Filmy - Fajny film wczoraj widziałam VI
BeeMeR - Czw 29 Paź, 2020 10:39 Temat postu: Fajny film wczoraj widziałam VI Otwieram nowy wątek filmowy:
Gwiazda Południa (1969)
Bardzo udany film przygodowy na podstawie Verne'a - Afryka dzika, diamenty, słonie, hipopotamy, krokodyle, strusie i inna zwierzyna w ilościach obfitych, pościgi, ucieczki - bawiłam się dobrze Wśród aktorów: młodziutka Ursula Andress i Orson Welles
Piosenka tytułowa:
https://www.youtube.com/watch?v=4LbhxeawEsE
zwiastun, całkiem nieźle oddający ducha filmu :
https://www.youtube.com/watch?v=RHqoIfiMI9Y
Agn - Wto 10 Lis, 2020 23:16
Po rozczarowaniu "Małymi kobietkami" 2017 odświeżyłam "Małe kobietki" 1994.
To nadal przyjemny seans z fajną obsadą (jak rany, zapomniałam, że tu grała Claire Danes!). Trochę rozumiem zmianę obsadową względem Amy - cóż, Kirsten Dunst miała wtedy 12 lat i trochę niesmacznie by wyglądało oglądanie jej odgrywającej rolę dorosłej Amy. Przecież tym razem nie grała wampira.
Winona jest cudna. Susan Sarandon też jest cudna jako Marmee. Gabriel Byrne w roli Friedricha... rany, już zapomniałam, jak mi kiedyś przy nim serce przyspieszało.
Zagrało tu to, czego mi brakowało w miniserialu z 2017 - wspólnota sióstr. Są blisko, widać siostrzane wsparcie i miłość. To jest to!
Laurie też mi się podobał, choć w sumie nie przepadam za Christianem Balem, ale spisał się fajnie (tylko ta broda na koniec... ).
Jasne, tu też mogę pomarudzić, że rozwój związku Amy i Lauriego jest słaby - spotykają się w ogródku, ona maluje, on podrywa panny, pije z piersiówki i fajczy cygaro - ble. I niemal natychmiast zaczynają się deklaracje uczuć. No ale niech tam - przynajmniej Amy nie jest tu wstrętną złośnicą. Ma bachorowate zachowania, ale wybaczalne dla jej wieku, poza tym nie ma w sobie jakiejś strasznej podłości, a gdy przeprasza, to słychać w jej głosie, że naprawdę jej przykro.
Więc w sumie, pomimo tylu lat, film nadal mi się podoba. Stawiam go na drugim miejscu jeśli chodzi o ekranizację tej książki.
RaczejRozwazna - Wto 10 Lis, 2020 23:46
W tej ekranizacji uczucie Lauriego do Amy było zupełnie nieprzekonujące. Ot, chłopak, któremu nie udało się zdobyć jednej z sióstr, robi wszystko, żeby chociaż wejść do rodziny
Też bardzo lubię tę wersję.
EDIT: czy widziałyście "Cyrulika syberyjskiego" z lat 90-tych? nie wiem czy podchodzić, bo widzę, że rozmiary iście bollywoodzkie
Barbarella - Czw 12 Lis, 2020 10:46
"Małe kobietki" z 1994 też sobie obejrzałam. Bardzo mi się podobały.
Ale miałam tak , ponieważ jakieś pół roku temu oglądałam u Agn tę nowszą wersję i była zupełnie inna. Agn, chyba będziemy musiały to powtórzyć.
"Cyrulika syberyjskiego" oglądałam dawno temu i mi się podobał.
Agn - Czw 12 Lis, 2020 12:39
Och, nie bede sie zapierac przed seansem.
Trzykrotka - Czw 12 Lis, 2020 17:41
Cyrulik syberyjski jak na film Michałkowa jest średni. Daleko mu do Spalonych słońcem. Jak na film w ogóle - jest dobry i warto go zobaczyć, choćby dla Olega Mienszykowa. Julia Ormond trochę tam ginęła, tak jak jej bohaterka zbita z nóg przez Rosję i rosyjskość.
Piękne zdjęcia.
Agn - Nie 15 Lis, 2020 09:23
W ramach nowego lekkiego swira (francuski) kontynuuje ogladanie przyjemnych francuskich filmow. Wczoraj na dobranoc obejrzalam sobie "Nie jestem latwy" ("Je ne suis pas un homme facile").
Historia ma sie tak - pewien atrakcyjny samiec, traktujacy kobiety dosc przedmiotowo, zagapiwszy sie na piekne niewiasty przydzwonil lbem w slup. Budzi sie w alternatywnej rzeczywistosci, w ktorej role mezczyzn i kobiet sie odwrocily.
Och, pieknie mi sie ogladalo! To niby lekkie, zabawne kino o tym jak pan i pani nawiazuja romans, ale daje do myslenia - matriarchat daje naszemu samcowi w kosc. Nagle zdaje sobie sprawe, ze zyje w swiecie, w ktorej mezczyzni sa traktowani tak, jak kobiety sa traktowane w jego swiecie. I wcale mu sie to nie podoba. Mysle, ze ten seans dobrze by zrobil coponiektorym facetom.
W kazdym razie polecam bardzo. Jest na Netflixie.
Agn - Nie 15 Lis, 2020 16:10
"Smietanka towarzyska" Woody'ego Allena (lecialo na tvp kultura)
Kiedy film byl zapowiadany, to nawet chcialam obejrzec, choc nieszczegolnie lubie Kirsten Stewart. A wlasciwie po prostu jej nie cierpie.
No ale obejrzalam, tata zaproponowal...
Jak to u Allena? Duzo, duzo, mnostwo dialogow i postaci i czasem mozna sie zgubic. Chyba nawet sam Allen w ktoryms momencie sie zgubil, bo gdzies mu sie zapodziala postac przedstawiona tak, jakby miala namieszac w historii, a nie pojawila sie pozniej juz ani razu.
Za bardzo nie rozumiem tych bohaterow. Kochaja sie, ale ona kocha jeszcze jednego, wybiera go, wiec kochankowie sie rozstaja i... w sumie tyle. Nieszczegolnie mnie obeszla ta historia, bo zadnej chemii tu nie poczulam. Eisenberg tylko sie na Stewart gapi, a Stewart jak zawsze zamyka oczy kiedy mowi cos z glebi i dumnie. prezentuje siekacze, brrr...
Mam zarzut najwiekszy taki, ze postac Blake Lively jest niewykorzystana, a raczej - aktorka lezy odlogiem. A jak tylko sie pojawila, to od razu przylepily sie do niej moje oczy.
Na oslode Steve Carell, ale on tez nie zostal wykorzystany w pelni, w polowie filmu wrecz znika.
Wiec w sumie jestem rozczarowana.
Skarpetki do sandalkow i szorty u pan draznily mnie bardzo. I w ogole w niektotych momentach wydawalo mi sie, ze jak na lata 30-te XX wieku panie chodzily zbyt rozneglizowane.
annmichelle - Nie 15 Lis, 2020 16:24
Agn, oglądałam ten film jakieś 2 lata temu i już go zupełnie nie pamiętam (oprócz jakichś kilku przebłysków m.in. scen z basenem na początku bodajże, jakąś jazdę samochodem).
A polecała mi go osoba, która była nim zachwycona...
Jak widać co człowiek to inny odbiór filmu.
Agn - Nie 15 Lis, 2020 16:28
Podejrzewam, ze ja za jakis miesiac tez tego filmu nie bede pamietala.
Z nowej tworczosci Allena bardzo lubie np. "O polnocy w Paryzu". Uwazam, ze to fajny film.
No ale nie da sie robic caly czas dobrych filmow, kazdemu zdarzaja sie potkniecia.
annmichelle - Nie 15 Lis, 2020 16:39
| Agn napisał/a: |
No ale nie da sie robic caly czas dobrych filmow, kazdemu zdarzaja sie potkniecia. |
Akurat Woody Allen nigdy mnie specjalnie nie porywał, choć pewnie z 8-10 jego filmów widziałam.
Dlatego ja rzadko oglądam filmy "pod reżysera" (no, chyba, że to Hitchcock, tyle, że jego wszystkie dostępne filmy obejrzałam już jakieś ćwierć wieku temu, ze współczesnych reżyserów mam tak chyba z Nolanem), bardziej jeśli już to "pod ulubionego aktora/aktorkę", ale najczęściej "pod historię, którą opowiada".
Tyle, że opisy/trailery często są złudne i tak naprawdę trzeba się samemu przekonać na własnej skórze.
Agn - Nie 15 Lis, 2020 17:03
Ja lubie jego filmy (nie wszystkie, ale nie unikam). I mam takich rezyserow, ktorych bardzo lubie lub lubilam (Hitchcock jest ponad to wszystko, bo to Hitchcock). Nolana tez lubie. Allena calkiem lubie, bo u niego przynajmniej poslucham ciekawych dialogow. On jest zreszta dla mnie doskonala odtrutka po obejrzeniu filmow w stylu "After" - wiem, sama to sobie robie.
Ach, ostatnio oczywiscie po uszy zakochalam sie w Denisie Villeneuve.
A pod aktorow i aktorki to pewnie, ze ogladam.
Barbarella - Wto 17 Lis, 2020 11:02
| annmichelle napisał/a: | | Akurat Woody Allen nigdy mnie specjalnie nie porywał, choć pewnie z 8-10 jego filmów widziałam. |
Woody Allen w ogóle mnie nie porywa.
Też rzadko oglądam filmy "pod reżysera", choć są wyjątki. Czekam na nowy film Wojtka Smarzowskiego.
| annmichelle napisał/a: | | yle, że opisy/trailery często są złudne i tak naprawdę trzeba się samemu przekonać na własnej skórze. |
Z tym się też w pełni zgadzam.
Barbarella - Pon 23 Lis, 2020 12:01
"Proces siódemki z Chicago".
Opis za Filmwebem:
https://www.filmweb.pl/fi...20-451241/descs
Film bardzo mi się podobał. A główny oskarżyciel wyglądał jak..... A co będę pisać. Same zobaczcie. Kogo wam przypomina?
Caitriona - Śro 25 Lis, 2020 09:10
Też widziałam, dobrze się ogląda.
BeeMeR - Pon 30 Lis, 2020 21:02
Lodołamacz (2016)
Rosyjski film niby na bazie wydarzeń prawdziwych z 1985 roku, ale bardziej sensaccyjno-przygodowo- zabili go i uciekł No bo w skrócie: lodołamacz utknął wśród lodów niedaleko Antarktydy i goni go złowroga góra lodowa
Ogląda się bardzo dobrze, polecam
zwiastun:
https://www.youtube.com/watch?v=GxfUvCGY0JE
Admete - Czw 10 Gru, 2020 17:52
Obejrzałam właśnie Mank na Netflixie. Film Finchera o tym, jak powstawał scenariusz do Obywatela Kane'a. Zrobiony został jak dawny film - obraz, dźwięk, konstrukcja scen. Bardzo ciekawe doświadczenie - współcześni aktorzy i klimat starego kina. Podobał mi się, musiałam tylko od czasu do czasu doczytać coś w Internecie na temat postaci, bo nie znam aż tak dobrze historii Hollywood.
Admete - Śro 16 Gru, 2020 12:19
Kolejny film obejrzany na Netflixie - Elegia dla bidoków na podstawie książki J.D. Vance. Warto obejrzeć dla świetnych ról Amy Adams i Glenn Close.
annmichelle - Nie 27 Gru, 2020 10:50
| Agn napisał/a: | Obejrzałam "Last Christmas".
Czegoś mi w tym filmie zabrakło, tak na koniec chciałabym coś jeszcze i chyba inne sceny, które by lepiej pokazały to, co główna bohaterka zrozumiała, że się wydarzyło (nie chcę spoilerować).
Akcent Emmy Thompson jest uzasadniony, piosenki George'a Michaela trochę dyktują nastrój, ale podśpiewywuje się przyjemnie. *:mrgreen:
Film stara się poruszyć kilka poważniejszych kwestii, ale nie robi tego dogłębnie, tylko zaznacza problem i leci dalej.
Ogólnie nic odkrywającego Amerykę, ale to miły film. Ale jak ktoś się wybiera, to niech się uzbroi w chusteczki. Ja nie żartuję.
*Aczkolwiek biorąc pod uwagę sposób prowadzenia się bohaterki aż dziw, że nie było "I want your sex".
Z drugiej też strony zastanawia mnie, czy z innym artystą nie byłoby tego samego filmu. |
Wczoraj obejrzałam.
Spodziewałam się jakiejś głupkowatej komedii romantycznej przesłodzonej i z przewidywalną fabułą (lub jej brakiem ), a jestem mile zaskoczona. Po opiniach w internecie, widzę, że zawiedzeni ludzie spodziewali się czegoś na miarę relaksującego odmóżdżacza w oprawie choinek, światełek i sztucznego śniegu. Tja, a tu wyszedł dramat.
Masz rację Agn, czegoś zabrakło.
Bez sensu był dla mnie wątek Santa i producenta kiszonej kapusty (taka trochę zapchajdziura).
Natomiast główna historia mi się podobała , bo nie była typowa.
Resztę ukryję w spoilerze:
Nie jest to na pewno arcydzieło czy film na miarę "To właśnie miłość", ale nie uznaję czasu jaki poświęciłam na jego obejrzenie za stracony.
RaczejRozwazna - Nie 27 Gru, 2020 14:00
Obejrzałam w święta "To wspaniałe życie", które w rankingach filmów świątecznych widnieje najwyżej. Piękne przesłanie i wspaniały anioł ale pierwsza część trochę mi się dluzyla. Niemniej urok starego kina działa a dodatkowo uwielbiam klimat Ameryki sprzed kilkudziesięciu lat. Muszę poszukać jakichś filmów z tą Ameryką....
BeeMeR - Wto 12 Sty, 2021 11:45
Niebo o Północy - nieco mnie znudziło, niestety, ale zdjęcia są piękne
BeeMeR - Czw 14 Sty, 2021 09:23
Obejrzeliśmy sobie Pana Kleksa w kosmosie: efekty specjalne trochę bolały, zwłaszcza po niedawnych Gwiezdnych Wojnach które całkiem nieźle znoszą próbę czasu (plus zostały zremasterowane), kostiumy też (zwłaszcza rury od odkurzacza owinięte wokół szyi ) ale za to absolutna większość aktorów ma piękną dykcję
Dzieci potem pół dnia śpiewały "siostry Cassate - pokażą drogę do gwiazd!"
Admete - Czw 14 Sty, 2021 09:24
Mimo wszystko dobrze, że dały rade obejrzeć. Pamiętam, że trudno było dostać bilety do kina na film. Byłam ze starszym bratem. Wtedy jeszcze nie chodziłam sama do kina. Później to ja zabierałam młodszego
BeeMeR - Czw 14 Sty, 2021 10:08
Pewnie, że dobrze - oni nawet dość lubią ramotki z mojej młodości (tj. głównie Adaś Ania się jeszcze na każdym filmie umie znudzić i woli iść do swojej zabawy), acz czasem na raty
Agn - Czw 14 Sty, 2021 17:05
Pan Kleks jest stary, ale jary. Efekty moze miec slabe, ale piosenki ponadczasowe.
|
|
|