To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Jane Austen - życie i epoka - Wiedza czy inteligencja?

Mag - Wto 01 Sie, 2006 10:05
Temat postu: Wiedza czy inteligencja?
Już od dawna chodzi za mną ten temat.
Biorąc pod uwagę bohaterów książek,wydaje mi się, że JA bardziej popierała żywą inteligencję, wspieraną częstą lekturą niż wszelkie możliwe "szkolne" metody kształcenia.

Jedynym naprawdę mądrym i wykształconym jest Darcy, co JA podkreśla mówiąc" Binglej był inteligenty, Darcy natomiast był mądry.."( z pamięci)
Lizzy była oczytanym samoukiem.
Eleonora i Marianna też, Edward miał prywatnego nauczyciela, wuja Lucy, nie najwyższych lotów.
Emma też chyba nie była na pensji? A edukacja Hariet była marna.
Anna była chyba 3 lata po śmierci matki i tam poznała panią Smith.
Wiem, że dla kobiet były inne standardy wykształcenia- gra na instrumencie, rozmowy salonowe i ewentualnie języki obce -stanowiły standard tamtych czasów, ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że JA miała krytyczny stosunek do instytucjonalnego nauczania.

Admete - Wto 01 Sie, 2006 10:11

Wydaje mi się po prostu, że zdobyła wiedzę samodzielnie i zdawała sobie sprawę, że dla kobiet w zasadzie nie ma dobrych szkół. I prawdopodobnie ignorantów spotykało sie wówczas równie często jak dziś ;-)
Agnesse - Wto 01 Sie, 2006 10:14

I bardzo dobrze! Nauczaniu instytucjonalnemu mówimy stanowcze nie! Bo zabija inteligencję...

Mag, zgadzam się, mnie równiez się wydaje, że dla Austen ważniejsze było oczytanie i inteligencja, spójrzmy choć na Mary Bennet, ona kształciła się co prawda sama, ale wkuwaniem mądrych zdań z książek nic nie zyskała, ponieważ w trakcie rozmowy nie potrafiła tego wykorzystać. Żywa inteligencja i błyskotliwość połączona z poczuciem humoru, która cechowała jej starszą siostrę, Elizabeth, pozwalała jej na swobodne konwersowanie i docinanie Darcy'emu :twisted:

Jeannette - Wto 01 Sie, 2006 12:49

Poza tym jak wiemy mężczyznom łatwiej przychodzi patrzeć niż myśleć. Wolą więc kobiety ładne niż mądre. :lol:
Anonymous - Wto 01 Sie, 2006 13:22

I dlatego będę starą panną.
Wydaje mi się że trzeba być i madrą i inteligentną bo półśrodki to tak jakoś średnio może wyjść

Harry_the_Cat - Wto 01 Sie, 2006 13:25

Jeannette napisał/a:
Poza tym jak wiemy mężczyznom łatwiej przychodzi patrzeć niż myśleć. Wolą więc kobiety ładne niż mądre.


Myślę, że mądrzy mężczyżni na dłuższą metę wolą jednak mądre - inaczej zanudzą się na śmierć...
A tymi niemądrymi to i tak nie ma sobie co głowy zawracać...

Agnesse - Wto 01 Sie, 2006 13:52

Cytat:
Wydaje mi się że trzeba być i madrą i inteligentną bo półśrodki to tak jakoś średnio może wyjść
Masz rację, półśrodkami wiele się nie zdziała.

Cytat:
Myślę, że mądrzy mężczyżni na dłuższą metę wolą jednak mądre - inaczej zanudzą się na śmierć...
A tymi niemądrymi to i tak nie ma sobie co głowy zawracać...
Racja, racja :grin:

Jakbym miała wybierać między inteligencją czy oszałamiająca urodą, to myślę, że wybrałabym inteligencję, bo jest trwała i daje wieksze możliwości niż uroda, która więdnie...

Anonymous - Wto 01 Sie, 2006 14:02

Harry_the_Cat napisał/a:
Myślę, że mądrzy mężczyżni na dłuższą metę wolą jednak mądre - inaczej zanudzą się na śmierć...
A tymi niemądrymi to i tak nie ma sobie co głowy zawracać...

Lecz niestety trzeba wziąć pod uwagę, że to jak mężczyźni pojmują mądrość jest rzeczą względną, wiem z obserwacji ;) .

Harry_the_Cat - Wto 01 Sie, 2006 14:16

Nimloth napisał/a:
Lecz niestety trzeba wziąć pod uwagę, że to jak mężczyźni pojmują mądrość jest rzeczą względną, wiem z obserwacji


Hmm - nie bardzo rozumiem, wyjaśnij proszę.

Justina - Wto 01 Sie, 2006 14:55

Witam wszystkie damy!

Nimloth, rozumiem Cię doskonale... A ten cytat Scarlet mówi baaaaaaaaaardzo wiele...

Anonymous - Wto 01 Sie, 2006 20:03

Harry_the_Cat napisał/a:
Hmm - nie bardzo rozumiem, wyjaśnij proszę

Skoro wypowiedź moja sama w sobie nie była jasna, nie będę jej lepiej rozwijać, bo zamieni się w dyskusję światopoglądową, na dodatek nie na temat ;) .

Justina - witaj na forum i cieszę się, że mnie rozumiesz :) .

Jeannette - Wto 01 Sie, 2006 20:57

Harry_the_Cat napisał/a:
Myślę, że mądrzy mężczyżni na dłuższą metę wolą jednak mądre - inaczej zanudzą się na śmierć...

Hmm....no tak. Ale weźmy pod uwagę, że mężczyźni prędzej obejrzą się za ładną buzią, bo nie wiedzą, że ta ładna inaczej jest inteligentna. Taka jest niestety smutna prawda.

Anonymous - Wto 01 Sie, 2006 21:29

i facet boi się że go kobieta zgasi. Drazliwą ambicję mają panowie. ładna buzia go nie zagnie a mądra owszem
Harry_the_Cat - Wto 01 Sie, 2006 21:50

Jejku, ja chyba nie znam zbyt wielu takich facetów, jak piszecie... całe szczęście...
Anonymous - Wto 01 Sie, 2006 21:57

Ja znam i takich i takich :D
Ale ze słyszenia to raczej tych co wolą ładniutką głupiutką laleczkę

Jeannette - Wto 01 Sie, 2006 23:22

Ja to w ogóle mało facetów znam. :razz: A tych których mam szczęście znać tak naprawdę nie znam. Trudno poznać kogoś widując się tylko w szkole na lekcjach. Ale są chyba podzieleni w kwestii uroda czy inteligencja. Mam jednak cichą nadzieję, że wolą to drugie. W końcu mądry facet prędzej czy później zechce porozmawiać trochę na poważne tematy. A z drugiej strony wszak wykształcenie nie zawsze idzie w parze z inteligencją. Weźmy Karolinę Bingley - choć zapewne ukończyła świetną szkołę jako osoba zamożna nie można się w niej dopatrzeć uroku czy błyskotliwości. Jest dumna, zimna, wyniosła, ceni tylko wiedzę suchą, podręcznikową. Lizzy jest inna - ma wdzięk, poczucie humoru wzbogacone żywą inteligencją i lekturą. Dlatego pociąga Darcy'ego.
Maryann - Pią 04 Sie, 2006 17:22

Jeannette napisał/a:
Lizzy jest inna - ma wdzięk, poczucie humoru wzbogacone żywą inteligencją i lekturą. Dlatego pociąga Darcy'ego.

Zgadza się - ale również w jego przypadku zaczęło się od "pięknych oczu"...

Agnesse - Pią 04 Sie, 2006 18:17

I na nich by się pewnie skończyło, jeśli okazałoby się, że Lizzie jest pusta, próżna i głupia.
Maryann - Pią 04 Sie, 2006 18:30

Racja, ale czy gdyby nie była tak ładna, to zwróciłby na nią uwagę ? A jeśli tak, to kiedy ?
Wiem, że to tylko takie "gdybanie", ale "jest prawdą powszechnie wiadomą", popartą naukowymi badaniami, że osobom atrakcyjnym jest łatwiej - po prostu największy udział w tym, jak kogoś odbieramy mają pierwsze sekundy, a wtedy trudno zauważyć coś poza wylądem zewnętrznym. A mężczyźni są wzrokowcami... :smile:

Agnesse - Pią 04 Sie, 2006 18:41

Tak, to fakt, ale on też nie tak od razu zauważył te "piękne oczy", przy pierwszym spokaniu na balu powiedział, że jest "znośna, ale nie dość ładna, by go skusić". Jej urodę i zalety umysłu dostrzegł później...
Maryann - Pią 04 Sie, 2006 18:56

Fakt, na początku nią wzgardził. W spojrzeniu jego podczas balu nie było ani cienia admiracji, za następnym zaś spotkaniem patrzył na nią tylko po to, by krytykować. W momencie jednak, kiedy tłumaczył sobie i przyjaciołom, że młodsza panna Bennet ma chyba zaledwie jeden prawidłowy rys twarzy, zdał sobie sprawę, że twarz ta wydaje się niezwykle inteligentna, a to ze wzgledu na piękny wyraz ciemnych oczu.
A więc jednak zauważył nie tylko urodę...

Agnesse - Pią 04 Sie, 2006 19:06

Właśnie, bo był tym normalnym mężczyzną, który być może obejrzy się za piękną, lecz głupią kobietą, ale wybierze tę mądrzejszą i inteligentniejszą. Nie zapominajmy, że parol zagięła na niego siostra Bingley'a...
Maryann - Pią 04 Sie, 2006 19:51

Agnesse napisał/a:
Nie zapominajmy, że parol zagięła na niego siostra Bingley'a...

Ładna, wykształcona "w jednej z najlepszych prywatnych szkół w Londynie" i z majątkiem, ale bez inteligencji i poczucia humoru. U takiego faceta jak Darcy nie miała szans. :smile:

Agnesse - Pią 04 Sie, 2006 19:58

Właśnie :grin: była nieciekawa i ogólnie nijaka.
Maryann - Pią 04 Sie, 2006 20:25

Faktycznie jakoś mało utalentowana... Nawet jako "dyżurna zołza" przegrywa w konkurencji choćby z Lucy Steele.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group