PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Emma 1996 (Gwyneth Paltrow )
Autor Wiadomość
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 52776
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pon 30 Kwi, 2018 20:37   

To jestem wyjątkiem, bo ja wersję z Ramolą lubię - chyba dlatego, ze jako uwspółcześniona mniej mnie drażni. Niestety Emma nie jest moją ulubioną bohaterką, powieść tak samo.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 52776
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Wto 01 Maj, 2018 13:51   

Wersja z Gwyneth jest w moim odczuciu teatralna. Nie pasują mi też aktorzy. Pamiętam, że byłam mocno rozczarowana tym filmem po wyjściu z kina.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17595
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 01 Maj, 2018 23:40   

Owszem, jest bombonierkowa, teatralna i slodka, ale taka miała być. Ja mam do niej ogromny sentyment, moze dlatego, że oglądałam ją w bardzo szczęśliwym momencie mojego życia. Tę z Kate też bardzo lubię, a wersji z Romolą po prostu nie pamiętam, mimo, że oglądalam ją dwa razy i - mimo ogromnych zastrzeżeń - podobała mi sie. Nie pamiętam twarzy bohaterów, żadnych scen.
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 52776
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sro 02 Maj, 2018 06:24   

Ja mam wrażenie, że w wersji Gwyneth nie oglądam Anglii XIX wieku, tylko Amerykę lat 50 ;) Emma to taka idealna pani domu, brak jej tylko zamaszystych spódnic ;) Nie podobała mi się ta wersja już wtedy, gdy byłą w kinach - w latach 90. Wole wersję z Kate, ale tak naprawdę nie przepadam za powieścią.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
ita 



Dołączyła: 28 Gru 2016
Posty: 5296
Wysłany: Sro 02 Maj, 2018 12:20   

Zadanie domowe, obejrzeć ekranizację z Gwyneth i Kate. Obie oglądałam, na pewno nie raz, ale poza jakimiś niewyraźnymi wspomnieniami i impresjami nic mi w głowie nie zostało. Podobał mi się p. Knightly z wersji z Gwyneth. I tyle pamiętam. Dziś się wybieram do biblioteki, może mają Emmę. :trzyma_kciuki:
_________________

 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 52776
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sro 02 Maj, 2018 15:54   

Napisz o wrażeniach. Ją się do tej z Gwyneth nie mogę przekonać. Pamiętam jak dziś moje rozczarowanie filmem po wyjściu z kina.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
ita 



Dołączyła: 28 Gru 2016
Posty: 5296
Wysłany: Sro 02 Maj, 2018 19:56   

Mam wersję z Kate. Nawet się ucieszyłam, bo to Mark Strong bardziej mi się podobał jako pan Knightley :banan:
Jak dam radę to później obejrzę, zależy o której wrócę do domu :wink:
_________________

 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 38391
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sro 02 Maj, 2018 20:03   

Będę czekać na relację :)
ita napisał/a:
Mark Strong bardziej mi się podobał jako pan Knightley
Mnie też - ale Jeremiego tez lubię :)
_________________

 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 17700
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Czw 03 Maj, 2018 20:07   

Trzykrotka napisał/a:
Pan Knightley od Romoli.

no denny , robi miny jakby miał mdłości albo widział coś obrzydliwego , za młody , za mało męski i w ogóle to nie pan Knightley , tylko postać z luźnymi nawiązaniami do literackiego pierwowzoru , jak cała wersja romolowa :-P
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
Anaru 



Dołączyła: 11 Sie 2006
Posty: 30049
Skąd: Tu i tam ;)
Wysłany: Sob 07 Lip, 2018 10:13   

Nie widziałam Emmy z Ramolą, a w sumie aktorkę lubię :mysle:
_________________

 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 39572
Skąd: Arrakis
Wysłany: Sob 07 Lip, 2018 17:27   

Cytat:
Mam wersję z Kate. Nawet się ucieszyłam, bo to Mark Strong bardziej mi się podobał jako pan Knightley

To jest moja ulubiona wersja Emmy - jest zabawna i ma dobrą obsadę.
Wersję z Romolą też lubię, ale mniej.
Wersji z Gwyneth nie chcę powtarzać. Nie mogę patrzeć na kości obojczykowe Gwyneth i jej ogólną przeraźliwą chudość. :obrzydzenie:
_________________
Fear is the mind-killer.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 38391
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sob 07 Lip, 2018 18:32   

Anaru napisał/a:
Nie widziałam Emmy z Ramolą, a w sumie aktorkę lubię
Najsłabsza z istniejących jak dla mnie :roll: - nie polubiłam ani jej ani jej Knightleya :roll:
Najbardziej lubię wersję z Kate :serduszkate: ale z Gwyneth też - jak z Gwyneth długo miałam problem - strasznie chuda, praktycznie bez włosów i nienajlepsza aktorsko - no i Emma to był pierwszy film w którym dałam rade ją oglądać bez przykrości, acz jej niektóre fryzury są problematyczne.
_________________

 
 
Anaru 



Dołączyła: 11 Sie 2006
Posty: 30049
Skąd: Tu i tam ;)
Wysłany: Nie 08 Lip, 2018 00:07   

Ja w ogóle za Gwyneth i jej aktorstwem nie przepadam, więc miałam problem z oglądaniem tej wersji, wolałam z Kate.
_________________

 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 17700
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Nie 08 Lip, 2018 17:12   

Kate nie lubię, Gwyneth dla mnie jest najlepsza , a Romola to w ogóle nie ekranizacja tylko film na motywach :roll:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17595
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw 05 Mar, 2020 21:09   

Jak postanowiłam, tak zrobiłam - odświeżyłam sobie Emmę z Gwyneth Paltrow. Mój ty świecie, to już 24 lata minęły :zalamka: Gdzie to się podziało?
Pewna doktor filmoznawstwa i specjalistka od melodramatu i romansu w kinie ma taką swoją kategorię: filmy rozkoszne :lol: I ten właśnie jest filmem rozkosznym do cna. Obejrzałam go po raz pierwszy w dniu absolutnie dla mnie szczęśliwym i może dlatego wielbię tę amerykańską wersję Emmy - prześliczną wizualnie i dźwiękowo, nawet wręcz przeładnioną, z cudownymi plenerami, pięknymi wnętrzami oświetlonymi światłem dziennym, słodką muzyką i pełną świetnie zagranych ról. Brakuje mi Jane i Franka - ich jest stanowczo za mało. Pan Knightley, choć Jeremy Northam jest wdzięczny i przystojny, wydaje mi się zbyt wymuskany, a pastorowa może zbyt przerysowana. Dużo ważnych wydarzeń dzieje się w kulisach i dowiadujemy się o nich z listów i pamiętnika. Emma w każdej scenie ma inną sukienkę - rzecz raczej mało realna, nawet przy dużych dochodach. Pewnie jeszcze niejedną wadę znalazłabym, ale po co, skoro ta wersja sprawia, że uśmiecham się przez cały seans. I ci aktorzy! Greta Scatchi - piękna i dojrzale macierzyńska pani Weston, Toni Colette, cielęca, ale wdzięczna Harriet Smith (jak nie znoszę tej postaci, tak na tę patrzyłam z pobłażliwym uśmieszkiem), a nade wszystko moja absolutnie ulubiona panna Bates w postaci Sophie Thompson, stanowiąca genialny duet z matką, Phillidą Law :oklaski: Uważam, że scenę upokorzenia na Box Hill zagrała rewelacyjnie. Mam przy niej łzy w oczach.
Ta wersja ustrzegla się jeszcze na szczęście tego, co od nieszczęsnej DiU 2005 pozostaje kanonem - pewnej lopatologiczności w podawaniu informacji, wzmacniania przekazu aż do granic wulgarności (wieprz w salonie, bose stopy panny Bennet na błotnistym podwórzu). Bohaterowie w swych słowach i działaniach zachowują decorum, są eleganccy i niczym nie rażą. Ich rozmów słucha się z prawdziwą przyjemnością.
I tam jest masa bardzo dyskretnie podanego humoru, bazującego i na scenariuszu, jak choćby scena na przyjęciu u Westonów, podczas której pan Elton klepie Emmę po ramieniu nie pozwalając jej wysłuchać nowin o Franku, albo opartych na znakomitym aktorstwie postaci (pierwsza wizyta pastorostwa w Hartfield i pastorowa usiłująca zjeść ciasteczko :mrgreen: ) Na pewno wersja angielska z Kate jest wierniejsza realiom epoki i ma masę zalet, ale i tak tę Emmę moje serce kocha najbardziej.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 38391
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pon 06 Kwi, 2020 18:20   

Obejrzałam sobie dziś ku pokrzepieniu serce ;) - to uroczy film, najlepsza imho panna Bates :oklaski: , pani Weston i pastorostwo Elton - przerysowani, ale jakoś to gra, reszta też, tylko może Frank jakoś Jane bez wyrazu, przynajmniej mnie bardzo brakuje znaczących spojrzeń i uśmiechów, których niemało w wersji z Kate. Ogląda się miło i przyjemnie. :serce:
_________________

 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 17700
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pon 06 Kwi, 2020 21:24   

Zgadzam się - panna Bates wzorcowa :serce: :oklaski: :oklaski: :oklaski:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17595
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 07 Kwi, 2020 00:06   

BeeMeR napisał/a:
tylko może Frank jakoś Jane bez wyrazu, przynajmniej mnie bardzo brakuje znaczących spojrzeń i uśmiechów, których niemało w wersji z Kate.

Wersja z Kate oddała sprawiedliwość Jane i Frankowi jako jedyna :oklaski: Była nawet niema scenka kłótni w Donwell, podczas truskawkowej imprezy. A tutaj ta chwila wymiany tęsknych spojrzeń była, ale tylko jedna, kiedy Frank i Emma odśpiewali duet i on posłał siedzącej w półcieniu Jane takie właśnie spojrzenie i otrzymał w odpowiedzi podobne. Ale to było na tyle. W wersji z 2020 nie ma duetu Franka i Emmy, tylko pana Knightleya i Jane, więc i okazja do znaczącego spoglądania przepadła.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 38391
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Wto 07 Kwi, 2020 08:16   

Tak, i po tej "niemej" kłótni w tle wzburzenie Franka i pytanie "gdzie są "wszyscy"" doskonale się czyta, nie brak też znaczących, gorących spojrzeń Marka Stronga :serduszkate: ale Jeremiego też lubię :serce:
_________________

 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 17700
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Wto 07 Kwi, 2020 08:24   

Każda Emma ma swoje zalety , nie da się ukryć, i każdą oglądam z przyjemnością - no , przyznam bez bicia , że wersję z Romolą z najmniejszą przyjemnością, bo muszę zapomnieć, że to ma być JA :wink:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 38391
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Wto 07 Kwi, 2020 08:26   

Ja do Romoli nie wracam, do tej mowej też nie jestem pewna...
_________________

 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 17700
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Wto 07 Kwi, 2020 08:50   

Romola jako taka znaczy jako film jest świetna , i to jej oddaję, natomiast niewiele wspólnego ma z JA i to jej mam za złe . Jak się odrzuci wszelką myśl o pokrewieństwie z powieścią, można to obejrzeć bez problemów .
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 17700
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Sob 27 Lut, 2021 18:22   

Dziś była powtórka i edukowanie Młodej w kwestii kolejnej wersji :-P
Parę postów wyżej jest moja opinia sprzed 2 lat, że wersja z Gwyneth jest najlepsza a Kate nie lubię - jak się człowiek może zmienić :lol: teraz Gwyneth mnie nie tyle drażni, co mdli od nadmiaru słodyczy , aczkolwiek oddaję sprawiedliwość cudnie wygranym niuansom , tam gdzie grał wyłącznie wyraz twarzy , w ogóle aktorstwo doskonałe, tylko scenariusz do bani . Franka i Jane praktycznie nie ma i zaręczyny nie wiadomo skąd , pan Woodhouse za mało nieznośny , za mało pana Westona , no i za wielka Toni Colette ,chociaż przyznaję , Harriet zagrana bardzo dobrze . Admete masz rację, że to faktycznie film z USA lat 50 - cukierki, lukier i happy end od początku do końca, statyczne upozowane sceny , brakuje tylko tańców i śpiewów musicalowych :wink: aczkolwiek tańce na balu są w porządku . Całość jednak strasznie powierzchownie ujęta . Oprócz pani Elton, która jest rozkosznie prostacka, bezczelna i wulgarna :mrgreen: zresztą pani Elton to akurat we wszystkich wersjach postać, do której nie mam żadnych zastrzeżeń - każda inna , a każda nieznośna, każda aktorka wydobyła z niej, co trzeba, innymi środkami i wszystkie są cudownie nie do zniesienia :serce: :oklaski:
Poza tym - kostiumy mi się nie podobają i biżuteria mało epokowa :-P Za to nieodmiennie zachwyca gigantyczne drzewo ze sceny oświadczyn :serce:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 52776
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sob 27 Lut, 2021 18:56   

Tamara napisał/a:
Admete masz rację, że to faktycznie film z USA lat 50 - cukierki, lukier i happy end od początku do końca, statyczne upozowane sceny , brakuje tylko tańców i śpiewów musicalowych


Dziękuję za poparcie ;) Muzykę ma ładną.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 17700
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Sob 27 Lut, 2021 19:49   

Tak , muzyka jest bardzo ładna . Ale to produkcja w stylu filmów muzycznych z lat 50 , tylko bez tańców i śpiewów - wszyscy bez zarzutu upozowani, piękni i uśmiechnięci, a jeżeli cierpią, to estetycznie i wzruszająco :wink:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje mang

Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum.
Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.