Filmy - Romans w Orient Expressie
Agn - Pią 16 Cze, 2006 15:44
| Gosia napisał/a: | Agn i jak Ci sie ten film podobal? |
Wtedy wydawał mi się przesadnie ckliwy, ale nie przepadałam za romansami. W chwili obecnej musiałabym go jeszcze raz obejrzeć, chociaż podejrzewam, że doceniłabym szkatułkową budowę no i samą historię. Generalnie jednak, to co pamiętam i oceniam z perspektywy czasu, całkiem mi się podobało. Tylko zakończenie jakieś takie... hmmm... Coś mi się w tym zakończeniu nie podobało. Za proste było.
Kaziuta - Pon 19 Cze, 2006 19:32
Przepraszam, że nie odzywałam sie w tym wątku ale z piątku na sobotę przeszła nad Szczecinem straszna burza i walnęło gdzieś w mój serwer. Byłam odcięta od Was przez caluśkie 2 dni !!!
Ale juz jestem. jak ja kiedyś zyłam bez internetu, nie wiem.
Gosieńko sprawdziłam na planie Paryża. Placyk istnieje tak jak na Twoich zdjęciach i to w centum w starej dzielnicy Maraie.
Monisiu film z SS widziałam. Faktycznie też bardzo romansowy.
Gosia - Pon 19 Cze, 2006 21:45
No to Kaziutko, musisz zrobic zdjecie tej kawiarenki, jak siedzisz na krzeselku przy stoliku
P.s. Ja tez nie wiem, jak kiedys zylam bez netu
Anonymous - Pon 19 Cze, 2006 22:50 Temat postu: Re: Romans w Orient Expressie Film widziałam i mi się podobał (jak cała seria harlequinowska), ale główni bohaterowie mnie nie przekonali.
Kaziuta - Wto 01 Sie, 2006 20:31
Zgodnie z obietnicą fotki z faktycznie istniejących miejsc w Paryżu, które ukazały się w filmie.
Pod tym mostem zobaczyła go ostatni raz:
A to placyk na którym się spotkali. W dzień, w którym robiłam zdjęcie był bardzo zatłoczony (pora obiadowa) tylko dziwnym trafem w knajpce, w której oni się spotkali nikt nie siedział. Czyżby była nie najlepsza ?
A tak wogóle to fajny ten Paryż, szczególnie dla zakochanych.
Gosia - Wto 01 Sie, 2006 21:32
Dzieki Kaziutko !
Ten mostek wydawal sie w filmie wyzszy, ale to pewnie kwestia krecenia z poziomu ulicy.
W ogole nie zauwazylam w filmie, ze ten mostek tak pieknie zdobiony.
A czemu nie siedzisz w kawiarni, tylko na ławeczce?
Blinisserie - nazwa wskazuje na to, ze podaja tam bliny ? (blinis - russe).
Monika - Wto 01 Sie, 2006 21:46
Kaziutko, jak pięknie, wakacje w romantycznym Paryżu, zazdroszczę niezmiernie
Gosia - Wto 01 Sie, 2006 21:52
Ja tez zazdroszcze.
Jeszcze dodam, ze rower na tym zdjeciu oparty o ławkę na ktorej siedzisz tez jest znamienny. Przypomina mi ich wspolna podroz rowerami po Francji.
A gdy widze Paryz, od razu przypominam sobie "Sabrine" i jak ona opowiada Linusowi o tym miescie, o mostkach, o kawiarniach... I ten ich pocalunek (tez chyba na jakims mostku) na tle Paryza ...
"Paryz jest zawsze dobrym miejscem".
Kaziuta - Wto 01 Sie, 2006 22:03
Nie usiadłam w kawiarence, bo po pierwsze primo to była pora obiadowa i nie wypadało zamówić tylko napoju, po drugie primo nie byłam głodna, a po trzecie primo obawiałam sie, że przy takiej małej ilości klientów zaraz zjawi się kelner i głupio będzie sie wycofać. Jak widać w innych knajpeczkach byli ludzie i to sporo, a tu panowała dziwna pustka. Może oni nie wiedzą co to bliny, a może ich nie lubią,
Gosia - Wto 01 Sie, 2006 22:07
Ech, nie szkodzi. I tak tam bylas ! To powod do zazdrosci
Oj Paris, Paris ...
Ciekawe czy tę bliniarnię prowadzi Rosjanin Moze faktycznie bliny nie sa we Francji popularne. Ja ich nigdy nie jadlam, nie wiem czy sa dobre.
miłosz - Pią 04 Sie, 2006 18:59
24 sierpnia regonalna trojka - 23.30 "Romans w orient ekspresie" Voila moje Panie - mówicie i macie
Kaziuta - Pią 04 Sie, 2006 19:05
Dzieki Miłoszku dzieki. Nasza wdzięcznośc będzie Cie ścigać do końca życia.
Gosia - Pią 04 Sie, 2006 19:14
Chyba sobie jeszcze raz nagram
Kaziuta - Pią 04 Sie, 2006 23:16
Też to uczynię. Musze sprawdzić jakie miejsca w Paryżu przegapiłam i nie tylko. To było strasznie romansowe. :razz:
|
|
|