To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Czy leci z nami Doktor? ;)

Aragonte - Nie 06 Lis, 2011 14:10

Toteż od godziny przeglądam forum, wydzielam posty i scalam :-P

Po takim szybkim przejrzeniu wątku stwierdzam, że 4 strony z istniejących pięciu zapełniłam sama (z Fibulą, znaczy się :-P ). Może to i dobrze, że wydzieliłam te posty, odrobinę zmniejszył się chaos forumowy.
Albo i nie :mysle: :wink:

Admete - Nie 06 Lis, 2011 15:57

O, mam zaszczyt otwierac wątek ;)
Aragonte - Nie 06 Lis, 2011 17:10

I to nawet występujesz jako jedna z obrończyń serialu :mrgreen: Bo np. od Praedzio mu się oberwało :-P
Tzn. jeśli chodzi o ścisłość, to wskutek scalania kilku przejściowych wątków na ten temat wyszło dość dziwnie - Twój post, Admete, jest pierwszy, jako założyciel wątku występuje teoretycznie Maniutka, a praktycznie byłam nim ja :-P

praedzio - Nie 06 Lis, 2011 17:28

Oj tam, oj tam. ;) Nie wykluczam, że do niego zajrzę kiedyś. ;)
Aragonte - Nie 06 Lis, 2011 19:03

Jakby co, to służę :mrgreen:
Tak serio serio - moim zdaniem większość odcinków DW jest zwyczajnie dobra (aczkolwiek nie każdy musi złapać bakcyla, w I sezonie trzeba złapać rodzaj fazy :mrgreen: no i lubić brytyjski humor). Jak to Admete napisała wcześniej, to naprawdę - wbrew pozorom - nie jest głupi serial. Część sztafażu, dekoracji, postaci ewidentnie jest nawiązaniem do starej wersji serialu (której nie znam, ale zamierzam poznać chociaż trochę), co może denerwować albo bawić - mnie bawi :D Ale poza tym sporo elementów w DW moim zdaniem jest, że użyję mądrego słowa, intertekstualna :wink: I szukanie nawiązań czasem bawi podobnie jak fabuła.
I jeśli nawet ktoś zniechęci się i nie zechce obejrzeć całości, to warto obejrzeć chociaż kilka wybranych odcinków, np. Blink.

Edit: no i odcinki specjalne, zwłaszcza "Voyage od The Damned", który nawiązuje do fimów o Titanicu i "Tragedii Posejdona". Naprawdę bywają zabawne :)

Fibula - Nie 06 Lis, 2011 19:23

Wracam umordowana do domu, a tu taka niespodzianka. :-) :kwiatki_wyciaga: za przeklejanie postów, Aragonte! Wczoraj wieczorem zastawiałam się, czy jednak nie zaproponować utworzenia Doktorowego tematu, bo pełno nas było w fantastyce. :wink:
Jestem pewna, że kolejne sezony też obejrzysz z przyjemnością, mimo zmiany Doktora. Z czasem przestaje się AŻ TAK zwracać uwagę na Jedenastego
(ale Geronimo i tak nie umywa się do fantastic czy allons-y. ;) )

Aragonte - Nie 06 Lis, 2011 20:13

No ba! :mrgreen:
"Alonzo, allons-y!" :lol:

Od jakiegoś czasu biłam się z myślami, jeśli chodzi o Doktorowy wątek, ale w sumie to wydzielenie tych postów ma swoje zalety - także tę, że ci, co mają alergię na DW, mogą sobie ze spokojnym sumieniem wrzucić wątek do ignorowanych :-P

Pewnie będę dalej oglądać sezony z Jedenastym (aczkolwiek ta zmiana mnie nie cieszy :roll: ), choćby z tego powodu, że ciekawi mnie wątek River Song i chcę się dowiedzieć, co tam Moffat czy też inni scenarzyści wymyślą.
BTW Moffatowy był też podwójny odcinek z biblioteką, tak? Niezły, aczkolwiek Blinka mi nie zdetronizował :)

Admete - Nie 06 Lis, 2011 20:29

Ja nie wiem, kiedy się zmieniaja doktorzy ;) , ale mogę obejrzec do 3 sezonu.
Aragonte - Nie 06 Lis, 2011 20:34

Admete napisał/a:
Ja nie wiem, kiedy się zmieniaja doktorzy ;) , ale mogę obejrzec do 3 sezonu.

Masz szansę obejrzeć i późniejsze, tylko daj znać :wink:
I sezon to czasy Dziewiątego - Ecclestona. Sezony II-IV (plus odcinki specjalne po IV sezonie) to epoka Dziesiątego, czyli Tennanta.

Admete - Nie 06 Lis, 2011 20:37

To jakby co, wiem gdzie zapukac ;) Tylko to chyba w innym zyciu ;)
Fibula - Nie 06 Lis, 2011 22:25

Admete, może w przerwie świątecznej? ;)
Aragonte - Nie 06 Lis, 2011 22:29

Molestuję ją na PW, bo - jak znam Admete - to spora część odcinków DW powinna jej się spodobać :wink:
Fibula - Nie 06 Lis, 2011 22:43

Aragonte napisał/a:
Pewnie będę dalej oglądać sezony z Jedenastym (aczkolwiek ta zmiana mnie nie cieszy :roll: ), choćby z tego powodu, że ciekawi mnie wątek River Song i chcę się dowiedzieć, co tam Moffat czy też inni scenarzyści wymyślą.
BTW Moffatowy był też podwójny odcinek z biblioteką, tak? Niezły, aczkolwiek Blinka mi nie zdetronizował :)

Tak; Moffat też chyba pisał The Empty Child/The Doctor Dances. W ogóle odpowiada za nowego Doktora, Daviesa już nie ma. A z River Song, krótko mówiąc, porządnie namotali. Nie skończyłam jeszcze oglądać VI sezonu, ale obiło mi się o uszy, że Smith ma kontrakt na III sezony, a potem nie wiadomo, czy w ogóle będzie ciąg dalszy. :?

Aragonte - Nie 06 Lis, 2011 23:27

Hmmmmmmmm :? Mam nadzieję, że to tylko plotki...
Anaru - Nie 06 Lis, 2011 23:28

A ja się zastanawiałam co sie stało, że tak szybko powstał aż taki wątek. Przecztałam i nabrałam chęci :mrgreen: , tym bardziej, że chyba na mnie w Krakowie czeka cały serial.
Aragonte - Nie 06 Lis, 2011 23:30

Anaru, ten wątek to efekt godzinnej moderatorskiej roboty, bo posty na temat były poutykane tu i ówdzie :wink:

Spróbuj obejrzeć, pewnie :) Włącz poczucie humoru (ustaw na brytyjskość i lekki absurd momentami :-P ), wtedy jest szansa, że Ci się spodoba. Ale gwarancji nie ma :wink:

Anaru - Nie 06 Lis, 2011 23:35

Aragonte napisał/a:
Włącz poczucie humoru (ustaw na brytyjskość i lekki absurd momentami :P

Nie mam nic a nic przeciwko. Ryzykuje tylko to, że mnie nie wciągnie, albo wręcz przeciwnie. ;)

Aragonte - Nie 06 Lis, 2011 23:52

No to chyba akceptowalne ryzyko :wink:

A ja włączyłam jeden z ostatnich odcinków IV sezonu "Turn Left". Oglądam i lekki dreszcz mnie przechodzi, chociaż okropieństw żadnych na ekranie teoretycznie nie ma. Jestem w połowie dopiero, ale już teraz mogę spokojnie napisać - daje to do myślenia, oj, daje...

Co by było, gdybym wczoraj wyszła z domu, zamiast siedzieć w czterech ścianach?

Co by było, gdybym kiedyś wybrała inny kierunek studiów i ostatecznie znalazła inną pracę?

Co by było, gdybym kiedyś nie pojechała do Irlandii?

Można tak wyliczać w nieskończoność :roll:
Brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr.

Aragonte - Śro 16 Lis, 2011 00:55

Obejrzałam IV sezon do końca, zrobiło mi się smętnie i na razie odłożyłam Doktora :-|
Fibula - Śro 16 Lis, 2011 20:53

Smętnie to się robi po The End of Time. :( Ja zbieram się do dokończenia VI sezonu.
Aragonte - Śro 16 Lis, 2011 21:04

Jako że mam permanentną chandrę (żeby gorzej tego nie nazwać), to zupełnie mi wystarczył jako dosmutniacz koniec IV sezonu, zwłaszcza że Donny mi szkoda :(
Fibula - Sob 19 Lis, 2011 14:08

Donna najwięcej straciła jako towarzyszka Doktora i też mi się to nie podoba. :-|
Jest już zwiastun świątecznego odcinka "The Doctor, the Widow and the Wardrobe", inspirowanego "Opowieściami z Narnii".

Aragonte - Nie 22 Sty, 2012 00:00

Ponieważ Sherlock mi się skończył, wróciłam na pokład TARDIS :wink:
Na razie tkwię przy tych bardziej niezobowiązujących odcinkach specjalnych z Tennantem - wczoraj łyknęłam przed snem "Planetę umarłych" - fajne, ale "Midnight", oparte na podobnym patencie, wydaje mi się lepsze :mysle:
Pewnie na dniach dotrę jednak - bez entuzjazmu, bo ulubionego Doktora wysiudają z serialu - do V sezonu :-|

Aragonte - Sob 11 Lut, 2012 02:56

Fibula napisał/a:
Smętnie to się robi po The End of Time. :( Ja zbieram się do dokończenia VI sezonu.

Niekoniecznie od razu The End of Time - smutny i bardzo dramatyczny odcinek to moim zdaniem The Waters of Mars. Jakoś trzy razy do niego podchodziłam, bo horrorystyczne motywy mnie odstręczały, a teraz właśnie kończę. Piszę tego posta, bo swoim (i Praedziowym :wink: ) zwyczajem zrobiłam sobie przerwę przed finałem, żeby mózg mi odparował.
Dobry odcinek, dobry :(
Pomysł w wodą genialny w swej prostocie. I pewnie dlatego moim zdaniem tak przeraża...

Edit: odcinek obejrzany. Ech, Doktor zdecydowanie zbliża się do swego końca :( Jednak nieobecność towarzyszy nie działa na niego dobrze, faktycznie stał się bardziej, hmm, bezwzględny?
W sumie to zaczęłam już przedostatni odcinek z Dziesiątym - grrr, Master znowu będzie mi działał na nerwy...

Fibula - Sob 11 Lut, 2012 10:56

Aragonte napisał/a:
Fibula napisał/a:
Smętnie to się robi po The End of Time. :( Ja zbieram się do dokończenia VI sezonu.

Niekoniecznie od razu The End of Time - smutny i bardzo dramatyczny odcinek to moim zdaniem The Waters of Mars. Jakoś trzy razy do niego podchodziłam, bo horrorystyczne motywy mnie odstręczały, a teraz właśnie kończę. Piszę tego posta, bo swoim (i Praedziowym :wink: ) zwyczajem zrobiłam sobie przerwę przed finałem, żeby mózg mi odparował.
Dobry odcinek, dobry :(
Pomysł w wodą genialny w swej prostocie. I pewnie dlatego moim zdaniem tak przeraża...

Smętnie, bo to już naprawdę koniec. The Waters of Mars to bardzo dobry odcinek, zapadający w pamięć. Na pewno w ścisłej czołówce najlepszych w ogóle.
Aragonte napisał/a:
Edit: odcinek obejrzany. Ech, Doktor zdecydowanie zbliża się do swego końca :( Jednak nieobecność towarzyszy nie działa na niego dobrze, faktycznie stał się bardziej, hmm, bezwzględny?

Chciał dobrze - tego go w końcu "uczyły" wszystkie towarzyszki. W moim odczuciu dał się sprowokować Adelajdzie i końcowy dialog odbieram jako wyraz rozpaczy; Doktor wie, że to już koniec. :(
Aragonte napisał/a:
W sumie to zaczęłam już przedostatni odcinek z Dziesiątym - grrr, Master znowu będzie mi działał na nerwy...

Zobaczymy. ;)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group