PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Wiersze ukochane ...
Autor Wiadomość
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 32895
Wysłany: Nie 02 Gru, 2018 20:38   

Tamara napisał/a:
Mnie się Białoszewski zaczął z wiekiem podobać i zaczęłam go przyswajać - mistrz super skoncentrowania myśli w słowach :serce2: :oklaski:

Prawda - ja tak nie potrafię, rozmemłana jestem za bardzo :wink: ale doceniam u innych.
_________________
Nolite te bastardes carborundorum.
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 17684
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Nie 02 Gru, 2018 20:43   

To nie rozmemłanie tylko kobieca zdolność analizy :mrgreen:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 39540
Skąd: Arrakis
Wysłany: Nie 02 Gru, 2018 22:39   

Tamara napisał/a:
Facet ze Switcha był świnią i draniem, co z rozmysłem i seryjnie wykorzystywał kobiety traktując to jako sposób życia , a tu mamy młodziutką i należy podejrzewać rozpuszczoną nieco dziewczynę, do której pierwszy raz uderza zakochany nieśmiałek (wśród wielu innych wielbicieli) - no przepraszam, ale która mając 15-16 lat się z takiego nie śmiała ? Że fujara, niezdara, że to , że tamto itp. Norma dla wieku, tak jak idiotyczne zachowania Marianny z RiR :-P

Ok, facet ze "Switcha" był świnią i draniem, a panienka z wiersza wredną zołzą (i nie rozpuszczoną "nieco", tylko sądząc z zachowania - bardzo; ładna, bogata, mężczyźni lgną do niej jak muchy do miodu - sodówka walnęła jej już najwyraźniej wcześniej do głowy, przy wielbicielach wylazło z niej ziółko). Doskonale się bawiła tym, że faceci za nią latali, a biorąc pod uwagę charakter można przypuszczać, że nie jednego Józia wyśmiała.
I owszem, która 15- czy 16-letnia smarkula tak nie robi? No cóż, ja nie robiłam, ale to insza inszość - wbrew pozorom nastolatki nie są klonowane, tylko każdy jest indywidualny. Z drugiej strony czy w tamtych czasach 15-16 lat to nie był wiek stosowny do zamążpójścia? I czy aby nie jedna panna była już wtedy panią, bywało, że z dzieckiem?
No i inna sprawa - jeden się nie przejmie, powie sobie - nie ta, to inna. Ale inny przejmie się bardzo, bo nie wszyscy są twardzi. Nie uważam, żeby Józio był jakąś straszną pierdołą - dla Maryli był, ale jako w wierszu stoi - był wrażliwy, delikatny. I trafił na zołzę. Nic dziwnego, że po śmierci dopadł i zadusił - toż to gotowy materiał na złego ducha pałającego chęcią zemsty.
Swoją szosą stoi tam wyżej "umarł z miłości" - na miłość się nie umiera, podejrzewam tu samobójstwo, a samobójca to też gotowy materiał na upiora wg wierzeń.
_________________
Fear is the mind-killer.
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17573
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 02 Gru, 2018 23:23   

Aragonte napisał/a:
Agn napisał/a:
Po czymś takim mam ochotę jęknąć: "Weź się ogarnij, chłopie, i nie bredź!"

Ej, ale to wcale nie jest takie trudne. Ogarniam to jakoś :wink:

Ja też - Agn, ja ci to mogę przełożyć na proste zdania, jak się spotkamy :kwiatek:
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 39540
Skąd: Arrakis
Wysłany: Nie 02 Gru, 2018 23:48   

Dla mnie to bełkot ze słów, które nie istnieją.
Ale chętnie się spotkam i posłucham wykładu. :mrgreen:
_________________
Fear is the mind-killer.
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17573
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 03 Gru, 2018 00:22   

Nie, to nie bełkot, tylko opis spotkania. Metafory ktorych używa są jasne kiedy rozkminisz sytuację.
Ale oczywiście niekoniecznie trzeba kochać takie pisanie :kwiatek:
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 32895
Wysłany: Pon 03 Gru, 2018 11:49   

Trzykrotka napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Agn napisał/a:
Po czymś takim mam ochotę jęknąć: "Weź się ogarnij, chłopie, i nie bredź!"

Ej, ale to wcale nie jest takie trudne. Ogarniam to jakoś :wink:

Ja też - Agn, ja ci to mogę przełożyć na proste zdania, jak się spotkamy :kwiatek:

Ja też chętnie posłucham i zweryfikuję swoją interpretację :mrgreen:

Trzykrotko, chyba poślę ci coś na PW :wink:
_________________
Nolite te bastardes carborundorum.
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 32895
Wysłany: Pon 03 Gru, 2018 15:41   

Agn napisał/a:
Swoją szosą stoi tam wyżej "umarł z miłości" - na miłość się nie umiera, podejrzewam tu samobójstwo, a samobójca to też gotowy materiał na upiora wg wierzeń.

W czasach Mickiewicza "choroba z miłości" stanowiła jeszcze formalnie jednostkę chorobową, przestano ją tak traktowac chyba dopiero w XX wieku.
Zgłębiałam to ostatnio pod kątem tffurczości :wink:
Cytat:
Według traktatów medycznych sprzed XVIII wieku odczuwane z tego powodu cierpienie nie pozwalało pacjentowi na prowadzenie normalnego trybu życia ani udział w życiu towarzyskim. Miłość, pożądanie i cierpienie sprawiały, że chory marniał (usychał) z tęsknoty do obiektu swojej miłości.
Czynniki uznawane za przyczynę choroby z miłości oraz sposoby jej leczenia zmieniały się wraz z ewoluowaniem wiedzy medycznej i kulturowych przekonań.
Przez wieki choroba z miłości stanowiła jednostkę medyczną, opisywaną w traktatach medycznych, mającą liczne przykłady w literaturze, historii i sztuce. W XVII-wiecznym europejskim piśmiennictwie medycznym temat bólu z miłości (bólu miłosnego) był niezwykle popularny.
Racjonalne spojrzenie na miłość i serce sprawiło, że w XX wieku choroba z miłości przestała figurować na liście chorób i termin zniknął także z podręczników medycznych.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Choroba_z_mi%C5%82o%C5%9Bci
Tak że zgodnie z konwencją przyjętą przez Mickiewicza (w końcu romantyka) Józio mógł sobie umrzec na miłosną chorobę albo, w co bardziej wierzę, na jakieś okropne powikłania :mrgreen:
_________________
Nolite te bastardes carborundorum.
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 17684
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pon 03 Gru, 2018 22:39   

Kamasutra też wspomina o pannie umarłej z miłości . Psychika moze wszystko .
A historia Maryli i Józia dość powszechna - nie pamietam czy Mickiewicz napisał to przed zerwaniem z Wereszczakówną czy po ? Bo jak po to wszystko jasne - literacki odwet na pannie co kosza dała i tyle :-P romantyczni poeci wbrew pozorom w życiu byli szalonymi pragmatykami i z miłości umierali tylko teoretycznie, bo praktycznie zawsze gdzieś na boku była jakaś doktorowa Kowalska i najęta kareta :angeldevil:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 32895
Wysłany: Wto 04 Gru, 2018 15:53   

Raczej nie przed tym ostatecznym zerwaniem, porównałam daty.
Dla zainteresowanych - tekścik o skandalach wieszcza, tj. o praktycznie równoległym romansie z Marylą oraz pewną doktorową :mrgreen:
https://dorzeczy.pl/56435/Skandale-i-romanse-Adama-Mickiewicza.html
_________________
Nolite te bastardes carborundorum.
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 17684
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Wto 04 Gru, 2018 23:01   

Ano :angeldevil:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
praedzio 



Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 22678
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Sro 04 Wrz, 2019 12:47   

Odnaleziono całość znanego do tej pory we fragmencie wiersza Juliusza Słowackiego:

https://bn.org.pl/w-bibliotece/3786-odnaleziony-wiersz-juliusza-slowackiego.html?fbclid=IwAR3Hmgqsk4cOKql3ohKgd9tJGx5rgeOpWNE135N07F5WWDINQDjwjTbAy9k
_________________
"Wróci słońce — myślał Muminek, podniecony. — Koniec z ciemnościami, koniec z samotnością. Będzie można usiąść sobie na werandzie i pogrzać plecy...".

Tove Jansson
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 52761
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sro 04 Wrz, 2019 13:41   

Ciekawe :)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 17684
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Sro 04 Wrz, 2019 19:00   

Ooooo :cheerleader2:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17573
Skąd: Kraków
Wysłany: Sro 23 Paź, 2019 10:30   

Znalazlam to dziś na fb i nie mogę się nacieszyć. Tuwim wielkim mistrzem słowa był, nawet w takiej błahostce.
"Tryknęty" - tego nie znalam :mrgreen:

Lojalnie mówię do żony:
„Małżonko, jestem wstawiony”.
Odrzekła z pogardą: „Błazen!
Uważam, że jesteś pod gazem”.

Mówię: „Przesady nie lubię.
Przysięgam ci, że mam w czubie”.
Powiada: „Kłamiesz, kochany.
Twierdzę, że jesteś pijany”.

„Nie przeczę – mówię – żem hulał,
Lecz jam się tylko ululał”.
Odrzekła: „Łżesz, jak najęty,
Po prostu jesteś urżnięty.”

„Ja – mówię – nic nie skłamałem;
Doprawdy, pałę zalałem”.
„Kłamstwo – powiada – co krok!
Jesteś urżnięty w sztok”.

„Oszczerstwo! – oświadczam z gestem:
Pijany jak bela jestem”.
„Baranek – krzyczy – bez winy!
A kurzy mu się z czupryny”.

Wyję: „Niech pani przestanie!
Ja jestem w nietrzeźwym stanie”.
„Łżesz – mówi znów –jak najęty!
Tryknięty jesteś, tryknięty!”

„Gadaj – powiada – do ściany,
Wiem dobrze: jesteś zalany!”
„Jędzo – szepnąłem – przestaniesz?
Ja – zryty jestem! Ty kłamiesz!”
– – – – – – – – – – – – – – – – – –
Godzinę trwała ta sprzeczka,
Aż poszła na wódkę żoneczka.
A ja, by się nie dać ogłupić,
Także poszedłem się upić.

Julian Tuwim, Sprzeczka z żoną
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 38373
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sro 23 Paź, 2019 13:14   

Urocze :lol:
Idealnie pasujące do tego, że właśnie zlewałam ostatnie nalewki do butelek i buteleczek :party:
_________________

 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 52761
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sro 23 Paź, 2019 16:06   

Uśmiałam się z tego. Popis językowy ;)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 17684
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pią 25 Paź, 2019 20:39   

Piękne :mrgreen:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 52761
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pią 01 Lis, 2019 20:23   

Na dzisiejszy wieczór:

Dusza z cieła wylecieła,
Na zielone łące stałe.
Stawszy, silno, barzo rzewno zapłekałe.
K nie przyszedł Święty Piotr a rzeknęcy:
Czemu, duszo, rzewno płaczesz?
Ona rzekłe:
Nie wola mi rzewno płakać,
A ja nie wiem, kam sie podzieć.
Rzekł święty Piotr je:
Podzi, duszo moje miła!
Powiedę cie do rejskiego,
Do krolestwe niebieskiego.
Do ktorego krolestwa dowiedzie nas
Ociec Bog, Syn i Duch Święty.
Amen.

Choć podobno oryginalnie powinno być bez "didaskaliów" kto powiedział:

Dusza z cięła wylecieła,
Ne zielone łące stałe.
Stawszy, rzewno zapiekałe.
Czemu, duszo, rzewno płaczesz?
Nie wola mi rzewno płakać, '
A ja nie wiem, kam sie podzieć.
Podzi, duszo moje miła!
Powiedę cie do rejskiego,
Do krolestwe niebieskiego.

Julian Tuwim - Piosenka umarłego:


Piosenka umarłego
Dusza z ciała wyleciała,
Na zielonaj łące stała.
Ja pobiegłem patrzę na nią:
Nie wiedziałem, żeś ty anioł.

A tyś anioł jak z obrazka,
Nad twą głową wieńcem łaska,
Szklane oczy, lniane włosy,
Suplikacje w niebogłosy.

Powróć ze mną do miasteczka,
Pobekując jak owieczka,
Podaj rączkę białoruna,
Niech nie mówią, żem ja umarł.

U trumniarza na wystawie
w srebrnym gaju cię postawię,
Na drewnianej, twardej łączce,
z papierową lilią w rączce.

Staną gapie za szybami,
A ty ruszaj skrzydełkami,
A ty stukaj sztywną nóżką,
Zatracona moja duszko!
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 52761
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sro 05 Lut, 2020 17:46   

Leopold Staff
OGRÓD PRZEDZIWNY


W przedziwnym mieszkam ogrodzie,
Gdzie żyją kwiaty i dzieci
I gdzie po słońca zachodzie
Uśmiech nam z oczu świeci.

Wodotrysk bije tu dziwny,
Co śpiewa jak śmiech i łkanie;
Krzew nad nim rośnie oliwny
Cichy jak pojednanie.

Różom, co cały rok wiernie
Kwitną i słodycz ślą woni,
Obwiązujemy lnem ciernie,
By nie raniły nam dłoni.

Żywim rój ptaków, co budzi
Ze snu nas rannym powiewem,
Ucząc nas iść między ludzi
Z dobrą nowiną i śpiewem.

I mamy ule bartnicze,
Co każą w pszczół nam iść ślady
I zbierać jeno słodycze
Z kwiatów, co kryją i jady.

I pielęgnujem murawę,
Plewiąc z niej chwasty i osty,
By każdy, patrząc na trawę,
Duszą, jak trawa, był prosty.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 52761
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pią 17 Kwi, 2020 10:20   

Kazimierz Wierzyński

Ojczyzna chochołów


Park dzi­wów sta­ro­żyt­nych, wiatr, któ­ry sze­le­ści
Wo­kół śpią­cych pa­ła­ców, gro­bow­ców bez tre­ści,
Te lam­py i po­są­gi, księ­życ gdzie się sła­nia
Ge­niusz twe­go na­ro­du, duch za­po­mi­na­nia,
Te rany wiel­kiej dumy, inne wiel­kie rze­czy,
W któ­rych tyle jest praw­dy, ile się zło­rze­czy,
Wszyst­kie cno­ty par­szy­we - to nas nie prze­jed­na.
To pust­ką za­ra­żo­na Pol­ska jesz­cze jed­na.

Z cze­go bu­du­jesz ten kraj?
Z cze­czo­ty, z je­sio­nu,
Kru­chy an­tyk i rzew­ność od wiel­kie­go dzwo­nu?
Oj­czy­znę w ko­lu­mien­kach z wi­do­kiem na ule,
Gdzie miód sło­dy­czą swoj­ską za­skle­pia się czu­le,
Nad rze­ką sto­ją wierz­by, na łą­kach bo­cia­ny,
Sły­szysz, Ba­siu, to nasi biją w ta­ra­ba­ny -
A wy­szy­dzo­ny cho­choł, so­bo­wtór sym­bo­lu,
Sta­rym się oby­cza­jem ko­ko­szy na polu,
Sło­ma trzesz­czy za­pchlo­na, gzi dziew­ki w po­doł­ku,
Szu­my chmie­lu, al­ko­wa z pa­ła­szem na koł­ku
I ta krze­pa: wieś w mal­wach, szkor­but, dzie­ci kopa,
Świę­ta zie­mia pra­oj­ców.
Twój na­ród - bez chło­pa!

Z cze­go bu­du­jesz kraj ten?
Z lu­dzi, któ­rych nie ma,
Znów je­den za mi­lio­ny, rę­ka­mi aż dwie­ma?
Z kim pie­niac­two wiel­ko­ści two­je tu się kłó­ci,
Gdy wszy­scy je­dzą dzień swój wol­ni i roz­ku­ci,
Na wszyst­ko wa­sza zgo­da spły­wa na­ro­do­wa
An­hel­licz­nym na­tchnie­niem wy­pcha­na, jak sowa.
Du­chem są albo dia­bły albo na­masz­cze­ni
Go­łę­bim ochę­dó­stwem astra­le z prze­strze­ni,
Bla­de twa­rze w go­rącz­ce, bi­blij­ni stu­den­ci,
Brac­two wes­tchnień, cier­pliw­cy, wszy­scy pol­scy świę­ci.

Prze­licz jesz­cze i do­daj czter­dzie­ści i czte­ry
Spo­so­by wy­ba­wie­nia od wszel­kie­go li­cha,
By wol­ność jak ta­ba­kę za­żyć z ta­ba­kie­ry,
Po­tem zdro­wo i gło­śno na wszyst­ko się ki­cha -
I ten ra­chu­nek w praw­dę su­muj oczy­wi­stą,
Niech ci do ro­man­tycz­nej znów ude­rzy gło­wy -
To jest twój sen upior­ny, Wiel­ki Re­ali­sto:
Pań­stwo w ka­mie­niach młyń­skich, na­ród nie­go­to­wy.

Bu­duj te­raz, wy­dzwi­gaj nas śród świa­ta, nad dzie­jów prze­smy­kiem,
Wyjdz pierw­szy na pie­de­stał i roz­głoś na­okół
Tę wiel­kość wy­mu­szo­ną ba­tem albo krzy­kiem,
Święć prze­mie­nie­nie tłusz­czy i chrzcij nowe cza­sy
Z kro­piel­ni­cy, co wy­schła i krwią już nie chlu­sta,
Sta­rym her­bem sar­mac­kim w po­pusz­czo­ne pasy
Za­tkaj gęby krzy­czą­ce i zgłod­nia­łe usta -
I komu te­raz jesz­cze otu­chy za mało
A prze­szłość je­sio­no­wa pra­oj­ców nie­ślicz­na,
Niech sta­nie pod co­ko­łem i po­rwa­ny chwa­łą
Two­rzy wol­ność.
Masz ra­cję. Jak­że jest tra­gicz­na!
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 17684
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pią 17 Kwi, 2020 13:35   

Admete :oklaski: :oklaski: :oklaski: nic się cholera od 100 lat nie zmieniło :frustracja: :frustracja: :frustracja:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 52761
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pią 17 Kwi, 2020 14:42   

Niesamowity jest ten wiersz.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Deanariell 
nie z tego świata /Jensenated



Dołączyła: 22 Sty 2007
Posty: 8862
Skąd: Lorien forever
Wysłany: Nie 09 Sie, 2020 13:02   

Nie jest to wiersz ukochany, ale postanowiłam go tu wkleić... Bardzo smutny, zwłaszcza w kontekście ostatnich miesięcy w naszym kraju... :(

Michał Książek „Podpalanie drzwi”

"Takim jak my w Białymstoku podpalają drzwi.
Nie możemy o tym nie pamiętać,
zostawiając za drzwiami dzieci i chomika.

Dzieci i chomiki są takie łatwopalne.
Podpalacze wiedzą o tym.
I że mało z nich będzie popiołu na dowód.

Nie to, co rodzice, którzy mogą się bronić.
No, chyba że śpią.
Śpiący rodzice też są łatwopalni.

A miasto zachowuje spokój.
I wieś.
Pasterze, owce, nawet psy milczą.

Ja nie umiem jakoś
wytłumaczyć tego córce.
Nie umiem nawet jej przekonać,

Nie bój się, nie bój –
straży pożarnej na pewno nie przeszkadzają twoje oczy
ani kolor skóry,
Przyjedzie do nas ich wspaniały czerwony samochód,
jakby co.

Poza tym wiesz przecież, że Astrid Lindgren i Jan Brzechwa
są po naszej stronie.
Także Julian Tuwim i Janusz Korczak,
i wielu, wielu innych.
Na pewno nie pozwolą cię skrzywdzić.

Takim jak my w Białymstoku podpalają drzwi.
Z miłości do bliźniego swego, tylko swego, takiego białego
jak śmierć to robią.

Wytłumaczysz jakoś to dzieciom, kochanie?"


Jak nie Żydzi, to LGBT - zawsze się ktoś znajdzie do bicia w tym ponurym kraju nad Wisłą... :(
_________________
"Carry on my wayward son,
For there'll be peace when you are done
Lay your weary head to rest
Now don't you cry no more..."

["...Lost in the wilderness, so far from home..."]
Acklesism is my religion ;) Winchesterland forever and ever!
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 52761
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Nie 09 Sie, 2020 13:33   

Ponury ten wiersz.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum.
Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.