Ekranizacje - Emma BBC serial 2009
Irm - Wto 14 Lip, 2009 14:35
Johnny jak pan Knightley mi się podoba, ale Romola w roli Emmy nie bardzo. Nie mogę się do niej przekonać - jej uśmiech wydaje mi się jakoś mało sympatyczny. Ale może jestem uprzedzona.
Pożyjemy, zobaczymy.
Za samą książką nie przepadam, za dużo tam intryg i Emmowego sterowania sytuacjami. Za to znacznie bardziej podobała mi się BBCowska wersja z Kate Beckinsale i Markiem Strongiem (<3) niż ta z Gwyneth Paltrow. Może dlatego, że wersję telewizyjną oglądałam jako pierwszą.
Alicja - Wto 14 Lip, 2009 15:14
| Irm napisał/a: | | ale Romola w roli Emmy nie bardzo. Nie mogę się do niej przekonać - jej uśmiech wydaje mi się jakoś mało sympatyczny. Ale może jestem uprzedzona. |
w takim razie nie ty jedna
Caitriona - Czw 16 Lip, 2009 13:48
Uuu, lubię Johnny'ego, ale chyba pan Knightley powinnien być nieco starszy? Ale za to Ramola mi się podoba: może dlatego ze nie przepadam, ani za nią, ani za Emmą
Irm - Czw 16 Lip, 2009 14:30
Nie podoba mi się też histeryczne wyznanie miłosne Emmy - a) w powieści było inaczej, b) średnio pasuje mi do Austenowskich czasów.
Alicja - Pią 17 Lip, 2009 14:17
po obejrzeniu zwiastunu zastanawiam się czy tylko mnie różnica wieku pomiędzy głównymi bohaterami wydaje zbyt mała?
Gitka - Pią 17 Lip, 2009 18:22
Też się nad tym zanstanawiałam.
Ramola rocznik 1982
Johnny 1972
Czego w ogóle nie widać.
Na tym zdjęciu Johnny ma nawet łysinkę http://www.imdb.com/media/rm448303872/nm0001538
Ale na zwiastunie i tak wygląda zbyt młodo...
Caitriona - Pią 17 Lip, 2009 18:50
No to Johhny'ego czas jakoś omija, bo za Chiny nie widać tych dziesięciu lat różnicy
Alicja - Nie 19 Lip, 2009 20:16
nawet nie widać że taki stary
Pemberley - Śro 09 Wrz, 2009 13:15
Na kilku forach jest juz info, ze premiera 4.10, a DVD wyjdzie 30.11
http://www.amazon.co.uk/e...=A3P5ROKL5A1OLE
spin_girl - Śro 09 Wrz, 2009 13:37
Obejrzałam zwiastun, znowu postacie drugoplanowe lepiej obsadzone niż główni bohaterowie.
Blake Ritson jako pastor Elton- super, i ta wredna panna z Jane Eyre jako jego żona.
Frank Churchill jest mało przystojny- to błąd, powinien być.
Johnny Lee Miller jest za młody i w dodatku mdły.
Romola jest chyba za stara.
Swoją drogą ciekwe jest to, że zagrało dwóch Edmundów z MP (Miller i Ritson)
Aragonte - Śro 09 Wrz, 2009 20:42
| Alicja napisał/a: | nawet nie widać że taki stary |
Oj, stary jest - w końcu to mój rocznik
nicol81 - Śro 09 Wrz, 2009 21:43
| spin_girl napisał/a: | | Johnny Lee Miller jest za młody i w dodatku mdły. |
Paradoksalnie to on jest w dobrym wieku- ale nie wygląda i charyzmy mu brakuje
Caitriona - Czw 10 Wrz, 2009 00:26
Zwiastun: http://www.youtube.com/watch?v=FjPMEopKtDs
Po nim moje pierwsze, małe odczucia są takie, że Johnny nie nadaje się na pana Knightley'a!! Ramola mi się podoba I podobają mi się państwo Eltonowie.
spin_girl - Czw 10 Wrz, 2009 10:16
W Danielu Derondzie akurat Romola bardzo mi się podobała (już nie mówiąc o tych strojach i fryzurach, za które dałabym się pokroić). W ogóle to bardzo lubię tę aktorkę, tylko jako rasowa Janeite lubię swoje adaptacje dostawać jak najbardziej wierne oryginałowi. Emma ma w powieści 21 lat. Romola ma 27 i niestety widać, że nie jest już nastolatką. Myślę, że jednym z powodów, dla których Emma tak późno zdała sobie sprawę z uczuć do Pana Knightley'a jest fakt, że znali się od urodzenia, a on był od niej 16 lat starszy. Emma musiała dorosnąć, zanim różnica wieku przestała mieć znaczenie.
Tamara - Czw 10 Wrz, 2009 12:17
Przykro mi , ale nikt mi sie nie podoba , a Romola nadmiernie sie szczerzy
Tamara - Pią 11 Wrz, 2009 18:07
Po Romoli widać a) wiek , b) brak urody , u Emmy jednak niezbędnej
Tamara - Pią 11 Wrz, 2009 19:03
Ale ładna nie jest , obiektywnie rzecz biorąc , kaczy nos , nieproporcjonalnie szerokie usta...
I na dodatek usta wygladają jak po krzywo wstrzykniętym silikonie
BeeMeR - Czw 17 Wrz, 2009 14:52
Też mnie nie zachęcił szczególnie ten zwiastun - i też uważam, że w chwili obecnej Ramola jest za stara na rolę młódki - ale lubię ją i chętnie zobaczę coś więcej niż kilka uśmiechów w zwiastunie. Co do urody - rzecz względna - w Danielu wyglądała ślicznie, w kilku innych filmach jak "urocza brzydulka"
asiek - Czw 17 Wrz, 2009 20:50
Ramolę lubię, więc dla mnie może być ...Ale Knightley tragedia... ... Już wolałabym Greg'a Wise.
nicol81 - Pią 18 Wrz, 2009 20:10
Popieram w całej rozciągłości A że miłuję Knightleya, to klapa..
spin_girl - Pon 21 Wrz, 2009 10:30
Właśnie skończyłam czytać "Emmę" (w ramach researchu do pracy magisterskiej) i jeszcze raz uderzyło mnie, jak bardzo trafna i oddająca ducha książki jest ekranizacja z Gwyneth Paltrow. Z tego, co widzę po zwiastunie, nowa adaptacja nie będzie już tak lekka i zabawna, a przecież "Emma" to, oprócz "Northanger Abbey" najlżejsza i najbardziej komediowa powieść Austen.
Tamara - Pon 21 Wrz, 2009 22:09
| spin_girl napisał/a: | | jak bardzo trafna i oddająca ducha książki jest ekranizacja z Gwyneth Paltrow. |
Siostro
spin_girl - Wto 22 Wrz, 2009 09:13
| Tamara napisał/a: | | Siostro |
Faktycznie, my chyba musimy mieć jakiś wspólnych przodków
Admete - Wto 22 Wrz, 2009 13:41
A mnie się za pierwszym razem Emma z Gwyneth nie spodobała. Oglądałam w kinie, w Krakowie jeszcze na studiach. Wcześniej nyła Rozważna i romantyczna, która pokochałam natychmiast i byłam w kinie dwa razy. Może to jednak było spowodowane faktem, że sama powieść tez mi wtedy nie podeszła. Doceniłam ja póxniej. Film także.
spin_girl - Czw 24 Wrz, 2009 09:53
Mnie się zarówno S&S jak i Emma spodobały od pierwszej chwili. Emma to jedyna adaptacja Jane Austen przy której często turlam się ze śmiechu. Wiele scen to komediowe perełki: "Nie strzelaj do moich psów", Pan Elton adorujący Emmę na przyjęciu gwiazdkowym, wizyta u pań Bates ("napkin, sorry"), Emma i pani Weston atakujące Knightley'a na temat jego ewentualnej miłości do Jane Fairfax i spłoszona mina Knightley'a, Emma czekająca na zaproszenie od Cole'ów....mogłabym tak jeszcze długo wymieniać
Natomiast Rozważna i Romantyczna Emmy Thompson to niesamowite, magiczne wręcz przeżycie. Ang Lee jak nikt inny potrafi stworzyć w filmie magiczną atmosferę. Od 3 miesięcy siedzę zagrzebana w tematyce Jane Austen (research do pracy magisterskiej). Ostatnio czytałam wynurzenia dwóch pań na temat jej twórczości. Bardzo one krytykowały S&S, a szczególnie postać pułkownika Brandona. Nie mogłam im się nadziwić. Potem zorientowałam się, że ich książka została napisana w latach czterdziestych. Następnie przeczytałam samą powieść i dopiero wtedy zdałam sobie sprawę z tego, jak bardzo wspaniała kreacja Alana Rickmana zmieniła moje (i zapewne wielu wielu innych osób) postrzeganie tej postaci. Myślę, że ten film bardzo pomaga w odbiorze samej książki.
|
|
|