Ekranizacje - Wichrowe wzgórza - Cime tempestose 2004
przecinek - Wto 19 Sie, 2008 11:34 Temat postu: Wichrowe wzgórza - Cime tempestose 2004 Wichrowe wzgórza - Cime tempestose z 2004 roku - czyli jak klasykę angielską widzą Włosi. W roli głównej Alessio Boni.
http://www.filmweb.pl/f20...g%C3%B3rza,2004
Nie wiem czy ktoś to widział, ale będzie do tego okazja. TVP 2 w ramach nowego cyklu "Czas na miłość" wyemituje ten film w dwóch częściach 5 września o 22.30 oraz 12 września o 22.35.
aneby - Wto 19 Sie, 2008 11:38
| przecinek napisał/a: | | W roli głównej Alessio Boni. |
wow! Ale Ralpha chyba nie zakasuje?
Gosia - Wto 19 Sie, 2008 11:43
O to super! Gdy nadawali "Wojnę i pokój" rozmawialysmy o tym filmie, ze wzgledu na rolę Alessio Boni
Znalazlam mowiaca o tej emisji stronke:
http://hvz.gu.ma/
WICHROWE WZGÓRZA (CIME TEMPESTOSE)
Włochy 2004
TVP2, piątki, 5 i 12 września, godz. 22.35
Premiera. Melodramat, 2 części. Adaptacja opublikowanej w 1847 r. znanej powieści Emily Bronte. Akcja filmu toczy się w Thrushcross Grange, w okolicy nazywanej Wichrowymi Wzgórzami. Młody Heathcliff wychowuje się w bogatej rodzinie, przez którą został adoptowany. Zakochuje się w Cathy - córce swych przybranych rodziców. Pewnego dnia dziewczyna poznaje Edgara Lintona, który oczarowuje ją swoją elegancją i nienagannymi manierami. Kiedy Heathcliff dowiaduje się, że Edgar poprosił jego ukochaną o rękę, ucieka z Wichrowych Wzgórz. Wraca po trzech latach nieobecności jako bogaty człowiek z silnym postanowieniem zemsty na rodzinie Lintonów.
Reż.: Fabrizio Costa, wyk.: Alessio Boni, Anita Caprioli, Franco Castellano, Luca Cianchetti
Gunia - Wto 19 Sie, 2008 18:41
| przecinek napisał/a: | | Nie wiem czy ktoś to widział, ale będzie do tego okazja. TVP 2 w ramach nowego cyklu "Czas na miłość" wyemituje ten film w dwóch częściach 5 września o 22.30 oraz 12 września o 22.35. |
Oooo! Czy mogę prosić o przypomnienie w odpowiednim czasie? Pamięć jak dziurawy kociołek, te sprawy, a ja MUSZĘ to obejrzeć!
| Gosia napisał/a: | O to super! Gdy nadawali "Wojnę i pokój" rozmawialysmy o tym filmie, ze wzgledu na rolę Alessio Boni |
No głównie to gadałyśmy o fryzurze Alessia, jeśli mnie pamięć nie myli.
Gosia - Wto 19 Sie, 2008 21:23
Tak, ale takze o tym, ze fajnie by bylo obejrzec ten film.
Gunia - Wto 19 Sie, 2008 21:41
| Gosia napisał/a: | Tak, ale takze o tym, ze fajnie by bylo obejrzec ten film. |
Z określonej przyczyny, którą o dziwo nie było nasze zainteresowanie różnymi spojrzeniami na dziewiętnastowieczną angielską prozę.
BeeMeR - Wto 26 Sie, 2008 13:41
| aneby napisał/a: | | TVP2, piątki, 5 i 12 września, godz. 22.35 | Czy jakaś dobra dusza przypomni o tym poczatkiem września?
Bo jak znam siebie to zanim dojadę do domu zapomnę, a chciałabym obejrzeć
Gosia - Wto 26 Sie, 2008 13:46
Przypomni, przypomni. Bedziemy polowac na Alessio
achata - Pią 29 Sie, 2008 13:50
Niedawno znalazłam na filmwebie info o tym filmie i jest też gdzieś klip na youtube. Bardzo się cieszę, że będzie można u nas obejrzeć. Dzięki za info.
Gosia - Pią 05 Wrz, 2008 18:29
To DZIS!!!!!
TVP 2, 05 września, g. 22:40
Czas na miłość - Wichrowe wzgórza cz.1/2
Melodramat kostiumowy, 97 min, 2 części, Włochy 2004
Reżyseria: Fabrizio Costa
Scenariusz (na podst. powieści Emily Bronte): Salvatore Basile, Enrico Medioli
Aktorzy: Alessio Boni, Anita Caprioli, Franco Castellano i inni
Dwuczęściowa adaptacja powieści Emily Bronte z 1847 r., która - choć źle przyjęta przez wiktoriańskich krytyków - na stałe weszła do kanonu światowej literatury i była wielokrotnie przenoszona na ekran.
Tytułowe Wichrowe Wzgórza to posiadłość rodziny Earnshawów. Pewnego wieczoru podczas śnieżycy do drzwi puka podróżny, pan Lockwood. Z powodu pogody nie może jechać dalej i prosi o nocleg. Gospodarz, Heathcliff, wpuszcza go niechętnie. Służąca wskazuje mu pokój gościnny zabraniając zaglądać obok. Lockwood jednak tam wchodzi i widzi na ścianie portret pięknej damy. Gdy usiłuje zamknąć okno, które nagle się otworzyło, kobieca dłoń chwyta go za rękę, a za szybą pojawia się twarz z portretu. Krzyk Lockwooda zwabia Heathcliffa i służącą. Na wieść o tym, co się stało, Heathcliff wybiega na dwór rozpaczliwie przyzywając zjawę, a służąca opowiada gościowi historię tajemniczej kobiety.
Jej początki sięgają 30 lat wstecz, gdy Earnshaw przywozi z podróży cygańskiego sierotę. Chłopiec jest oddany swojemu dobroczyńcy. Jego córka Catherine początkowo traktuje go z rezerwą, ale z czasem niechęć zamienia się w serdeczną przyjaźń i gorącą miłość.
P.S. Przy okazji - fotka z innej wersji
http://dzis.tv/dzisiaj/38492/Wichrowe_Wzgorza
aneby - Sob 06 Wrz, 2008 00:19
Jestem zniesmaczona . Jak dla mnie ekranizacja kompletnie do kitu. Dlaczego tam jest ciągle zima? Czy takie jest wyobrażenie Włochów o angielskim klimacie? Poza tym wrzos raczej rośnie na wrzosowiskach, a nie na skałach. Alessio mnie nie przekonał swoją grą. Z mrocznej i dość dwuznacznej postaci zrobiono tu szlachetnego bohatera nieszczęśliwie zakochanego i krzywdzonego przez brata Kaśki (który chyba nie miał na imię Ivory). Sama Catherine też sztywna, nie umiejąca pokazać pasji i namiętności. Brakuje mi aury tajemniczości, ponurego domu, krajobrazu wrzosowisk Dużo by tu się jeszcze można czepiać. Całość ckliwie melodramatyczna. Nie wiem czy przebrnę przez druga część
No i język włoski mi przeszkadzał. Zafiksowałam się na wersji angielskiej.
Gosia - Sob 06 Wrz, 2008 09:49
Ja obejrze na pewno, choc nie jestem zachwycona.
Ivory przypomina mi Pawła Wilczaka, nie macie takiego skojarzenia?
Wrzos na skalach mnie nieco zaskoczyl... i ciągla zima.
Wiem, ze pewnie chodzilo o surowosc krajobrazu.
Dosc melodramatycznie to wszystko wyglada.
Alessio zarosniety, z grzywą wlosow podoba mi sie mniej.
Nikt nie przebije Ralpha Fiennesa jako Heathcliffa.
Alicja - Sob 06 Wrz, 2008 15:55
biję się w piersi, że nie dołączyłam do dam przed telewizorem i nie oglądałam tej wersji wichrowych, ale może russel crowe w filmie pan i władca - na krańcu świata trochę mnie tłumaczy
| Gosia napisał/a: | | Nikt nie przebije Ralpha Fiennesa jako Heathcliffa | zgadzam się, to może i nie będę psuła sobie tego wrażenia?
Gosia - Sob 06 Wrz, 2008 19:37
Przypomne tylko pro forma:
12 września 2008
22:35 TVP 2 odc. 2 ost.
praedzio - Sob 06 Wrz, 2008 21:12
Oglądałam fragment. Ale z racji tego, że dziś wczesnie musiałam wstać, żeby dotrzeć jakoś do Katowic, nie obejrzałam całości. No, faktycznie, ta zima mnie zaskoczyła. Alessio zarośnięty może być - zwłaszcza jak błyskał rzadkimi uśmiechami....
damamama - Pon 08 Wrz, 2008 09:28
| aneby napisał/a: | Jestem zniesmaczona . Jak dla mnie ekranizacja kompletnie do kitu. Dlaczego tam jest ciągle zima? Czy takie jest wyobrażenie Włochów o angielskim klimacie? Poza tym wrzos raczej rośnie na wrzosowiskach, a nie na skałach. Alessio mnie nie przekonał swoją grą. Z mrocznej i dość dwuznacznej postaci zrobiono tu szlachetnego bohatera nieszczęśliwie zakochanego i krzywdzonego przez brata Kaśki (który chyba nie miał na imię Ivory). Sama Catherine też sztywna, nie umiejąca pokazać pasji i namiętności. Brakuje mi aury tajemniczości, ponurego domu, krajobrazu wrzosowisk Dużo by tu się jeszcze można czepiać. Całość ckliwie melodramatyczna. Nie wiem czy przebrnę przez druga część |
Zgadzam się. Nie ma porównania z wersją z udziałem Ralpha Fiennesa.
Gosia - Sob 13 Wrz, 2008 08:17
Obejrzalam wczoraj 2 odcinek "Wichrowych wzgórz" i nawet momentami mi sie podobaly. Ale to moze glownie z powodu sceny, w ktorej powraca Heathcliff i przychodzi w odwiedziny do posiadlosci Lintonów. Mozna by powiedziec, ze "Bołkoński is back".
Alessio ma w tej scenie sciagniete wlosy, ma bokobrody i jest ubrany w czarny plaszcz, a pod spodem białą koszulę i wyglada zupelnie jak Andriej Bołkoński.
W tej wersji on i Izabela w zaden sposob poza formalnym malzenstwem nie sa ze sobą zwiazani, nie ma Haretona, ale Cathie rodzi dziewczynke.
Heathcliff zeby sie odurzyc chodzi do palarni opium.
No i oczywiscie powraca mroźna zima.
W duzej czesci przy tym filmie, jak wynika to z napisow koncowych, pracowali Czesi.
Anonymous - Sob 13 Wrz, 2008 11:05
Produkcja ma jednak wloskiego ducha - to widac, slychac i czuc. Zawsze bylam przekonana, ze jedynie wlasny narod moze dobrze zekranizowac klasyke powiesci...
Zrozumienie mentalnosci, kultury, historii jest tutaj niezbedne - i chyba to jest najwiekszy czar angielskich ekranizacji. I chyba stad sie biora porazki ekranizacji amerykanskich...
Włosi zrobili po swojemu - jest słodko, słodko i jeszcze raz słodko. Aby tego dokonac dokonali olbrzymich (chce sie rzec nikczemnych) zmian w scenariuszu - jak zwykle wykorzystali motyw i zrobili po swojemu. Ale ekranizacja to nie jest.
Mnie sie w sumie podobalo - moze dlatego, ze wiedzialam na co sie nastawic. Zaluje tylko lektora. Chcialabym posluchac w oryginale. To naprawde piekny jezyk...
Gunia - Sob 13 Wrz, 2008 18:02
| Gosia napisał/a: | Ale to moze glownie z powodu sceny, w ktorej powraca Heathcliff i przychodzi w odwiedziny do posiadlosci Lintonów. Mozna by powiedziec, ze "Bołkoński is back".
Alessio ma w tej scenie sciagniete wlosy, ma bokobrody i jest ubrany w czarny plaszcz, a pod spodem białą koszulę i wyglada zupelnie jak Andriej Bołkoński. |
Też tak miałam! I to spojrzenie chmurne...
Za to cała reszta... Litości! W pewnym momencie ta zima tak mnie zaczęła denerwować, że ledwo wytrzymałam do końca. To zabawne, że film jest taki długi, a oni i tak tam nie zmieścili połowy wątków.
Anonymous - Sob 13 Wrz, 2008 18:12
Gumisku - toz Wlosi sa swiecie przekonani, ze na polnoc od linii buta wieczna zima i zmarzlina. Anglia - pol biedym - inne pory roku sie pojawiaja, ale ich wiedza na temat Polski ogranicza sie do istnienia Krakowa, Czestochowy, zimy przez 10 miesiecy w roku i bialych niedzwiedzi chodzacych po ulicach (i nie jest to w zadnym wypadku ironia, a autentyczny fragment rozmowy).
Gunia - Sob 13 Wrz, 2008 18:17
| AineNiRigani napisał/a: | | Gumisku - toz Wlosi sa swiecie przekonani, ze na polnoc od linii buta wieczna zima i zmarzlina. Anglia - pol biedym - inne pory roku sie pojawiaja, ale ich wiedza na temat Polski ogranicza sie do istnienia Krakowa, Czestochowy, zimy przez 10 miesiecy w roku i bialych niedzwiedzi chodzacych po ulicach (i nie jest to w zadnym wypadku ironia, a autentyczny fragment rozmowy). |
Toż ja już gdzie indziej pisałam, że dla nich to obszary to już pogranicze tundry i tajgi. W pierwszej części to jeszcze bawiła mnie ta rodzina Polarneone, ale wczoraj miałam parszywy nastrój.
Anonymous - Sob 13 Wrz, 2008 18:32
a ja sobie nawet nagralam (bo zarowno w zeszlym tygodniu, jak i wczoraj zasnelam w polowie. Wczoraj to nawet w pierwszych minutach )
Gunia - Sob 13 Wrz, 2008 18:35
| AineNiRigani napisał/a: | a ja sobie nawet nagralam (bo zarowno w zeszlym tygodniu, jak i wczoraj zasnelam w polowie. Wczoraj to nawet w pierwszych minutach ) |
Nie powiem, że Cię nie rozumiem.
Anonymous - Sob 13 Wrz, 2008 18:51
No ja akurat w piatki ostatnio bywam padnieta niezwykle, ale pewnie i tak bym niz zdzierzyla. Niezwykle przeszkadzal mi lektor...
BeeMeR - Pon 15 Wrz, 2008 23:20
Obejrzałam te Lodowe Wzgórza - Wichrowymi nazwać je trudno
Śniegi, śniegi, śniegi - albo zima albo jeszcze mroźniejsza zima.
Wybaczcie, ale padłam, gdy Ojciec mówi, że musi objechać pola przed zmrokiem - ani chybi musiał sprawdzić jak zboże rośnie... w śniegu
A już wrzosom to największą krzywdę zrobili - mówią o nich, piękne metafory lecą, ale jak jadą je oglądać, to widz ma wrażenie że chodzi o to białe, czego wszędzie pełno
Abstrahując od śniegowych kadrów, pięknych zresztą, i biegania/jeżdżenia po tychże śniegach w mniej lub bardziej lekkich sukienkach, to Heatcliffowi też zrobili wielką krzywdę - tak odtrąca żonę, że aż mi się zdał impotentem
Niemal do końca miałam nadzieję na dziecko, ale płonne jak się okazało
Nie podobał mi się zbytnio Alessio w tej roli - zbyt mało werwy, tajemniczości, gniewu, pasji a za dużo udawania.
W sumie oglądało mi się przyjemnie, ale bez emocji.
|
|
|