To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Na Wschodzie bez zmian - 23. odsłona dramalandu

Aragonte - Wto 10 Mar, 2026 15:19
Temat postu: Na Wschodzie bez zmian - 23. odsłona dramalandu
Nikt się nie rwał do zakładania nowego wątku, to zakładam ja :wink:
I zmykam do pracy, więc post bez fotek :-)

Admete - Wto 10 Mar, 2026 16:54

To może dziewczyny wkleją - dzięki za wątek. Miałam założyć, ale mnie ubiegłaś. Co do Persuit of jade, to poczekam aż się skończy i potem obejrzę fragmentami, to co mnie zainteresuje. Tam bohaterka ma zostać wielkim generałem - olaboga :lol: To akurat mnie nie interesuje wcale. W kostiumowych serialach bohaterki mnie nudzą, wolałabym skupiać się na bohaterze. Przeczytałam ostatni odcinek powieści, na podstawie której kręcono serial i wszystko się dobrze kończy ;) Wpisałam Persuit of Jade novel i od razu wyskoczyło. To by było na tyle w kwestii oglądania chińszczyzny ;)
RaczejRozwazna - Wto 10 Mar, 2026 22:59

Wątek generalski to i ja pewnie pominę/przewinę :-D Lubię dramy, króre dzieją się na prowincji i dotyczą zwykłego życia, generalskie mnie interesują średnio. Natomiast tam się będzie jeszcze działo po drodze.
W ostatnich odcinkach za mało mi głównych razem, ale jak już są to bardzo ładnie. Natomiast nudzi mnie szeroko rozwijany wątek przyjaciółki-restauratorki i jej białowłosego stalkera, który jest chyba jakimś specjalnym chińskim idolem (w sensie aktor) bo pisk nastolatek realnych i mentalnych w komentarzach na MDL może przyprawić o ból głowy. :wink: Ten wątek jest dla mnie to przewinięcia, zatem oczekiwanie na całość wydaje się dobrym posunięciem (ja jednakowoż oglądam dalej na bieżąco :lol: ). Zbliża się też moment rozstania i rozwinięcia intryg politycznych - też mnie to średnio zazwyczaj interesuje. Ale sam wątek głównych, Drugiego i księżniczki będę śledzić.

Trzykrotka - Śro 11 Mar, 2026 10:40

Odkładam sobie oglądanie PoJ aż skończę, lub całkiem porzucę Blossom - tam czwarta panna Dou i generał Song Mo wreszcie padli sobie w objęcia, a pani oprzytomniała co do swoich uczuć metodą Ani z Zielonego Wzgórza: kiedy on jest w niebezpieczeństwie, ona doznaje olśnienia że bez niego żyć nie może :wink:
Ale coś widzę, że ślub gładko nie przejdzie...
To jest chyba epoka Ming - fryzury pań mniej wymyślne, podpięte z tyłu na karku czymś jak spinka i panie w mało atrakcyjnych, obszernych kaftanach.

Zaczęłam sobie dla równowagi oglądać No Tail To Tell. Lubię wątek Gumiho, lubię aktorkę. Na razie jednak bez większego szału. Główny młodzianek niestety dość bezbarwny, a pani mnie na razie nie zachwyciła.

RaczejRozwazna - Śro 11 Mar, 2026 10:49

To wyznanie w chwili pożaru bylo bardzo ładne w Blossom :serce: Pięknie się tam główny cieszył.
No to teraz będzie już powoli gorzej niestety.

Edit. Odcinki 14-15 PoJ bardzo dobre znowu. :oklaski: ładnie budowane napięcie, atmosfera się zagęszcza wokół gdy główni beztrosko świętują Nowy Rok. I powolne odkrywanie tajemnicy rodziców. Bardzo podoba mi się też walka wewnętrzna głównego - ten wątek ma nawet rysy prawdopodobieństwa. Pięknie odegrana scena zapowiedzi wyjazdu - powstrzymywana rozpacz z jej strony i bezslowne odpowiedzi z jego.
Ma naprawdę dobre momenty ta drama, tylko wątek przyjaciółki i złola do odstrzalu.

Trzykrotka - Śro 11 Mar, 2026 17:17

Bardzo ładna była ta scena, godna długiego oczekiwania.
RaczejRozwazna napisał/a:
To wyznanie w chwili pożaru bylo bardzo ładne w Blossom :serce: Pięknie się tam główny cieszył.
No to teraz będzie już powoli gorzej niestety.


Pan był uroczy i wzruszający, pani ma wyraźnie twarz nieco zamrożoną, kiepsko u niej z wyrażaniem uczuć.
Jeśli gorzej, to chyba nie będę brnąć dalej w tę stronę, wolę zachować dobre wspomnienia. Mam jeszcze Yummy3x jakby nie było :banan:

RaczejRozwazna - Śro 11 Mar, 2026 18:12

Do Yummy mam wielką slabość, uważam, że LYR jest w tej dramie lepszy niż w Blossom. To była rola dla niego. Natomiast są w tej dramie męczące momenty, sama w sobie nie jest arcydziełem, delikatnie mówiąc. :wink: Mam z tą dramą jak z Faith - widzę jej niedociągnięcia ale ... Who cares :banan: :mrgreen:

Blossom jednak warto obejrzec we fragmentach dalej, narzeczenstwo jest jeszcze fajne, ma bardzo dobre momenty. Gorzej z pierwszym okresem poślubnym bo poszli w haha komedię :roll: Natomiast zbyt dużo czasu potem poswięcają wątkom pobocznym - przede wszystkim bratu głownego - które niekoniecznie są ciekawe.

Natomiast państwo mają ładną chemię, ładnie nakręcone sceny miłosne (pocalunek z konia :serduszkate: )tylko mogloby być ich więcej (w sensie państwa razem, choć scen w sumie też :-P ).

BeeMeR - Śro 11 Mar, 2026 20:36

W Blossom była piękna chemia, ten pocałunek z konia :serduszkate:
Tylko zupełnie nie rozumiałam czemu ona udaje, że nie ma znamienia i po ślubie - czemu traktuje męża jak natręta :zalamka: To niestety było mocno nietrafione. Ake we fragmentach drama była zacna :mrgreen:

RaczejRozwazna - Śro 11 Mar, 2026 21:48

Tłumaczenie bylo takie, że nie chciała go rozpraszać przed główną rozprawą. Jakie było to tłumaczenie takie było, ale i tak scena jej rozpoznania przez niego jest jedną z moich ulubionych :serduszkate: Natomiast później to znamię znikło, co bylo znakiem odwrócenia losu.

W Blossom dużą robotę robila też muzyka, zwłaszcza instrumentalna. Ma świetny temat generalski i motywy liryczne. W PoJ ten element niestety zawodzi jak dla mnie.

BeeMeR - Śro 11 Mar, 2026 22:35

Dla mnie to brzmiało okropnie niewiarygodnie i naciągane było niemożebnie :roll:
RaczejRozwazna - Śro 11 Mar, 2026 22:42

Dla mnie całe to znamię było tylko po to, żeby główny mógł ją rozpoznać w realu :lol:
BeeMeR - Czw 12 Mar, 2026 14:23

Dobrze, że w ogóle widziałaś jakiś cel, dla mnie było tylko po to, by przedłużyć czas i odłożyć w czasie dogadanie się pary - tak samo postrzegam hocki klocki po ślubie :roll:

Dramom chińskim bardzo zdecydowanie przydałoby się skrócenie ilości odcinków :P

My page in the 90s

To jest drama od której nie oczekiwałam nic, bo kojarzę oboje głównych i oni są ładnie tylko nie bardzo umieją grać, on głównie się uśmiecha, ona jeszcze umie się wytrzeszczać z otwartą paszczą ;) Nie drażnią mnie jednak więc dałam im szansę ;)
Z tym większym zaskoczeniem obejrzałam więcej niż połowę z przyjemnością - jako nic wielkiego, ale przyjemne pleple. Pani wskakuje do książki romansowej dziejącej się w latach 90tych (stąd tytuł i moje zainteresowanie ;) ), acz równie dobrze mogłaby to być gra, film, webton, cokolwiek. Dostaje misję - klasyka - zdobyć niezdobytego ceo tj. doprowadzić do oświadczyn.
Początek mi się podobał - pani pomyliła ceo z innym facetem i zaczęła podrywać tego innego, nagrabiła sobie u swojego ceo, więc było tym trudniej, potem zaczęłam pracować w niego i relacja stała się przyjemna, pracowa, slow burn. I to było fajne, póki nie zaczęli romansować gdzieś w okolicach połowy, bo chemii romansowej to oni nie mają niestety ze sobą, ale to się jeszcze dało przewijać, niemniej jak już pan tuż po oświadczynach dostał amnezji to dramę porzuciłam trzy odcinki przed końcem :foch2:

https://www.youtube.com/watch?v=76JYGtU1mRQ

BeeMeR - Czw 12 Mar, 2026 14:40

Zaczęłam Boyfriend on demand tj. jestem w trzecim odcinku - zrzędu: chwilami jest nudnawo, bardzo długo się rozkręcało, a Seo In Guka mało :roll:
Lee Soo Hyuk jako wirtualny chłopak- ceo uroczy :lol: Te jego teksty są tak cudownie kiczowate :rotfl:
Drugi chłopak (Seo Kang Joon) też pasuje - i dobrze, że pani wreszcie zrozumiała co poszło nie tak z exem, albo może że mogło pójść nie tak i to nie jest niczyja wina, że ludzie się zmieniają i ich potrzeby też.
Yoo Innę ledwo poznałam :mysle:

RaczejRozwazna - Czw 12 Mar, 2026 18:11

Ta chińska brzmi uroczo :lol:

Na przewijaniu skończyłam Bon Apettit Your Majesty - jednak calkiem przyjemnie bylo wrócić do Korei :lol: Co prawda w odbiorze przeszkadzała mi myśl, że gdyby głowna nabrała się na slodkie słówka i została w przeszlości to by została nastą Ye-Mamą i popijała herbatkę z pozostalymi oblubienicami króla (zatem romantyzm uleciał :lol: ) ale to zakończenie mi się podobało. Trzeba obczaić jeszcze jakiś seguk, bylo coś ciekawego i romansowego w ostatnich latach?

BeeMeR - Czw 12 Mar, 2026 21:12

Niestety nic mi nie przychodzi do głowy, ale ja bardziej ostatnio bywam w chińskich rejonach.

Z tej chińskiej dramy wypływa jeszcze jedna myśl, której Boyfriend unika (przynajmniej póki co...) - a jeśli pójdzie się z tym wirtualnym ale jakby prawdziwym chłopakiem do łóżka to co? Liczy się? Nie liczy bo się potem wraca do realnego życia gdzie tej osoby nie ma? :mysle:
Boyfriend zaś ma inny pomysł - a jeśli ten wirtualny chłopak spotyka się "równocześnie" z milionem innych kobiet, to czy to jest ok :wink:

RaczejRozwazna - Czw 12 Mar, 2026 22:25

O kurczę :shock: :lol: Idą z duchem czasu :wink:
Trzykrotka - Czw 12 Mar, 2026 22:33

RaczejRozwazna napisał/a:
Trzeba obczaić jeszcze jakiś seguk, bylo coś ciekawego i romansowego w ostatnich latach?

Głównie krwawo było w segukach, ech... Z ostatnich to dwie dramy o zamianie dusz, z których jedną polecam - Moon River - a drugą stanowczo odradzam - To My Beloved Thief.

Ja właśnie też zrobiłam sobie małą odskocznię od chińszczyzny na rzecz Boyfriend on demand. W 4 odcinku, gdy nasza Mi Rae już wykupuje abonament na wersję podstawową, na razie się zatrzymałam, bo mam trochę podobnie jak BeeMer - momentami to nudne jest.... Scenki z Lee Soo Hyukiem były aż komiczne w tej cukierkowej stylistyce a la Bridgerton (to okropne teksty, aż się naprawdę palce kurczyły), z kolei scenki na kampusie mnie nudziły do imentu. I w ogóle przestraszyłam się wizji gry, która służy niby to odpoczynkowi i dowartościowaniu młodych kobiet, a tak naprawdę - eskapizmowi, bardzo groźnemu. Ale na szczęście randki mają dobre strony. Pan ceo pomógł Mi Rae pokierować trudną pisarką, pan student pokazał, jakie błędy popełniła w tym swoim prawdziwym, a nieudanym związku. Szkoda, że tego aktora grającego exa nie ma więcej, bo go lubię.
Pewnie będę dalej oglądać, bo widziałam jeszcze ciekawe twarze w obsadzie :excited: InNa to już pani w średnim wieku. Lubię ją bardzo.

BeeMeR - Pią 13 Mar, 2026 06:50

Student byl doskonały do mdłości :confused3: i niewątpliwie taka jego rola, za to klientki płacą. Główny niestety jest wyjątkowo nijaki. :czekam2: na szczęście drama nie jest długa :wink:
RaczejRozwazna - Pią 13 Mar, 2026 12:08

A w PoJ wprowadzili jeszcze jedną ważną postać - brata białowłosego złola. Za dużo tych postaci, mimo że są wyraziste. W tym momencie mamy siedmiu młodych bohaterów na trzy bohaterki i dlatego niektóre wątki są rwane (księżniczka i scholar). Odcinek 16 był bardzo dobry dramaturgicznie (bitwa, intryga, spotkanie różnych frakcji) poza działaniami głównej, z której robią już Xenę do potęgi ntej z rzeźnickim nożem w dłoni będącej w stanie zatrzymać mały oddział wyszkolonego wojska :roll: Psuje mi to trochę odbiór.

Natomiast jestem fanką średniego i starszego pokolenia w tej dramie. Co za fantastyczne postaci i przystojni panowie! Konstabl Wang, premier - wujaszek/knujaszek Wei, a przede wszystkim - absolutnie wspaniały, siwobrody general He :serce2: Chyba w żadnej chińskiej dramie nie spotkałam tak wyrazistych postaci starszego pokolenia.

RaczejRozwazna - Pią 13 Mar, 2026 21:43

Ależ jatka w ostatnich odcinkach PoJ. :shock: Nie spodziewałam się tego na tym etapie. To jest nadal bardzo dobra drama, ale jeśli nadal będzie tak poważnie to zacznę przewijać. Dwaj złole - bracia to totalni psychopaci. Nie mam przyjemności w oglądaniu takich bohaterów,
W relacji głównych teraz rozstanie ale i tak trochę mi czegoś brakuje jeśli chodzi o grę z jego strony. Dziwne, uważałam go za dobrego aktora, podobał mi się w obu obejrzanych dramach, a tu jest dobrze ale brakuje wisienki na torcie, jakiejś silniejszej ekspresji jak na dość skomplikowaną postać jaką gra.
Stale podoba mi się potencjalny Drugi, lubię takich szlachetnych bohaterów, aczkolwiek nie wiem jak aktorsko u niego bo nie miał zbyt wiele jeszcze do zagrania.
No zobaczymy.

Muzyka się poprawiła trochę i stale piękne zdjęcia w niektórych momentach.

BeeMeR - Pią 13 Mar, 2026 22:36

Boyfriend on demand skończyłam, trochę na przewijaniu, bo główna para zupełnie do mnie nie trafiała. Długo miałam nadzieję, że romans się rozkręci w drugiej połowie dramy, jak już pani się wyrandkuje z wirtualnymi chłopakami, no ale nie moim przypadku. Odcinek 8 byl szczególnie słaby, za to 9 o wiele lepszy - no i jest cameo Siwona :mrgreen:
Ogólnie: doceniam pomysł i obsadę, w tym tych małych ról, ale wyszło tak sobie :czekam2:

RaczejRozwazna - Sob 14 Mar, 2026 13:33

W PoJ mamy teraz kawałek niezłej przygodówki - główna szuka porwanej siostry, pomagaja jej przyjaciele. Niestety dużo czasu poświęcają złolom - to jest do wycięcia. :roll:

Romansowo ta drama chyba jednak ostatecznie nie spełni moich oczekiwań, coś się rozlazło, wątpię czy się zlezie. Ale reszta jest w porządku.

BeeMeR - Sob 14 Mar, 2026 21:38

A ja trafiłam wreszcie na swoją dramę - przynajmniej na to mi na razie wygląda, obejrzałam 4 odcinki z 29 :mrgreen:

Love Story in the 1970s
Nikt się tu nie przenosi w czasie/miejscu, akcja zaczyna/rozgrywa się w 1975 roku, tak po prostu. Jest to czas o tyle trudny, że wszystko należy do państwa (np. fabryki w których pracują bohaterowie) a uniwersytety zostały w dużej mierze zamknięte, żeby się dostać na uczelnię trzeba mieć rekomendację - np. rzecznej fabryki, ona zaś może wysłać najwyżej 1-3 osoby na rok. Główna panna od kilku lat stara się o rekomendację - bez skutków - zawsze jest wybierany ktoś inny.
Główny wraca w rodzinne strony (te same co panna, znają się pobieżnie ze szkoły), jego rodzice zostali zesłani gdzieś na daleką północ za poglądy (do obozu?) na reedukację, siostra się odcięła do rodziny, czyli jest właściwie sam. W czasie nawałnicy pomaga ratować pracowników fabryki i sam zostaje ranny plus traci pamięć. To chyba jedyna forma amnezji jaką mogę strawić, tj. jako wstęp do rozwoju relacji, a nie na koniec, jako zniszczenie wszystkiego co zostało między parą wypracowane. Panna bowiem kombinuje (słusznie), że jak się zajmie rannym w słusznej sprawie "bohaterem-towarzyszem" i nauczy go z powrotem wszystkiego co zapomniał plus pomoże odzyskać pamięć to może wreszcie zostanie rekomendowana na studia - i tak się zaczyna rozwijać przyjaźń głównej pary.
Aktorsko jest ok - dziewczynę widziałam w legendzie o Magnacie i mi się nie podobała bo grała okropną postać - taką nastoletnią idiotkę i kompletnie nie pasował do tamtejszego głównego. Tu gra dziewczynę z głowa na karku, która wie czego chce (studiów!) i nie zawaha się o to zawalczyć. Pan mi się ogromnie podobał w Zapalniczce i księżniczce (bzdura na resorach, ale mi się doskonale oglądało :mrgreen: plus główni mieli śliczną chemię :serce: ) i nie podobał w dwóch innych - tj. bardziej dramy były nie moje :P On może bardziej ogrywa swoją urodę niż gra, ale główni dobrze wypadają razem, druga para dopiero się poznała ale już jestem za.
Drama jest ciepła i bardzo dobrze się ogląda, mimo słodko-gorzkich przebłysków chińskiej rzeczywistości wyłażących tu i tam.

mv:
https://www.youtube.com/watch?v=BEiyeYpKdXU
https://www.youtube.com/watch?v=4wwsPN1k9uY

RaczejRozwazna - Sob 14 Mar, 2026 22:34

Ciekawe :kwiatek: Ale że wypuszczają dramy z takimi wątkami to świadczy o tym, że te Chiny się jednak zmieniają, powoli ale jednak.
Trzykrotka - Sob 14 Mar, 2026 23:51

Jak PoJ jest pięknie nakręcona! Pasłam oczy pięknymi zimowymi zdjęciami w pierwszym odcinku, poczekam jednak jeszcze z oglądaniem, bo ruszyłam troszkę z Blossom.
Po ślubie Dou Zhou w pełni zasługuje na miano słodkiej idiotki, tyle że bogatej. Co za głupi pomysł, żeby teraz odwalać jakieś haha śmieszne gagi i pomysły od czapy. Na szczęście kilka ładnych scen uratowało sprawę, ale kiedy zobaczyłam, że wszyscy chętni na przejęcie bogactwo już się grupują przeciw pannie, gdy mąż z cesarzem przebywa w górach, to stwierdziłam, że siły na to nie mam. Może jutro.

Dramy w rodzaju Boyfriend On Demand byłyby sto razy lepsze, gdyby ktoś się postarał i napisał dialogi wykazujące choć minimum kreatywności. Nuda zabójcza. To dlatego połowa dramy jest do przewijania.
- Lubisz sport?
- A czemu pytasz?
No żesz cholera!

- To dla mnie te kwiaty?
- Tak.
- A z jakiej okazji.
- Pomyślałem, że mam ochotę ci je dać.
- Ne?
Mdłe różowości, masa makro-mini sukieneczek i zero oryginalności. In Guka jak na lekarstwo, a on jedyny ma potencjał na choć pozory oryginalności.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group