To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Czytamy... polecamy... odradzamy

Dorfi - Wto 01 Sty, 2008 19:03
Temat postu: Czytamy... polecamy... odradzamy
A mnie się "Eragon" skończył :cry2:
Nie lubię tego niedosytu po przeczytaniu książki. Chcę jeszcze a tu już nie ma co czytać. :(
Ale teraz z czystym sumieniem będę mogła obejrzeć film :mrgreen:

Aragonte - Wto 01 Sty, 2008 19:50

Film mnie rozczarował, prawdę mówiąc, a do książki jestem lekutko uprzedzona :roll: Jak Ci się podobała?
Dorfi - Śro 02 Sty, 2008 01:22

Aragonte napisał/a:
Film mnie rozczarował, prawdę mówiąc, a do książki jestem lekutko uprzedzona :roll: Jak Ci się podobała?

Bardzo bardzo bardzo :mrgreen:

Na szczęście koleżanka ma dalszy ciąg i w tym tygodniu będę go miała :mrgreen: Szkoda tylko, że trzecia część dopiero się pisze. A bardzo się boję, żeby nie było podobnie jak z "Achają" Ziemiańskiego, gdzie każda następna część wychodziła nie dość, że z poślizgiem, to była coraz gorsza.

Marija - Śro 02 Sty, 2008 07:54

"Achaję" próbowałam czytać, ale stwierdziłam, że to w sumie pornografia :? . Cuś ten Ziemiański taki samczy jest, że aż :thud: ...
Aragonte - Śro 02 Sty, 2008 10:21

"Achaję" przekartkowałam i miałam takie uczucie niesmaku, że odebrał mi chęć na jej przeczytanie :-|
Pamiętam, że na innym forum przyszło do wyliczania durnot z tej książki. Wszystkich nie pomnę, ale na bank na wysokim miejscu plasowały się wojowniczki jeżdżące w skórzanych obcisłych miniówach, za to bez spodniej bielizny...

Marija - Śro 02 Sty, 2008 10:32

Aragonte napisał/a:
na wysokim miejscu plasowały się wojowniczki jeżdżące w skórzanych obcisłych miniówach, za to bez spodniej bielizny...
Musiały mieć twardą....skórę na udach? :mrgreen: Ale durne, fakt :rotfl: . W którejś "Nowej Fantastyce" chyba był felieton o tego typu idiotyzmach w utworach - głównie fantasy; też zapamiętałam głównie te seksowne wojowniczki, którym by się ręce i nogi poodrywały, gdyby do tych swoich szeleczek i kusych staniczków i majteczków miały dopasane takie katowskie miecze :lol: . Już nie wspominając, że gdyby się jedna z drugą zamachnęła, to by jej bujna pierś wyskoczyła jak nic :-P .
praedzio - Śro 02 Sty, 2008 10:58

To mi przypomina dyskusję około-Sapkową na temat barchanowych majtek Renfri... :rotfl:
Anaru - Wto 08 Sty, 2008 01:05

Marija napisał/a:
"Achaję" próbowałam czytać, ale stwierdziłam, że to w sumie pornografia :? . Cuś ten Ziemiański taki samczy jest, że aż :thud:

Ja przeczytałam jakieś 2/3 pierwszego tomu jadąc z Wrocławia do Krakowa, a wszystkie 3 tomy zajęły mi chyba tydzień. ;) Szczerze powiem, że czytając ten pierwszy tom, słałam po drodze Galadriel (od której pożyczyłam książkę :kwiatek: ) mocno zniesmaczone smsy - przede wszystkim na temat obrzydliwego, bezsensownego sadyzmu, w którym się autor pławił szczególnie w pierwszym tomie, z lubością opisując upokorzenia księżniczki z rąk macochy, potem w wojsku i jako niewolnicy, te wszystkie krwawe sceny, tortury, łkanie upokarzanych, śmierć itd. Sadystyczne i perwersyjne to było i myślałam, że nie przebrnę, bo wszyscy tam cierpieli, bez wyjątku, ale potem mi się zaczęło dobrze czytać, chociaż te skórzane spódniczki mini i w ogóle stroje przy braku gatek były absurdalne. ;)

A teraz czytam (pożyczoną tym razem od Ren :-D ) książkę Lavanyi Sankaran pt "Czerwony dywan", dziejącą się w Bangalore i obrazującą indyjskie zderzenie nowoczesności i tradycji.

Aragonte - Wto 08 Sty, 2008 08:05

Mnie by to zmogło, nie dałabym rady się przegryźć przez "Achaję".
Ale ja ostatnio czepialska jestem i czytając początek pewnego cyklu wypunktowuję sobie z czystej wrędoty nieprawdopodobieństwa i nieścisłości dotyczące cyklu wegatacyjnego roślin i takie tam różne :wink: Może się okazać, że jakimś cudem to wszystko było ZAMIERZONE, ale na razie zawiesiło to moją czytelnicza wiarę w opisywany świat. Fantasy, nie fantasy, pewne realia powinny się zgadzać, skoro akcja rozgrywa się w klimacie podobnym do naszego :roll:

Marija - Wto 08 Sty, 2008 08:34

Zaczęłam czytać Bułyczowa (Kira - na początku to on był normalnym Kiryłem) "Pieriestrojkę w Wielkim Guslarze". Bardzo lubię rosyjską fantastykę, a szczególnie te największe czy najgłośniejsze nazwiska, czyli kiedyś Strugackich ("Piknik na skraju drogi" :thud: czy "Miliard lat przed końcem świata"), a teraz Łukianienkę (dzienne i nocne patrole). Bułyczowa zdążyłam przeczytać na razie kilkanaście stron, porykując ze śmiechu :rotfl: : sowieckie realia z kosmicznym dodatkiem, można paść :mrgreen: .
Znalazłam w internecie opowiadania Bułyczowa Bułyczow opowiadania

Sofijufka - Wto 08 Sty, 2008 09:24

Bułyczow uwielbiam! A ja polecam kobylińskiego "tajemnica "Pocztu" Matejki" - wspaniale się czyta! Szymon rozszyfrowuje różne chwyty techniczne-malarskie i przemycone przez mistrza kody. Oczy mi otworzył , a poza tym dobrze sie czyta!
Dla ciekawych wklejam link; ołówkowy Matejko plus kilku władców, opuszczonuch a przez Szymona uzupełnionych.
http://eduseek.interklasa...ida/1176/idc/1/

Agn - Wto 08 Sty, 2008 15:25

Jakiś czas temu napisałam o tym, jak książka trafiła w me ręce (temat "anegdoty"), dziś wypada napisać, jak mi się podobało. Bo to, że się w ogóle podobało, to nawet nie muszę pisać. Mam dziwne wrażenie, że niewiele osób tutaj czytuje fantastykę, nic to, nie poddaję się, może ktoś się skusi...

Maja Lidia Kossakowska Siewca wiatru
Rzecz o aniołach. Pierwszy raz zetknęłam się z taką fantastyką i muszę powiedzieć, że jestem zachwycona. Książka traktuje o tym, co się dzieje w Królestwie Niebieskim. Zaczyna się "niewinnie", od prologu, w którym ukazano konflikt między dwoma aniołami, który zakończył się egzekucją i stworzeniem Anioła Zagłady (boska interwencja w bezsensowną egzekucję), z boskim mieczem u pasa, wykonującym wolę Pana. Czyli już początek pokazuje nam, że wcale nie jest tak różowo, że anioły też się potrafią kłócić i wykorzystywać swoją władzę. Jest też ukazany początek buntu Lucyfera (który wcale nie prezentuje się tak, jak to się zwykło przyjmować). Potem akcja nabiera tempa. Miliony lat później Pan wziął Metatrona, coponiektóre ważniejsze anioły, Królową i... opuścił Królestwo. Archaniołowie (Gabriel, Michał, Razjel, Daimon Frey <--- to właśnie jest Anioł Zagłady) ukrywają ten fakt przed całym Królestwem. Lucyfer (zwany Lampką) siedzi już w piekle i wprawdzie tam rządzi, ale jest romantykiem, gdyby nie jego wierny, hmmm, i w zasadzie jedyny przyjaciel, to piekło już dawno by pewnie upadło. Ktoś napada na Razjela i kradnie mu księgę zaklęć, jakiś podejrzany Anioł kręci się po anielskim państwie, rośnie intryga, mająca na celu dopuszczenie Antykreatora do Królestwa. Świat aniołów stanął w obliczu paskudnej wojny, która nabiera coraz to nowych, wyjątkowo wrednych kształtów. I wcale nie chodzi o bitwę między aniołami a głębianami (czyli mieszkańcami piekła). Tak naprawdę oni wszyscy ze sobą współpracują, by wyprzeć Antykreatora i zachować ład.
Jeśli jednak myślicie, że nasze drogie aniołki to chodzące ideały, to się mylicie. Może i są niewąsko przystojni (a przynajmniej większość z nich), ale palą, klną (chociaż z umiarem - nie ma tak, że co drugie słowo zaczyna się na "k"), odwiedzają domy publiczne, brużdżą na ziemi, mają konflikt pokoleń, skostniałą hierarchię, organizują zamachy, pucze, nie obce są im pycha, niektóre nachalnie wręcz pchają się do władzy. A i na wojnie, jak wiadomo, nieskalanie nie jest.
Ksiązka jest pięknie napisana. Chociaż było dosłownie kilka momentów, w których nie podobał mi się dobór słów, to jednak Kossakowska warsztat ma świetny. Główne postacie, chociaż to anioły, są do bólu ludzkie. W Daimonie Freyu można się tylko zakochać. A propo – Kossakowska wplotła w swoją historię także piękny wątek miłosny. W zasadzie dwa. I oba napisane delikatnie, z wdziękiem.
Przeczytałam to wszystko jednym tchem.
Dodam tylko słów kilkoro o samym wydaniu. Nie przepadam za Fabryką słów. Wkurzają mnie wstrętne grafiki, które pakują do swoich książek. Tym razem jednak dwóch artystów zrobiło ilustracje do tej książki. I chwała Eru!

Sofijufka - Wto 08 Sty, 2008 15:31

Muszę do tego zajrzeć, bo lubię fantastyke i fantasy. Andre Norton [przede wszystkim cykl o czarownicach], Mercedes Lackey, Lois McMaster Bujold (saga królestwa Chalionu) Ursulę LeGuin...
praedzio - Wto 08 Sty, 2008 16:17

Sofijufka napisał/a:
Muszę do tego zajrzeć, bo lubię fantastyke i fantasy. Andre Norton [przede wszystkim cykl o czarownicach], Mercedes Lackey, Lois McMaster Bujold (saga królestwa Chilionu) Ursulę LeGuin...

Aaaa.... wreszcie mówicie o moich klimatach...! :D Od Andre Norton zaczęłam swoją przygodę z fantastyką. Tolkien był później... :P Hmmm... rozejrzę się za tym Siewcą...

Sofijufka - Wto 08 Sty, 2008 16:37

praedzio napisał/a:
Sofijufka napisał/a:
Muszę do tego zajrzeć, bo lubię fantastyke i fantasy. Andre Norton [przede wszystkim cykl o czarownicach], Mercedes Lackey, Lois McMaster Bujold (saga królestwa Chilionu) Ursulę LeGuin...

Aaaa.... wreszcie mówicie o moich klimatach...! :D Od Andre Norton zaczęłam swoją przygodę z fantastyką. Tolkien był później... :P Hmmm... rozejrzę się za tym Siewcą...

Niii, Tolkien był u mnie pierwszy, potem cykl LeGuin o Gedzie, mnóstwo Asimova, Lema, rosyjskich fantastów [po rosyjsku].
Bardzo lubie serię "Star Commandos" P.M. Griffin - nie wyszło - niestety po polsku. Taka cudowna para tam jest piękna pani pułkownik Islaen Connor i jej partner-podwładny [dawny wróg z wojen międzyplanetarnych), Varn Tarl Sogan. I mają takie fajne stworzonko telepatyczne - gurry (wygląda trochę jak kogut, i ma właściwość wpływania na istoty rozumne, które natychmiast zrobią wszystko, żeby stworzonko chronić, karmić i tulić]. Sama chciałabym cos takiego mieć...

Caitriona - Wto 08 Sty, 2008 16:42

Agn napisał/a:
Maja Lidia Kossakowska Siewca wiatru

Ha! Uwilebiam Kossakowską! Siewcę czytałam zaraz po tym jak się ukazała, teraz w Fabryce mieli drugie wydanie. Świetna ksiażka. Równie dobre są jej opowiadania "Wiezy krwi" - mroczne i duszne, ale już nie 'anielskie'. Takie są w zbiorze "Obrońcy Królestwa". Agn, poszukaj tej ostatniej pozycji bo to od niej Kossakowska zaczęla tematykę 'anielską'.

Ps Ja tam przepadam za Fabryką Słów, grafiki może nie wszędzie sa super, ale ja lubię ich książki i to jak je wydają.

Agn - Wto 08 Sty, 2008 16:59

No właśnie rozglądam się za Obrońcami..., ale coś ich nigdzie nie widzę. Poszperam za jakiś czas. Chwilowo utonęłam w Martinie.
A czytałaś może Zakon krańca świata? Zastanawiam się nad tym (aczkolwiek będę krócej krążyć niż wokół Siewcy...).

Co do FS - no mnie te grafiki do szału doprowadzały. Bzdurne, potwornie brzydkie i jeszcze tak wydrukowane, że kiepsko widać o co w nich chodzi. Ale ilustracje do SW mi się bardzo podobały. Właśnie sobie jedną zeskanowałam i chyba wrzucę na avka. O ile dam radę, bo z Geraltem ciężko mi się rozstać...

praedzio - Wto 08 Sty, 2008 17:07

U mnie się zaczęło od Norton, później był Tolkien, a prawdziwy bum na fantastykę przyszedł w liceum (Lackey, Anthony, Williams, Bradley.... dużo by wymieniać). W międzyczasie C.S. Lewis z Trylogią Międzyplanetarną (z której już prawie nic nie pamiętam... :rumieniec: - muszę powtórzyć koniecznie!). Generalnie za SF w literaturze nie przepadam - wolę oglądać (chyba już o tym gdzieś pisałam), wprost przeciwnie jest z fantasy - tę zawsze wolałam czytać. Moje odkrycia ostatnich lat to: Białołęcka i McIntosh (której właśnie czytam ostatnią część cyklu Trinity - Przeznaczenie).
Agn - Wto 08 Sty, 2008 17:12

No, proszę! Widać, żeś córeczka tatusia, bo ja też wolę fantasy, a sf - nieliczne wyjątki (typu Diuna) czytam, ale wolę oglądać. A fantasy... eeeech...

<--------- przełamałam się
|
|
|
|
V

fanturia - Wto 08 Sty, 2008 17:19

Też będę musiała Siewcy... poszukać. A ja przecież nie mam czasu... :frustracja:

A z SF to baaardzo lubię Śpiewaków kryształu McCaffrey. Niestety mam tylko pierwszą część, na resztę beskutecznie poluje od kilku lat.

Admete - Wto 08 Sty, 2008 18:43

A ja nie mogłam przeczytac Siewcy...Wydała mi sie taka...dobra nie będe pisać, bo w gruncie rzeczy rzuciłam po kilkunastu stronach. Agn którego Martina czytasz? Mógłby w koncu napisać kolejny tom!
Agn - Wto 08 Sty, 2008 18:50

Grę o tron. Kiedyś zaczęłam, ale musiałam przerwać i nigdy nie wróciłam do lektury. Teraz nadrabiam, a właśnie cieszę się jak dzieciak blaszką, bo udało mi się zdobyć drugi tom (który w tej chwili ma status niezdobywalnego).

Kolejny tom? A przypadkiem piąty nie jest ostatnim? Bo widziałam, że tam już na końcu rozpiski rodowe, wyjaśnienia i inne takie umieścił...

Admete - Wto 08 Sty, 2008 18:55

Ma być ( podobno ) siedem tomów :-) Następny, ten na który wszyscy czekają to Taniec ze smokami. Czekam, bo tam maja być dalsze losy Jona Snow i Tyriona. Wstyd przyznać, ale stęskniłam się nawet za Daenerys ;-) Za to w ostatniej części - Uczta dla Kruków - jest za dużo Cersei.
Agn - Wto 08 Sty, 2008 19:03

UWAGA, SPOILERY DO SAGI GEORGE'A R. R. MARTINA!

Cersei... do niej mam dwojaki stosunek. Z jednej strony podziwiam, bo jest twardym graczem, a do władzy nie nadają się ciepłe kluchy. Z drugiej budzi we mnie skrajne obrzydzenie (żeby z własny bratem... BLLLEEEEE!!!).

Ja na razie jestem w 1/3 tomu, co znaczy, że Daenerys się, że tak powiem, "budzi". Chwilowo jeszcze jej brat jest, hmm, żywy. Ale ona już się buntuje. I podoba mi się ten proces. Zresztą jej brat był rzadkim kretynem i tylko strzał w potylicę mu się należał.

Jona Snow uwielbiam. I Aryę. I Tyriona. Jakże mnie cieszy, że przez 5 tomów Jon i Tyrion będą żywi, taki drobny spoilerek, ale kocham cię za to. Zresztą mogłam się tego sama domyślić. Ci, którzy giną, nie mają własnych rozdziałów. No wiesz, o co chodzi...

Admete - Wto 08 Sty, 2008 19:11

Arya ma cudowny wątek, a Jon Snow to - ho ho ;) A Tyrion jest i tak najlepszy choć wredota. To już nie spoileruję. Znasz Forum martinowe?

http://www.ogienilod.in-mist.net/forum/portal.php



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group