To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Anna Karenina

Dorfi - Czw 17 Sty, 2008 19:04
Temat postu: Anna Karenina
Wojna i Pokój wprowadziła mnie w taki nastrój, że wreszcie dojrzałam do obejrzenia "Anny Kareniny". Płyta dość długo czekała na półce, jakoś nie mogłam się za nią zabrać. Mam wersję z Sophie Marceau. Jeszcze rosyjską chciałabym zobaczyć. Może mi się uda, jak uskładam trochę kasy, bo widziałam ją w Saturnie.
Ale do rzeczy.
Książkę czytałam dawno temu, więc nie pamiętam dokładnie jak to było, ale Wroński niesamowicie działa mi na nerwy. Sprowadza kobietę na "złą drogę" a potem się nią nudzi. A kto ryzykuje najwięcej? - ona. Kto poświęca wszystko co ma? - ona. A on? Zostawia ją samą w domu, bo przecież nie mogą się razem pokazywać i się udziela towarzysko.
Zastanawiam się czy naprawdę miłość do mężczyzny może być silniejsza od miłości do dziecka?
To, że zawrócił jej w głowie i uległa jestem w stanie zrozumieć. Chyba prawie każda kobieta wydana za starszego mężczyznę ulegnie młodemu przystojnemu, który ją czaruje (a nawet osacza) i mówi o miłości.
Moim zdaniem jednak po tym pierwszym zauroczeniu powinna wrócić do męża, kiedy dostała taką szansę. Jej dalsze życie to było staczanie się po równi pochyłej.

_______________
Czy ktoś ze mną poczyta tę książkę. Stoi na półce i łypie na mnie okładką :serduszkate:

Sofijufka - Czw 17 Sty, 2008 19:10

Dorfi - Wroński tez mnie wkurzał. I jeszcze jak zachowywał się w stosunku do Kitty {tu trochę Anatol Kuragin się kłania. W sensie niezrozumienia, że dziewczynę krzywdzi; łamie jej serce i dumę]. Ale... trochę go usprawiedliwię. On chciał doprowadzić do rozwodu i poslubić Anne. Byłoby trochę skandalu, ale by przysechł. To ona nie chciała - a dlaczego? Zawsze podejrzewałam, że z dumy: nie chciała niczego zawdzięczać Kareninowi, który na rozwód się godził. No i jeszcze jeden ważny powód: synek zostałby przy mężu [i tak został, nie?].
A! I był jeszcze - tak w okresie stanu wojennego jakiś serial - całkiem niezły. Pamiętam, jak moja nieletnia bratanica ułożyła wierszyk z tej okazji:
Na kolację baranina
Kawa Inka, no i klops.
W telewizji "Karenina"
Człowiek nudzi się jak mops, :mrgreen:

Maryann - Czw 17 Sty, 2008 19:17

Ja z każdą kolejną kartką tej książki lubię i rozumiem Annę coraz mniej. Oni zresztą oboje z Wrońskim tworzą taki toksyczny związek - niemal jak Katarzyna i Heathcliff. Nie potafią ani być razem, ani się rozstać.

Sofijufko - mam wrażenie, że pamiętam ten serial. Chyba angielski...

Dorfi - u mnie też stoi na półce i się kurzy. Chętnie poczytam... :wink:

Gosia - Czw 17 Sty, 2008 19:18

Wronski bardzo mi sie podobal jak go gral Stuart Wilson. Odtad Wronski ma dla mnie jego twarz. Dlatego nie dziwie sie Annie :wink:

Caitriona - Czw 17 Sty, 2008 19:41

Ja kiedyś, dawno temu widziałam fragmenty filmu z Sophie Marceau i Fasolką. Niewiele pamiętam, a książkę kupiłam sobie niedawno i czeka na swoją kolej do przeczytania, także ja chętnie bym się pisała na wspólną lekturę ;)
Sofijufka - Czw 17 Sty, 2008 19:55

Tu jest link do śmierci Anny [wersja ros. 1967)
http://video.google.pl/vi...earch&plindex=0
Tu pod tym tytułem jest poczatek tego filmu i Łanowoj jako Wroński
Anna Karenina / Анна Каренина

asiek - Czw 17 Sty, 2008 20:17

Maryann napisał/a:
Ja z każdą kolejną kartką tej książki lubię i rozumiem Annę coraz mniej.

To dlatego, że powieść pisał facet wielbiący patriarchat. Anna jest skazana na śmierć, bo przeciwstawiła się przyjętym zasadom.
Dorfi napisał/a:
Zastanawiam się czy naprawdę miłość do mężczyzny może być silniejsza od miłości do dziecka?

Mało prawdopodobne. Tołstoj nie rozumiał kobiet /bądź nie chciał rozumieć/. :?

Ja pamiętam ten serial...
http://www.filmweb.pl/Ann...,Film,id=104388

Maryann - Czw 17 Sty, 2008 21:18

asiek napisał/a:
Ja pamiętam ten serial...
http://www.filmweb.pl/Ann...,Film,id=104388

Proszę, proszę... Ilu znajomych...

trifle - Czw 17 Sty, 2008 21:31

Ach, pamiętam jak czytałam Kareninę w gimnazjum i potem o niej pisałam wypracowanie na egzaminie końcowym. Aż moja historyczka się dziwiła :)
achata - Czw 17 Sty, 2008 22:21

A ja męczyłam Karenine całe minione wakacje bo mi na ambicji siedziało, że wy sobie takie dziełka już dawno, ot tak pochłonęłyście. Też bardzo nie lubiłam Wronskiego a jak doszłam do wyścigu to aże mi się beczeć chciało, tak mi było żal tej klaczki. Miejsca sobie znaleźć nie mogłam.
W całosci widziałam tylko ekranizację z Sophie i ja nie należę do fanek Fasolki, poza tym było w filmie trochę udziwnień. Za to teraz uważam, że całkiem przyzwoicie tam pokazano wątek Kitty i Lewina.
Pamiętam jeszcze końcówkę tego starego filmu z Gretą Garbo. Jak ona idzie o peronie i dziwi się, że "ludzie się ciągle dokądś śpieszą".
Więcej nie pamiętam nic.
Acha, po łebkach zaliczyłam ten serial z Reevem. Niby dość wierny ale jakoś bez życia.

Kaziuta - Czw 17 Sty, 2008 22:50

Gosia napisał/a:
Wronski bardzo mi sie podobal jak go gral Stuart Wilson. Odtad Wronski ma dla mnie jego twarz. Dlatego nie dziwie sie Annie


Mam to samo. Dla mnie Wroński to od czasu tamtego serialu Stuart Wilson. Nie jest zbyt urodziwy, ale ma w sobie takie "coś" co nie pozwala o nim zapomnieć , ani oderwać oczu.

Anonymous - Czw 17 Sty, 2008 22:59

przeczytałam do połowy tylko i mam zamiar nadrobic(może na feriach)
Myślę, że kobieta kochająca dziecko tak jak Anna Sieriożę nie wybrałaby w albo albo faceta

Dorfi - Czw 17 Sty, 2008 23:07

Zwłaszcza,że w pewnym momencie mówi mężowi, że on syna nie kocha, a mąż tego nie dementuje (nie pamiętam jak było w książce).
Czy on - niekochający ojciec - nie chce zatrzymać syna przy sobie tylko po to aby ukarać żonę? Czyli dać upust swoim uczuciom (męskie ego) kosztem syna, który uwielbiał matkę? Scena, kiedy Annę wygania a syn krzyczy za nią "mamo mamo" jest okrutna. Inna sprawa, że ja na jej miejscu bym nie wyszła.

Anonymous - Czw 17 Sty, 2008 23:25

Dorfi napisał/a:
Inna sprawa, że ja na jej miejscu bym nie wyszła.

bo która matak a by wyszła. Wydaje mi się, że ja na miejscu Anny w tym momencie chyba bym skamlała nieludzko, u stóp mężulka wolalabym to niż takie wołanie, po którym chyba serce by mi peklo. I dla kogo dla Wrońskiego, który poigrał, poigrał i rzuciła się w wier rozrywek tego świata, a ona poniosła konsekwencję.

Gunia - Pią 18 Sty, 2008 15:06

Dorfi napisał/a:
Czy ktoś ze mną poczyta tę książkę. Stoi na półce i łypie na mnie okładką :serduszkate:

Witaj w klubie. ;) Jestem za - taka wspólna lektura to zawsze jakaś motywacja. :D
Ja też sądzę, że ukochany, ukochanym, ale kochająca matka nie porzuciłaby dziecka. Fajnie sobie poszaleć z miłości, ale zostawić maleństwo, które się nosiło pod sercem samo i odejść do kochanka... :confused3: Może Tołstoj myślał, że damska psychika działa tak, jak męska w wielu przypadkach. :?

Anonymous - Pią 18 Sty, 2008 16:21

Gunia napisał/a:
Może Tołstoj myślał, że damska psychika działa tak, jak męska w wielu przypadkach.
]
słuszne stwierdzenie

A co do wspólnego czytania jestem też za :D

trifle - Pią 18 Sty, 2008 17:58

Kasiek, Ty kodeksy teraz czytaj, a nie Kareninę :wink:
trifle - Pią 18 Sty, 2008 17:58

Kasiek, Ty kodeksy teraz czytaj, a nie Kareninę :wink:
Anonymous - Pią 18 Sty, 2008 19:18

wykrakałaś pisze znad kodeksu cywilnego właśnie:P
ale ja tak mówię przyszłosciowo bo za tydzień będąc po oblanym egzaminie na prawo jazdy, chyba z oblanym angolem, będę mogła się zrelaksować i to akurat nad książką. I czemuż by nie nad "Anną..."

Trifle tak nawiasem mówiąc Ciebie miało nie być też bo miałaś się uczyć. Studentko :-P

praedzio - Pią 18 Sty, 2008 19:53

lady_kasiek napisał/a:
ale ja tak mówię przyszłosciowo bo za tydzień będąc po oblanym egzaminie na prawo jazdy, chyba z oblanym angolem


Nie ma jak pozytywne myślenie... ;)

trifle - Pią 18 Sty, 2008 19:55

Trailer do nowej ekranizacji rosyjskiej: http://www.kino-teatr.ru/video/29/

Kasiek :D Ty mnie nie słab :D Ja mam takie podręczniki, po polsku - co jest dziwne, na moich studiach.. - których po prostu nie rozumiem i tylko siedzę i głupawo rechoczę, bo jeden dziwny termin wyjaśniają innym. Muszę coś innego robić w międzyczasie :P

Anonymous - Pią 18 Sty, 2008 20:05

ja myślę realistycznie ot co :P .
A ja trifle też nie mam lepiej. ehhh
dlatego poczytałabym coś takiego przyjemnego a Anna Karenina to ma chociaż gorzej ode mnie. I jak bym się zaczęła tym martwić to bym przestała się martwić tym czym martwić się powinnam

praedzio - Pią 18 Sty, 2008 20:06

trifle napisał/a:
bo jeden dziwny termin wyjaśniają innym.

Hehe, to zdaje się nazywa się lingwistyka kognitywna... ;)

trifle - Pią 18 Sty, 2008 20:32

praedzio napisał/a:
trifle napisał/a:
bo jeden dziwny termin wyjaśniają innym.

Hehe, to zdaje się nazywa się lingwistyka kognitywna... ;)


Skąd wiesz? :shock: "Kognitywne podstawy języka i językoznawstwa" ;) To była jedna przyjemna lektura, ale ta, o której mówię jest znacznie gorsza "Wstęp do lingwistyki" :zalamka:

Żeby nie był całkiem offtop - z ekranizacji Anny K. oglądałam tylko wersję z Sophie M. Całkiem mi się podobała, choć - tak jak i w przypadku nowego WiP - troszkę mnie drażni, że "Rosjanie" mówią po angielsku :roll:
A samą książkę czytałam dawno, w gimnazjum. Pamiętam, że to było tak, że się zaparłam, że przeczytam :mrgreen: Bo wielu rzeczy nie rozumiałam, inne mnie nudziły, i nie miałam z kim o tym rozmawiać! Niektóre moje koleżanki nawet nie wiedziały, kim jest Tołstoj, a co dopiero jakaś Anna.. :roll:

Dorfi - Pią 18 Sty, 2008 21:42

Po rosyjsku też mówili, tyle, że głównie ze służbą. Ale faktem jest, że wyszło to dziwnie. Albo powinni mówić wszystko po angielsku albo po rosyjsku i francusku. A ta mieszkanka angielskiego i rosyjskiego trochę dziwnie wygląda.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group