10 Kwi, 2026 19:40
Zostawiam tu najnowszego Orlińskiego. Jestem na tak
https://youtu.be/CtpzwdR9hco?is=auiBfAPwkD3EDmmu
Admete - Pią 10 Kwi, 2026 19:41
Dziś zaczęła się drama "Perfect Crown" -
https://www.youtube.com/watch?v=MOXFNE9x1G4
Już dawno czegoś takiego nie było, więc obejrzałam i dobrze się bawiłam. Oczywiście Polska jest krajem B albo i C dla Disney+ i u nas tego nie ma. To sobie poradziłam.
RaczejRozwazna - Pią 10 Kwi, 2026 19:44
To jest ta o fikcyjnej monarchii koreańskiej z IU?
Edit. Ja tam widzę mojego ulubionego Steve'a Noh! Obejrzymy zatem (choć główny mi się nie podoba wizualnie).
Admete - Pią 10 Kwi, 2026 19:57
Tak, to jest ta drama. Nie oglądam teraz wiele, bo nie mam czasu i nic mi się nie podoba ( niezależnie od pochodzenia filmu/serialu). Czytanie lepiej mi wychodzi. Zaczęłam też "Testamenty", ale to nie drama. The Pitt za tydzień się skończy.
BeeMeR - Pią 10 Kwi, 2026 20:16
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Ja tam widzę mojego ulubionego Steve'a Noh! Obejrzymy zatem (choć główny mi się nie podoba wizualnie). | Steve Noh jak najbardziej, a główny mi się podobał w Lovely Runner, ma dobre wyczucie komediowe.
RaczejRozwazna - Pią 10 Kwi, 2026 20:57
O to dobrze słyszeć.
Włączyłam sobie Rebirth, żeby popatrzeć na Li Yunrui w kostiumie. Piękny jest nadal Kompletnie nie wiem o co chodzi bo to jakiś remake czy kontynuacja dawnej dramy, ale podoba mi się wizualnie. Gra młodziutka piąta siostra z Perfect Match, śliczna jest. No i muzyka znakomita
Na zasadzie ładnych obrazków i spojrzeń mi wystarczy
Edit. Zastanawiałam się czemu aż tak nie łapię o co chodzi - zamiast pierwszego odcinka obejrzałam piąty Zorientowałam się dopiero gdy dojechałam do właściwego.l Chyba ktoś podmienił numerację. Ale akurat w piątym było najwięcej LYR w najlepszych kostiumach więc nie narzekam.
Ta drama nie ma nic wspólnego z logiką, nie rozumiem do czego dąży większość bohaterów, ale z przewijaniem tu i ówdzie nieźle się ogląda.
Trzykrotka - Pią 10 Kwi, 2026 21:52
Orliński Dzięki za wrzutkę
RaczejRozwazna - Sob 11 Kwi, 2026 21:27
Zaczęłam Perfect Crown. Bujda straszna ale sympatyczna. IU jest świetna, lubiłam ją od czasów Moon Lovers. Steve,a Noh uwielbiam A główny też mnie przekonuje, choć z oporami. Fajną mają chemię.
Szkoda tylko, że tak rzadko wypuszczają nowe odcinki.
Aragonte - Sob 11 Kwi, 2026 23:53
| Loana napisał/a: | Pytanie z serii głupich - czy można jeszcze zmienić nazwę wątku? Tzn nie zmienić, ale dołożyć numer? zawsze odruchowo jak widzę numer w tytule to wiem, że to mój ulubiony wątek i tu mi tego brakuje |
Pewnie, że można, muszę tylko sprawdzić numer
RaczejRozwazna - Pon 13 Kwi, 2026 18:37
Oglądam nadal Rebirth - akcja się poprawia od ok 10 odcinka i nawet zaczyna być interesująco. Chwilami robi się z tego całkiem zgrabna przygodówka. Ale nadal oglądam przede wszystkim dla LYR. To jest naprawdę świetny aktor - przyćmiewa całą resztę. No i znakomicie w tej dramie wygląda, naprawdę.
Chciałabym doczekać jakiejś naprawdę znakomitej dramy z nim, gdzie mógłby rozwinąć skrzydła z jakąś równie dobrą aktorką.
Główna jest trochę za młodziutka do tej roli, choć ma duży potencjał aktorski. Może ze względu na wiek aktorki wątek romansowy rozgrywany jest bardzo subtelnie, jak lubię.
Pozostali dwaj panowie też interesujący. Aktorsko jest naprawdę nieźle. Jest kilka creepy wątków do przewinięcia i kilka mało interesujących, ale na razie cieszy mnie oglądanie.
Bardzo podoba mi się muzyka, zwłaszcza partie fortepianu i to jak gra z obrazem. robi naprawdę kawał dobrej roboty nastrojowej
Nie znalazłam jeszcze dobrego MV ale można sobie obejrzeć ładną scenę z piątego odcinka - gdy on musi się ukrywać i dostarcza jej leki (Główna chwilowo nie widzi). Gdzieś od 12 minuty (z retrospekcją na początku).
https://www.youtube.com/watch?v=_1M5z0dEGaI
Trzykrotka - Pon 13 Kwi, 2026 20:35
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Oglądam nadal Rebirth |
Znów będę nadrabiać, bo wzięłam się dopiero do PoJ - drugi odcinek za mną (ładne jak nie wiem, choć baśniowe mocno). Nie wiem, jak szybko mi pójdzie, bo jednocześnie przeplatając oglądam Dołeczka w Can This Love Be Translated. Też jestem po 2 odcinku. Nie jest to na pewno fajerwerk sióstr Hong, ale póki mnie nie wkurzą - na razie tylko lekko nudnawo jest - to pogapię się, bo tez ten Dołeczek
RaczejRozwazna - Pon 13 Kwi, 2026 20:44
Ach rozumiem. Złapałam się na tym że ostatnio oglądam dramy przede wszystkim dla aktorów. Płci męskiej ma się rozumieć. Człowiek dziecinnieje na starość, ale ja wolę uważać, że młodnieje
Rebirth nie jest za bardzo dramą do oglądania jeśli chodzi o akcję. Pierwsze odcinki są trochę a głupota goni głupotę. Ale wątek głównych bardzo ładnie kręcony, inne interakcje (jest aż trzech panów zainteresowanych...) również. No i ta subtelność mnie ujmuje (zresztą drama nadrabia w tym względzie w innych parach, które przewijam bo są nieoglądalne ). Ładne sceny będą mieli główni w dzisiejszych 14 i 15 odcinku. To zdecydowanie drama do "oglądania"
BeeMeR - Pon 13 Kwi, 2026 21:03
Ja czasem oglądam dla pań, tj bywa, ze mi się podobają bardziej niż panowie
RaczejRozwazna - Pon 13 Kwi, 2026 21:28
POJ od pewnego do pewnego momentu oglądałam dla Głównej. I z dawnych czasów pamiętam 100 Days my prince. Ale tam jeszcze Dołeczek majaczył więc nie do końca
Weszła albo na dniach wchodzi też drama z Wallace Chungiem. Trzeba będzie obaczyć, długa jak na współczesną, prawie 40 odcinków....
Swoją drogą - kolejna, po Zhao Lusi, znana aktorka trafiła do szpitala z przepracowania i niedojedzenia - główna z Blossom. Zajadą się ci chińscy idole...
RaczejRozwazna - Wto 14 Kwi, 2026 15:33
Dwa kolejne odcinki Rebirth - połowa do przewinięcia. Ale są dobre momenty - jakieś 25 procent dramy jest naprawdę ciekawe Podobają mi się wstawki komediowe, cały wątek przygodowy (główni ratują obecnie Trzeciego, który wpadł w tarapaty), podoba mi się relacja głównych, obecnie raczej przyjacielsko-czuło-żartobliwa, z lekką domieszką czegoś na zasadzie mistrz-uczeń, ale taka na dobre i na złe, ma to swój duży urok. I stale zaskakuje mnie muzyka - w 16 odcinku nowa, znakomita piosenka, towarzysząca honorowemu pogrzebowi żołnierzy rozbitej armii. Naprawdę muzyka na bardzo wysokim poziomie jak dla mnie.
Ale chwilami jest dużo gorzej. Główna jest za młoda do roli doświadczonego generała (to jest jakoś tam uzasadnione w powieści, gdy ona się "narodziła" raz jeszcze jako dziewczyna kilkunastoletnia - whatever, wygląda dziecinnie w scenach heroicznych), wątek pałacowy niestrawny, namolny Drugi takowoż - aczkolwiek aktor ma piękne, intensywne oczy, przypomina mi mocno młodego Christophera Lamberta. W ogóle gra tam dziewczyna, która jest sobowtórem Jennifer Lawrence z Igrzysk śmierci. Jest w dramie czymś na zasadzie nie do końca dobrowolnego współpracownika Głównego i mają z LYR naprawdę niezłą, dorosłą chemię, chyba niezamierzoną w scenariuszu.
Edit. Spróbowałam też The Epoch of Miyu ale to nie dla mnie, nawet Wallace Chung nie pomoże tym razem. Zresztą nie spodobał mi się jego bohater więc ta drama z głowy.
|
|
|