Ekranizacje - Rozważna i romantyczna (2026)
annmichelle - Pią 26 Cze, 2026 11:12 Temat postu: Rozważna i romantyczna (2026) Po obejrzeniu zwiastuna myślę, że temat ma potencjał i będzie rozwojowy.
Zwiastun:
https://www.youtube.com/watch?v=mcrwcvad84U
Fryzury i stroje masakra. Jeszcze gorzej niż w DiU 2005.
Edward puszczający oczko.🤣
Edward?!
Nawet Willoughby się nie odważył, a co dopiero nieśmiały, wycofany Edward.
Lubię aktorkę grająca Elinor (Daisy Edgar-Jones), ale to nie wygląda na Austen tylko na kolejne wyobrażenie twórców.
Cottage wygląda jak zrujnowane resztki po czymś co kiedyś mogło być domkiem.😳
Ale najbardziej rozbawił mnie Willoughby, który wygląda jak dzierżawca i fryzury (tzn. ich brak) u Marianne.
Bardzo lubię serial z 2008 roku, bo nie jest przesłodzony, wygładzony wizualnie (jak film Anga Lee z 1995), aktorzy byli młodzi, stroje i fryzury codzienne bez popadania w skrajności.
Tutaj jednak widzę zbyt dużą niechlujność- Dashwoodowie to nie była rodzina parobków, stała wyżej niż Bennetowie.
Prezentowanie więc panien jako służących/ulicznic (te włosy...) mi nie pasuje.😉
Admete - Pią 26 Cze, 2026 14:39
Mnie też nie pasuje. Obejrzeć - pewnie obejrzę...
RaczejRozwazna - Pią 26 Cze, 2026 17:53
Co to jest za moda na bure, szare i rozczochrane Dziewczyny są ładne i żywe.
Brandon mi się nie widzi wizualnie, a Edward osobowościowo. Willoughby w wersji chłopskiej - dziwne.
Ale też zobaczę.
BeeMeR - Pią 26 Cze, 2026 17:56
Ja też zobaczę ale również zadziwia i trochę zniechęca mnie rozczochranie
Tamara - Pią 26 Cze, 2026 23:34
Ja nie będę oglądać. Brud i niechlujstwo w trailerze odrzuciły mnie skutecznie na 10 metrów wystarczyły mi świnie i suszące się majtki w DiU z Keirą.
annmichelle - Śro 14 Paź, 2026 15:07
Ktoś z forum wybiera się do kina?
Są już pierwsze opinie i recenzje.
Admete - Czw 15 Paź, 2026 17:14
Ja raczej nie obejrzę, bo grają tutaj krótko i późno. Nie załapię się.
RaczejRozwazna - Czw 22 Paź, 2026 22:58
Przyjaciółka mnie wyciągnęła. Nie żałuję absolutnie, choć uczucia mam mieszane. Na wielki plus - Elinor i Edward, dla mnie chyba najlepsi z wszystkich ekranizacji. Elinor w ogóle świetna aktorsko. I to na niej opiera się w dużej mierze fabuła. Cudowne zdjęcia, zwłaszcza wiejskie. Kolejne sceny to właściwe trochę jak flamandzkie malarstwo, zwłaszcza martwa natura. Dla tych zdjęć poszlabym jeszcze raz, bo każda scena to jak następstwo obrazów. Ale w tym też tkwi słabość tego filmu, bo chwilami jest statyczny, fabularnie nierówny, pocięty. W ogóle irytował mnie scenariusz, bo do pewnego momentu miałam wrażenie, że to dokładny remake wersji z lat dziewięćdziesiątych. Ale gorsze były nowości wprowadzone przez scenarzystów, więc w sumie nie wiem co gorsze - powtarzalność czy innowacje
No i anty-wisienka na torcie: okropna, rozczochrana, rozchełstana, niewychowana i ocierająca się o wulgarność Marianna Pomysł był chyba na uwspółcześnienie tej postaci ale przedobrzyli. Właściwie czekałam kiedy się okaże, że to ona jest w ciąży a nie ta dawna ukochaną Brandona. Ten ostatnii dość bezbarwnie wypada, ale nie miał za dużo czasu antenowego. Szkoda, bo aktorsko ma wielki potencjał, zwłaszcza w mikroekspresji twarzy. Ale naprawdę nie wiem co widział w TEJ Mariannie Wątek Marianny i Brandona to trochę nieporozumienie zresztą, na szczęście okrojony. Willoughby odpowiednio śliski ale raziła mnie dosłowność w przeprowadzeniu tej postaci. W ogóle dosłowność raziła mnie więcej razy w scenariuszu.
Suma summarum na mały plus ale trochę zmarnowany (widoczny) potencjał.
Edit. I jeszcze jedna drobna w sumie ale strasznie irytująca sprawa - córka Stinga w roli... Pana Palmera To nawet nie chodzi o zmianę płci tylko ona "nie wierzy w płeć", cokolwiek to znaczy. No widać, że tę rolę gra kobieta no i po co to ja się pytam?
annmichelle - Wczoraj 8:21
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Elinor w ogóle świetna aktorsko. |
Daisy Edgar Jones jest bardzo dobrą aktorką, o czym już tu kiedyś pisałam.
W filmach, które z nią widziałam, grała bardzo naturalnie, ale jednocześnie emocjonalnie, z wyczuciem i bez przerysowania. A były to zupełnie różne role.
Z wyglądu też taka zwykła dziewczyna, zero "hollywoodzkiego piękna".
Moja przyjaciółka była na tym filmie w zeszłym tygodniu i generalnie jej się podobało, ale też miała kilka zastrzeżeń, głównie odnośnie Marianny, Willoughbyego i właśnie pana Palmera.
Na pewno kiedyś ten film obejrzę, chociażby dla Daisy Edgar Jones.
Admete - Wczoraj 13:20
Ja może obejrzę jutro, to się wypowiem..
Tamara - Wczoraj 22:18
Widziałam zdjęcie Brandona takiego zarostu w tej epoce nikt nie nosił, a wojskowi w ogóle
O brudnych włosach Marianny wszyscy mówią
RaczejRozwazna - Wczoraj 22:31
Zasadniczo trzeba zapomnieć o realiach epoki. Nawet mnie to drażniło, choć ja jestem bardzo elastyczna. Brodatego Brandona przełknęłam ale tych rozczochranych dziewczyn no nie mogę. Bo Margaret też wiecznie rozczochrana, tylko Elinor ma półspięte włosy.
Ania Aga - Dzisiaj 9:16
Film ogląda się dobrze, ale raczej do niego nie wrócę.
W Rozważnej i romantycznej 2026 najlepsza jest Fiona Shaw grająca panią Jennings - bardzo irytująca, ale chwilami urocza i spajająca akcję.
Esme Creed-Miles grająca Mariannę jest piękną kobietą, kontrast między ciemnymi włosami, a niebieskimi oczami jest niesamowity.
Najlepsza była scena pojedynku.
Nie rozumiem zamysłu obsadzenia w roli pana Palmera aktorki.
Szukam pieśni śpiewanej przez Mariannę.
|
|
|