PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Emma (1996) TV
Autor Wiadomość
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 39001
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Wto 02 Lut, 2021 10:05   

To niech będzie że scena oświadczyn i nie dręcz nas dłużej :kwiatek:
_________________

 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 2260
Skąd: z daleka
Wysłany: Wto 02 Lut, 2021 10:08   

Pudło. :-P


P.S. Postaram się dziś przetłumaczyć te opisy z książki, włącznie z cytatami, bo napisane są w zabawny sposób, a teraz nie mam książki pod ręką. :-)
_________________
:-)
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 18194
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Wto 02 Lut, 2021 11:49   

Kłótnia po odpaleniu pana Martina przez Emmę , znaczy Harriet :-P albo scena pogodzenia się po tejże :lol: albo rozmowa na balu i poproszenie się do tańca :mysle: niee, kłótnia dłuższa niż 6 linijek, odpada. Kulturalne zruganie Emmy za brak względów dla Jane ? Albo rozmówka na temat zagadek ?
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 2260
Skąd: z daleka
Wysłany: Wto 02 Lut, 2021 12:21   

Ej, Tamara - wymieniłaś chyba wszystkie sceny z tą dwójką! :lol: :lol: :lol:
W jednej "prawie" zgadłaś. :-P

Dobra, to co robicie z BeeMer nazywa się pressing, czy jakoś tak. :flirtuje2:
Idę po książkę. :mrgreen: Po obiedzie przetłumaczę i postaram się wrzucić razem ze zdjęciem.

Czy streścić Wam też ostatni rozdział "The final scene"? Opisuje on kręcenie scen dożynek.
_________________
:-)
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 18194
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Wto 02 Lut, 2021 12:23   

Prawie :flirtuje1: ? cholercia, mnie się już myli które sceny były w której wersji, a które tylko w książce :zawstydzona2: bo jeszcze jest rozmowa o powozie przed wejściem na bal :mysle:

No jasne , dawaj wszystko co możesz :flirtuje2: :flirtuje1: :kwiatki_wyciaga: :kwiatek:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 2260
Skąd: z daleka
Wysłany: Wto 02 Lut, 2021 18:55   

Ze specjalną dedykacją dla BeeMer i Tamary ode mnie. :-D

Mark Strong wspomina najbardziej dla niego wyczerpującą scenę: pogodzenie z Emmą podczas wizyty Izabelli, Johna i ich dzieci.
Chodzi o ujęcie, gdy Emma trzyma niemowlaka na rękach i przekazuje go Knightley’owi i padają z jego ust słowa: „You and I shall never be enemies”.

M.S. „Cieszyłem się bardzo jadąc na plan. Próbowaliśmy scenę z plastikową lalką do czasu aż byliśmy gotowi na nakręcenie tej sceny i wtedy zamieniono lalkę na prawdziwego niemowlaka na rękach Kate.
Diarmuid wyszeptał: „Akcja”, przeszedłem przez pokój i nagle wszystko eksplodowało od wrzasku dziecka! Kręciliśmy więc od początku. Więcej wrzasków. Próbowaliśmy wszystkiego: zabawek, kołysanek, zupełnej ciszy w pomieszczeniu, hałasu w pomieszczeniu.
Mieliśmy dwoje niemowlaków, ale tylko jedno było przebrane w koronki i kapelusik. Przebrano więc drugie dziecko. Ta sama sprawa.
Za każdym razem gdy padało „Akcja!”, z uśmiechu przechodziły w płacz, jak na zawołanie. Niemowlaki (i ich ubranka) były zamieniane, nic nie pomagało.
W końcu postanowiliśmy przełożyć scenę na inny dzień i spróbować z mniejszymi dziećmi. „Nakarmcie je i będą po prostu spały”, doradzali wszyscy z ekipy, kórzy mieli dzieci.
Trzy dni i osiem dzieci później wciąż nie mieliśmy nakręconej tej sceny, która liczy jedynie 6 linijek tekstu. Zacząłem się czuć jak bokser, który ma wyjść na ring, stara się dodać sobie pewności siebie i myśli: ” Wszystko się uda, naprawdę tym razem dam radę”, ale z tyłu głowy miałem cały czas lęk, że i tym razem przegram sromotnie. Ostatni niemowlak był niezwykły: płakał kwacząc głośno jak kaczka”.
:paddotylu: :rotfl:
Dla Kate szokiem był rozmiar dzieci: „jakby miały z cztery latka i nie przestawały płakać. Trzymasz je, modlisz się, żeby były cicho i nagle uświadamisz sobie, że grasz przecież poruszającą scenę. Wszyscy w pomieszczeniu byli bardzo napięci. Kiedy podawałam ostatnie niemowlę do Marka i zaczęło kwakać mu prosto w twarz, wpadliśmy w histeryczny śmiech. Diarmuid się zezłościł, ale było niemożliwością się nie śmiać”. :rotfl:
Czas gonił. Przyszło polecenie, żeby zastąpić „dummy baby” czymś innym. Stephen Miles dostał tę robotę.: „Kiedy usłyszałem, że mam stworzyć „coś” przypominające niemowlę od razu pomyślałem o worku z fasolą. Miało odpowiednią wagę i miękkość (zwiotczenie) jak prawdziwe dziecko. (...) Udałem się do sklepu, żeby zakupć dużo, dużo suchej fasoli, wziąłem wszystkie dostępne opakowania. Kasjer spytał: It’s a new diet, sir?” – i pozwolicie, że zacytuję, bez tłumaczenia :cool: – „Whithout thinking, I said, „It’s to make a baby”, and then blushed very red, as I saw his look”. :ops1: :rotfl: :rotfl: :rotfl:
Fasolę włożono do specjalnie uszytego „wdzianka”, ubrano w koronki, czepek i migiem zaniesiono na plan.
„Kwaczące niemowlę było moim krytycznym punktem”, mówi Mark, „Po tej scenie granie z „Bean Baby” było jak niebiosa”. :mrgreen:

Dla zainteresowanych dołączam zdjęcie dzielnego Stephena z Bean Baby. :mrgreen:

DSC00208.JPG
Plik ściągnięto 7 raz(y) 47 KB

_________________
:-)
 
 
RaczejRozwazna


Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 3472
Skąd: zza drzewa
Wysłany: Wto 02 Lut, 2021 19:23   

:rotfl: :rotfl: :rotfl:

A nie mówiłam, nie mówiłam! Dzieci się nie mylą i nie znoszą szlachtującego spojrzenia :-P
_________________
...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 18194
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Wto 02 Lut, 2021 20:05   

:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: dzieciaki się przerażały okrzyku "Akcja!" i trzasku klapsa :-P
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 2260
Skąd: z daleka
Wysłany: Wto 02 Lut, 2021 20:21   

RaczejRozważna - :twisted:

Tamara napisał/a:
dzieciaki się przerażały okrzyku "Akcja!" i trzasku klapsa :-P

No raczej nie do końca :-P - bo jest, że reżyser "wyszeptał : Akcja!".
Myślę, że niemowlaki nie do końca lubiły takie przekładanie z rąk do rąk, a tu jeszcze te niewygodne koronki, lampy od oświetlenia, tłum obcych ludzi, itd.
_________________
:-)
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 18194
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Wto 02 Lut, 2021 21:13   

A jak tak to wyjaśnienie inne - pojawiające się w powietrzu napięcie wszystkich obecnych, dzieci tego nie znoszą i reagują krzykiem od razu :-P
Obejrzałam sobie dziś rzeczoną Emmę - rzeczywiście duet Jane-Frank wygrany po mistrzowsku , Frank czarujący ale łajdak , Jane boska :serduszkate:
Dobra, zgadzam się , że Samantha nie wygląda na 30 :zawstydzona2: w ogóle nie mam czego się czepiać, chociaż kostiumy nie bardzo mi się podobają, ale są dyskretne i nie rażą , a raczej nawet powiedziałabym , że są niewidoczne . O ile w pozostałych Emmach mogłabym chyba z pamięci wymienić co najmniej dwa stroje Emmy czy pojedyncze innych - tutaj się zlewają w jeden ogólny kostium-strój , pewnie z powodu ogólnie maskującego w różnych odcieniach ziemisto-brązowego kolorytu . Nawet pani Elton nie wygląda dostatecznie strojnie :-P Nie jestem zachwycona bezkonfliktowym rozwiązaniem sprawy Emma-Harriet-pan Knightley , a zwłaszcza zakończeniem , niezgodnym z książką , bo przecież Emma przestała się widywać z Harriet i zażyłość samoistnie wygasła . Co prawda powinnam się jeszcze bardziej przyczepić z tego powodu do nowej Emmy, gdzie Emma sama osobiści na piechotę idzie do Canossy , ale zważywszy , że jest to Emma inaczej odczytana i z równoległej rzeczywistości :wink: takie rozwiązanie może mieć miejsce.
Cóż jeszcze : chyba nic więcej nie dodam, fasolowego niemowlaka nie byłam w stanie odróżnić od zwykłego :mrgreen:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 2260
Skąd: z daleka
Wysłany: Wto 02 Lut, 2021 21:21   

Tamara napisał/a:
Dobra, zgadzam się , że Samantha nie wygląda na 30 :zawstydzona2:

Ze co proszę? :paddotylu:
Chyba pogrubię ten cytat i wrzucę do tematu o "Emmie." (2020)! :twisted: :wink:

Tamara napisał/a:
Cóż jeszcze : chyba nic więcej nie dodam, fasolowego niemowlaka nie byłam w stanie odróżnić od zwykłego :mrgreen:

Uuu, Tamara - chyba czas pomyśleć nad zmianą zawodu. :angeldevil:

Co do wątku Harriet- Knightley- Robert Martin- Emma na końcu to Andrew Davies dość szczegółowo opisał w książce "The Making of..." różnice jakie wprowadzili z porównaniu z książką Austen - wytłumaczył cięcia, zmiany, dodawane wątki - w sumie brzmiało to dla mnie logicznie, tyle, że ja nie doczytałam x lat temu "Emmy" do końca :ops1: (jako jedynej książki Austen).
_________________
:-)
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 39001
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Wto 02 Lut, 2021 21:27   

Toż ja pytałam, czy to scena w której biorą udział dzieci (i Izabela)! Tak myślałam, ze nie współpracowały ;) :lol:
Fasolowy niemowlak - dobre :lol: - nieraz widuję podobne (albo lale) w różnych filmach ;)
Dzięki wielkie :kwiatki_wyciaga:
_________________

 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 2260
Skąd: z daleka
Wysłany: Wto 02 Lut, 2021 21:29   

Taaa, teraz to jesteście wszystkie "mundre" :cool: :wink: , nie zgadłyście i tyle. Trza było konkretnie : scena z bejbikiem i już. :mrgreen:

Tłumaczenie sprawiło mi frajdę. :-) :przytul:
_________________
:-)
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 39001
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Wto 02 Lut, 2021 21:34   

Ja nie mówię że myślałam konkretnie o tej scenie, ale kwestia dzieci przeszła mi przez głowę :wink:
Inna sprawa, że scena jest ostatecznie ładna :serce:
_________________

 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 2260
Skąd: z daleka
Wysłany: Wto 02 Lut, 2021 21:39   

BeeMeR napisał/a:

Inna sprawa, że scena jest ostatecznie ładna :serce:

Dlatego też pisałam, że w życiu nie przyszłoby mi do głowy, że ta spokojna, nastrojowa scena kręcona była w takiej nerwówce.

Swoją drogą mina kasjera w sklepie musiała być bezcenna. :lol: Fasola jako środek "dzieciorobny". :cheerleader2:
_________________
:-)
 
 
RaczejRozwazna


Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 3472
Skąd: zza drzewa
Wysłany: Wto 02 Lut, 2021 21:42   

na tej scenie to i ja trochę odtajałam ;)

Ale mam teorię dlaczego mu się tak źle ją kręciło. On grał w niej zupełnie kogoś innego niż przez cały film! Bolała go ta niekompatybilność jako dobrego aktora :-P
_________________
...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 18194
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Wto 02 Lut, 2021 21:56   

annmichelle napisał/a:
Uuu, Tamara - chyba czas pomyśleć nad zmianą zawodu.

:rotfl: :rotfl: :rotfl: no wiesz, nie wiedziałam że jest fasolowy a nie zwykły, był cały zawinięty w bety i tyłem do widza :mrgreen:

annmichelle napisał/a:
Co do wątku Harriet- Knightley- Robert Martin- Emma na końcu to Andrew Davies dość szczegółowo opisał w książce "The Making of..." różnice jakie wprowadzili z porównaniu z książką Austen - wytłumaczył cięcia, zmiany, dodawane wątki - w sumie brzmiało to dla mnie logicznie, tyle, że ja nie doczytałam x lat temu "Emmy" do końca :ops1: (jako jedynej książki Austen).

Tak, to jest w tej wersji logiczne, natomiast w książce było przecież tak , że konfrontacji de facto nie było, Emma panując nad sobą nie doprowadziła do żadnej sceny w obecności Harriet ,ale nie mogąc jej już przyjmować w Hartfield załatwiła jej zaproszenie od Izabelli na co najmniej dwa tygodnie , tym bardziej ze Harriet potrzebowała dentysty, a obie niespecjalnie miały chęć się widywać, tym bardziej że Harriet miała żal do Emmy, więc izolacja się przedłużyła, a na miejscu w Londynie pojawił się pan Martin, przysłany przez Knightleya w jakichś sprawach , no i w ciągu 3 dni znajomość została ponownie nawiązana , oświadczyny złożone i przyjęte, a po powrocie Harriet wszelkie urazy poszły w niepamięć , tyle że coraz rzadziej bywała w Hartfield, aż zażyłość przerodziła się w życzliwą znajomość , natomiast pan Martin bardzo zyskał w oczach Emmy gdy lepiej go poznała, przyjmując w Hartfield jako narzeczonego przyjaciółki .
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 2260
Skąd: z daleka
Wysłany: Wto 02 Lut, 2021 22:09   

Podobnie opisał to Davies - z tym wyjazdem do Londynu Harriet i Martina, itd. Uzasadnił, że byłoby to wszystko zbyt skomplikowane dla widza w tak krótkim czasie trwania filmu, wyciągnęłoby zakończenie, itd.
Dlatego zdecydowali się na karkołomny zabieg i dopisał kompletnie nową scenę zakończenia, czyli dożynki, gdzie łączą wszystkie wątki (także ten Jane i Franka) i wszystko to wychodzi niejako naturalnie. Oraz Knightley ma szanse zaprezentować się wreszcie jako pan na swoich własnych włościach, a nie jedynie "dochodzący" :wink: lub z wizytami u innych.
Trafiło do mnie takie uzasadnienie. :-) Filmy mają swoje wymagania, ale i ograniczenia.


P.S. O samych dożynkach napiszę jeszcze wkrótce, bo zajmują cały rozdział, choć trochę już pisałam tu o nich przy okazji innych rozdziałów, no i zdanie kończące książkę (znowu cytat Marka Stronga) zabawnie podsumowuje relację Emmy i Knightleya.
_________________
:-)
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17993
Skąd: Kraków
Wysłany: Sro 03 Lut, 2021 00:53   

Fasolowe dziecko mnie zabiło :rotfl: I kwaczący niemowlak :rotfl:
Ciekawe, czy w innych ekranizacjach mieli z tą sceną podobnie.
Bardzo czekam na relację z dożynek. Cała ta sekwencja jest bardzo piękna i lubię ją w filmie. Taniec jest świetnie ułożony i ladnie wiąże wątki trzech par, a na koniec element niepokoju wkrada się w sielankę - nadchodzą złodzieje indyków... :twisted: To jedna ekranizacja, która indykom poświęciła chwilę czasu ekranowego.
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 18194
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Sro 03 Lut, 2021 09:42   

annmichelle napisał/a:
Podobnie opisał to Davies - z tym wyjazdem do Londynu Harriet i Martina, itd. Uzasadnił, że byłoby to wszystko zbyt skomplikowane dla widza w tak krótkim czasie trwania filmu, wyciągnęłoby zakończenie, itd.
Dlatego zdecydowali się na karkołomny zabieg i dopisał kompletnie nową scenę zakończenia, czyli dożynki, gdzie łączą wszystkie wątki (także ten Jane i Franka) i wszystko to wychodzi niejako naturalnie. Oraz Knightley ma szanse zaprezentować się wreszcie jako pan na swoich własnych włościach, a nie jedynie "dochodzący" :wink: lub z wizytami u innych.
Trafiło do mnie takie uzasadnienie. :-) Filmy mają swoje wymagania, ale i ograniczenia.

I z tym się zgodzę w 100% . W książce wszystko rozgrywa się niejako poza kadrem, w relacji narratora, więc dosłownie nie dałoby się przenieść na ekran.

Trzykrotka napisał/a:
Ciekawe, czy w innych ekranizacjach mieli z tą sceną podobnie.

w Emmie 2020 wręcz wykorzystali wrzask :twisted:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 2260
Skąd: z daleka
Wysłany: Sro 03 Lut, 2021 10:12   

Tamara napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
Ciekawe, czy w innych ekranizacjach mieli z tą sceną podobnie.

w Emmie 2020 wręcz wykorzystali wrzask :twisted:

Tamara, napisz też, że był nie tylko wrzask, ale i dziecku się mocno ulało, czyli w języku potocznym - zwymiotowało. :roll:
Bosz, jaka ta wersja 2020 jest od czapy. :zalamka:

Trzykrotka napisał/a:
Fasolowe dziecko mnie zabiło :rotfl: I kwaczący niemowlak :rotfl

Jestem sobie w stanie wyobrazić, że to przepełniło szalę goryczy u ekipy. :mrgreen:
8 niemowlaków, 3 dni kręcenia jednej krótkiej scenki. :rotfl:

Dziewczyny, to były indyki czy kury? Bardziej wyglądało mi to na kuropodobne. :-P
Jest to taka fajna klamra: od kradzieży film się zaczął i na kradzieży skończył. :-)
_________________
:-)
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 39001
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sro 03 Lut, 2021 10:13   

annmichelle napisał/a:
od kradzieży film się zaczął i na kradzieży skończył.
I jaki to był doskonały pretekst, żeby tatusia przekonać, że ślub jest jednak niezbędny :sprytny:
_________________

 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 2260
Skąd: z daleka
Wysłany: Sro 03 Lut, 2021 10:16   

Slub jak ślub :wink: - ważniejsze było przekonać tatusia, że pan Knightley MUSI u nich nocować. Oczywiście, wyłącznie, żeby bronić przed złodziejami. :-P
Zauważyłyście tę wymianę spojrzeń między Emmą i Knightleyem, gdy Emma zacina się mówiąc o jego "nocowaniu"? :ops1: :-) Urocze to było.
_________________
:-)
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 39001
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sro 03 Lut, 2021 10:20   

Tak, on w ogóle pięknie na nią patrzy :serduszkate:
No i oczywiście w tym przypadku ślub = nocowanie, wspólne dla bezpieczeństwa, rzecz jasna :lol:
;)
_________________

 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 2260
Skąd: z daleka
Wysłany: Sro 03 Lut, 2021 10:25   

Pan Woodhouse rzeczywiście chyba nie załapał niuansów z tym nocowaniem. :wink:
Jak widać uciechy cielesne przestały go interesować.
Samo pytanie - "ale po co chcecie się pobierać?" :zalamka:

BeeMeR napisał/a:
Tak, on w ogóle pięknie na nią patrzy :serduszkate:

RaczejRozważna - czytasz to? :twisted: :mrgreen:
BeeMer - :kwiatki_wyciaga:
_________________
:-)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje mang

Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum.
Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.