To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Wojna i pokój (2007)

Gitka - Sob 04 Lis, 2006 09:32
Temat postu: Wojna i pokój (2007)
Wojna i pokój War and Peace (2007) Mini serial

produkcja: Francja , Hiszpania , Niemcy , Polska , Rosja , Wielka Brytania , Włochy
reżyseria Robert Dornhelm na podstawie: powieści Lwa Tołstoja czas trwania: 480
Obsada:
Alexander Beyer .... Pierre
Clémence Poésy .... Natasha Rostova
Alessio Boni .... Prince Andrej Bolkonsky
Pilar Abella .... Mademoisellle Bourienne
Juozapas Bagdonas .... Petja Boy
Toni Bertorelli .... Vasilii Kuragin
Brenda Blethyn .... Márja Dmitrijewna Achrosímowa
Juozapas Bogdanas .... Petja (Boy)
Pawel Burczyk .... Igor - Head Waiter
Igor Kostolevsky .... Tzar Alexander
Malcolm McDowell .... Prince Bolkonsky

http://www.imdb.com/title/tt0495055/
http://www.filmweb.pl/Film?id=365307


Międzynarodowa "Wojna i pokój" z Polsatem
Telewizja Polsat jest współproducentem serialu "Wojna i pokój" na podstawie epopei Lwa Tołstoja
10-odcinkowy film jest właśnie kręcony w Rosji i na Litwie przy udziale telewizji z Włoch, Niemiec, Francji, Rosji, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii i Polski. Z budżetem 26 milionów euro jest to jedna z największych koprodukcji w historii telewizji europejskich. Ma być gotowa jesienią przyszłego roku. W Polsce pokaże ją Polsat, a także m.in. niemiecki ZDF, hiszpańska TVE, włoski RAI i angielska BBC.

Jako koproducent Polsat partycypuje w kosztach powstania serialu, jednak władze stacji nie chciały podać wysokości sumy. W zamian Polsat otrzymał prawa do emisji serialu nie tylko w Polsce, ale także na terenie Litwy, Łotwy, Estonii i Wegier. Władze stacji przyznają, że zaangażowanie w tak potężne przedsięwzięcie traktują "strategicznie i prestiżowo", a koprodukcja ma duże znaczenie wizerunkowe dla stacji.

Reżyserem serialu jest Robert Dornhelm, urodzony w 1947 roku w Rumunii, ale pracujący w USA, autor m.in. telewizyjnego serialu "Dziesięć przykazań" nominowanego do trzech nagród Emmy. Scenarzystami - Włosi Enrico Medioli ("Pewnego razu w Ameryce") i Lorenzo Favella.

W roli Nataszy Rostowej wystąpi francuska aktorka Clémence Poésy znana z "Harry'ego Pottera i Czary Ognia", a Niemiec Alexander Beyer znany z filmu "Good bye, Lenin!" zagra hrabiego Piotra Bezuchowa. W księcia Andrieja Bołkońskiego wcieli się dwóch aktorów: Włoch Alessio Boni oraz Malcolm McDowell, który zagra tę samą postać w podeszłym wieku.

Wśród polskich aktorów w rolach pobocznych zobaczymy Pawła Burczyka w roli sługi Igora (grał m.in. w serialach "Na dobre i na złe" i "Plebania") oraz Lecha Dyblika w roli Tichona (grał m.in. w "Pręgach" i "Wszyscy jesteśmy Chrystusami").

Głównym producentem serialu jest Włoch Lux Vide, producent m.in. filmu telewizyjnego "Papież Jan Paweł II" z Jonem Voigtem w roli tytułowej. To on jako główny producent szukał partnerów do projektu. - Polsat podjął negocjacje handlowe jako klasyczny inwestor - mówi Jarosław Sander z Polsatu. - Serial był kręcony od sierpnia, a my weszliśmy w to nieco później.

"Wojna i pokój" to epicka opowieść o miłości, której akcja rozgrywa się na tle wojen napoleońskich. W swojej powieści Tołstoj opisuje życie kilku rosyjskich rodzin w latach 1805-15. Autor rozpoczął pracę nad epopeją w 1863 roku, jej pisanie zajęło mu sześć lat.
Sebastian Łupak
http://serwisy.gazeta.pl/...006-11-04-03-05
http://www.filmweb.pl/War...,Film,id=365307
http://www.imdb.com/title/tt0495055/

Harry_the_Cat - Sob 04 Lis, 2006 10:23

Extra!! Świetna wiadomość Gitko!
Anonymous - Sob 04 Lis, 2006 17:01

wow!!!
Przyznaję - zaniemówiłam z radości.

monika29.09 - Pon 13 Lis, 2006 13:03

Gitka napisał/a:
Międzynarodowa "Wojna i pokój"


http://wydarzenia.wp.pl/w...mVuaWFQcmF3YQ==

do obejrzenia już jesienią przyszłego roku, cieszę się.

m.

Anonymous - Pon 13 Lis, 2006 14:08

oglądałam bardzo obszerny reportaż z planu zdjeciowego. Zapowiada się dużo lepiej niż myślałam (a myślałam dobrze :D ) Miejsca filmowe mają odpowiadać książkowym a i Fleur/Natasza bardzo fajna (aktorka - przemiła :D )
miłosz - Pon 13 Lis, 2006 14:25

wygląda zacnie i ten cudny Petersburg!!!!
choć Natasz i Bołkoński z wersji Bondarczuka................

ale i teraz książę Bołkoński (młody) grzechu wart



Alesio Boni

Gitka - Śro 15 Lis, 2006 08:01

Dalsz ciąg wiadomości o filmie "WOJNA I POKÓJ"


Jan A.P. Kaczmarek napisze muzykę do serialu "Wojna i pokój" na podstawie epopei Lwa Tołstoja
Producenci filmu poinformowali o tym w czasie konferencji prasowej w Sankt Petersburgu. Polskiego kompozytora, autora nagrodzonej Oscarem muzyki do amerykańskiego filmu "Marzyciel", uznali za "doskonałego i najlepiej nadającego się do tego wyzwania". 10-odcinkowy serial "Wojna i pokój" jest właśnie kręcony w Rosji i na Litwie przy udziale telewizji z Włoch, Niemiec, Francji, Rosji, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii i Polski. Z budżetem 26 mln euro jest to jedna z największych koprodukcji w historii telewizji europejskich. Ma być gotowa jesienią 2007 r. W Polsce pokaże ją Polsat, który jest także koproducentem serialu reżyserowanego przez Roberta Dornhelma. Wśród aktorów zobaczymy m.in. Francuzkę Clemence Poesy (Natasza), Niemca Alexandra Beyera (Piotr Bezuchow) oraz Malcolma McDowella (książę Bołkoński).
http://serwisy.gazeta.pl/...006-11-15-03-05

Alison - Śro 15 Lis, 2006 09:58

miłosz napisał/a:
wygląda zacnie i ten cudny Petersburg!!!!
choć Natasz i Bołkoński z wersji Bondarczuka................

ale i teraz książę Bołkoński (młody) grzechu wart

Obrazek

Alesio Boni


No no Mel Ferrer też mi sie podobał jako Bołkoński, ale ten, za przeproszeniem, prawie mój imiennik - no,no, że się tak wyrażę ;-)

monika29.09 - Śro 15 Lis, 2006 15:49
Temat postu: Re: Wojna i pokój War and Peace (2007)
Gitka napisał/a:
Wojna i pokój War and Peace (2007) Mini serial

Brenda Blethyn .... Márja Dmitrijewna Achrosímowa


czyli Pani Bennett z DiU 05, super :)

m.

Gitka - Śro 22 Lis, 2006 16:35

Wojna i Polsat
Sebastian Łupak, Sankt Petersburg
Pięć stacji telewizyjnych z całej Europy, w tym polski Polsat, kręci w Sankt Petersburgu serialową superprodukcję "Wojna i pokój"
Rosyjska woźna syczy na aktorów i przegania ich z kanapy, która jeszcze rano oznaczona była tabliczką: "Nie dotykać! Eksponat muzealny". Teraz jest rekwizytem na planie serialu "Wojna i pokój" na podstawie epopei Lwa Tołstoja. Zadanie woźnej: pilnować mebli w zabytkowym Domu Naukowców nad Newą w samym sercu Sankt Petersburga. Zadanie ekipy filmowej: jak najwierniej oddać scenerię tamtych czasów. Bitwa o kanapę między rosyjską woźną a młodymi Włochami z ekipy filmowej trwa. W końcu jeden z Włochów włącza maszynę do robienia dymu i pokój wypełnia się jasnymi kłębami, które wykurzają kaszlącą woźną.

Serial na podstawie opublikowanej w 1878 r. powieści Tołstoja to pomysł włoskiej rodziny Bernabei, właścicieli firmy producenckiej Lux Vide. Włoskie badania pokazały, że widzowie uwielbiają robione z rozmachem produkcje historyczne. Do tej pory Lux Vide specjalizowała się w religijnych filmach dla telewizji RAI. Kiedy z pomysłem realizacji "Wojny i pokoju" Włosi pojechali do Moskwy, Rosjanie uznali za obraźliwe, że obcy producent zaprasza ich, Rosjan, do zekranizowania perły ich literatury. Lody skruszono dopiero za trzecim podejściem.

Projekt jest realizowany z hollywoodzkim rozmachem - na budżet w wysokości 28 mln euro złożyły się telewizje z całej Europy, obok RAI także Kanał Rossija, niemiecki ZDF, France 2 i polski Polsat.

TVP nie chce, Polsat - bardzo

Krzysztof Grabowski z Gdyni założył w 1996 r. firmę Baltmedia, która zajmuje się usługami filmowymi. Sławomir Jóźwik, jego przyjaciel z Warszawy, założył w tym samym czasie studio telewizyjno-filmowe Projektor. Współpracę zaczęli od programu "Zamczysko" - turnieju rodzinnego pokazywanego siedem lat temu w TVP. Parę lat później Grabowski wykonywał usługi filmowe dla ekipy Lux Vide. W 2004 r. Włosi zaproponowali Polakom koprodukcję filmu o Janie Pawle II. Tak oto Baltmedia i Projektor zostały polskimi producentami wykonawczymi obrazu z Jonem Voightem, który powstawał w koprodukcji RAI, TVP i amerykańskiej stacji CBS. W Polsce "Jana Pawła II" zobaczyły w kinach 2 mln widzów.

Lux Vide po raz kolejny zaproponowała współpracę grupom Baltmedia i Projektor przy okazji "Wojny i pokoju". Grabowski znów poszedł do TVP. Byli zainteresowani. - Później zmienił się rząd, zmieniła się telewizja - mówi Grabowski.

Polsat szybko podpisał umowy. Telewizja Zygmunta Solorza daje część pieniędzy na produkcję, w zamian ma prawa do dystrybucji serialu na terenie Polski, Węgier, Estonii, Litwy i Łotwy. W Polsacie nie chcą ujawniać wielkości wkładu. - Nie można na tym stracić - mówi Grabowski. - To serial ponadczasowy i wiele lat można nim handlować. Nadawcy telewizyjni z całej Europy jako koproducenci mają potencjalne zyski z reklam przeliczone w tę i z powrotem.

Przynieś, zanieś, pozamiataj!

Grabowski przyznaje, że tym razem wkład Polaków w produkcję jest mniejszy niż przy okazji "JPII", mniejszy jest też ich wpływ na końcowy produkt. Polacy grają tylko role drugoplanowe. Wenanty Nosul (kardynał Dziwisz w filmie o polskim Papieżu) tym razem gra kamerdynera Gerazma i jak sam przyznaje: - To nie jest rola psychologiczna, tylko wynieś, przynieś, pozamiataj. W mniejszych rolach wystąpią także Paweł Burczyk, Lech Dyblik i Janusz Szydłowski.

Polacy zapewnili umundurowanie wojsk rosyjskich, francuskich, pruskich i austriackich. Wyborem mundurów zajął się Andrzej Szenajch, znawca epoki. Dwa tiry z kostiumami pojechały do Wilna, gdzie kręcona jest większość zdjęć, gdyż Moskwa okazała się za droga. Część mundurów została jeszcze z planu "Pana Tadeusza" czy nawet z "Rękopisu znalezionego w Saragossie" Hasa, resztę trzeba było uszyć. Muzykę do filmu napisze Jan A.P. Kaczmarek, zdobywca Oscara za muzykę do "Marzyciela". - Kaczmarek powiedział nam, że za dużo jest na świecie szybkich filmów akcji, a on całe życie czekał na propozycję epickiej opowieści o niespiesznej narracji - mówi Grabowski.

Największe gwiazdy międzynarodowej obsady to Malcolm McDowell ("Mechaniczna pomarańcza"), który zagra księcia Bołkońskiego, i Brenda Blethyn ("Sekrety i kłamstwa") w roli Marii Dimitriewny. Nataszę Rostową zagra Francuzka Clemence Poesy ("Harry Potter i czara ognia"), Piotra Bezuchowa - Niemiec Alexander Beyer ("Good bye, Lenin"), a księcia Adrieja - Włoch Alessio Boni.

- Przy "JPII" mieliśmy większe nazwiska, ale nazwiska są wtedy, gdy Amerykanie dorzucają 10 mln dol. - mówi Grabowski. - Jon Voight kosztował 1,5 mln dol. i na to europejskie budżety nie wystarczą.

Reżyseruje Robert Dornhelm. Ten urodzony w Rumunii, a mieszkający w Austrii i USA twórca był nominowany do nagrody Emmy za serial "Dziesięć przykazań". - "Wojna i pokój" może odpowiedzieć w dzisiejszych burzliwych czasach, co pcha ludzi do wojny - twierdzi Dornhelm, który sam będzie też film montował.

Scenariusz "Wojny i pokoju" też okazał się kwestią sporną. - Niemiecki ZDF chciał produkcji skierowanej do kobiet, romansu, i do końca pilnowali scenariusza pod kątem czystości gatunku - mówi Grabowski. Pierwszy projekt scenariusza zrobił Enrico Medioli (scenariusz do "Dawno temu w Ameryce" Sergio Leone), a ostatnich szlifów dokonał Gavin Scott ("Młody Indiana Jones").

Liczby są imponujące: 15 tys. statystów, 1,5 tys. koni, 650 strzelb i 15 dział, które zagrają w scenie bitwy pod Borodino.

Cztery odcinki serialu "Wojna i pokój" po 100 minut pokazywane będą w większości Europy od niedzieli do środy. W Polsce Polsat pokaże serial jesienią przyszłego roku w dziesięciu 40-minutowych częściach. Będzie on oczywiście dubbingowany.

Tymczasem na planie trwa wojna włosko-ruska. Zmarznięci Włosi chodzą po twierdzy Pietropawłowskiej opatuleni w szale i kurtki. Pada śnieg i jest minus pięć stopni. - Ragazzi! Silenzio! - krzyczy szef planu. - Tiszina! Przebrani w stroje z epoki młodzi rosyjscy statyści szybko gaszą papierosy. - Stypendium studenckie w Rosji wynosi ok. 600 rubli (20 euro), a tu za dzień zdjęć dostanę 1400 rubli - mówi Władimir.

Nowa ekranizacja największej powieści wszech czasów będzie konkurować z tą z lat 60., którą w ZSRR wyreżyserował Siergiej Bondarczuk. Władza sowiecka nie szczędziła pieniędzy - film miał cztery części, powstawał siedem lat i kosztował 100 mln dol. W scenie batalistycznej bitwy pod Borodino zagrało wtedy 120 tys. ludzi! Ale takich pieniędzy, jakie na propagandę wydawała KC KPZR, nie ma nawet w Hollywood.
http://serwisy.gazeta.pl/...006-11-22-03-05

Gitka - Śro 11 Kwi, 2007 13:07

Premiera światowa
2007-04-30
W Polsce na jesieni w Polsacie.
http://www.filmweb.pl/Woj...,Film,id=365307
http://www.imdb.com/title/tt0495055/

Gitka - Sob 14 Kwi, 2007 10:46

Trailer do filmu ze strony Hatak
http://trailers.hatak.pl/page.php?al=alias2317

Kaziuta - Sob 14 Kwi, 2007 14:53

Szukam ksiązki i zaczynam czytać. Chyba do jesieni skończę ? :wink:
Gunia - Sob 14 Kwi, 2007 15:00

Witaj w klubie, Kaziuto. :D Jak poprawiałam napisy do tego tailera, żeby mi nic odbioru nie zakłócało, to mnie takie motyle złapały, że hoho... Choćbym miała nie jeść i nie spać, to muszę to przeczytać do jesieni!
Trzykrotka - Nie 15 Kwi, 2007 01:54

Chociaż swego czasu byłam twardzielką książkową (choć miłosza z Dostojewskim nie przebiłam, tylko Idiotę zmęczyłam, a i to bez zrozumienia), to mimo kilku podejść nie dałam rady Wojnie i pokojowi. To jest historia przepiękna, niezwykła i trzymająca za serce, ale na ekranie. W książce jest tyle wojny i polityki, ze pokój jakoś niknie. Dziś już sama grubość książki odrzuca mnie skutecznie od kolejnego podejścia.
Bardzo jestem ciekawa tej nowej wersji.

miłosz - Pon 16 Kwi, 2007 16:53

Trzykrotka napisał/a:
Chociaż swego czasu byłam twardzielką książkową (choć miłosza z Dostojewskim nie przebiłam, tylko Idiotę zmęczyłam, a i to bez zrozumienia), to mimo kilku podejść nie dałam rady Wojnie i pokojowi. To jest historia przepiękna, niezwykła i trzymająca za serce, ale na ekranie. W książce jest tyle wojny i polityki, ze pokój jakoś niknie. Dziś już sama grubość książki odrzuca mnie skutecznie od kolejnego podejścia.
Bardzo jestem ciekawa tej nowej wersji.


Trzkrotko mnie tam nigdy nie niknęło ;) ale też czytałam W&P cały czas nosząc przed oczyma tę wersję Bondarczuka ;)

Kaziuta napisał/a:
Szukam ksiązki i zaczynam czytać. Chyba do jesieni skończę ? :wink:


Kaziuta we w grodzie Kraka są tzw. tanie książki i tam są "Wojna i pokój", poszperaj u siebie; postaram się dziś zobaczyc ile to kosztuje, bo zda mi się że taniej niz na allegro ;)

Trzykrotka - Pon 16 Kwi, 2007 17:40

No właśnie, pokój w Wojnie i pokoju jest rewelacyjny, ludzkie losy piękne i straszne i pełne żałości, ale zawsze wolałam to oglądać niż czytać. Podpisuję się obiema rękami: wersja Bondarczuka była genialna. Powtarzali ją chyba w dwóch częściach w cyklu na stulcie kina i pamiętam, że oglądałam przyrośnięta do krzesła. Amerykańska nie miała nawet połowy tego "czegoś", tej rosyjskiej magii.
Czekam bardzo na tę międzynarodową produkcję.

Anonymous - Pon 16 Kwi, 2007 17:43

Ja próbowałam czytać rok temu "Wojnę i pokój", jednak nie dałam rady, miałam takie odczucia jak Trzykrotka - za dużo wojny, za mało pokoju. W zasadzie samej historii nie znam, ale przeglądając książkę trafiłam na opis pierwszego balu Nataszy Rostowej i mnie rozemocjonował tak, jak bal Kitty w "Anna Karenina" (piszę tak, "Annie Kareninie" dziwnie brzmi :mrgreen: ), więc uznałam, się cała historia musi być wspaniała :)
Madelaine - Pią 15 Cze, 2007 15:54

Nie przepadam za epoką napoleonską, ale bardzo lubię książkę "wojnę i pokój". Z niecierpliwością czekam na film. Zwiastun jest całkiem interesujący: http://www.youtube.com/watch?v=m56uYKkiQrU
Gunia - Nie 17 Cze, 2007 22:39

Trzymajcie za mnie kciuki, wzięłam się do czytania. ;) Na razie za mną 135 stron, czyli jakieś 5%, ale się nie poddaję i o dziwo nawet dobrze się czyta.
Gunia - Pon 18 Cze, 2007 16:31

A czy ktoś widział "WiP" Bondarczuka? To ponoć najlepsza ekranizacja.
Maryann - Pon 18 Cze, 2007 16:50

Gunia napisał/a:
Trzymajcie za mnie kciuki, wzięłam się do czytania. ;) Na razie za mną 135 stron, czyli jakieś 5%, ale się nie poddaję i o dziwo nawet dobrze się czyta.

Ja niedawno skończyłam - chociaż właściwie też powinnam się określić w procentach, bo (przyznaję się bez bicia) podarowałam sobie większość scen "wojennych".
To było moje drugie podejście do tej książki. Tym razem udane. :grin:

miłosz - Pon 18 Cze, 2007 18:35

Gunia napisał/a:
A czy ktoś widział "WiP" Bondarczuka? To ponoć najlepsza ekranizacja.


Guniu ja widziałam - jako młoda i hoża panienka i od tamtej pory miłoscia pałam do onej i do ksiązki takoż. Zresztą wersja radziecka dostała nawet Oscara za nieanglojęzykowy film (zda mi się, że wtedy też któś z Polski był nominowany).

Co dziwniejsze ogladałam wiele ekranizacji "ANNY Kareniny' i do tego dzieła zapalić się nie potrafiem (ale to temat na zgoła inny watek ;) )

Gunia - Pon 18 Cze, 2007 21:03

No bo tak dzisiaj dreptałam sobie na oślep szkole zaczytana (zwłaszcza w fragmentach o Bołkońskim ;) ) i mnie pani od polskiego zagadnęła. Że też czytała, etc. etc. i że ta ekranizacja jest genialna i tak sobie zaczynam jej poszukiwać, ale przedtem chciałam potwierdzić tę opinię. ;)
Trzykrotka - Pon 18 Cze, 2007 22:54

Jest naprawdę genialna. Dziś może to nie robi aż takiego wrażenia, ale Bodnarczuk wtedy sfilmował wojnę w sposób absolutnie porywający i nowatorski, wykorzystując kamerę na dźwigu i wiele innych świetnych, dynamicznych rozwiązań. Poza tym, mówcie sobie co chcecie - Amerykanie w życiu nie oddadzą rosyjskości tak, jak zrobi to Rosjanin.
Jego Nataszę pamiętam do dziś: była absolutnie zachwycająca - gdzież tej dzisiejszej do wdzięku i świeżości, dorastającej, dojrzewającej w trakcie filmu. Pamiętam dokładnie jej pierwsze wejscie w świat i końcową scenę spotkana z Biezuchowem: od dziewczynki do kobiety, doskonała kreacja.
Z Anną Kareniną było tak, ze aktorka grająca Annę była fatalna: ociężała i bez wdzięku. To położyło sprawę.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group