Literatura - Proza i poezja - Bridget Jones ..
snowdrop - Sob 17 Lis, 2007 19:00 Temat postu: Bridget Jones .. Czytam właśnie jeszcze raz Dziennik Bridget Jones. Wróciłam do tego, ponieważ niewiele już pamiętałam z książki a utkwiło mi tylko to co w filmie.
Pozwólcie że zacytuje wam urywek książki z którego śmiałam się do rozpuku:
"Przetrwałam jakoś dzień, wróciłam do domu i w chwili niepoczytalności nagrałam Danielowi wiadomość na sekretarkę (Boże, nie mogę uwierzyć że to zrobiłam): "Cześć, tu Jones. Byłam ciekawa, jak się miewasz i czy chcesz się umówić na konsylium lekarskie w sprawie spódnicy". Jak tylko uświadomiłam sobie, że to sytuacja krytyczna, zadzwoniłam do Toma, który spokojnie powiedział, żebym zostawiła to jemu: jeśli połączy się z sekretarką kilkanaście razy, powinien rozszyfrować kod, który pozwoli mu odsłuchać i skasować wiadomość. Niestety, kiedy już prawie mu się udało, Daniel odebrał telefon, a Tom, zamiast powiedzieć: Przepraszam, pomyłka", po prostu się rozłączył. Teraz Daniel, nie tylko ma na sekretarce kretyńską wiadomość, lecz także pomyśli, że to ja dzwoniłam do niego czternaście razy, a kiedy go w końcu zastałam, odłożyłam słuchawkę."
Uwielbiam ich pomysłowość, chyba nikt by nie wpadł, żeby dzwonić kilkanaście razy aby rozkodować sekretarkę. Poza tym, zawsze wzrusza mnie ich przyjaźń. A same teksty Bridget są rozbrajające.
Gunia - Sob 17 Lis, 2007 19:32
Gdzieś był wątek BJ, tylko gdzie... Nie mogę się do niego dogrzebać.
Ja też pasjami uwielbiam Bridget i Toma.
Anonymous - Sob 17 Lis, 2007 21:06
A to nie był wątek dotyczący filmidła?
Osobiście zaśmiewam sie pprzy tej ksiazce
Aragonte - Sob 17 Lis, 2007 23:49
Edit - post nie na temat.
Alison - Nie 18 Lis, 2007 11:36
Aragonte ja Cię walnę za wyszukiwanie takich zdań!!! Ty kisielu!!! Masz wyszukiwać takie zdania:
Uwielbiam Boże Narodzenie. To celebracja fajnego życia, a nie perfekcjonizmu. Hurrrra!
Aragonte - Nie 18 Lis, 2007 13:28
Ali, jeśli chcesz, to wykasuję tamtego posta i będę omijać ten wątek, nie ma sprawy - w końcu w pierwotnym zamierzeniu miał być humorystyczny.
OK.
Alison - Nie 18 Lis, 2007 15:43
| Aragonte napisał/a: | Ali, jeśli chcesz, to wykasuję tamtego posta i będę omijać ten wątek, nie ma sprawy - w końcu w pierwotnym zamierzeniu miał być humorystyczny.
OK. |
No co Ty? Z humoru Cię obrało? To było fajne zdanie i naprawdę prawdziwe. Przykro mi sie tylko zrobiło ze względu na Ciebie, że akurat takie wydłubałaś, bo wyciągnęłam z tego wniosek na temat Twojego stanu psychicznego, mam nadzieję, że zbyt pochopny. Przecież wiesz, że się o Ciebie martwię i chciałabym zebyś była optymistyczniej nastawiona do świata i ogólnie szczęśliwa i wolałabym żebyś utożsamiała się z jakimiś weselszymi zdaniami. Dlatego wystąpiłam z tym bejsbolem żeby Tobą trochę potrząsnąć, a nie zrobić Ci przykrość. Przepraszam, jeśli wyszło na opak
praedzio - Nie 18 Lis, 2007 15:46
Hej, Aragonte! Oddawaj swojego posta! Mnie się bardzo spodobał ten cytat.
snowdrop - Nie 18 Lis, 2007 15:47
Aragonte co było w tym poście?
Ja serwuje kolejny cytacik:
"Mądrzy ludzie powiedzieliby, że Daniel powinien mnie pragnąć taką, jaką jestem, ale wychowałam się na "Cosmopolitanie", zostałam wpędzona w kompleksy przez supermodelki i nadmiar psychotestów, i wiem, że ani moja osobowość, ani ciało nie sprostają żadnym standardom, jeśli pozostawię je samym sobie. Nie wytrzymam tej presji. Odwołam randkę i spędzę wieczór, jedząc pączki, ubrana w sweter poplamiony jajkiem."
To może nie jest zabawny cytat ale taki prawdziwy. Ja tez mam czasami chęć objeść się na złość wszystkim!
Alison - Nie 18 Lis, 2007 15:49
| praedzio napisał/a: | Hej, Aragonte! Oddawaj swojego posta! Mnie się bardzo spodobał ten cytat. |
No właśnie, oddawaj go! Może komuś się kiedyś w życiu przyda, na podsumowanie własnej sytuacji (oby nie), natomiast Ty na ten tychmiast zajmij się czymś weselszym i skupiaj się na rozśmieszających Cię dialogach. Obiecujesz?
snowdrop - Nie 18 Lis, 2007 15:55
To jeszcze jeden, już z tych zabawnych:
"O radości. Przeżyłam dzień w stanie, który mogę określić wyłącznie jako upojenie pobzykankowe. Snułam się z uśmiechem po mieszkaniu, brałam do ręki rózne przedmioty i odkładałam je z powrotem. Było cudownie. Jedyne minusy to: 1) kiedy było po wszystkim. Daniel mruknął: Cholera, miałem odstawić samochód do serwisu" i 2) kiedy wstałam, żeby iść do łazienki, powiedział, że rajstopy przykleiły mi się do łydki."
Alison - Nie 18 Lis, 2007 15:58
| snowdrop napisał/a: | To jeszcze jeden, już z tych zabawnych:
"O radości. Przeżyłam dzień w stanie, który mogę określić wyłącznie jako upojenie pobzykankowe. Snułam się z uśmiechem po mieszkaniu, brałam do ręki rózne przedmioty i odkładałam je z powrotem. Było cudownie. Jedyne minusy to: 1) kiedy było po wszystkim. Daniel mruknął: Cholera, miałem odstawić samochód do serwisu" i 2) kiedy wstałam, żeby iść do łazienki, powiedział, że rajstopy przykleiły mi się do łydki."
|
No i prosimy o jeszcze
snowdrop - Nie 18 Lis, 2007 16:15
No to jeszcze jedno:
"Hłe, hłe. Jestem wspaniała. I bardzo z siebie dumna. Zwołałam po pracy kryzysowe spotkanie na szczycie w Cafe Rouge z Sharon, Jude i Tomem, którzy byli zachwyceni rezultatem akcji Daniel i przekonani, każde z osobna, że zawdzięczam go ich radom. Poza tym Jude słyszała w radiu prognozę, że pod koniec stulecia jedną trzecią gospodarstw domowych będą prowadziły osoby wolne, co dowodzi, że nie jesteśmy już żałosnymi dziwolągami. Shazzer prychnęła i powiedziała: „Jedną trzecią? Raczej dziewięć dziesiątych”. Sharon uważa, że mężczyźni - rzecz jasna z wyjątkiem obecnych, tzn. Toma - są tak katastrofalnie zapóźnieni w rozwoju ewolucyjnym, że wkrótce kobiety będą ich trzymać wyłącznie do celów seksualnych, co nie będzie się liczyło jako wspólne gospodarstwo domowe, bo mężczyźni będą mieszkać w psich budach na zewnątrz."
Alison - Nie 18 Lis, 2007 16:29
Hmmm Dobrze, że mężczyźni rzadko tu zaglądają
Aragonte - Nie 18 Lis, 2007 21:07
Nie, nie wkleję już tego cytatu
Alisonku, ja się nie gniewam przecież na Ciebie, co Ty
Nad poczuciem humoru popracuję, ale nie obiecuję szybkich efektów
Alison - Nie 18 Lis, 2007 21:24
| Aragonte napisał/a: | Nie, nie wkleję już tego cytatu
Alisonku, ja się nie gniewam przecież na Ciebie, co Ty
Nad poczuciem humoru popracuję, ale nie obiecuję szybkich efektów |
No i co ja mam zrobić? Ciagle rozrabiam jak pijany zając
Marija - Nie 18 Lis, 2007 22:05
| Alison napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | Nie, nie wkleję już tego cytatu
Alisonku, ja się nie gniewam przecież na Ciebie, co Ty
Nad poczuciem humoru popracuję, ale nie obiecuję szybkich efektów |
No i co ja mam zrobić? Ciagle rozrabiam jak pijany zając | I dobrze jest . Aż miło wracać.
snowdrop - Nie 18 Lis, 2007 22:25
A teraz cytat dnia:
"Po osiemnastu latach starań, żeby zejść na 54 kilogramy, wreszcie osiągnęłam cel. Waga nie oszukuje, potwierdzają to dżinsy. Jestem chuda. Nie da się tego racjonalnie wytłumaczyć. W zeszłym tygodniu byłam dwa razy na siłowni, ale nie był to żaden ewenement. Jadłam normalnie. To cud. Zadzwoniłam do Toma, który powiedział, że mogę mieć tasiemca. Aby się go pozbyć, mam sobie podstawić pod usta miskę ciepłego mleka i ołówek. (Podobno tasiemce uwielbiają ciepłe mleko.) Otworzyć usta i kiedy tasiemiec wystawi główkę, owinąć go ostrożnie wokół ołówka."
Marija - Nie 18 Lis, 2007 22:32
Dalej było "kocham mojego tasiemca" ?
snowdrop - Nie 18 Lis, 2007 22:34
Tak
Marija - Nie 18 Lis, 2007 22:40
Ja też bym chciała tasiemca , zwłaszcza w weekendy. Poprosię!
Alison - Pon 19 Lis, 2007 08:49
Przestańcie, ja jem śniadanie!!!
Maryann - Pon 19 Lis, 2007 08:57
przed monitorem ?
Alison - Pon 19 Lis, 2007 09:21
| Maryann napisał/a: | przed monitorem ? |
Czas trzeba skrupulatnie wykorzystać. Poza obiadem wszystkie posiłki jem cośrobiąc, bo mi szkoda czasu na jedzenie
Maryann - Pon 19 Lis, 2007 09:31
Ale to absolutnie niezgodne z zasadami BHP - podobno strasznie niezdrowo jest jeść przed komputerem...
|
|
|