PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Harry_the_Cat
Nie 29 Paź, 2006 17:34
C. Bronte - Villette - wspólne czytanie
Autor Wiadomość
malmik 
Gerry zawsze wraca



Dołączyła: 19 Wrz 2006
Posty: 1396
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 02 Sty, 2007 20:14   

Gosia napisał/a:
Czyzbym przegapila te postac?
Moja czujnosc zostala widac uspiona :mrgreen:

To ten kuzyn Madame Beck, który pozwolił zatrudnić Lucy. Na początku mnie denerwował...
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Wto 02 Sty, 2007 23:25   

On (profesorek znaczy) strasznie zmienny jest ale chyba on jeden się na Lucy poznał, choć na czym tu się poznawać, ja jej jakoś polubić nie mogę. A zawsze lubiłam takie rogate charaktery, choć za dobrze to na tym nie wyszłam :wink:
A Graham byłby klasycznym bohaterem pozytywnym, ale przez tę swoją powierzchowną zachorowywalność miłosną jest dla mnie typem zdecydowanie "ujemnym".
 
 
Caitriona 
Wyczekując nadal zimy



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11958
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 02 Sty, 2007 23:28   

Ja tamGrahama jeszcze nie skreślam - wierzę że chlopka przejrzy na oczy, ocknie się. Nie wiem tylko dla kogo, bo ta Lucy to taka niebardzo...
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11059
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 02 Sty, 2007 23:30   

Ja tez nie skreslam, ale jesli sie kocha w tej Ginewrze, czy jak jej tam... to najlepiej o nim nie swiadczy... czy on jest tym Izydorem?
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Caitriona 
Wyczekując nadal zimy



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11958
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 02 Sty, 2007 23:32   

no przecie mówie że go zaślepiło! Ale wierzę ze mu się odmieni, bo tak to z opisu na porządnego faceta wyglada... Grahama bronić będę! ;)
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11059
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 02 Sty, 2007 23:35   

Tak, opis byl calkiem smaczny ;)
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Marija 



Dołączyła: 15 Wrz 2006
Posty: 5614
Skąd: woj. dolnośląskie
Wysłany: Sro 03 Sty, 2007 07:45   

W którymś z rozdziałów z "Ginevry" robi się "Ginvera" i to konsekwentnie przez ileś tam stron. No nic, tylko giwerę wtedy widzę przed oczami :evil: ........Korektora w smołę i pierze :wsciekla:
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Sro 03 Sty, 2007 10:45   

To prawda, takie nagromadzenie literówek i błędów stylistycznych, to ja tylko w pracach licencjackich znajduję jak je sprawdzam i włosy z głowy drę :wink:
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Nie 07 Sty, 2007 01:34   

Rozdział 13 „Kichnięcie nie w porę”
Rozdział 14 „Uroczystość”
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11059
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 07 Sty, 2007 09:37   

Wlasnie mi sie pojawil w tym drugim rozdziale profesor Paul, ale opis na poczatku taki sobie. Jest niski dosc, jak sie zdaje. ale nic, poczytam dalej.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Gitka 



Dołączyła: 25 Maj 2006
Posty: 2305
Wysłany: Nie 07 Sty, 2007 10:42   

Bo tak to już jest nie wszystko złoto co się świeci :wink:
A rozdzial o "kichnięciu" był świetny.
Wścibska Madame Beck i to jej przeszukiwanie rzeczy brrr
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11059
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 07 Sty, 2007 12:22   

Tak, te trzy rozdzialy: "Loza odźwiernej", "Szkatułka" i "Kichnięcie nie w porę" były swietne!
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Caitriona 
Wyczekując nadal zimy



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11958
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 07 Sty, 2007 15:27   

Profesor Paul jest mały, niski, chudy i zwinny. Ma niezły charakterek czasem :twisted: Ja go lubię; jest taką wyraźną osobą.
Ostatnio zmieniony przez Caitriona Pon 08 Sty, 2007 15:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gitka 



Dołączyła: 25 Maj 2006
Posty: 2305
Wysłany: Nie 07 Sty, 2007 16:16   

Ja bym dodała drobny, smagły mężczyzna w okularach ale za to człowiek nieposzlakowanego honoru :lol:
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Wto 09 Sty, 2007 18:04   

Przeczytałam tą Villette at last. Od połowy, nie powiem nawet się wciągnęłam, nawet że ten... fajnie w porywach się to czytało, ale kurde balansik, dobra, zmilczę, czytajcie babeczki to sobie pogadamy, tylko czytajcie na miłość boską, bo tak pupę polewacie, że głowa boli! ;-)
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11059
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 13 Sty, 2007 16:08   

Ja czytam, jestem pod dlugim rozdziale, poznalam blizej profesora Paula, a potem towarzyszylam Lucy w jej samotnosci i niedyspozycji zdrowotnej, bylam przy konfesjonale, a teraz wygrzewam sie w salonach doktora Johna (inaczej zwanego...... spoiler ;) )
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
Ostatnio zmieniony przez Gosia Sob 13 Sty, 2007 18:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11059
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 14 Sty, 2007 11:25   

Skonczylam dzis tom pierwszy (obudzilam sie o 5 i zanurzylam sie w lekturze :smile: ) i nawet zaczelam drugi.
Jakos pod koniec tego tomu robi sie ciekawie ze wzgledu na to z pewnością, ze akcja wychodzi na jakis czas poza mury pensji dla panien i ze prym tu wiodą doktor John i Monsieur Paul. Obie postacie są bardzo ciekawe, a nawet powiedzialabym, ze ten drugi bywa intrygujący ;) W kazdym razie ksiazke teraz czytam z duzo wiekszym zainteresowaniem. :D
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Wto 16 Sty, 2007 11:23   

No i co? Znowu utknęły? Jak Wam się podoba Poluchna w wydaniu pełnoletnim? :wink:
 
 
malmik 
Gerry zawsze wraca



Dołączyła: 19 Wrz 2006
Posty: 1396
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 16 Sty, 2007 18:44   

Jeśli chodzi o Poluchnę, to jak w jej dzieciństwie takie zachowanie mogło być uznane za śmieszne (stara malutka) to już w dorosłości wydaje mi się bardzo zmanierowana - nie zachwycam się nią specjalnie. Już Lucy ma w sobie więcej życia.
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Wto 16 Sty, 2007 20:26   

Obie są nieprawdopodobne dziwadła. Poluchna jest równo stuknięta, to udawanie dzidziusia przed papciem fuj! A Lucy... myślę, że to to kaprawe życie jakie miała tak ją zamknęło w sobie. W sumie też często gęsto wydawała mi się egzaltowaną histeryczką, choć parę wejść miała świetnych. Strasznie nierówna jest ta książka. Kilka rozdziałów wciąga jak wir w rzece, a następne usypiają i irytują, żeby znowu się rozkręcić. Chwilami mam wrażenie, że to pisały dwie różne osoby. Zakończenie muszę przyznać max mnie zaskoczyło i nie ukrywam, skołowało na chwilę. Całość jakaś taka jak babka drożdżowa ucharakteryzowana na tort orzechowy...
Profesor Paul fajna postać, bardzo wyrazista, dobry materiał dla dobrego aktora, choć kompletnie nie pasowalo mi to jego uzależnienie od jezuity, taka jakaś niespójność charakteru...
 
 
malmik 
Gerry zawsze wraca



Dołączyła: 19 Wrz 2006
Posty: 1396
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 16 Sty, 2007 20:58   

Alison napisał/a:
Zakończenie muszę przyznać max mnie zaskoczyło i nie ukrywam, skołowało na chwilę. Całość jakaś taka jak babka drożdżowa ucharakteryzowana na tort orzechowy...

Ja też byłam zaskoczona, chociaż objawy końskich zalotów, jak się nad tym zastanowiłam, było widać cały drugi tom. Natomiast uzależnienie od jezuity to, nie obrażając nikogo, anglosaski kompleks wobec katolicyzmu tak jak w Kodzie Leonarda da Vinci.
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Wto 16 Sty, 2007 21:24   

Pies drapał kompleksy, list pt. "kocham twój protestantyzm" zrobił na mnie wrażenie :wink:
 
 
Caitriona 
Wyczekując nadal zimy



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11958
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 16 Sty, 2007 22:12   

Jedno przyznaję - Polly jako podrośnięte i oczywiście 'zjawiskowe stworzenie' denerwuje mnie znacznie mniej niż Polly jako dzieko-dorosły.
I doktorek, jak ten wiaterek: jak nie jedna to druga. Zmienny jest chłopak. Zdecydowanie wolę Paula Emmanuela ;) Wyraźisty facet jest, ma w sobie życie i jaki charakterek!
Do zakończenia mam jeszcze ciutkę ;)
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Wto 16 Sty, 2007 23:03   

Ej Cathie, profesór to ci jeszcze pokaże, eeej pokaże :wink:
 
 
Caitriona 
Wyczekując nadal zimy



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11958
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sro 17 Sty, 2007 11:13   

Ciekawam co dokładnie? :mrgreen:

I Mamcia ma rację, książka jest jakby napisana przez dwie osoby. Niektóre fragmenty czyta się natychmiast, wciągają, interesują, ale są i takie, przez które z ledwością przeszłam...

Doktorek nie podoba mi się już tak bardzo :? ??:
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.