PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Harry_the_Cat
Nie 29 Paź, 2006 17:34
C. Bronte - Villette - wspólne czytanie
Autor Wiadomość
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Wto 28 Lis, 2006 11:30   

Och takich "kwiatków" jest multum. Zgadzam się z koleżanką Przecinek, nie zamierzam już nic kupować w tym wydawnictwie, to chyba ma być taka seria do postawienia na półkę, żeby ładnie wyglądało, bo w środku jest tak niechlujnie. Już dawno nie widziałam tylu błędów i literówek w oficjalnie wydanym tekście.
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
  Wysłany: Nie 03 Gru, 2006 12:00   Villette - tom 1, rozdział 5 i 6.

W tym tygodniu komentujemy rozdziały:

Rozdział 5 „Odwrócenie nowej karty”
Rozdział 6 „Londyn”


Zapraszam!
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11059
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 03 Gru, 2006 17:57   

Ja niestety podgonilam i jestem obecnie w Vilette :oops:
Sa ciekawe elementy, ale ogolnie akcja szybko sie przenosi z miejsca na miejsce...
Wydaje sie jakby po trochu przypadek kierowal zyciem Lucy Snow, ale moze i tak jest w zyciu...
Aha, i jeszcze ta dziewczyna na statku, juz myslalam, ze to moze Paulina wrocila na karty powiesci, a to jednak Ginevra...
W kazdym razie widac, ze jednak Lucy lubi wyzwania, skoro zdecydowala sie na podroz do Londynu i dalej. Przypomina w tym odwazne bohaterki Bronte.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Nie 03 Gru, 2006 21:24   

Gosia napisał/a:
Przypomina w tym odwazne bohaterki Bronte.


No bo w końcu jest odważną bohaterką Bronte ;-)
Powiedzcie czy kiedy trafiła na tą pensję we Francji, to też miałyście pierwsze wrażenie, że to hmmm....dom publiczny? ;-)
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11059
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pon 04 Gru, 2006 09:57   

Zupelnie nie mialam takiego wrazenia :mrgreen:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Mag 



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 793
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: Pon 04 Gru, 2006 10:11   

Aktem odwagi, ale i desperacji była podróż Lucy do Londynu i potem za kanał.
Z drugiej strony, była sama i nic nie trzymało jej na miejscu.
Trochę dziwny był sposób zdobycia kajuty- czy obowiązywała rezerwacja, a reszta-kto pierwszy ten płynie?(Watsonowie mieli zamówione kajuty)
Zastanawia mnie też daczgo Lucy, taka cicha, pozwoliła zdominować się Ginevrze i jej humorom?


Pierwszy tom jakoś się czyta- chociaż denerwują mnie francuskie wtręty,ale drugi tom... :? ??:
_________________
Jesteście lekiem na całe zło!
 
 
Marija 



Dołączyła: 15 Wrz 2006
Posty: 5614
Skąd: woj. dolnośląskie
Wysłany: Pon 04 Gru, 2006 10:59   

Mag napisał/a:
Aktem odwagi, ale i desperacji była podróż Lucy do Londynu i potem za kanał.
Zważywszy na ówczesne problemy z podróżowaniem, to była mission impossible. A ja się zastanawiałam, czy dama na statku miała szanse na jakieś mycie, że już o bardziej wstydliwych potrzebach nie wspomnę? :roll: W każdym razie jestem szczęśliwa, że książki nie pachną swoją akcją :rumieniec:
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Pon 04 Gru, 2006 23:08   

Mag napisał/a:

Zastanawia mnie też daczgo Lucy, taka cicha, pozwoliła zdominować się Ginevrze i jej humorom?


Pewnie dlatego, że taka cicha... ;-)
Chociaż na tej pensji to się okazało, że cicha woda brzegi rwie :lol:
 
 
Marija 



Dołączyła: 15 Wrz 2006
Posty: 5614
Skąd: woj. dolnośląskie
Wysłany: Czw 07 Gru, 2006 14:42   

Ja podczytuję tom II. Spoza Lucy Snowe wygląda Charlotta Brontë jak żywa, pół książki "Na plebanii w Haworth" jest chyba oparte na "Villette", hm....Ale póki co t. I rozdz. 7 i 8 :wink:
 
 
Mag 



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 793
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: Czw 07 Gru, 2006 15:47   

Chodziło mi o to, dlaczego w ogóle spędzaly razem czas, a Lucy jej pozwalała na dominację. Przecież były równorzędnymi pasażerkami.
Wiadomo było, że Lucy ma stalowy charakter i wolę
_________________
Jesteście lekiem na całe zło!
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Nie 10 Gru, 2006 11:32   Villette - tom 1, rozdział 7 i 8.

Rozdział 7 „Villette”
Rozdział 8 „Madame Beck”


Zapraszam!
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11059
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 10 Gru, 2006 12:01   

Bardzo mi sie nie podoba to grzebanie po rzeczach, ktore uprawia Madame Beck. :? ??:
Rozumiem, ze trzeba wiedziec, kogo sie przyjmuje do domu i pracy, ale takimi metodami ?
No i jakos sie dziwie jednak, ze trzymala osobe naduzywajaca alkoholu...

Natomiast zaintrygowal mnie dzentelman, ktory wskazal droge Lucy Snow, ciekawe czy jeszcze sie pojawi ?
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
malmik 
Gerry zawsze wraca



Dołączyła: 19 Wrz 2006
Posty: 1396
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 10 Gru, 2006 14:36   

Postawa grzebiącej pani Beck miała nam chyba dać szybki pogląd na ową damę (przez małe d). Czytelnik od razu wie, że nie może się po niej spodziwewać niczego lepszego -mimo jakichś zewnętrznych pozorów. Natomist mnie zaszokowało podejście do tej sprawy Lucy. Zdaje sobie sprawę, że Lusy znajdując w obcym kraju prace, nie mając żadnych innych perspektyw, nie mogła zrobić babie karczemnej awantury (mnie by puściły nerwy :wsciekla: ). Z drugiej strony jej spokojne podejście było jedynym własciwym rozwiązaniem w tej sytuacji - Lucy nie odkryła swoich kart.
(Trochę mi to jednak przypomina filmy z komuny o II wojnie światowej. Zawsze Niemcy byli idiotami, dającymi się natychmiast rozszyfrować, a nasi dzielni polsko-radzieccy wojacy kręcili nimi jak chcieli)
 
 
Gitka 



Dołączyła: 25 Maj 2006
Posty: 2305
Wysłany: Nie 10 Gru, 2006 15:22   

A co powiecie o pierwszym dniu Lucy jako nauczycielki, wybrnęła prawda? :smile:

I podobało mi się dużo opisów jedzenia w tych dwóch rozdziałach, lubię czytać co też bohaterowie sobie w między czasie podjadają :cool:
 
 
przecinek



Dołączył: 31 Maj 2006
Posty: 369
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw 14 Gru, 2006 12:26   

Oj ciężko nam idzie czytanie tej powieści. Pani Beck dziwnie pojmowała istotę szkoły. Mam nadzieję, że jej pensja to był tylko wyjątek, a nie reguła kształcenia, bo skąd w końcu wzięłaby się Skłodowska i doktor Quinn? A sposób Lucy na zdobycie posłuchu wśród uczennic bardzo dobry.
 
 
Marija 



Dołączyła: 15 Wrz 2006
Posty: 5614
Skąd: woj. dolnośląskie
Wysłany: Czw 14 Gru, 2006 12:32   

Czy to już w tym rozdziale jest, to nie pomnę, ale Lucy jako nauczycielka nie miała nawet swojego pokoju, tylko jakieś zasłonki w sali ogólnej, z uczennicami. Pełna intymność :? ??: ... W "Dziwnych losach JE" nauczycielki miały swoje pokoje, a najwyraźniej "na kontynencie" już tak dobrze wyglądać to nie mogło, w porównaniu z cywilizacyjnie lepszą Anglią. :roll:
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Czw 14 Gru, 2006 13:10   

Madame Beck, to się ślicznie o swojej córci wyrażała : Co za nieznośny, niegodziwy bęben z tej Desiree! Jaka zatruta jędza z tego dziecka.
Ja to o Was nigdy tak nie mówię, praftaaaa? :roll:
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11059
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Czw 14 Gru, 2006 14:24   

Nie wiadomo co o nas mowisz, gdy tego nie slyszymy. ;)
Zakladamy że same dobre rzeczy :D
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Pią 15 Gru, 2006 12:13   

Założenie prawidłowe :wink:

Nie wiem czy już to wolno czytać czy nie :lol: ale u mnie już pojawił się młody doktorek, tralala :roll:
Zastanowiło mnie jedno zdanie, nie wiem czy się nie wyrywam przed szereg, bo nie pamietam z którego rozdziału, ale znacie mnie, olewam to ;-) tutaj i tak dyskusja tak kwitnie, że się dorwać do głosu nie można, więc korzystam z okazji:
"Czy znajdzie się uczciwy człowiek, który, będąc wzięty przypadkowo za włamywacza nie czułby się podniecony tym raczej, aniżeli zirytowany pomyłką?"

Otóż znalazł się. A swoją drogą ona jakaś chyba stuknięta ta Szarlotka, w porywach oczywiście... :? ??:
 
 
Caitriona 
Wyczekując nadal zimy



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11968
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 15 Gru, 2006 15:27   

A ja nadgoniłam ;)

Okropna ta pani Beck; przeszukiwać czyjeś rzeczy? Mieć siatkę szpiegów? Przecież to tylko szkoła...

A panna Snowe i jej sposób pozbycia się niewygodnej uczennicy, cóż...Z jednej strony mi sie podoba, ale z druiej to troszkę nieładne i brutalne było...
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Pią 15 Gru, 2006 23:12   

Ta Lucy to jakoś w ogóle nie budzi mojej sympatii. Chyba bym się z nią w ogóle nie chciała zakolegować :? ??:
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11059
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 15 Gru, 2006 23:13   

Ja jeszcze nie wiem. Na razie daje jej szanse ;)
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Pią 15 Gru, 2006 23:15   

Gosia napisał/a:
Ja jeszcze nie wiem. Na razie daje jej szanse ;)


Ja w sumie też, bo jeszcze ją czytam, ale jakoś nie porywa mnie ta książka...
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11059
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 15 Gru, 2006 23:21   

Nie pochlania się jej jednym tchem, to fakt...
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
malmik 
Gerry zawsze wraca



Dołączyła: 19 Wrz 2006
Posty: 1396
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 16 Gru, 2006 19:35   

Zrób to co mi moja mama radziła przy przeziębieniu podczas wlewania w moje gardło gorącego mleka z masłem, miodem i czosnkiem - zamknij oczy, zatkaj nos i pójdzie... :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - opowiadania

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.