Filmy - Panna Marple, Poirot & co - filmowa Agata Christie
BeeMeR - Śro 11 Wrz, 2024 11:15 Temat postu: Panna Marple, Poirot & co - filmowa Agata Christie Próba niewinności (2007)
mam mieszane odczucia, jak dla mnie za dużo namieszali w drugiej części, zmieniono niektóre ofiary i kompletnie zmieniono charaktery postaci. Mój książkowy ulubieniec - Filip - na przykład był zupełnie kimś innym w książce i odsłonie filmowej (ale doceniam młodego Richarda Armitage ), tak samo pierwsza ofiara i kilka innych osób. Ogólnie jednak nie jest to zła wersja.
Błękitne geranium (2010)
Jak wyżej - za dużo namieszali, za dużo pozmieniali (ale Toby Stephens ), mam z tym spory problem choć wciąż dobrze się oglądało.
Tajemnica Bladego Konia (2010)
JJ Feild
Film ma kilka skrótów myślowych, których bym nie czytając książki prawdopodobnie nie do wychwyciła (np. użycie panny jakiejśtam jako przynęty, bo to poszło maksymalnie skrótowo) ale to też dobra wersja.
Karaibska tajemnica (2013)
Bardzo dobry film!
Rafiel (książkowy) to jedna z moich ulubionych postaci, trochę się obawiałam czy mi go nie zepsują, ale uff, nie mam się do czego przyczepić, zachwyconam
Ogólnie casting w tej serii jest znakomity , zwłaszcza głównych złych albo podejrzanych niewinnych, nawet jeśli do innych aspektów mam zastrzeżenia
BeeMeR - Śro 11 Wrz, 2024 11:19
Zatrute pióro (2006)
Całkiem zgodne z pierwowzorem, nawet mocno niedoskonały romans i zakończenie, tylko jeden wątek gejowski dodany totalnie zbędnie
Ja wiem, że autorka zaznaczyła, że pan był zniewieściały, ale to nie znaczy, że trzeba mu robić coming out i dodawać ni z gruszki ni z pietruszki kolejną śmierć do historii, gdzie kluczem był jeden konkretny zgon, a kolejny był tuszowaniem tego pierwszego.
Tajemnica Sittaford (2006)
Ojej
To jest piękny przykład zmasakrowania pierwowzoru pomysłami scenarzysty - tak w stylu Branaghowej "śmierci na Nilu" Przyupadkowo zgadzają się niektóre nazwiska, poza tym właściwie prawie nic. I jeszcze na koniec dwie panie uznają, że panowie im do niczego niepotrzebni i pojadą razem w tango
Co ja oglądam? Co oni nakręcili? Co to ma wspólnego z Agatą Christie?
Godzina zero (2007)
bardzo mi się podobała
Bardzo dobrze obsadzona, bez większych za zmian poza włączeniem panny Marple, zgrabnie przedstawiona, zachwyconam.
https://youtu.be/yvbPKGkj0JM?si=JUj1CapvWR_YJKRC
BeeMeR - Śro 11 Wrz, 2024 11:21
Nemezis (2006)
Kolejny bardzo dobrze obsadzony film (Dan Stevens, Ruth Wilson), ale fabuła mocno idzie w las, niewiele mając wspólnego z pierwowzorem. Szkoda
Plus niespełniona miłość pani do innej pani, oczywiście
https://www.youtube.com/watch?v=21joQtHkoV4
Hotel Bertram (2007)
znowu kaszanka z pierwowzoru, jacyś naziści i ich łowcy najlepszym przykładem plus dziwak z kapeluszami i jazz
ale rozwiązanie sprawy kryminalnej, tej nie rozwiązanej w książce takie jakie być powinno
I nawet mini wątek damsko-damski nie przeszkadza tym razem bo go prawie nie ma
Kieszeń pełna żyta (2008)
najwierniejsza filmowa odsłona - aż dziwne, że dobrze się ogląda
Rupert Graves
Nowa - dla mnie - aktorka w roli panny Marple, ale też ok, choć już się przyzwyczaiłam do poprzedniej.
Strzały w Stonygates (2009)
To nie była moja ulubiona historia i ekranizacja nic tu nie zmienia. Poprawna jest, ale nic nadzwyczajnego.
Zwierciadło pęka w odłamków stos (2010)
całkiem niezła i wierna ekranizacja, choć serca mi nie skradła, nie do końca pasowała mi aktorka w roli aktorki, trochę jakby za mało miała "tego czegoś"
Tajemnica rezydencji Chimneys (2010)
No, doceniam, że próbowano wyciągnąć to, co najciekawsze z tej historii jednocześnie odcinając to, co zupełnie niewiarygodne (jak dla mnie np. tuszowanie morderstwa w domu, chowanie pistoletu na drzewie, tożsamość Anthony'ego itp.). Posiadłość dobrana do Chimneys znakomicie
Chyba pierwszy raz nie mam im za złe zmian, choć właściwie wymyślono intrygę na nowo, ale ja po prostu zupełnie nie uwierzyłam w tą historię z książki.
BeeMeR - Śro 11 Wrz, 2024 11:23
Morderstwo na plebanii (2004)
zaczynam oglądać pannę Marple. Nie jestem szczególnie zachwycona dodaną historią Jane - o przeszłości panny Marple tj. ewentualnych mężczyznach w jej życiu chyba z książek nic nie wiemy? Ja przynajmniej jeszcze nie trafiłam.
Ale film całkiem mi się podobał - nie wiem czy bym ogarnęła wszystkie wątki i niuanse bez czytania, tym bardziej się cieszę że mam na koncie lekturę
Obejrzałam kolejne trzy filmy z panną Marple tj, skończyłam pierwszą serię z Geraldine McEwan: Noc w bibliotece, Morderstwo odbędzie się, 4.50 z Paddington - właściwie to obecnie powinnam się spodziewać, że nakreślą jakiś wątek lesbijski z młodości, bo na cztery obejrzane filmy dwa miały dopisane miłości kobiet do kobiet, i to jeden zmieniający rozwiązanie oryginalne - i tego się trochę czepiam, bo nie lubię zmian tego typu.
Drugie - w Morderstwie, co to się odbędzie - nie wpływa na śledztwo i zbrodnię, więc nie ma dla mnie większego znaczenia, niech sobie będzie, nawet pasuje.
Ogólnie filmy są staranne, przemyślane, mają wartką akcję, osób, zdarzeń i szczegółów jest bardzo dużo, cieszę się, że najpierw poznałam książki.
BeeMeR - Śro 11 Wrz, 2024 11:24
Pęknięte lustro (1980)
Bardzo mi się podobała ta adaptacja książki "Zwierciadło pęka w odłamków stos", myślę, że wyciągnięto z niej to, co najważniejsze i pokazano z rozmachem, odwagą, super. Oczywiście trzeba wziąć pod uwagę, że ja lubię ramotki, a to ma taki posmak, niemniej bardzo mi się podobało.
odsada jest znakomita, zwłaszcza duet panów, reżyser-producent oraz pań - lekko przekwitłych ale wciąż jeszcze trzymających fason aktorek Chyba jednak bardziej od Elizabeth Taylor podobała mi się Kim Novak - jak ona się wdzięczyła do kamery plus do panów
Panna Marple też w porządku, czemu nie.
zwiastun:
https://www.youtube.com/watch?v=p63taTOIVu4
Obejrzałam jeszcze morderstwo w bibliotece z Joan Hickson (1984), ale to wygląda na całkiem poważną i całkiem zgodną z pierwowzorem ekranizację, więc (nie wiem czy słusznie) postanowiłam, że zostawię ją sobie na deser, a najpierw wezmę na klatę do końca serię z Geraldine McEwan, która jako panna Marple całkiem mi się podoba, ale filmy sporo wątków książkowych zmieniają. No to obejrzałam uśpione morderstwo (2005) i choć też sporo pozmieniał to mi się podobał.
BeeMeR - Śro 11 Wrz, 2024 11:27
Śmierć na Nilu Branagha obejrzałam do połowy i jestem znużona. Wzdech. To jak filmy o Percy'm Jacksonie - zmieniają i wypaczają wszystkie postaci i wątki, pobieżnie tylko trzymając się głównego tematu. Zdjęcia ładne, niektóre nienaturalnie ładne, oczy Poirota niewiarygodnie niebieskie, a jazzujące piosenki okropne - brr, nie znoszę takiej muzyki. Myślę, że dokończę, bo chcę wiedzieć co jeszcze pozmieniano, ale to nie jest dobry film. Nawet jako wariacja na temat po prostu nie trzyma mojej uwagi i niejedna scena wydaje mi się zbędna (poczynając od wstępu retrospekcyjnego).
Morderstwo w Orient Expresie (2001)
Bardzo mi się podobało
To wariacja na temat, przeniesiona na przełom XX i XXI w, a Poirot (Alfred Molina) nie ma - jak mi się wydaje - zbyt wiele z literackiego pierwowzoru (jest wysoki, postawny i potrafi obsłużyć archaiczny laptop, no i na pewno nie jest w żadnym spektrum, a tak odbieram postać graną przez Dawida Sucheta), podobnie pozmieniano i zaktualizowano szczegóły - np. śniegi tarasujące drogę na lawinę kamieni, jest też mniej zaangażowanych w dramat osób, ale sens został i jako całość film ma swoisty klimat - mnie się nadspodziewanie dobrze oglądało, na pewno lepiej niż plastikowo-sztuczny (w mojej opinii) film Branagha. W końcówce mi coś zgrzytnęło, czegoś brakło, ale ogólnie ciekawy pomysł i nieźle zrealizowany.
Śmierć na Nilu Branagha
Olaboga, jaki to jest słaby film
To jest bardzo słaba adaptacja, bo nic się kupy nie trzyma: prawie wszystkie osoby prócz głównej trójki pozmieniano jak w Netfliksie bez ładu i składu: płeć, rasę, wiek, charakter i zainteresowania. Właściwie nic już się nie zgadza z książką prócz przypadkowej zgodności niektórych nazwisk.
Jas nie mam nic przeciwko pewnym zmianom przy przenoszeniu książki na ekran, o ile mają one sens a całość jest interesująca, ale w tym przypadku nie mogę tego powiedzieć. Mam wrażenie, że w zmianach chodziło głównie o to, żeby móc dawać postaciom antyrasistowskie teksty i opowiadać z jaką dyskryminacją się spotkali Toż trzeba było do tego wziąć inny materiał wyjściowy, a nie kryminał, do którego rasizm to ni przypiął ni przyłatał
Najgorsze jest jednak to, że Poirot w wykonaniu Branagha w tym filmie to ciepłe kluchy, w dodatku im dalej tym bardziej staje się bezradny i żałosny Kompletnie nie wie co zrobić dalej, na niektórych krzyczy, innych przeprasza, że żyje, aż nagle znikąd przychodzi mu olśnienie, bo akurat pasowałoby rozwiązać wszystko nie jest ono wiarygodne ani nie wynika z jego obserwacji.
Abstrahując od kwestii pierwowzoru to po prostu nie jest dobry film. Jest oglądalny, bo zdjęcia są ładne (choć walą sztucznością po oczach), stroje też, ale nie wciąga. Postaci są nudne albo antypatyczne, ich relacje po prostu nie obeszły mnie jako widza wcale. No i ten niedociumany detektyw wokół którego wszystko się kręci
Jak lubię niektóre role i filmy Brangha, tak ta postać i ten film w moich oczach mu nie wyszedł.
Duchy w Wenecji
Poszłam za ciosem i obejrzałam trzeci film Poirotowy Branagha
Uznałam, że skoro on namieszał książki to może ja po prostu będę się lepiej bawić jeśli ich nie będę czytać i nie będę miała w związku z tym nierealnych oczekiwań zgodności z treścią oraz reakcji typu "tego nie było, a tamto było inaczej" Plus nastawiłam się na politycznie poprawny świat (i słusznie, jak się okazało), a w efekcie film oglądało mi się najlepiej z tych trzech. Dalej nie lubię tego Poirota i chyba nikt go w filmie również nie lubi, ale przynajmniej mnie seans nie bolał, a Poirot nie przepraszał, że żyje i rozwiązuje zagadki.
Zło czai się wszędzie 1982
Całkiem niezły film, trochę pozmieniał treść ale został w klimacie. Zupełnie inaczej wyobrażam sobie Aktorkę, wciąż inaczej wyobrażam sobie Poirota, bo ten do mnie nie przemawia, ale do reszty nie mam zastrzeżeń. Maggie Smith jaka (względnie) młoda
Morderstwo w Orient Expresie (1974)
bardzo przyjemny seans, dobrze zagrany, sprawnie zrealizowany, a najsłabszym ogniwem jest Poirot, ale nie jest aż tak zły by to sprawiało jakiś duży problem.
Podobało mi się, acz jeśli chodzi o końcówkę, to z nów czegoś mi brakło -jakby detektywowi było wszystko jedno która z dwóch przedstawionych przez niego opcji zostanie wybrana. Z Moliną miałam bardzo podobne odczucia, acz on jako detektyw podobał mi się bardziej.
Bez dwóch zdań najbardziej zapada w pamięć końcówka z Davidem Suchetem - on jest też jedyną wersją Poirota, który ma wyraźny dualizm odczuć: wstręt, że zabito człowieka (choćby i potwora) i pewną dozę zrozumienia, dlaczego tak się stało i że system karny zawiódł wskutek czego doszło do tej wendety. Tak, jego zgorzknienie i rozczarowanie jest czytelne.
Ania Aga - Śro 11 Wrz, 2024 15:30
BeeMeR, nabrałam ochoty na powtórki, kompletnie nie pamiętam ekranizacji oprócz "Duchów w Wenecji", a oglądałam chyba wszystkie.
BeeMeR - Pią 13 Wrz, 2024 18:56
Noc i ciemność 2013
Bardzo zgrabnie i wiernie przedstawiona historia, tylko ten nowy dom był okropny
Ja sobie zupełnie inaczej wyobrażałam, ale to drobiazg.
Morderstwo to nic trudnego 2008
Wyjątkowo brutalnie potraktowano tą powieść, w filmie nie zostało wiele z pierwowzoru, nawet jeśli osoba mordercy się powiedzmy że zgadza, to ani motyw, ani sposoby zabijania ani zabijane osoby już nie. Kompletnie nie umiał mnie ten film zaangażować, temat kampanii wyborczej, gwałtu i licho wie czego zamiast tego co powinno być nie umiał mnie zainteresować, w mojej opinii zmarnowano materiał wyjściowy i aktorów (m.in Benedict Cumberbatch)
Próba niewinności 2018
Miniseria - 3 odcinki.
Odchodzi od pierwowzoru i to zasadniczo, ale nie wymyśla własnych postaci i wątków, tylko podkręca istniejące. Ogromnie mnie wciągnęło i łyknęłam wszystkie trzy odcinki na raz, choć ostatni włączałam już po północy (zamiast grzecznie iść spać) - dawno już żaden film tak mnie nie przytrzymał, wieczorami najczęściej zasypiam przed ekranem.
Obsada jest znakomita, rodzinka popaprana do kwadratu, film miejscami wchodzi w psychodeliczne klimaty, i choć zazwyczaj nie jestem amatorką tak tu zachwyconam.
zwiastun
https://www.youtube.com/watch?v=39vocCC8P9c
BeeMeR - Sob 14 Wrz, 2024 17:46
Obejrzałam oba filmy z Helen Hayes jako Jane Marple - ona sama mi się w tej roli podoba, filmy są poprawne, może nawet dobre, ale nie bardzo dobre. W każdym mi czegoś brakło, któryś wątek poszedł nie tak, choć w każdym jest też coś ciekawego.
A Caribbean Mystery 1983 (Karaibska tajemnica)
Okropnie mi się mylili panowie, małżonkowie pań, Tim nieodróżnialny od reszty - jak dla mnie wszyscy mieli identyczną fryzurę, taką szopę (radosne lata 80-te ). Za to podobała mi się relacja panny Marple z Rafielem, taka jak powinna.
Murder with Mirrors 1985 (Strzały w Stonygates)
Tu zdecydowanie coś poszło nie tak jeśli idzie o wątek główny i mordercę/ów, nie podobał mi się też wątek Giny i Waltera, choć sama Gina owszem.
Na koniec obydwa zakończone są bardzo uroczym akcentem - panna Marple dostaje kwiaty - od najbardziej adekwatnego mężczyzny w danym filmie
BeeMeR - Czw 19 Wrz, 2024 11:43
Obejrzałam serię BBC z Joan Hickson - rewelacja
Nie pisałam o każdym z tych filmów osobno, bo i tak nie podejrzewam, żeby ktoś się tym zainteresował (a może się mylę i ktoś już oglądał?) ale to jest naprawdę kawał świetnego kina I bodaj najlepsza Jane Marple, albo przynajmniej najbliższa pierwowzorowi. Joan Hickson wygląda jakby miała ze sto lat, jakby była żywcem wyjęta z innej epoki, jest damą, kruchą, wścibską, a jednocześnie niepozorną i stareńką, ale nikt jej nie podskoczy, ani zgryźliwy Rafiel, ani inspektor Slack (cudowny jest w tej wersji, doskonały) ani żaden z morderców. Nie od razu się do niej przekonałam, przyznaję, że z początku miałam pewne obawy, ale wkradła się do mojego serca wraz z kolejnymi odsłonami filmowymi.
01. The Body in the Library 1984 (Noc w bibliotece)
02. The Moving Finger 1985 (Zatrute pióro)
03. A Murder is Announced 1985 (Morderstwo odbędzie się...)
04. A Pocket Full of Rye 1985 (Kieszeń pełna żyta)
05. The Murder at the Vicarage 1986 (Morderstwo na plebanii)
06. Sleeping Murder 1987 (Uśpione morderstwo)
07. At Bertram's Hotel 1987 (Hotel Bertram)
08. Nemesis 1987 (Nemezis)
09. 4.50 from Paddington 1987 (4.50 z Paddington)
10. A Caribbean Mystery 1989 (Karaibska tajemnica)
11. They Do It With Mirrors 1991 (Strzały w Stonygates)
12. The Mirror Crack'd from Side to Side 1992 (Zwierciadło pęka w odłamków stos)
Nie twierdzę, że wszystkie filmy są najlepszymi wersjami, ale sporo, mają odpowiedni klimat, trzymają się treści - tj. są pewne odstępstwa tu i ówdzie, skróty i zmiany, ale żadnych skoków przez rekina i własnych wypocin scenarzystów w miejsce oryginalnych wątków jak w późniejszej serii z Gerladine McEwan i Julią McKenzie. Seria ma doskonałą scenerię, absolutnie piękne domy, domeczki, ogrody, pałace, wnętrza - zachwycałam się bez końca lustrami, tj. ich fantazyjnymi ramami, szafkami, wszystkim Ale przede wszystkim scenariusz jest bardzo przemyślany i logiczny - o tyle o ile może.
Podobało mi się Zwierciadło pęka w odłamków stos - widziałam już (chyba) wszystkie inne wersje, i choć ta z Elizabeth najbardziej bawiła (na swój sposób) tak ta najbardziej poruszyła właściwą strunę - jako jedyna uderza w absolutnie właściwą nutę na sam koniec i kończąc w jedyny możliwy sposób
Hotel Bertram doskonale oddaje hotelowe pyszności, muffinki, pączki i cały klimat, obsada jest znów znakomita, lekko poprawione, akuratne zakończenie również
No dobra, tak naprawdę chyba wszystko mi się podobało
Ania Aga - Pią 20 Wrz, 2024 06:28
| BeeMeR napisał/a: | Obejrzałam serię BBC z Joan Hickson - rewelacja | zgadzam się, dla mnie najlepsza panna Marple
Trzykrotka - Pią 20 Wrz, 2024 13:02
Rany... Nie widziałam chyba ani jednego filmu z nią. Szkoda, bo z dotychczasowych panien Marple żadna mnie na sto procent nie przekonała. Chętnie zobaczyłabym te wersje.
BeeMeR - Pią 20 Wrz, 2024 13:22
Polecam się - masz pw
Obejrzałam Dlaczego nie Evans 2022 - to jeden z tych przekombinowanych filmów, które tylko udają, że mają coś wspólnego z Agatą Christie, a są w zasadzie czymś zupełnie innym, inne postaci, okoliczności i motyw morderstwa. "Przesiadka" z pani Hickson na Julię McKenzie też bolała, niestety, Julia bardziej mi się kojarzy z Babcią Maliną i schabowymi (restauracje w Krakowie) niż bystrym umysłem i wszędobylstwem, na domiar złego ta postać dopisana do historii pół filmu nie miała co ro robić poza robótkami, na koniec trochę się obroniła tłumacząc zbrodnię w miejsce książkowego listu. Frankie przedstawiona jest jako rozpuszczona idiotka, około połowy wszyscy zaczynają zachowywać się irracjonalnie, albo krzyczeć na siebie, ech, bardzo słabo oceniam ten film.
Na pociechę mam dwie inne adaptacje, jedną już zaczęłam i mi się bardzo podoba
Trzykrotka - Sob 21 Wrz, 2024 09:54
Dzięki!
BeeMeR - Pon 23 Wrz, 2024 11:00
Dlaczego nie Evans 1980
bardzo wierna, dobrze zrobiona ekranizacja, dobrze obsadzona i zrealizowana.
Trzykrotka - Wto 24 Wrz, 2024 09:05
Zobaczyłam 1 odcinek The Body In The Library z lat 80 - rzeczywiście, doskonała panna Marple I w ogóle wszystko jakoś tak dobrze zrobione, aktorzy dobrani, sceneria bardzo rzeczywista. Mm wrażenie, że we współczesnych ekranizacjach wszystko jest zbyt wylizane pod współczesną estetykę, a tam można jeszcze uwierzyć, że jesteśmy w czasach powojennych. Będę chciala obejrzeć resztę i inne ekranizacje z tej serii.
BeeMeR - Wto 24 Wrz, 2024 09:24
Dokładnie tak, a do tego niespieszny, ale dobry rytm zdarzeń, rozmów. We współczesnych filmach zawsze się spieszą, mówią szybko, nieraz niechlujnie. Kamera też się teraz spieszy, a a w tym serialu pracuje płynnie. Plus nie ma wrażenia teatralności, jak nieraz w dawnych kostiumowcach.
annmichelle - Sob 28 Wrz, 2024 17:10
| BeeMeR napisał/a: | | Obejrzałam serię BBC z Joan Hickson - rewelacja |
Twoja entuzjastyczna opinia mnie zachęciła i chętnie obejrzę te ekranizacje (coś tam już kiedyś z tej serii oglądałam, ale już nie za bardzo kojarzę , więc obejrzę całość - jak szaleć to szaleć ).
BeeMeR - Nie 29 Wrz, 2024 19:41
| annmichelle napisał/a: | | dhętnie obejrzę te ekranizacje | Bardzo dobra decyzja
Dlaczego nie Evans 2022
Miniserial, 3x60 min (albo 4x45min), całkiem dobrze się ogląda, są zmiany ale nie ma gwałtu na powieści jak w przypadku wersji z panną Marple.
BeeMeR - Pon 30 Wrz, 2024 19:37
Ordeal By Innocence (1984)
zwiastun:
https://www.youtube.com/watch?v=gvyMbGTavY0
i komentarz, po którym stwierdziłam, że chcę ten film obejrzeć
| Cytat: | | I saw an interview from the cinematographer for this film that both Sutherland and Dunaway were horrible to work with. Both demanding and cruel to the Director to the point that it contributed to the failure of this movie. As it was stated in the screenplay for "All About Eve " Where has it ever been true that the piano writes the concerto?" |
w/w wywiad:
https://www.youtube.com/watch?v=22jE8LdlBZ4
W istocie, nie jest to dobry film
I ma wyjątkowo okropną, jazzującą muzykę
annmichelle - Sob 05 Paź, 2024 15:03
| Trzykrotka napisał/a: | Zobaczyłam 1 odcinek The Body In The Library z lat 80 - rzeczywiście, doskonała panna Marple I w ogóle wszystko jakoś tak dobrze zrobione, aktorzy dobrani, sceneria bardzo rzeczywista. Mm wrażenie, że we współczesnych ekranizacjach wszystko jest zbyt wylizane pod współczesną estetykę, a tam można jeszcze uwierzyć, że jesteśmy w czasach powojennych. Będę chciala obejrzeć resztę i inne ekranizacje z tej serii. |
Też obejrzałam i mam w sumie tylko jeden zarzut: zbyt rozwleczone sceny. Najlepszy przykład? Przyjaciółka panny Marple mówi, żeby ta do niej przyjechała i że najlepiej jak ona po nią pojedzie. I co widzimy? Pani wsiada, jedzie samochodem do Marple, zatrzymuje się pod jej domkiem, Marple wsiada i pokazana ich jazda powrotna. I to wszystko trwa i trwa. Także powtarzanie DOKŁADNIE tej samej sceny, z tego samego ujęcia (podczas gry w karty), gdy każda z osób mówi, jak to w te karty grała- nic nie wnosiło. Jeśli już koniecznie chcieli te zeznania zobrazować to mogli nakręcić trzy różne ujęcia, a nie co kilka minut odtwarzać to samo.
Pół godziny krócej wyszłoby temu filmowi na dobre. Trwa 2 godziny 20 minut i w tym przypadku czułam każdą minutę .
Ale pewnie obejrzę całość tej serii , tyle że będę sobie dawkować, bo co za dużo to niezdrowo.
BeeMeR - Sob 05 Paź, 2024 21:03
| annmichelle napisał/a: | | mam w sumie tylko jeden zarzut: zbyt rozwleczone sceny. | No owszem, ale mnie bardziej odpowiadała powolność tej serii niż dyrdymały serii późniejszej.
Nawiasem, obejrzałam Szaleństwo Greenshawa 2013 i tam tez jest nazmyślane niemało.
BeeMeR - Pią 11 Paź, 2024 18:24
Było ich dziesięciu (2020)
Francuski serial (6 odcinków) na motywach "I nie było już nikogo", uwspółcześniony, zmodernizowany, początkowo wydawało mi się że daleki od pierwowzoru ale w gruncie rzeczy w wymowie dość mocno się go trzymają. Całkiem nieźle mi się oglądało, choć bez fajerwerków.
zwiastun mini:
https://www.youtube.com/watch?v=UJmtDok3V2U
annmichelle - Pią 11 Paź, 2024 20:36
Obejrzałam "Zatrute pióro" z Joan Hickson i podobało mi się bardziej niż "Noc w bibliotece".
Natomiast ta panna Marple to nie jest moja książkowa panna Marple. Za spokojna. Ta książkowa miała (mimo swojego wieku i pozycji społecznej) ogień w sobie. Była zadziorna, kiedy trzeba było. A ta jest zbyt stateczna, zbyt powolna. I przez to nudnawa.
Ale cała reszta mi się podobała , mimo, że jedna z bohaterek była kopią (księżnej) Diany Spencer z czasów pamiętnego zaręczynowego wywiadu: fryzura, makijaż, nawet sweterek. Wypisz - wymaluj : początek lat 80-tych , mimo, że akcja dzieje się jakieś 30 lat wcześniej. Reszta bohaterów - super dobrana.
Z chęcią obejrzę kolejne części.
BeeMeR - Pią 11 Paź, 2024 20:50
| annmichelle napisał/a: | | to nie jest moja książkowa panna Marple. Za spokojna. | Też tak na początku myślałam ale za czasem się przekonałam do niej. Lubię też Geraldine i jej sposób bycia, najmniej do mnie przemawia Julia - jeśli idzie o aktorki serialowe, a nie pojedyncze filmy.
|
|
|