PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Gosia
Sob 08 Mar, 2008 18:45
The Forsyte Saga
Autor Wiadomość
asiek 



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 4457
Skąd: ...z morza
Wysłany: Czw 03 Cze, 2010 09:33   

Admete napisał/a:
Cytat:
Żal mi jej...


A mnie nie. Wiedziała, że go nie kocha, nie miała złudzeń. Poleciała na pieniądze i wygodne życie. Nie mam dla takich litości.

A ja myślę, że człowiek zawsze ma złudzenia, gdzieś tam w głębi tli się iskra nadziei, że uda się, że będzie lepiej...Irena była w patowej sytuacji, nie miała środków do życia i żadnej bliskiej rodziny, na którą mogła liczyć. W mojej ocenie, nie działała wyłącznie z wyrachowania. Znalazła się w trudnej sytuacji i wybrnęła z niej jak większość ówczesnych kobiet.
Na marginesie dodam, że aktorka odtwarzająca rolę Ireny jest bez-na-dzie-jna. :? Wolę Irenę z poprzedniej ekranizacji.
Ostatnio zmieniony przez asiek Sob 05 Cze, 2010 20:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 52781
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Czw 03 Cze, 2010 10:06   

Nie sądzę, żeby miała aż tak mało opcji. To nie było średniowiecze. Mogła coś wymyslić. Poszła po najmniejszej linii oporu i zapłaciła za głupotę.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Ostatnio zmieniony przez Admete Czw 03 Cze, 2010 13:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
milenaj 



Dołączyła: 04 Gru 2009
Posty: 5580
Wysłany: Czw 03 Cze, 2010 10:40   

Obejrzałam wczoraj pierwszy odcinek. Całość bardzo mi się podobała, ale Damian Lewis jest po prostu obłędny.
_________________
https://www.facebook.com/..._homepage_panel
 
 
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...



Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Czw 03 Cze, 2010 10:42   

Admete napisał/a:
Nie sądzę, żeby miała aż tak mało opcji. To nie było średniowiecze. Mogła coś wymyslic. Pozła po najmniejszej linii oporu i zapłaciła za głupotę.

o ile pamietam książke - świetnie grała na fortepianie. Mogła chocby lekcje dawać...
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Czw 03 Cze, 2010 10:45   

Tak się zastanawiam, czy ktoś ma jakąs opcję, ze ja mogłabym się uśiechnąć... Same rozumiecie... Nie mam kablówki. I nie mam czasu na czytanie jeszcze!!. Więc jak coś to ewentualnie mogę pomrugać oczami? :wink:
 
 
RaczejRozwazna


Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 3438
Skąd: zza drzewa
Wysłany: Czw 03 Cze, 2010 12:47   

To ja też bym pomrugała... :kwiatek: Ostatnio miałąm "fazę" na książkową Sagę i chętnie zobaczyłabym ekranizację bo nie widziałam żadnej.
_________________
...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/
 
 
aneby 
:(



Dołączyła: 31 Lip 2008
Posty: 3717
Skąd: z Krakowa
Wysłany: Czw 03 Cze, 2010 13:08   

Warto się zaprzyjaźnić z chomikiem :wink: http://chomikuj.pl/joy77 A do mnie można się uśmiechać, ale pod koniec miesiąca :wink:
_________________

 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Czw 03 Cze, 2010 17:09   

Poszłam za radą aneby(ale i tak pod koniec miesiąca się uśmiechnę) i widziałąm pierwszy odcinek, już kocham ten serial. I uwielbiam Soamesa a Ireny mi po prostu żal na razie.... Zresztą Oni tam w większości są tak nieludzko skrępowani przez konwenanse i zasady i "co powie rodzina", ze dziwię się jak oni oddychają.
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 32895
Wysłany: Pią 04 Cze, 2010 00:21   

Ireny nie umiem polubić - zimna ryba :-|
Swoją drogą, muszę kiedyś obejrzeć tych Forsythe'ów z 1967 roku.
 
 
Madelaine
zombii:-)



Dołączył: 15 Cze 2007
Posty: 74
Wysłany: Pią 04 Cze, 2010 09:28   

Z przyjemnością przekopałam się przez ten wątek:-) Nie oglądałam żadnej ekranizacji, ale niedawno przeczytałam powieść, i po po prostu nie znoszę Ireny! Myślałam że w mojej opinii jestem odosobniona, a tu takie zaskoczenie:-) O wiele bardziej lubiłam Somaesa, mimo jego wad, jakoś zawsze starałam się go zrozumieć.. A Irenie to bym najchętniej :bejsbol:
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Pią 04 Cze, 2010 09:31   

Po pierwszym odcinku daleka jestem oczywiście od lubienia Ireny i nie chcę psioczyć na Somaesa, ale on też nie jest idealny, zwłaszcza utkwił mi w pamięci fragment kościelny, kiedy on siedzi z nią w ławce z miną tryumfatora i dumnego posiadacza, jakby go nie obchodziła ona, tylko traktuje ją jako ładną ozdóbkę.
 
 
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...



Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Pią 04 Cze, 2010 09:46   

biedny Galsworthy był zdumiony, ze czytelnicy masowo znielubili Irenę....W jej opisie widać, ze sam był ta postacią zauroczony, a tu taki zawód...
poprzednia Irena miała w sobie coś z autorskiej...
http://images.easyart.com...rter-234760.jpg

a tu dawny Soames
http://content7.flixster....1119653_tml.jpg

oraz videk: młody Jolyon, Irena, Soames
http://www.youtube.com/watch?v=ZWIQDNX9rWY
oraz Greer Garson w "That Forsyte woman"
http://www.youtube.com/wa...feature=related
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 32895
Wysłany: Pią 04 Cze, 2010 22:26   

Bo Ireną to może dałoby się zafascynować (od biedy, ja nie potrafię, bo nie widzę w niej żadnej tajemnicy, jest dla mnie dość oczywista w swoich wyborach), ale lubić ją trudno :roll:
Z pierwszych odcinków najbardziej lubię Jolyona, mimo jego wad.
A ksiązki musiałabym sobie przypomnieć - kiedy, to nie mam pojęcia :?
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17602
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw 10 Cze, 2010 09:23   

No i zapomniałam o Sadze - był wczoraj kolejny odcinek? :(
 
 
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...



Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Czw 10 Cze, 2010 10:06   

był, ale wolę oglądać powtórkę w piatek lub niedzielę o 20
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17602
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw 10 Cze, 2010 10:42   

Ja sobie też zobaczę w niedzielę. Tak mało oglądam telewizji, że kompletnie nie mam zakodowanych terminów.
Dzięki Sofi :kwiatek:
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Czw 10 Cze, 2010 23:12   

Oglądnęłam również 3 odcinek Sagi i mam ochotę potelepać Irenę. Oj jak mnie ona wkurza. Ona nie jest ani piękna ani jakaś wyjątkowa. Jest wkurzająca... :wsciekla:
 
 
asiek 



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 4457
Skąd: ...z morza
Wysłany: Pią 11 Cze, 2010 07:29   

lady_kasiek napisał/a:
Oglądnęłam również 3 odcinek Sagi i mam ochotę potelepać Irenę. Oj jak mnie ona wkurza. Ona nie jest ani piękna ani jakaś wyjątkowa. Jest wkurzająca... :wsciekla:

Prawda ? Też mnie irytowała, kiedy oglądałam serial. :bejsbol: ... O braku urody już nie wspomnę... :roll:
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Pią 11 Cze, 2010 07:38   

Brak urody jest polemiczny, ale fakt zbyt piękna nie jest i strasznie drażniąca. Ja rozumiem, że Soames nie jest idealnny. Bo nie jest! Ale ona nawet się nie stara...
 
 
asiek 



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 4457
Skąd: ...z morza
Wysłany: Pią 11 Cze, 2010 10:30   

Mnie głównie drażni jej flegma, jakby nieustannie była na prochach usypiających. :? A co do jej realacji z mężem, to cóż niektórym kobietom trudo zmusić się do uczucia zwłaszcza, kiedy czuje się odrazę...
 
 
Tess 



Dołączyła: 18 Mar 2010
Posty: 64
Skąd: Śląsk
Wysłany: Pią 11 Cze, 2010 11:12   

Zgadzam się, że postać Ireny jest bardzo irytująca i raczej nie wzbudza mojego współczucia. Moim zdaniem wybrała małżeństwo z Soamesem dla własnej wygody. Nie miała pieniędzy, ze strony macochy nie miała wsparcia, więc wybrała dostatnie życie. Mogła zostać guwernantką, lub jak później została nauczycielką muzyki. Soamesa nie darzę sympatią. Prawdą jest,że chodził za nią, prosił, ale nie zmusił ją do ślubu. To ona do niego przyszła, a on skorzystał.
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Pią 11 Cze, 2010 13:10   

asiek napisał/a:
Mnie głównie drażni jej flegma, jakby nieustannie była na prochach usypiających.

aśku świetnie ujęte. Dokładnie tak.... Jak Madelaine w Północ-Południe jak mężulek ją opium naszprycował. Wypisz wymaluj....
Tess napisał/a:
Nie miała pieniędzy, ze strony macochy nie miała wsparcia, więc wybrała dostatnie życie.

ot odwieczny dylemat w Danielu Derondzie było podobnie, jakoś kobiety trudniej decydowały się na taką drogę, wydaje mi się, że to kwestia wychowania, świadomosci im się wydawało, że są w pewien sposób ułomne, nieprzystosowane do świata...
 
 
nicol81 



Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Sob 12 Cze, 2010 14:59   

Ja po dwóch odcinkach (nie widziałam innych ani nie czytałam książki), to kompletnie nie widzę, jak ulice się na tym wyludniały :?

Co do Ireny i małżeństa- to ja nie potępiam kobiet, które w nieciekawej sytuacji się decydowały na takie wyjście, jeśli przy tym starały się jakoś, by to małżeństwo funkcjonowało. Co nie dotyczy ani Ireny, ani Gwen z Daniela Derondy. O problemie odrazy do męża należy pomyśleć zawczasu. :?
 
 
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...



Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Sob 12 Cze, 2010 15:20   

uważamn, że to idiotyczny pomysł ta irygacja po obowiązlu małżeńskim... Rozumiem, nie chciała dziecka, ale skąd niby panienka z dobrego domu wiedziałaby co ma robić? No i służąca nie znalazła sprzetu? Soames też niczego nie podejrzewał?
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
asiek 



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 4457
Skąd: ...z morza
Wysłany: Sob 12 Cze, 2010 16:35   

nicol81 napisał/a:
O problemie odrazy do męża należy pomyśleć zawczasu.

To nie takie proste... Dobrze ułożone panny nie wiedziały co się dzieje w sypialni małżeńskiej i dopiero zbliżenie z mężem werfikowało realacje intymne. Druga rzecz - niektórym kobietom wydaje się, że sprostają sytuacji, jednak rzeczywistośc ich przerasta.
Sofijufka napisał/a:
uważamn, że to idiotyczny pomysł ta irygacja po obowiązlu małżeńskim... Rozumiem, nie chciała dziecka, ale skąd niby panienka z dobrego domu wiedziałaby co ma robić?

Też mnie zdziwiła ta scena. :mysle:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum.
Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.