To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Cykl o Ani i inne książki L.M. Montgomery

Gunia - Nie 25 Cze, 2006 00:46
Temat postu: Cykl o Ani i inne książki L.M. Montgomery
Jest już wątek o ekranizacji, ale może porozmawiałybyśmy o samych książkach? :grin: Ja bardzo je lubię... Nie. To nieprawda - ja je kocham! :wink: Przeczytałam wszystkie i przez dłuższy czas Gilbert był moim ideałem. :) Potem jego miejsce zajął Walter - napłakałam się nad nim jak głupia.
Pierwsza była "Ania z Zielonego Wzgórza" of cours. Czytał mi ją na głos tata, kiedy miałam jakieś siedem lat, a potem już samodzielnie przerobiłam wszystkie książki L.M. Montgomery, które były dostępne. A Wy?

Admete - Nie 25 Cze, 2006 09:33

Powinnam na nowo przeczytac książki o Emilce, bo włąściwie ich prawie nie pamiętam. Mam tylko wrażenie, ze nie do końca mi się podobały. Uwielbiam Błękitny zamek - cały czas myślę, że powinnam sobie kupić tę powieść.
Anonymous - Nie 25 Cze, 2006 10:09

Ja mogę powiedzieć, że tak samo jak Ty, Guniu ;) . I nad Walterem też płakałam, gdy czytałam po raz kolejny o śmierci Waltera, to tylko wtedy, gdy byłam sama w domu, żeby móc się wypłakać ile się da, umyć twarz i udawać, że nic się nie stało :D .
Maryann - Nie 25 Cze, 2006 10:34

Ja pierwszą dostałam pod choinkę z informacją, że na pewno mi się spodoba. Początkowo byłam sceptyczna - jakoś nie mogłam przebrnąć przez trzty pierwsze rozdziały. Ale jak już się przez nie przekopałam, to wsiąkłam na dobre.
Nie mogłam się doczekać na każdą kolejną z siedmiu - bo tyle wtedy ich było. Dopiero po ładnych paru latach przeczytałam "Anię ze Złotego Brzegu". Może dlatego - a może to kwestia innego tłumaczenia - jakoś nie bardzo umiem ją "wpasować" w cały cykl, chociaż nie mogę powiedzieć, że mi się nie podobała - zazdrosna Ania burcząca na wsyztskich wokoło to było coś nowego.
Co do ideałów, to (oczywiście !) Gilbert - jak ja się bałam, że Ania zdecyduje się wyjść za Roberta Gardnera ! No i w ostatniej części - Krzyś Ford.

Gabra - Nie 25 Cze, 2006 12:10

Ja od Ani zaczełam moje wielkie czytanie. Jak tylko zaczynałam to był już koniec - nikt nie mógł mnie od tych książek oderwać - musiałam się chować przed mamą i mieć na wierzchu przygotowany zeszyt; gdyby przyszło jej do głowy zakłócać moja naukę wystarczyło tylko wsunąć książkę pod biurko :smile:

Ja też płakałam nad Walterem i później jeszcze ten list :cry: A w Rilli nie podobało mi się jeszcze to, że oddała małego Jasia :sad:

Aragonte - Nie 25 Cze, 2006 12:55

Admete napisał/a:
Powinnam na nowo przeczytac książki o Emilce, bo włąściwie ich prawie nie pamiętam. Mam tylko wrażenie, ze nie do końca mi się podobały. Uwielbiam Błękitny zamek - cały czas myślę, że powinnam sobie kupić tę powieść.

Admete, pamiętaj, że te dwa tłumaczenia, jakie się ukazały, różnią się dość znacznie od siebie.
Mam dwa wydania i mogłam je porównać.
Jedno Naszej Księgarni, z 1991 roku (tłumacza nie podano, ale to wersja stareńka, z 1928 roku) - jest co prawda okrojone, ale jakoś je bardziej lubię - a drugie Prószyńskiego, tłumaczenie Jolanty Bartosik, z 2000 roku, pełne, kompletne, ale jakoś nie całkiem mi odpowiadało przy jedynym przeczytaniu... Muszę sobie je przejrzeć i powiedzieć, co mi nie pasowało w tej wersji :cool:

Gunia - Nie 25 Cze, 2006 13:00

Największe emocje u nas zawsze budziło imię pani Linde. :) W starszym tłumaczeniu jest Małgorzata i dla mnie zawsze pozostanie ona Małgorzatą, a w nowszym Rachela - i to się praktycznie nikomu nie podoba, chociaż w oryginale jest jak byk - Rachel. To coś jak zrobienie z Charlotte Karoliny.
Aragonte - Nie 25 Cze, 2006 13:03

Podobnie było z "Błekitnym zamkiem", Guniu. W starszej wersji jest Joanna o ksywce "Buba", w nowszej zasadniczo Valancy zwana Doss.
I jakoś nie mogę się przyzwyczaić :roll:

Gunia - Nie 25 Cze, 2006 13:22

A tak na marginesie, to bardzo lubię "Błękitny Zamek" i Joanna jest jedną z najbliższych mi bohaterek. A cała fabuła - mniam! :mrgreen: Niesamowita pomysłowość ze strony autorki.
Aga85 - Nie 25 Cze, 2006 13:31

Guniu, ja też kocham "Błękitny zamek" :grin: . Czytałam go już wielokrotnie i za każdym razem z wypiekami na twarzy śledzę losy Joanny i Edwarda. Coś wspaniałego! Jedna z moich ulubionych książek. Gdy skończyłam czytac ją po raz pierwszy, to przez tydzień nie mogłam wyzbyc się tych ochów i achów... wzdychałam na każdym kroku :thud:
Maryann - Nie 25 Cze, 2006 13:46

Gunia napisał/a:
Największe emocje u nas zawsze budziło imię pani Linde. :) W starszym tłumaczeniu jest Małgorzata i dla mnie zawsze pozostanie ona Małgorzatą, a w nowszym Rachela - i to się praktycznie nikomu nie podoba, chociaż w oryginale jest jak byk - Rachel. To coś jak zrobienie z Charlotte Karoliny.

Takich "kwiatków" jest więcej: Ewa Moore to w oryginalnej wersji Leslie, a Iza Gordon ma na imię Phil, Roberta (Roya) Gardnera nie wspominając.

Mag - Nie 25 Cze, 2006 19:19

Wszystki8e książki L.M.Montgomery są ciepłe imają w sobie to "coś", co powoduje, że po skończeniu, można zaczynać od początku :smile:
Lubię jej "Emilkę"- to była pierwsza moja książka z bohaterką obdarzoną darem i zrobiła na mnie piorunujące wrażenie.
Czytałam pamiętniki pani Montgomery i podobały mi się również.

Admete - Nie 25 Cze, 2006 22:04

Te starsze tłumaczenia są moze bardziej dowolne, jeśli chodzi o imiona,ale mnie to odpowiada. Specjalnie szukałam starych wydań w antykwariacie. Wolę Joannę od Valancy czy jak to się pisze.
Anonymous - Pon 26 Cze, 2006 08:04

Ja bym chciała mieć komplet :D .
Ja mam tylko dwie części pierwsze Ani, stare wydanie dwa w jednym, okładki płócienne z namalowaną twarzą Ani. Zaczytana bardzo, bo to jeszcze mojej mamy. Ale tłumaczenie jest to "dobre". Pozostałe części musiałam wypożyczać z biblioteki, i zawsze brałam takie, jak na obrazku Aragonte. Później, jeszcze przed dobą Allegro, zamarzyłam, że sobie wszystkie nie kupie, takie ładne wydanie było w księgarni, ale niestety już z tym "złym" tłumaczeniem, więc zrezygnowałam. Może jeszcze kiedyś zapoluję na to stare ;) .

Caitriona - Pon 26 Cze, 2006 12:04

Mam calusieńką serię Ani i , teraz bluźnierstwo, nie przeczytałam nic poza pierwszą częścią. Ania mnie nie zachwyciła, nie przekonałam się do tych powieści. Znudziła mnie. Ale może kiedyś sięgnę jeszcze po "Anię", kto wie?
Jeannette - Pon 26 Cze, 2006 12:44

Jak mógł mi umknąć taki temat? Twórczość Maud kocham miłością wieczną od 4 klasy podstawówki.....całą serię o Ani czytałam ok. 20 razy, a wszystkie inne pozycje jakie były pod ręką również pochłonęłam. To jest dla mnie jak lek - na smutki, na łzy, na problemy. Wszystkie wymieniacie "Błękitny zamek". A "Dzban ciotki Becky", "Pat ze Srebrnego Gaju" (jedna z nielicznych, na których upłakałam się jak idiotka wręcz), "Czary Marigold", "Jana ze Wzgórza Latarni"......cóż byłby ze mnie za nałogowy czytelnik, gdybym nie znała tych książek?
Aga85 - Pon 26 Cze, 2006 12:49

"Czary Marigold", "Dzban ciotki Becky", "Jana ze Wzgórza latarnii"... Ja również doskonale znam te ksiażki, Jeannette, jednak "Pat ze Srebrnego Gaju" nie czytałam - nie mieli w bibliotece :cry:. Może by tak warto kupic na Allegro... Musze tam zajrzec...
Jeannette - Pon 26 Cze, 2006 12:57

Warto, warto! Jest piękna naprawdę.....taka troszkę w stylu Emilki. Jest jeszcze druga część: "Miłość Pat" albo "Pani na Srebrnym Gaju", w zależności od roku wydania.
Trzykrotka - Pon 26 Cze, 2006 14:52

Ja oprócz Ani uwielbiam Błękitny zamek i Dzban ciotki Becky - a w tym Dzbanie szczególnie wątek Jocelyn i Hugh. Lucy Maud uwielbiała rozdzielać bohaterów! Q Emilce osiągnęła chyba apogeum - tyle się napalakalam nad głupotą głównej bohaterki kochającej tak długo i odrzucającej milość z powodu fałszywej dumy, że stracilam serce do tej serii. Ekranizacje zrobili potworną - istny horror dla dzieci.
Natomiast bardzo lubię opowiadania "dookola: cyklu o Ani: Droge do Avonlea i Opowieści z Avonlea. Wiele z nich znalazlo się potem w serialu Droga do Avonlea, za którym przepadam.

Aga85 - Pon 26 Cze, 2006 17:11

Ja jeszcze dodam, że kocham Dziewczę z sadu (albo Kilmeny ze starego sadu - zależy od wydania). Po Anii i Błękitnym zamku to moja ulubiona powieśc L.M. Montgomery :D .
Panna_Marta - Pon 26 Cze, 2006 17:20

Moja przygoda z "Anią..." rozpoczęła się w czwartej klasie szkoły podstawowej. Pewnego dnia odwiedziła mnie ciocia, przynosząc pierwszą część oraz mówiąc, że z pewnością pokocham tę powieść jak niegdyś ona. Cóż mogę rzec - nie pomyliła się :wink: . Czytałam z wypiekami na twarzy, a w ciągu następnych kilunastu dni skompletowałam pozostałe tomy.
Śliczna książka, od chwili przeczytania marzę o rudych włosach, niestety niesprawiedliwa Matka Natura obdarowała mnie brązowymi. Najbardziej, poza pierwszą częścią - rzecz jasna :D - lubię "Rillę ze Złotego Brzegu". Wciąż pamiętam mój spazamtyczny płacz po śmierci Waltera - była to pierwsza książką, przy której tak płakałam - ba! pierwsza, przy której w ogóle płakałam.
Swego czasu, moje dziecięce serduszko wzdychało ukradkiem do pana Gilberta, ale wkrótce jego miejsce zajął Jimmy Pendlleton z Pollyanny (przy okazji szczerze polecam - Pollyanna jest równie urocza jak Ania, obie książki kocham równie mocno i gorąco).

I wciąż poszukuję opasłego, ogromnego tomiska, gdzie wszystkie części "Ani.." byłyby razem, tak abym na wakacyjne wyjazdy nie musiała zabierać wszystkich 10 książek, tylko jedną (waga nie ma znaczenia :wink: ). Jak na razie poszukiwania spełzają na niczyma, wszak Biblia głosi Szukajcie, a znajdziecie, toteż nie tracę wiary :grin: .

Kati - Wto 11 Lip, 2006 16:00

przełożyła Agnieszka Kuc :)
więc może faktycznie jest to pełne wydanie :? ??:

http://www.wl.net.pl/szuk...lowo=MONTGOMERY

Kati - Śro 12 Lip, 2006 12:46

znalazłam sympatyczną stronę o Ani
a tam ............ złote myśli

http://www.montgomery.wyd...ote%20mysli.htm

znalazłam cosik jeszcze, wprawiło mnie to w osłupienie :shock:
na stronie tej można zakupić całą serię o Ani - na DVD
co prawda strona angielska, ale filmy są z polskim lektorem :!: :!: :!:


http://www.sullivanboutiq...ategory_ID=352&

hm...........

Jeannette - Pon 24 Lip, 2006 20:48

A znacie te tomiki opowiadań?
Szczęśliwa pomyłka
Odmiany losu
Panna młoda czeka
W stronę miłości
Trafiłam przypadkiem. Są wydane u nas, czytała któraś? Można je gdzieś nabyć?

Harry_the_Cat - Pon 24 Lip, 2006 21:42

Czytałam Panna młoda czeka, a poza tym Spotkania po latach, Zapach wiatru, Zrządzenie losu. One sie pod różnymi tytułami ukazują. Czasami ten sam tomik ma rózne tytuły. Te które ja mam wydało Novus orbis, chyba w roku 2000.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group