To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Gilmore Girls - Kochane Kłopoty

BeeMeR - Sob 14 Mar, 2009 22:52
Temat postu: Gilmore Girls - Kochane Kłopoty
Obejrzałam sobie jak już wspomniałam sezon pierwszy i pół drugiego - i to z wielkim bananem na twarzy :mrgreen: i teraz się będę zachwycać :D
A może nawet spamować fotkam: :mrgreen:

Lubię filmy i ludzi pozytywnie zakręconych, a GG jest właśnie o dwóch uroczych świruskach: mamie - Lorelai i córce - Rory żyjących sobie spokojnie i niespokojnie w małym miasteczku - Stars Hollow. Bohaterki mają wile zalet i może jeszcze więcej wad, co tylko pozwala lepiej je polubić, a nade wszytko mają tworzą bardzo fajną, bardzo ciepłą chemię matczyno-córczaną.




I może pokrótce o innych postaciach, z niewiadomego względu ;) skupiając się na panach: :-P

Dean - Na pewno nikt nie zauważył, że lubię Jareda :twisted: , kryję się z tym bowiem niemal równie dobrze jak Lady Kasiek z sympatią do Ikera ;) aczkolwiek moje uczucie niewątpliwie nie jest tak płomieniste :P Jared śliczny jest taki młodziuni z oczkami jak pesteczki i jako Dean też tworzy wspaniałą, szczenięca chemię z Rory. :D



Dean najczęściej, ambitnie ;) , zajmuje się tym:


i tym: :mrgreen:


Luke - Luke jest cudowny, spodobał mi się od początku jako "gburek", a potem gdy okazał się przyjacielem, na którego można zawsze liczyć, czy to ganiając kurczątko po domu po nocy :rotfl: czy że naprawi barierkę (o zbrodniczej rannej porze typu szósta rano w sobotę! :paddotylu: ). Och, cudny misiek jest i tyle :)


Christopher - ma piękny, ciepły, seksowny uśmiech :) :serduszkate:


Max Medina jakoś robi na mnie najmniejsze wrażenie, ale jest ok. No, jakieś zalety musi mieć - porządny jest na ten przykład :)


Sookie - oj, w pilocie to mnie trochę denerwowała, przeraziłam się bowiem, że jej sceny wpadania na wszystko i wszystkich będą jak wstawki haha-śmieszne w bollywoodach, czyli najmniej śmieszna rzecz pod słońcem, ale potem postać nabrała ciekawszego rysu i było ok. :)
Z a Jacksonem tworzy urocza parę.

Pozostali bohaterowie, zarówno z miasteczka: Patty, Taylor, Kirk, Jane jak i z Chilton: Paris, Tristin - są świetnie skontrastowani i bardzo fajnie zagrani. Trochę podejrzane zdaje mi się tylko to, że absolutnie wszyscy mają identyczne poczucie humoru, niezależnie czy właśnie pojawiają się w miasteczku czy żyją tam od lat. No i wszyscy mówią z prędkością karabinu maszynowego, ale to oczywiście specyfika serialu.




Och, jestem wierną fanką zebrań rady miejskiej :rotfl: (i Luke'a :serce: ) I tego, co się dzieje lub prawie dzieje w miasteczku :rotfl:


I żarcia - one jedzą bez przerwy! :paddotylu:
I pija hektolitry kawy! :paddotylu:


Serial polecam z całego serca - to lekka, miła rozrywka :)

BeeMeR - Sob 14 Mar, 2009 22:55

W sezonie drugim pojawia się Jess - oj, jak mi się z początku nie spodobał wizualnie :confused: (przypomina mi wampira Edzia, a to nie jest mój ideał mężczyzny :roll: ) , bo postać jest bardzo ciekawa i dobrze wpasowana w serial :)


Na szczęście z czasem Jess (Milo) przestaje wyglądać jak kurczak udający faceta i zaczyna nieco przypominać Petera z Herosów, dzięki czemu przestał być na spalonej pozycji w moim odczuciu :) Tym bardziej, że postać Deana (Jared wyglądający jak kurczak nie udający, że jest kimś innym niż kurczakiem :P , co wybitnie wpływa pozytywnie na mój poziom sympatii do tej postaci :D ) staje się w drugim sezonie nieco zbyt zaborcza i drażliwa. :roll:



Szkoda mi tylko trochę postaci Tristina - pokazał się tylko w jednym odcinku drugiego sezonu, choć i trochę namieszał :mrgreen:

Gosia - Sob 14 Mar, 2009 22:57

Nigdy tego nie widziałam. Sam tytuł coś mi mówi, ale nie widziałam ani fragmencika tego serialu.
Admete - Sob 14 Mar, 2009 23:58

Tak naprawdę z tych paru odcinków serii 1, które widziałam, pamiętam tylko Luke'a i Tristana :-D
Harry_the_Cat - Nie 15 Mar, 2009 00:12

Dawno dawno temu lubiłam oglądać... ale potem przyszły czasy DVD i już nie umiem współpracować z programem telewizyjnym i stałymi godzinami nadawania...
BeeMeR - Wto 24 Mar, 2009 10:28

Skończyłam drugi sezon i będę się dalej zachwycać i spoilerować :mrgreen:

Serial bowiem dalej mi się podoba - w swojej lekkości formy a jednocześnie wielce życiowymi obserwacjami, aczkolwiek niewątpliwie przerysowanymi na potrzeby filmu. Bardzo dobrze napisane są dialogi i sceny, zwłaszcza konfrontacje między Lorelai i matką, bo te między Lorelai i córką mają bardziej charakter sprzeczek "na pokaz", wtrącających tysiące nawiązań do nie-zawsze-wiadomo-czego. :roll: Ale są zabawne, a o to przecież chodzi.
Jeśli chodzi o panów w sezonie drugim to powiedziałabym, że Rory nie ma zbytniego szczęścia, bo jeden się zrobił namolny, a drugi jest natrętny, choć obaj są ciekawymi, zainteresowanymi nią postaciami. Póki co nie wydaje się, żeby coś z tego miało być na dłużej, bo Jess wprawdzie intryguje, ale też sobie pogrywa z jej uczuciami, co nigdy dobrze nie wróży, Dean zaś stał się tak zaborczy i zazdrosny i czepliwy, że właściwie kwestią czasu wydaje się próba wyrwania spod "kurateli". ;) A do tego trzeba dodać Rory, z opinią dobrego dziecka, które nikogo nie krzywdzi :roll: , ale która na mnie sprawia wrażenie cichej wody, co to niebawem przerwie brzegi. Tym bardziej, że obaj jej chłopcy sprawiają wrażenie, że odreagowują na niej brak pewności siebie - każdy w inny sposób: jeden krzykiem i kłótliwością przy każdym spojrzeniu Rory na innego, a drugi złośliwostkami. Osobiście nie podchodzi mi żadne z tych zachowań, Rory zaś zdaje się chcieć obu - co jest awykonalne, zakładając, że obaj są normalni. :P

Mam wrażenie, że cała trójka jest po prostu jeszcze zbyt niedojrzała - co tylko dobrze świadczy o sportretowaniu postaci nastolatków :P






Dużo więcej szczęścia ma Lorelai - może nie w miłości, bo do ślubu ani dłuższego związku wprawdzie nie doszło, ale ma dwóch bardzo dobrych przyjaciół zawsze pod ręką, gotowych stawić się na każde wezwanie - Luke'a i Christophera - i to są moi osobiści faworyci serialu :mrgreen:




Sookie i Jackson też przeżywają swoje dobre i złe chwile :)


Podoba mi się też swego rodzaju chemia między Luke'm a Jessem - a szczególnie sceny rozwiązywania problemów między nimi: a to Luke Jessa wrzuci do jeziora, a to Jess przebierze się za Luke'a, a potem żaden z nich nie powie, że tęsknił, że mu zależy na tym drugim. Czy pisałam już, że uwielbiam Luke'a? :mrgreen:




I na koniec kilka scenek rodzajowych:


Calipso - Wto 24 Mar, 2009 22:08

BeeMeR napisał/a:
Czy pisałam już, że uwielbiam Luke'a?

Pisałaś,ale wspominaj o tym od czasu do czasu bo nie tylko Ty go uwielbiasz :serce:

trifle - Wto 24 Mar, 2009 22:52

Matko, chyba znowu zacznę oglądać, te zdjęcia sa super :mrgreen: Niech no mi się skończy House :D

Zdjęcia z Luke'a z najpierwszego postu są zabójcze :rotfl: Nie wiem, czy bardziej mi się podoba taki rozwalony na dachu czy z tymi dziewuszkami na ławeczce :rotfl:

Pierwsze trzy sezony są bardzo dobre, potem już tak słabiej.

BeeMeR - Śro 06 Maj, 2009 09:29

Skończyłam czwarty sezon i muszę przyznać, że już gdzieś od połowy trzeciego trochę siada tempo - albo częściowo zatraca się żartobliwa otoczka serialu. :roll: Niby wszystko ok, i dalej ogląda się przyjemnie, ale już nie aż tak jak z początku.
Prawdopodobnie nie bez znaczenia jest fakt, że większość interesujących męskich postaci albo zaczęła grać praktycznie same epizody (Dean), albo zanika (Jess) albo już dawno zniknęła z horyzontu (Christopher) :(
Dobrze, że choć Luke został :serce: ale niestety trochę samotnie :roll:

Paris natomiast jest już tak przerysowana, że jej postać chwilami zaczyna męczyć zamiast śmieszyć. :roll:
Obejrzę sobie do końca piąty sezon - a potem zobaczymy :)

BeeMeR - Pią 22 Maj, 2009 15:05

Oglądam - kończę właściwie - piąty sezon, ale bardziej z przyzwyczajenia niż czegokolwiek innego, bo serial raczej nie jest już zabawny :roll: kłótnie z Emily zwłaszcza :roll:
Nawet nie wiem, czy będzie mi się chciało zdobywać i oglądać szósty i siódmy sezon :mysle:

trifle - Nie 31 Maj, 2009 21:58

A ja pierwszy lubię chyba najbardziej :mrgreen: Jest świeży, naprawdę śmieszny i w ogóle fajny :mrgreen: Ja sobie zrobię powtórkę na wakacjach, yes! Teraz nawet nie zaczynam, bo przecież nie skończę, a sesja to się chyba bujać będzie :roll:
BeeMeR - Pon 01 Cze, 2009 08:21

Mnie się najbardziej podobały pierwsze trzy sezony - żywa akcja, fantastyczne dialogi, śmiałam się chwilami na głos. Czwarty sezon był ok, już nie tak rozrywkowy, ale dobry - na piątym póki co utknęłam :roll: - konfrontacje mnie nie śmieszą, sprawiają wrażenie wymuszonych, akcje Kirka czy Paris też są mam wrażenie na siłę. Rory mnie wnerwia. Wiem niby, że nie mogła zostać na zawsze idealistyczną małolatą o oczach jak bławatki, ale teraz czasem jest złośliwa czy głupia i ma pretensje do bycia kimś wyjątkowym phi :roll:
Jedyne, co mnie trzyma, żeby może jednak dokończyć serial to panowie: Luke :serce: zwłaszcza. Logan jest ciekawą postacią - zobaczymy co dalej. No i Chris chyba wraca - obaczym (kiedyś :P )

BeeMeR - Pon 01 Cze, 2009 09:31

W gruncie rzeczy tak sobie myślę, że moja słabość do Luke'a spowodowana jest tym, że on mi bardzo, bardzo mentalnie przypomina mojego Tomka (fizycznie ani trochę :P ):
nie znosi spotkań towarzyskich, czuje się ciągnięty jak na rzeź, marudzi, że musi iść, a potem mu się nieraz nawet podoba :mrgreen: , chodzi ubrany niemal tak samo (on ma tony czarnych podkoszulków :mrgreen: ), ale zawsze jest, gdy potrzeba, można na niego liczyć, jeśli cokolwiek się dzieje, a nieraz wychodzi z własną inicjatywą jeśli chodzi o zrobienie czegoś czy to naprawa stołu czy wyjazd do mojej rodziny (za czym niby nie przepada ;) ) itd.... :serduszkate:

trifle - Pon 01 Cze, 2009 10:10

No to Ci się trafiło :hug_grupowy:

Luke na spotkaniach miejskich jest cudowny :rotfl: Robicie mi smaka no :roll: :wink:

BeeMeR - Pon 01 Cze, 2009 11:38

trifle napisał/a:
No to Ci się trafiło :hug_grupowy:
A jak jemu się trafiło! ;)
Nie oddałabym mojego Gburka o złotym sercu za żadnego pięknolicego Chrisa :P ;)

stawrogi - Nie 12 Gru, 2010 18:26

Uwielbiałam ten serial:)
Eeva - Nie 12 Gru, 2010 20:54

Absolutnie uwielbiam.
Jessie, marry me.
Dean, zgiń.
Kiedyś też nie lubiłam Logana, ale po drugim razie oglądania wszystkich sezonów trochę się do niego przekonałam.

Luke to osobna kategoria. Bardzo kocham.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group