To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Kupiłabym tę książkę...

Agn - Śro 13 Mar, 2013 22:31
Temat postu: Kupiłabym tę książkę...
Moderatorzy mogą spokojnie posłać mnie do diabła za ten temat, ale nie mogę się powstrzymać.

Czasem jak patrzę na to, jak są wydane książki, to się zastanawiam, co grafik miał na myśli. Książki się ponoć nie ocenia po okładce, ale nie czarujmy się - okładka potrafi zachęcić lub strasznie zrazić. Sama w sobie nie musi być koszmarem, ale może być nieadekwatna do zawartości, przez co najlepsza powieść ląduje w lamusie.

Mój dzisiejszy kwiat...

Zacznę od Alice Munro, która po prostu jest niesprawiedliwie traktowana przez grafików. Pisze porządne książki, piękne opowiadania, ładne formy, dobry język, nic harlekinowatego... a okładki ma jak do romansidełek o kobietach, które li i tylko spotykają na swej drodze samca.

Tyle już razy słyszałam od klientów, że gdyby nie nasze polecenie, nigdy w życiu nie tknęliby tych książek, że się na płacz zbiera. :roll:

Inna bajka. Asa Larsson, pisarka skandynawska, która popełnia kryminały (nie jest spokrewniona ze Stiegiem). Ostatnia okładka przyprawia mnie o dreszcze. Ten dzieciak jest po prostu wstrętny! Chyba miał przypominać cherubina. :roll:

Jest to tym smutniejsze, że akurat Asa pisze całkiem niezłe kryminały i nawet klienci twierdzą, że jest jedną z lepszych w obecnym zalewie szwedzkości. :?

I teraz megahardcore. Zostawiłam go na deser, żeby ludzkość dobić.
Otóż... ktoś kojarzy Annę Kareninę? Wiem, w życiu nie słyszałyście, ale jest taka książka. :wink:
Niech mi ktoś powie, po ilu flaszkach był grafik, bo nijak nie mogę się doliczyć, że o zrozumieniu jego zamysłu nie wspomnę.

Szczyt obrzydliwości! Wydało toto wyd. Finna i nie dość, że mają zalanego (najwyraźniej) grafika, to jeszcze chyba nikt nie zerknął na to, co wysmażył.
Najlepsze, że to wydanie dwutomowe, za które płaci się w sumie 70 zł. A czepiają się wydania ze Znaku, jednotomowego, z okładką filmową. No to czekam na cwaniaka, który mi jęknie o Keirze Knightley, to mu pokażę to "cudo". :roll:

:thud:

Anonymous - Śro 13 Mar, 2013 22:56

Anna Karenina przypomina tani porno-romans dla zdemoralizowanych eks-lafirynd i więźniarek II RP :roll:
Anaru - Śro 13 Mar, 2013 23:13

Agn napisał/a:
Otóż... ktoś kojarzy Annę Kareninę? Wiem, w życiu nie słyszałyście, ale jest taka książka.
Niech mi ktoś powie, po ilu flaszkach był grafik, bo nijak nie mogę się doliczyć, że o zrozumieniu jego zamysłu nie wspomnę.

Przede wszystkim jakaś mocno starszawa i średnio urodna ta wersja głównej bohaterki. :confused3:

Agn - Śro 13 Mar, 2013 23:17

Przede wszystkim jest tam buro naćpane wszystkiego, a facjata tej pani wieńczy dzieUo. :confused3:
Agn - Śro 13 Mar, 2013 23:25

Swoją szosą - na fb też jest taki temat! Noremalnie... :rotfl:

Pozwolę sobie uwiecznić także to wybitne arcydzieło okładkowe...



Co to, k..., ma być? :confused3:

Anonymous - Śro 13 Mar, 2013 23:29

O tej okładce kiedyś gadałyśmy. Pamiętam, że Tamara pisała cusik o typowo męskim dole.
Agn - Śro 13 Mar, 2013 23:30

Wiem, przypomniało mi się, że ta okładka była kiedyś na tapecie. Skoro jednak już zmontowałam temat, to trzeba było zachować dla potomności...
Anaru - Śro 13 Mar, 2013 23:33

Agn napisał/a:
Co to, k..., ma być?

Górą szkoła, dołem narzeczona :mrgreen: , przemyślane dzieuo. :lol:

Agn napisał/a:
a facjata tej pani wieńczy dzieUo.

Pewnie żonę wykorzystał :roll:

Agn - Śro 13 Mar, 2013 23:36

Anaru napisał/a:
Górą szkoła, dołem narzeczona :mrgreen:

Raczej żona. :lol:

Anaru - Śro 13 Mar, 2013 23:42

Agn napisał/a:
Raczej żona.

Żona już nie musi się tak starać, starczą barchany. :lol:

Agn - Śro 13 Mar, 2013 23:51

Uściślijmy: młoda żona. :lol:
Anaru - Śro 13 Mar, 2013 23:57

Ale w tytule masz jak byk szkoła narzeczonych. No to się ktoś starał z okładką. :lol:
Agn - Czw 14 Mar, 2013 00:09

Tiaa, wyprzedził akcję. :lol:
Akaterine - Czw 14 Mar, 2013 08:20

Agn, czy tworząc tytuł wątku inspirowałaś się tą stroną z fb? ;)
http://www.facebook.com/p...322274364539293

Agn - Czw 14 Mar, 2013 09:35

W jednym z postów wyżej napisałam, że na fb też jest taki temat. :D
Nie szkodzi, nie wszyscy mają fb. :wink:

Admete - Czw 14 Mar, 2013 15:42

Ja nie mam, więc dobrze, że jest taki wątek ;) ja mam takie dawne wydanie Letniego drzewa z cyklu Fionavarki gobelin, na którego okładce nakleiłam wydruk komputerowy innej okładki.

Tutaj do obejrzenia:

http://www.brightweavings...covfionavar.htm

I komentarz autora ;)

Agn - Czw 14 Mar, 2013 21:50

Zagubionam. Którą okładkę miałaś, a którą sobie nakleiłaś?

Do cyklu "Dary anioła" Cassandry Clare są non stop okropne okładki, w którymś momencie sama autorka zareagowała i cośtam poprawili (pytanie: co?). Aż trudno mi się zdecydować, która jest najkoszmarniejsza. Wybieram Mechanicznego anioła, bo mnie urzeka jej brzydota:

Nie wiem, co lepsze - fryzura emo (przypominam: akcja się toczy w XIX wieku), full make up na ślepiach (to facet jest), czy ten botoksik w ustach. Naprawdę, trudno mi zdecydować. :?

zooshe - Czw 14 Mar, 2013 23:10

Ja rozumiem, że ta laska i makijaż to chyba próba nawiązania do Mechanicznej pomarańczy, ale raczej nie wyszło.
Agn - Pią 15 Mar, 2013 06:32

Mechanicznej pomarańczy? Ta seria nie ma nic wspólnego z Burgessem. :wink:
Admete - Pią 15 Mar, 2013 14:39

Agn tam jest polskie wydanie, takie najwcześniejsze. Nie mam jak inaczej wkleić. Naga baba na okładce Letniego drzewa.
Agn - Sob 16 Mar, 2013 13:29

O, teraz się załadowało. O matko jedyna... :thud: Fajny komentarz pod spodem, że jest "er, interesting". :lol:
akne - Sob 16 Mar, 2013 23:15

Admete napisał/a:
Ja nie mam, więc dobrze, że jest taki wątek ;) ;)


Ja też nie mam i mieć nie zamierzam :)

Agn - Czw 04 Kwi, 2013 22:20

Pozwolę sobie kontynuować odyseję okładkowych koszmarków.

Nowe wydanie Ani z Zielonego Wzgórza! Cieszycie się? Khm, ja mam mieszane uczucia. Jest ciekawe, nowe tłumaczenie (przejrzałam sobie) i interesujące inicjały przy każdym rozdziale.
Ale okładki są okropne (nie tylko ja tak uważam). Wyglądają tak:



Paint czy co? Całą serię tak potraktowali.

Innym przykładem radosnej twórczości graficznej jest wznowiona książka Isabel Allende Podmorska wyspa. Historia o pełnej dobra niewolnicy.



Jest dużo okładek z twarzą, ale ta jest imho kompletnie nietrafiona. Ta dziewczyna nie wygląda jak pełna dobra niewolnica. Ilekroć widzę tę okładkę mam wrażenie, że ta kobieta przywali mi w zęby. :?

Anonymous - Czw 04 Kwi, 2013 22:22

Mam inne wydanie "Podmorskiej wyspy"

o to

Dobra książka BTW

Agn - Czw 04 Kwi, 2013 22:28

Wiem, i to wydanie jest spoko. Nie mogli zachować takiej okładki?
Allende napisała jedną z książek mego życia.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group