Malarstwo i Teatr - Polecam spektakl...
GosiaJ - Pią 19 Maj, 2006 01:01 Temat postu: Polecam spektakl... To ja na chwilę, bo ten wątek bez postów jeszcze
Polecam dziewczynom ze Śląska i okolic katowickie przedstawienie "Oskara i pani Róży". Zrobiło na mnie duże wrażenie. Jeśli wierzy się, oglądając spektakl, że 30-letni facet jest 10-letnim chłopcem - to znaczy, że naprawdę jest w tym coś ważnego i przekonującego. Poza tym - dwójka aktorów na scenie (Alina Chechelska i Marek Rachoń) przez dwie godziny potrafi utrzymać zainteresowanie publiczności.
Bardzo dobra muzyka, oszczędna scenografia i niesamowite wykorzystanie przestrzeni scenicznej poprzez działanie światłem. Warto zobaczyć.
Kaziuta - Pią 19 Maj, 2006 09:25
W Szczecinie też graja ten spektakl. Niestety nie miałam jeszcze okazji być. U nas Oskara gra mały chłopiec i jest podobno świetny!
Oglądałam film M.Piwowskiego. Nie spodziewałam sie po reżyserze "Rejsu" takich wzruszeń i subtelności.
Matylda - Sob 20 Maj, 2006 22:44
W moim mieście za kilka dni premiera Carmen w ruinach teatru
W roli głównej pani Walewska
Bilety po 200
migotka - Nie 21 Maj, 2006 07:29
ja chce do teatru!!!
GosiaJ - Nie 21 Maj, 2006 11:38
| Matylda napisał/a: | W moim mieście za kilka dni premiera Carmen w ruinach teatru
W roli głównej pani Walewska
Bilety po 200 |
200?? Nieźle, nieźle, znów atrakcja dla szych, a nie dla melomanów.
Gunia - Pon 22 Maj, 2006 18:28
| GosiaJ napisał/a: | | Matylda napisał/a: | W moim mieście za kilka dni premiera Carmen w ruinach teatru
W roli głównej pani Walewska
Bilety po 200 |
200?? Nieźle, nieźle, znów atrakcja dla szych, a nie dla melomanów. | I po raz kolejny przypomniałam sobie, dlaczego nie poszłam nigdy na "Antygonę"...
Matylda - Wto 23 Maj, 2006 16:37
Powiem szczerze nawet sie zainteresowała tą Carmen no moze bardziej Walewską
, ale biletów juz nie ma chociaz po 200
To ile muszą kosztować bilety , żeby człowiek mógł sobie ją zobaczyć??
Ta Carmen ma być po francusku powiem szczerze , że nawet mnie to ucieszyło
Nie żebym biegle mówiła w tym języku , ale wolę nie słyszeć gdy tenor wyśpiewuje -ile ty dzieweczko masz lat?
A podstarzała diwa operowa odśpiewuje - 15 To taki tylko przykład niekoniecznie z Carmen
Dlatego nie lubię oper z polskim librettem
Niestety Halka nie ma innych mozliwości . I jak za dawnych lat zobaczyłam swoją panią profesor ( juz bardzo leciwą) z warkoczami to byłam gotowa wyjść
Anonymous - Wto 23 Maj, 2006 19:57
Mnie śmieszy jak spora diva gra wiotkie, nastoletnie dziewczę i przez kilka minut śpiewa że ucieka stojąc w miejscu. A partner stojac rownie nieruchomo na drugim koncu spiewa że ją goni. o jak on ją goni, a jak ona ucieka.
Matylda - Wto 23 Maj, 2006 20:40
| AineNiRigani napisał/a: | Mnie śmieszy jak spora diva gra wiotkie, nastoletnie dziewczę i przez kilka minut śpiewa że ucieka stojąc w miejscu. A partner stojac rownie nieruchomo na drugim koncu spiewa że ją goni. o jak on ją goni, a jak ona ucieka. |
No własnie to jest komiczne, ale smutnie komiczne
Przypominam 3 wielkich tenorów - głosy fantastyczne ale tenor w zasadzie gra zawsze młodego chłopaka do wzięcia
Co zrobić , że pieknymu sopranami są obdarowane wysokie i tęgie kobiety ( mają długie struny głosowe )
Ja ponieważ jestem krasnalem stałam zawsze koło basów, które tak dominowały , że też śpiewałam basem :grin:
Ale muzyka operowa jest piękna( niestety nie jestem znawcą). Trzeba jedynie zamknąć oczy. Przypominam piekny kawałek, który śpiewała Lizzy dla Darcyego z Wesela Figara
Och jak Darcy na nią patrzył
Kaziuta - Śro 24 Maj, 2006 10:43
Kochającym piekne głosy, wielbicielom opery i nie tylko polecam opery na DVD wychodzące co 2 tygodnie. Cena 19,90. Nie pamiętam wydawnictwa. Mozna je kupic w kioskach lub EMPiKach. Piękne inscenizacje. Do tej pory ukazały się: Aida, Tosca, Wilhelm Tell, i Don Giovanni.
Co do tenorów i div. Nie zawsze są to osoby obdarzone dużą masą ciała. Po prostu ci z racji wieku i popularności przynoszą największe dochody, a o to chodzi niestety.
Młode telenty występują często w prowinconalnych teatrach i zanim osiągną szczyt popularności wchodzą w wiek dojrzały i przepraszam za wyrażenie tuszę.
Dlatego lubię bywać na operach w małych teatrach, tam można usłyszeć prawdziwe perełki. Nawet u mnie w Szczecinie jest śliczna dziewczyna o pięknym głosie śpiewająca rolę Carmen. Mogłaby dorównać pani Walewskiej, (którą bardzo cenię) ale kto ją zna oprócz szczecinian?
frycia - Śro 24 Maj, 2006 11:40
ja muszę się przyznać że już dawno ne byłam w teatrze :oops: ale bardzo mi się podobał spektakl "Palce boży".Bradzo zabawny i naprawde można się odprężyć
Caitriona - Śro 24 Maj, 2006 18:54
| Kaziuta napisał/a: | | Kochającym piekne głosy, wielbicielom opery i nie tylko polecam opery na DVD wychodzące co 2 tygodnie. Cena 19,90. Nie pamiętam wydawnictwa. |
Kolekcja "La Scala" - Najsłynniejsze opery świata
Kaziuta - Czw 25 Maj, 2006 11:39
O, to, to. Wiedziałam, że ma to coś wspólnego z La Scalą, ale myślałam, że to jest nazwa kolekcji, a wydawca inaczej się nazywa. Widać chyba czegoś niedoczytałam.
Caitriona - Czw 25 Maj, 2006 13:47
Kaziuta, masz rację - szukałam na okładce wydawcy, ale nie znalazłam... Podałm więc nazwę. Ale o jedno i to samo chodzi.
Kaziuta - Pon 29 Maj, 2006 19:13
Kupiłam kolejną cześć oper. Tym razem "Cosi fan tutte" mojego kochanego Mozarta.
Matylda - Wto 30 Maj, 2006 15:42
Byłam dzisiaj w teatrze z uczniami
Spektakl super - jak zawsze Banialuka czymś zadziwi
Usłyszałam świetną kwestię
"My królewny zamykamy sie w wieży same.
A po co
Żeby wyjść za mąż "
Takich perełek było kilka
GosiaJ - Wto 30 Maj, 2006 20:40
| Matylda napisał/a: | Byłam dzisiaj w teatrze z uczniami
Spektakl super - jak zawsze Banialuka czymś zadziwi
Usłyszałam świetną kwestię
"My królewny zamykamy sie w wieży same.
A po co
Żeby wyjść za mąż "
Takich perełek było kilka |
Genialne to o królewnach! I widzę, że już małym dziewczynkom kładzie się to do głowy
Diana - Pią 02 Cze, 2006 10:41
Polecam Wam sztukę "Za drzwiami zamkniętymi" Sartre'a, tego gościa od egzystencjalizmu. Może mówi Wam coś cytat: "piekło to inni"- to właśnie z tego dramatu.
Sama uczę się chodzić na szczudłach i machać takimi wielkimi flagami (mam straszne zakwasy!!!). A chyba dojdzie mi jeszcze machanie ogniem.
Ale na razie jeszcze żyję i jestem cała.
Gitka - Pią 02 Cze, 2006 11:35
Właściwie to mogłam się spodziewać, że fanka Jack Sparrow'a będzie chodzić na szczudłach
Jestem z Ciebie dumna.
Caitriona - Pią 02 Cze, 2006 15:23
Diano, podziwiam! i trzymam kciuki
Diana - Pią 02 Cze, 2006 20:10
Kochane jesteście! Dziękuję za wyrazy uznania. Takie słowa dodają mi wiary w siebie.
Alison - Sob 03 Cze, 2006 19:49
Eh Dziewczynki,
Właśnie wróciłam z teatru, z przedstawienia warszawskiego Teatru Polskiego „Eurocity” jednej z ostatnich komedii Fredry pt.”Z Przemyśla do Przeszowy”
Jezu....co za chała... scenografia ładna, choć kostiumy... każdy z innej epoki, na co nawet mój syn zwrócił uwagę. Całość wyreżyserowana przez Andrzeja Łapickiego. Dotychczas te stoliczne teatry jakoś mnie nie zawodziły, ale toto to rozpacz. Całość ciągnął biedny Olgierd Łukaszewicz, odstający od reszty o co najmniej dwie klasy aktorstwa, „jakoś” wypadł jeszcze Teleszyński i jedna pani, której nazwiska nie pomnę, ale cała reszta to jakiś teatr z Przasnysza (przepraszam Przasnysz). Gołas, za którym przepadam, zagrał jakiś kuriozalny epizod, polegający na tym, że od czasu do czasu podrywał się z krzesła i wył puzonem, nota bene tylko markował, bo grał miły pan zza kulis. Cała sztuczka jak to u Fredry zgrabna i przewrotna (choć nie rymowana :-() mogła być naprawdę brawurowo zagrana, ale dajta spokój, chciałam się pod ziemię zapaść. Scena finałowego tańca – dramatyczna – jako żywo stanęła mi przed oczami rodzina Bennetów w swoich nocnych łachmanach wyrwana ze snu przez Lady Katarzynę. Dodam, że była to scena choreograficzna, panie jeszcze jakoś się starały, panowie.... żenada - podrygiwali wstydliwie w takt „Chatanooga choo choo”, aż nie będę kontynuować bo się mnie niedobrze robi. Na końcu wywołano reżysera. Wyszedł na scenę Łapicki, Ketling, który mi sen odbierał, a w „Lekarstwie na miłość” przyprawiał o palpitacje serca. Boże mój, nienawidzę czasu, jest taki niesprawiedliwy dla pięknych ludzi... To akurat nie ma związku ze sztuką.
Ale generalnie i stanowczo NIE POLECAM. Acha, jeszcze na końcu sponsor przedstawienia wylosowanej z widowni osobie podarował pakiet biletów Eurocity ważny na całą Polskę. Jezusie nazareński, do czego to doszło?!
Gosia - Sob 03 Cze, 2006 19:59
No to dorzuce takie teksty na temat tej sztuki
(samej sztuki nie widzialam, ale wierze Alison na slowo):
http://www.teatry.art.pl/...oc_lap/zals.htm
http://serwisy.gazeta.pl/...71,3043748.html
i jeszcze to:
http://www.teatr-rozrywki...a/eurocity.html
Alison - Sob 03 Cze, 2006 20:22
Dzięki Ci Gosiałku, dzięki Tobie dowiedziałam się, że pani, która mi się oprócz Łukaszewicza podobała to Ewa Gołębiowska-Makomaska czylo Madame Sztok (jak zwykle poskąpiłam na program
Ja recenzji nigdy nie czytam idąc na jakiś spektakl, żeby się nie sugerować, po nim też nie, żeby nie wyszło, że się kompletnie nie znam . Swoją własną opinię pozostawiam jako jedyną słuszną, tym bardziej, że polski krytyk najczęściej krytykuje. Ja zawsze doszukuję się czegoś ładnego, najczęściej "coś" mi się podoba (a może po prostu wybieram dobre przedstawienia, przyznaję, że zawsze sugeruję się trochę obsadą), ale tym razem, no nijak się zachwycić nie mogę :-( I strasznie mi przykro, że to pożegnanie Łapickiego, nie wiedziałam o tym, w ogóle nie było o tym mowy w teatrze....
Gosia - Sob 03 Cze, 2006 20:27
Moim zdaniem powinni to powiedziec, ale moze sadzili, ze ludzie jakims sposobem (chyba z sufitu) to wiedza ... A moze bylo to w programie napisane
Ja natomiast po obejrzeniu czegos, czytam recenzje, zeby zobaczyc jak moje wrazenia roznia sie od innych i czy moze jest cos czego nie zauwazylam
Ale przed seansem czy spektaklem tez wole sie nie sugerowac recenzja.
|
|
|