To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Plotki i wieści filmowe część II

Admete - Śro 09 Wrz, 2020 21:42

Męczy mnie takie myślenie o wszystkim. Niewłaściwe, niedobre, niepolityczne :roll: Szczerze i prawdziwie zaczynam mieć to gdzieś. Egoistycznie dbam.tylko o własną przyjemność.
Agn - Nie 07 Lut, 2021 17:48

Nie wiem, gdzie to wrzucic, chyba tutaj.
Pamieta ktos "Edwarda Nozycorekiego"? Tak wlasnie myslalam. :mrgreen:
Otoz... Edward doczekal sie potomka! Ma na imie Edgar i jest rownie uroczy co jego tatus.
Wiem, ze to reklama samochodu, ale jest przerozkoszna.
https://youtu.be/0KAlqthD6Gc
:serce:

(Tak, tak, Edgara gra Badylek!)

praedzio - Nie 07 Lut, 2021 18:04

Awwww.... :serduszkate:
Agn - Nie 07 Lut, 2021 19:10

Prawda? Nic slodszego w necie dzis nie zobaczysz.
Barbarella - Nie 07 Lut, 2021 20:02

Ależ uroczy filmik. :serce: :serce:
BeeMeR - Śro 17 Lut, 2021 18:47

Będzie nowa Anna Boleyn :mysle:
https://natemat.pl/339239,jodie-turner-smith-aktorka-zagra-ann-boleyn-ale-to-nie-jest-problem

annmichelle - Śro 17 Lut, 2021 18:59

Wczoraj widziałam ten news i napiszę krótko: moje serce historyka krwawi...
BeeMeR - Śro 17 Lut, 2021 19:06

A my się z siostra nabijamy, że Henryk też powinien być czarny (choć ja uważam, że szczupły i skośny ;) ) a Martin Luther King blondynem :wink:
Admete - Śro 17 Lut, 2021 19:11

Po prostu nie obejrzę i niczego nie stracę.
annmichelle - Śro 17 Lut, 2021 19:11

To wszystko idzie wg mnie w złym kierunku. :roll:
Czy wyobrażacie sobie, gdyby biały aktor (bez przyciemniania skóry) zagrał Ray Charlesa czy Nelsona Mandelę? Jaki szum i wrzask by się podniósł? :roll:

Chętniej obejrzałabym film o czarnoskórej autentycznej postaci historycznej (jak było np. w "12 years a slave"), niż "historię białego człowieka" z wymienioną obsadą na czarnoskórą. :roll:

Myślę, że społeczność czarnoskóra zasługuje na to, żeby powstawały filmy o ich bohaterach, a nie "przemalowywać" autentyczne postaci, w imię, no właśnie - w imię czego? :mysle:

Agn - Śro 17 Lut, 2021 21:35

A to juz jest dziwne. Bo jak mam wyrabane na fikcyjne postaci - to nikt prawdziwy, niech gra kto chce (np. Idris Elba jako James Bond bylby imho genialny), tak przy prawdziwych mam mieszane uczucia.

Czy dym by sie podniosl, gdyby Raya Charlesa zagral bialy? Nie wiem czy az taki. Przy bialej Kleopatrze (Liz Taylor) czy wiecznie bialym Jezusie (m.in. James Caviezel) nikt nie pyszczyl. Biali sa jednak uprzywilejowani.

Zgadzam sie, ze sa czarnoskorzy bohaterowie, o ktorych mozna by nakrecic porzadne filmy. I tylko ciemnoskorzy aktorzy powinni ich grac. Raya Charlesa z blond grzywa i niebieskimi slepkami nie chcialabym ogladac.

Admete - Czw 18 Lut, 2021 07:26

Kleopatra ani Jezus nie byli przecież czarni w historii. Żydzi nie są czarnoskórzy. Egipcjanie też niekoniecznie.
BeeMeR - Czw 18 Lut, 2021 08:06

Ani chybi dożyjemy jednego albo drugiego w wersji black.
Agn - Czw 18 Lut, 2021 09:41

Admete, nie byli tez snieznobiali i gleboko watpie, by Kleopatra miala fiolkowe oczy. Jezus powinien miec semickie rysy twarzy i czy sie to komus podoba czy nie - ciemniejsza skore. Czy on zostal gdzies opisany, ze byl bialy? Raczej nie. Natomiast logika pokazuje, ze ludzie ze Srodkowego Wschodu to nie sa nordycy.
Jakis czas temu ogladalam jakis starszy film, do konca juz nie pamietam co to bylo i o co chodzilo, ale dotyczylo jednej ze starych cywilizacji, Aztekowie czy jakos tak - coponiektorzy biegali tam z jasnymi wlosami po prostu w jakichs giezlach.
Wskazuje po prostu, ze przez lata biali grali role postaci, ktore biale nie byly i nikt o to larum nie podnosil.
Natomiast nie sadze, by sposobem na poprawienie tej sytuacji bylo osadzanie ciemnoskorych w rolach postaci historycznych, ktore biale nie byly.

Jesli chodzi o nowy film o Annie Boleyn - watpie, bym obejrzala. Nie chodzi o aktorke, ale po prostu bokiem mi juz wychodzi wszystko zwiazane z Henrykiem VIII. Anglia miala. Mnostwo innych krolow i ich tak nie walkuja. :roll:

annmichelle - Czw 18 Lut, 2021 11:47

Agn, wspominasz filmy, które mają po 50-60 lat. :wink:
To trochę tak jakby podać przykład amerykańskiego "black faces".
Mamy XXI wiek - czasy się zmieniły.
Gdzieś czytałam, że ktoś przyczepił się niby adekwatnie do "czarnej Anny Boleyn" do obsadzenia Zelnika w roli faraona (film z bodajże '66 roku) - akurat uważam, że Zelnik ma nieco semicko-arabską urodę, czyli taką jak mieli (prawdopodobnie!) starożytni Egipcjanie, więc dla mnie akurat tamten argument był z lekka chybiony. :?

Dziś mamy kompletnie inną rzeczywistość, niż w czasach kręcenia wspomnianej "Kleopatry" - dla przypomnienia, wtedy w USA była jeszcze segregacja rasowa. :roll:

Takimi akcjami "przemalowywania" postaci historycznych robi się więcej złego niż dobrego.
To jest właśnie dla mnie źle rozumiana tzw. poprawność polityczna - twórcy chcieli być kontrowersyjni, wywołać dym, a że prawie każdy kto powie, że "czarna" Boleyn mu nie pasuje z marszu niemal będzie posądzony o rasizm, nietolerację, ograniczanie swobody twórczej, itd.

Dla mnie tak samo nie do zaakceptowania były "Bękarty wojny" - niby gra konwencją, bla bla - ale dotyczy autentycznych osób, wydarzeń i zakłamywanie historii, szczególnie w filmie o takim zasięgu i popularności, uważam za nadużycie. :roll:

Trzykrotka - Czw 18 Lut, 2021 13:01

Zgadzam się z tobą annmichele w całej rozciągłości :kwiatek: W Bridgertonach zniesę czarnoskórą królową i rodową arystokrację, przy Perswazjach już mam lekki szczękościsk, ciemnoskóra Anna Boleyn to już wielkie nie.
BeeMeR - Czw 18 Lut, 2021 13:08

Ja podobnie- a co do Kleopatry to powinna być przede wszystkim niezwykle atrakcyjna kobieta i Elizabeth Taylor doskonale sprawdziła się w rej roli - akuratnue jestem za połową, już po śmierci Cezara :wink:
Agn - Czw 18 Lut, 2021 13:36

Annmichelle, oczywiscie, ze tak, ale pomimo zniesienia segregacji rasowej w prawie pozostala ona w ludzkich glowach. Moim zdaniem nadal bez problemu przeszlaby blada jak sciana Kleopatra. Swoja droga (to do BeeMeRka) jej uroda to mit, ponoc byla raczej wzglednie atrakcyjna niz rzeczywiscie piekna. No i idac tym tropem wobec tego nie powinno byc problemu z ciemnoskora Anna Boleyn - ona przeciez byla ladna, wiec tez wystarczyloby obsadzic w tej roli piekna kobiete, wszystko jedno w jakim odcieniu.

Ciesze sie, ze czasy sie zmieniaja, natomiast nadal jest pod gore z roznorodnoscia. Nadal najwiecej powstaje historii, w ktorej glowna postacia jest bialy heteroseksualny facet. Nadal wiekszosc filmow nie daje rady zdac testu Bechdel (a jak zdaje, to jest to wielkie wow). Trudno wprowadzic jakas zmiane, bo sie widownia przez lata przyzwyczaila do jednego.
Moim zdaniem przejdziemy teraz przez druga strone tego medalu, moze i dobrze, jak biala widownia popatrzy sobie na "swoich" bohaterow z inna skora, bo tak mieli czarni dekadami patrzac na wybielonych swoich.
Ale dopiero za jakis czas, mam nadzieje, sytuacja sie unormuje i miejmy nadzieje wszystko wskoczy na swoje miejsce.

Podchodze do tego spokojnie, serio. Obejrze jeszcze sporo filmow, mam nadzieje bardziej roznorodnych etnicznie jesli chodzi o obsade.

annmichelle - Czw 18 Lut, 2021 14:07

Agn napisał/a:
No i idac tym tropem wobec tego nie powinno byc problemu z ciemnoskora Anna Boleyn - ona przeciez byla ladna, wiec tez wystarczyloby obsadzic w tej roli piekna kobiete, wszystko jedno w jakim odcieniu.

Mamy zachowane wizerunki Anny Boleyn.
Mówimy o autentycznej osobie - nie legendarnej, nie literackiej, itd.
Po co przekłamywać? W imię czego? Ze Amerykanie mają "poczucie winy" (przynajmniej na pokaz) w sprawie niewolnictwa?
Co ma piernik do wiatraka? Zróbmy więc z Churchilla szczupłego Hindusa, bo Brytyjczycy pewnie też mają "poczucie winy" za kolonializm....

Agn napisał/a:
Nadal najwiecej powstaje historii, w ktorej glowna postacia jest bialy heteroseksualny facet.

Gdzie powstają?
W Indiach? W Chinach? W Japonii? :mrgreen:
Powstają tam, gdzie zdecydowana większość społeczeństwa jest biała, gdzie kultura i sztuka opiera się na historii, która była tworzona przez białego człowieka. Większość społeczeństwa nie jest homoseksualna, dlatego logiczne, że bardziej pociągają je tematy miłości ludzi różnej płci. Bliższa ciału koszula. Proste.

Jestem przeciwna dzieleniu twórców filmów pod względem płci, koloru skóry, preferencji seksualnych, itd.
Bzdurą jest dla mnie, że np. kobieta dostanie jakieś stanowisko, a jej główną zaletą było to, że jest kobietą. Pal licho kwalifikacje, doświadczenie, wykształcenie. Podobnie z ciemnoskórymi. Jeśli ktoś jest specjalistą to niech będzie oceniany za swoje kwalifikacje, a nie dostaje gratis "punkty" za to co ma między nogami czy z kim śpi. :roll:

Zacznijmy oceniać ludzi po równo, nie preferujmy żadnej grupy (jak było wcześniej) - niech decyduje talent, pracowitość, zdolności, wykształcenie, itd. a nie jak wyglądasz, skąd jesteś czy preferencje seksualne.
Tu jest wiele do zrobienia, a nie preferowanie tej czy innej grupy.

Agn napisał/a:
Nadal wiekszosc filmow nie daje rady zdac testu Bechdel (a jak zdaje, to jest to wielkie wow).

Nigdy nie patrzę na filmy pod tym kątem. :roll:
Często pod seksizm podciąga się zupełnie normalne reakcje i różnice między płciami.
I znów - ile procentowo kobiet interesuje się (na poważnie) piłką nożną, a ilu mężczyzn? Czy będzie więc zbrodnią, jeśli w filmie dwóch facetów będzie rozmawiać o meczu, a nie np. o łyżwiarstwie figurowym? Osobiście nie postrzegam tego jako seksizm, czy utrwalanie stereotypów, ale życiowy dialog, a nie wydumane "poprawne" dziwadło.

Agn napisał/a:
Trudno wprowadzic jakas zmiane, bo sie widownia przez lata przyzwyczaila do jednego.

Część pewnie tak, ale weź pod uwagę, że ludzie mają swoje preferencje, gust i próby zmiany go niejako "na siłę" wywołują w wielu przypadkach reakcję buntowniczą.
Pewne rzeczy są nam bliskie, przez miejsce gdzie wyrośliśmy, wychowanie, szkołę, kulturę, która nas otaczała, ludzi z otoczenia. Większość ludzi czuje się w tym bezpiecznie, to jest ich świat. Szanujmy to, nie próbujmy ich "uszczęśliwiać na siłę" swoją poprawną, postępową wizją świata, która niestety właśnie często posługuje się segregacją (np. jeśli przy wyborze reżysera decyduje jego płeć :paddotylu: )

Agn napisał/a:
Moim zdaniem przejdziemy teraz przez druga strone tego medalu, moze i dobrze, jak biala widownia popatrzy sobie na "swoich" bohaterow z inna skora, bo tak mieli czarni dekadami patrzac na wybielonych swoich.

A to już taka trochę zemsta na zimno. :-P
Wg mnie - nie tędy droga. Taka taktyka wywołuje raczej zniechęcenie, przekorę, w skrajnych przypadkach wrogość.

Trzykrotka - Czw 18 Lut, 2021 14:30

annmichelle napisał/a:

Wg mnie - nie tędy droga. Taka taktyka wywołuje raczej zniechęcenie, przekorę, w skrajnych przypadkach wrogość.

We mnie na pewno :roll:

Agn - Czw 18 Lut, 2021 15:46

Ale wiesz, Annmichelle, wrogosc i przekore oraz skrajne reakcje wywolywalo tez w latach 60tych to, ze czarni jechali tym samym autobusem co biali. Co wiecej musieli ustepowac im miejsce. Kino jest jednak mniej agresywne.
Cytat:
Powstają tam, gdzie zdecydowana większość społeczeństwa jest biała, gdzie kultura i sztuka opiera się na historii, która była tworzona przez białego człowieka. Większość społeczeństwa nie jest homoseksualna, dlatego logiczne, że bardziej pociągają je tematy miłości ludzi różnej płci. Bliższa ciału koszula. Proste.

Prawda. Tylko zeby to sie na tym konczylo, a wiesz, ze nie - ile jest reakcji agresywnych slownych lub czynnych, bo ktos widzi "pedala" (rany, jak ja nienawidze tego slowa). Mamy nie ukazywac innych ludzi, zeby kogos zadowolic, bo jemu istnienie innosci przeszkadza? Mamy np. kilka poprawnych ekranizacji "Tajemniczego ogrodu". W ostatniej byl ciemnoskory chlopak i od razu larum. Nijak nie niszczy to kultury, niczemu i nikomu nie zagraza. Po prostu mamy ciemnoskorego na ekranie w roli fikcyjnej postaci.

Piszesz, ze nie tego droga, ze nie nalezy odwracac na sile. To prawda, ale my to widzimy z naszej perspektywy. Nie musielismy czekac na pierwszego bialego bohatera, nie musielismy czekac na heteroseksualiste, ktorego w ksiazce czy filmie nikt za orientacje nie ukarze. Natomiast mniejszosci seksualne juz musialy. I tzw. mniejszosci etniczne.
Oczekujemy wiec, ze czarni zrobia swoja rewolucje wg naszych wytycznych, a tak nie bedzie. Zadna rewolucja sie tak nie dzieje, chyba ze o czyms nie wiem.
To tak jak ostatnio polskim kobietom co bardziej urazeni kazali, by sobie protestowaly w internecie, zeby nikomu nie przeszkadzaly. Zmiany tak sie nie dzieja.

To nie tak, ze nienawidze bialych czy cos, sama przeciez jestem biala, ale staram sie widziec perspektywe drugiej strony. Wydaje mi sie, ze wiem, o co chodzi drugiej stronie, ale chetnie poglebilabym temat.

I to fakt, ze nie powinno byc nigdy sytuacji, ze ktos np. awans w pracy dostaje za plec czy kolor skory. Problem w tym, ze na nizszych szczeblach niestety ludzie sa przez ten pryzmat oceniani. Chcialabym, by sciezka kariery czlowieka szla wg oceny za to co ma w glowie, ale dobrze wiemy, ze tak nie jest. Musimy to sobie wywalczyc.

Jestem za zmianami. Nie bedzie lagodnie, ale pozostawienie stanu rzeczy takim jakim jest jest krzywdzace.

Admete - Czw 18 Lut, 2021 16:35

Agn napisał/a:
Admete, nie byli tez snieznobiali i gleboko watpie, by Kleopatra miala fiolkowe oczy.


A miała w filmie? Nikt nie ma fiołkowych oczu. Dla mnie Żydzi są biali. Arabowie zresztą też ;) Tylko czarni są czarni :wink:

Jestem przeciwko takim dziwacznym zmianom, poza tym czarnoskórzy są dla mnie straszliwie brzydcy. Piszę tak celowo, bo nie ma sensu owijać w bawełnę. Grube rysy twarzy, kontrast białek oczu i zębów z ciemną skórą. Odmawiam ich oglądania :-P Lubię na czymś ładnym oko zawiesić. Bardzo jestem niepoprawna. Już się nie zmienię, moje odczucie urody - brzydoty też się już nie zmieni. Lubię zielony i niebieski, nie lubię brązowego. Dla mnie to kwestia gustu, estetyki. Rysy białych i Azjatów są ok, czarnoskórych - nie bardzo. I cóż mam na to poradzić? Po prostu przestanę oglądać. Żadna wielka strata. Czarni będą oglądać czarnych, a biali np. dramy koreańskie ;)

Agn napisał/a:
Ale wiesz, Annmichelle, wrogość i przekorę oraz skrajne reakcje wywoływało tez w latach 60tych to, ze czarni jechali tym samym autobusem co biali.


I niby dlatego mam teraz oglądać czarnoskórą Annę Boleyn? No sorry - to jakieś dziwne myślenie. Co ma piernik do wiatraka. Jak Ameryka ma z tym problem, to niech Ameryka się tym martwi. Poza tym u nas biali ciemiężyli białych - szlachta wykorzystywała chłopów. To wracamy do punktów za pochodzenie? Było kiedyś coś takiego. Nie dawać roli nikomu ze szlacheckim pochodzeniem. Tylko tym, którzy udowodnią, że są synami i córkami chłopów pańszczyźnianych :-P

Nie zamierzam też oglądać romansów lesbijek i gejów, bo do tego, żebym się przejęła taką historią muszę mieć parę hetero. Możliwe, że zostaną mi do oglądania same starocie - jakoś przeżyję - i tak na starość nie ma się już ochoty na nowości.

annmichelle napisał/a:
Część pewnie tak, ale weź pod uwagę, że ludzie mają swoje preferencje, gust i próby zmiany go niejako "na siłę" wywołują w wielu przypadkach reakcję buntowniczą.


Cóż - to mój przypadek. Teraz zacznę omijać szerokim łukiem takie eksperymenty ;) i zacznę twierdzić, że poprawność polityczna zjada swój własny ogon.

Loana - Czw 18 Lut, 2021 17:11

Bez przesady, ile teraz jest tych romansów par homoseksualnych? Wg mnie nadal więcej jest tworzonych filmów z romansami par hetero, po prostu teraz co jakiś czas pojawiają się też pary homo - i to jest dobry trend, że wszystkie orientacje zaczynają się pokazywać na ekranie. Natomiast najlepiej fakt, że tak naprawdę nadal wszystkie mniejszości/inne kolory skóry/itp są traktowane inaczej, pokazuje to, jak bardzo biali marudzą, że takie postacie pojawiają się na ekranie.
Żeby nie było, sama marudziłam, że mi zmienili Lady Danbury w Bridgertonach, ale jak się przyjrzałam konwencji to zmieniłam zdanie - nie przeszkadza mi, że w serialu fantastycznym jest tyle czarnoskórych postaci :) I ja np jestem przykładem osoby, która za to nie przepada za postaciami azjatyckimi - mam problemy z ich rozróżnianiem. Więc prędzej obejrzę serial, gdzie są przystojni europejscy czarni (przykład Bridgertonów jest bardzo dobry, tam na pierwszym planie są sami czarni z rysami europejskimi, tacy czarni-czarni to są tylko w rolach drugoplanowych) niż dramę koreańską.

Admete - Czw 18 Lut, 2021 17:14

Loana napisał/a:
Natomiast najlepiej fakt, że tak naprawdę nadal wszystkie mniejszości/inne kolory skóry/itp są traktowane inaczej, pokazuje to, jak bardzo biali marudzą, że takie postacie pojawiają się na ekranie.

Jestem za stara na zmiany. Nie sobie kręcą - zwyczajnie nie oglądam. Jak dla mnie żadna strata. Dla nich też żadna strata, więc wszyscy są szczęśliwi ;)

Loana napisał/a:
I ja np jestem przykładem osoby, która za to nie przepada za postaciami azjatyckimi - mam problemy z ich rozróżnianiem.


No i super - nie oglądasz. Mnie tylko wkurza, że nie wolno już napisać, powiedzieć - czarni są dla mnie brzydcy, bo od razu obraza. Zasadniczo biali też są brzydcy ;)

Cytat:
Więc prędzej obejrzę serial, gdzie są przystojni europejscy czarni (przykład Bridgertonów jest bardzo dobry, tam na pierwszym planie są sami czarni z rysami europejskimi, tacy czarni-czarni to są tylko w rolach drugoplanowych) niż dramę koreańską.


Wolę dramy, kiedyś wolałam Bollywood, a co będzie w przyszłości? Nie wiem. Możliwe, że nic, bo się wszystkim znudzę.

praedzio - Czw 18 Lut, 2021 17:16

Loano, przybij piątkę! :mrgreen:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group