PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Gosia
Sob 08 Mar, 2008 18:45
The Forsyte Saga
Autor Wiadomość
Caitriona 
Wyczekując nadal zimy



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11959
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 06 Sty, 2009 21:00   

Admete napisał/a:
Soames jest złą osoba,

Póki co, a jestem po drugim odcinku, nie wydaje się taki straszny. Ma swoje wady, oczywiście, ale po tym co mu zrobiła Irene było mi go po prostu żal... A jeszcze bardziej współczułam młodej June. Wesoła i ufna dziewczyna, zdradzona nie tylko przez człowieka którego szczerze pokochała, ale też przez swoją przyjaciółkę. Oj, nieładnie postąpił Bosinney, nieładnie. A Irene jest zimna ja ryba. Nawet przu Philu wydaje isę jak z kamienia.
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 47883
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Wto 06 Sty, 2009 21:27   

Może źle się wyraziłam - Soamus jest dziwny. Odtrącony jest zdolny do okropnych czynów. Nie umie wyrażać uczuć. Ja go strasznie żałuję i uwielbiam grę Damiana Lewisa.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Caitriona 
Wyczekując nadal zimy



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11959
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 06 Sty, 2009 22:19   

Admete napisał/a:
Odtrącony jest zdolny do okropnych czynów.

Po trzecim odcinku już rozumiem o co chodzi. Rzeczywiście może byc okrutny.
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 47883
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Wto 06 Sty, 2009 22:55   

Nadal jednak postać zagrana jest wyjatkowo dobrze.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Caitriona 
Wyczekując nadal zimy



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11959
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 06 Sty, 2009 23:05   

Admete napisał/a:
Nadal jednak postać zagrana jest wyjatkowo dobrze.

Lewis jest rewelacyjny! Bardzo mi się podoba. I nadal, mimo tego co zrobił Irene, jest mi go żal... A jej nadal nie lubię. Choć po tym wszystkim wcale się nie dziwię, że opuściła męża, tak po prostu wyszła z domu.

A swoją drogą bardzo mi się podoba Robin Hill - Phill był niezłym architektem ;)
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Aragonte 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 30425
Wysłany: Wto 10 Lut, 2009 22:22   

Admete napisał/a:
Soames jest złą osoba,a le Lewis zagrał go tak, że budzi współczucie. Oglądałam głównie dla niego. Nienawidziłam Irene. Po co w ogóle wyszła za niego za mąż.

Sprzedała się i dobrze wie o tym :roll: Bo opcją było pójście do pracy, a pracą byłoby albo guwernantkowanie, albo pewnie pójście na ulicę.
Ten XIX wiek to jednak nie całkiem dla mnie jest :roll:

A tak w ogóle to obejrzałam I odcinek nowej ekranizacji i baaaardzo mi się podoba :D
Fibulo, dzięki za pożyczenie! :kwiatek: Po namyśle kupiłam Sagę jako prezent dla mamy, powinno jej się spodobać :)

Damian świetnie gra, ale nie lubię ani jego, ani Irene (zwłaszcza że czytałam kiedyś książkę i wiem, jak to się potoczy). W sumie to oboje są biedni, ale i tak ich nie lubię - wstrząsnęła mną ciut ta scena w nocy, kiedy ona po - hmmmm - wypełnieniu obowiązków żony od razu poszła się umyć :roll:
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7914
Skąd: Północ
Wysłany: Pią 13 Lut, 2009 13:23   

czy któraś z was może mnie oświecić? czy w tym wydaniu jest całość czy okaże się nagle , że brakuje np. ostatniego odcinka?

http://merlin.pl/Saga-rod...t/2,581571.html
Ostatnio zmieniony przez Alicja Pią 13 Lut, 2009 13:32, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Pią 13 Lut, 2009 13:27   

Muszę kurczę oglądnąć i przeczytać.... :mysle:
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7914
Skąd: Północ
Wysłany: Pią 13 Lut, 2009 13:33   

czytałam co dziewczyny piszą i jakoś tak mnie zachęciło, cena nawet przystępna za 5 dvd
 
 
Aragonte 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 30425
Wysłany: Sob 14 Lut, 2009 14:24   

Obejrzałam trzeci odcinek nowej Sagi. No i nie ma już Ioana :cry2: Na szczęście pamiętałam mgliście z książek, jak się miał skończyć ten wątek. Ale i tak :cry2:

Najwięcej sympatii budzą we mnie Jolyonowie, starszy i młodszy. Nie mówię, że są bez wad, ale mają w sobie sporo ciepła. I w sumie June też, mimo że czasem mnie irytowała.
Soames i jego tatuś są wykuci z lodu :-|
 
 
JoannaS 



Dołączyła: 06 Sie 2008
Posty: 136
Skąd: Z Falenicy
Wysłany: Nie 22 Lut, 2009 10:32   

Alicja napisał/a:
czy któraś z was może mnie oświecić? czy w tym wydaniu jest całość czy okaże się nagle , że brakuje np. ostatniego odcinka?

http://merlin.pl/Saga-rod...t/2,581571.html


Całość, niczego nie brakuje.
Serial oceniam jako niezły, ale nie podobało mi się "poprawianie" Galsworthy'ego w ostatnich odcinkach, tzn. zmiany w stosunku do oryginału książkowego, które według mnie w dużym stopniu utrudniają ewentualną ekranizację Nowoczesnej komedii. Chodzi mi o relacje Jona i Fleur.
_________________
JS
 
 
Gitka 



Dołączyła: 25 Maj 2006
Posty: 2305
Wysłany: Sro 22 Kwi, 2009 12:38   

Saga Rodu Forsyte'ów (1967)

Jest już dostępny na DVD znakomity serial telewizyjny z lat 60-tych XX wieku na podstawie znanej powieści noblisty Johna Galsworthy'ego zatytułowany "Saga Rodu Forsyte'ów".

Dzieje kilku pokoleń rodziny z wyższej warstwy mieszczaństwa angielskiego epoki wiktoriańskiej po okres międzywojenny. Miłości, tajemnice rodzinne... Romans, a później małżeństwo młodego Jolyona z guwernantką swojej córki; burzliwe, pełne dramatycznych momentów małżeństwo kostycznego Soamsa z piękną Irene Heron. Świetne aktorstwo, doskonale oddana atmosfera epoki wiktoriańskiej (wnętrza, kostiumy, a przede wszystkim pogrzeb królowej Wiktorii). Wszystko to przenosi nas w świat naszych praprababek - zadziwiający i czarujący pokolenie XXI wieku...

Całość to 8 płyt DVD9. Poniżej podział płyt na poszczególne odcinki.

Płyta 1
1. Święto rodzinne - 52min
2. Rodzinny skandal - 50min
3. W pogoni za szczęściem - 50min

Płyta 2
4. Kolacja u Swithinów - 50min
5. Dom w Robin Hill - 50min
6. Decyzje - 50min

Płyta 3
7. W stronę ciemności - 50min
8. Babie lato - 50min
9. W sądzie - 82min

Płyta 4
10. Próba sił - 68min
11. W matni - 50min
12. Narodziny Forsytea - 80min

Płyta 5
13. Pojedynek - 50min
14. Konflikt - 50min
15. Na sprzedaż - 55min

Płyta 6
16. Wesele w rodzinie - 50min
17. Biała małpa - 50min
18. Popołudnie z nimfą - 50min

Płyta 7
19. Bez odwrotu - 53min
20. Podchody - 50min
21. Oszczerstwo - 50min
22. Srebrna łyżka - 50min

Płyta 8
23. Strajk - 52min
24. Popołudnie w Ascot - 52min
25. Portret Fleur - 51min
26. Łabędzi śpiew - 55min


Występują m.in.:
John Welsh: Wuj James Forsyte
Kenneth More: Młody Jolyon Forsyte
Eric Porter: Soames Forsyte
Nyree Dawn Porter: Irene Forsyte née Heron
Michael York: Jolyon 'Jolly' Forsyte
June Barry: June Forsyte

Reżyser: David Giles, James Cellan Jones
Scenariusz: Donald Wilson, John Galsworthy, Lennox Phillips
Produkcja: Donald Wilson
Muzyka: Eric Coates, Marcus Dods
Produkcja: Wielka Brytania
Data premiery: 7.01.1967 r.
Gatunek: Nowela telewizyjna
Czas całości: około 1400 min

http://www.stopklatka.pl/...skad=newsletter
_________________
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11059
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sro 22 Kwi, 2009 14:28   

Pamiętam ten film, choć dość słabo. Pamiętam najlepiej Soamesa i pewne dramatyczne wydarzenie z portretem, ;)
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
aneby 
:(



Dołączyła: 31 Lip 2008
Posty: 3717
Skąd: z Krakowa
Wysłany: Sro 04 Lis, 2009 09:45   

Czy ktoś może poratować polskim wspomaganiem ? :kwiatek:
_________________

 
 
zuza 
chetna na hr. de La Fere



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 603
Skąd: z Nowodworów
Wysłany: Sob 26 Gru, 2009 16:50   

Zaczelam ogladac te ekranizacje.
Podoba mi sie, ale jednak jest w moim odczuciu dość staroswiecka... Helen łka straszliwie teatralnie... I wszyscy wydaja mi sie za starzy, jak na poczatek sagi... I Jolyon i Soames i stary Jolyon, a zwlaszcza matka June... Chociaz w tej nowszej ekranizacji nie podobala mi sie Irena zupelnie, to za to Jolyon podobal mi sie bardzo.
Ja mam dla odmiany wersje angielska z angielskimi napisami i nie wiem zy sie smucic z tego powodu czy cieszyc biorac pod uwage opinie na temat polskiego wydania...

Ostatni odcinek na 1 plycie mi nie dziala, chamstwo :wsciekla:

Zaczelam druga plyte, zobaczylam Bossineya i sie zalamalam, bo paskudny moim zdaniem... Jestem nieco rozczarowana, na pewno dlatego, ze moje wspomnienia byly pelne podziwu, niewiele z tego zostalo. Ale ogladam dalej z wielkim zainteresowaniem.
_________________
"Zawsze istnieje przepaść miedzy tą książką, którą ma się w głowie, a tą na kartce przed sobą"
("Żebracy na koniach" Nancy Kress)
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 15310
Skąd: Kraków
Wysłany: Sro 02 Cze, 2010 21:48   

Obejrzałam 1 odcinek nowej ekranizacji - podoba mi się! Aż zachcialo mi się znowu sięgnąć po pierwsze trzy tomy Sagi.
Milo jest zobaczyć znajome twarze. Damian Lewis jest bezbłędny - zimny jak lód człowiek interesu i namiętny psychopata w jednym, oba wcielenia przepięknie zagrane. Kłóciłabym się co do obsady Irene. Jest co prawda inna niż Forstowie, ale gdzież jej do tej nieziemskiej piękności opiewanej na kartach powieści? Nie znoszę tej postaci, btw.
Za szybko sie skończyło! Ale może to lepiej, bedzie sobie można dawkowac.
_________________
Choć mało rozumiem, a dzwony fałszywe
coś mówi mi że jeszcze wszystko będzie możliwe
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 47883
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sro 02 Cze, 2010 21:50   

Też nie znosze Ireny - znam tylko serial, ksiażki nie czytałam. Damian jest rewelacyjny.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 15310
Skąd: Kraków
Wysłany: Sro 02 Cze, 2010 21:56   

Admete napisał/a:
Też nie znosze Ireny - znam tylko serial, ksiażki nie czytałam.

Ona od początku do końca sprawia wrażenie, jakby robiła łaskę, że żyje i pozwala na siebie patrzeć. Opisana jest jako kobieta nieludzkiej wręcz urody, do końca życia piękna i zniewalająca ludzi swoim czarem. Tylko nie miała prócz tej urody nic, co pozwoliłoby ją lubić. Sto razy bardziej serce lgnęło do kolejnej dużej bohaterki Sagi, Fleur, choć była zakamieniałą egoistką. Ale przynajmniej było wiadomo, że żyje i coś czuje.
_________________
Choć mało rozumiem, a dzwony fałszywe
coś mówi mi że jeszcze wszystko będzie możliwe
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 47883
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sro 02 Cze, 2010 21:59   

W serialu miałam wrażenie, że się sprzedała, a potem miała o to pretensje do całego świata.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 15310
Skąd: Kraków
Wysłany: Sro 02 Cze, 2010 22:14   

Dokładnie tak to wygląda. Tylko nie do końca wiem, czym w serialu zraził ją Soames, zanim jeszcze wpił sie w jej rękę (no, to mogło ciężko przerazić!). Głupimi uwagami o sztuce? On miał przerażająco handlowe podejście do życia. A ona przecież pozornie wdzięcznym sercem przyjmowała jego zainteresowanie.
_________________
Choć mało rozumiem, a dzwony fałszywe
coś mówi mi że jeszcze wszystko będzie możliwe
 
 
aneby 
:(



Dołączyła: 31 Lip 2008
Posty: 3717
Skąd: z Krakowa
Wysłany: Sro 02 Cze, 2010 22:15   

Trzykrotka napisał/a:
Opisana jest jako kobieta nieludzkiej wręcz urody,

w serialu jakoś nie jest "nieludzko piękna" ... :?
_________________

 
 
asiek 



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 4457
Skąd: ...z morza
Wysłany: Sro 02 Cze, 2010 22:30   

Admete napisał/a:
W serialu miałam wrażenie, że się sprzedała, a potem miała o to pretensje do całego świata.

Przez jakiś czas miała nadzieję, że pokocha męża, ale tak się nie stało. Z drugiej strony Soames złożył jej obietnicę, której nie dochował. :?

Trzykrotka napisał/a:
Tylko nie do końca wiem, czym w serialu zraził ją Soames, zanim jeszcze wpił sie w jej rękę (no, to mogło ciężko przerazić!). Głupimi uwagami o sztuce?

Moim zdaniem on najzwyczajniej w świecie jej nie pociągał, a w takiej sytuacji nie ma szansy na miłość. Życie z taką sobą staje się katorgą. Żal mi jej...
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 15310
Skąd: Kraków
Wysłany: Sro 02 Cze, 2010 22:52   

asiek napisał/a:
Moim zdaniem on najzwyczajniej w świecie jej nie pociągał, a w takiej sytuacji nie ma szansy na miłość. Życie z taką sobą staje się katorgą. Żal mi jej...

Chyba wręcz ją odstręczał. Zresztą jego - w obecnym wydaniu - można się przerazić. Widać, że ma obsesję na jej tle i że nie odpuści. Chyba bedzie działał przez macochę, jak mu podpowiedział jej znajomy.
Bo właśnie, jak lubię te aktorkę, to nie pasuje mi do roli Irene... Przynajmniej na razie, z pensjonarską grzywką. Może potem będzie lepiej.
_________________
Choć mało rozumiem, a dzwony fałszywe
coś mówi mi że jeszcze wszystko będzie możliwe
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 47883
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sro 02 Cze, 2010 23:11   

Cytat:
Żal mi jej...


A mnie nie. Wiedziała, że go nie kocha, nie miała złudzeń. Poleciała na pieniądze i wygodne życie. Nie mam dla takich litości.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...



Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Czw 03 Cze, 2010 07:57   

tez jej nie lubie, choć rozumiem, ze jak czuła odrazę do męża, to nie ma daruj... W dawnej wersji trudniej to zrozumiec, bo Soames tam był interesujacy. No, ale skoro i druga zona tez go odrzuciła, to znaczy jakies antyferomony wydzielał... :mysle:
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - manga

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.