PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Emma (1996) TV
Autor Wiadomość
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17595
Skąd: Kraków
Wysłany: Sob 06 Mar, 2021 20:36   

Annmiichelle :kwiatek: niechże Aragonte ogląda jak jej się podoba, każdy ma inaczej. Złe napisy mogą zepsuć całą przyjemność z seansu, zwłaszcza kiedy poprawia się teksty zawodowo, jak ona. A austenowska angielszczyzna też może opoźniać tempo, więc wiesz...
 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 1983
Skąd: z daleka
Wysłany: Sob 06 Mar, 2021 21:59   

Trzykrotka napisał/a:
Annmiichelle :kwiatek: niechże Aragonte ogląda jak jej się podoba, każdy ma inaczej. Złe napisy mogą zepsuć całą przyjemność z seansu, zwłaszcza kiedy poprawia się teksty zawodowo, jak ona. A austenowska angielszczyzna też może opoźniać tempo, więc wiesz...

Trzykrotka, przecież się tylko przekomarzam z Aragonte. :wink:
_________________
:-)
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17595
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 07 Mar, 2021 00:07   

Przecież wiem :kwiatek: Ja trochę przekomarzam się z tobą :wink:
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 32895
Wysłany: Nie 07 Mar, 2021 00:35   

Trzykrotka napisał/a:
Przecież wiem :kwiatek: Ja trochę przekomarzam się z tobą :wink:

Spoko, Dziewczyny, nie ma problemu :mrgreen:
Zapuściłam sobie film do poduszki (bo jeszcze nie śpię), ale staram się już nie zwracać uwagi na napisy. A powiem, że dalej są ciekawe i tłumacz kreatywnie podchodził m.in. do nazw własnych :lol:
I nauczcie się raz a dobrze, że "gentelman" to "szlachcic" i już, żadnych innych pomysłów, o :lol: :wink:
_________________
Nolite te bastardes carborundorum.
 
 
Loana 



Dołączyła: 23 Lip 2007
Posty: 2499
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon 08 Mar, 2021 12:23   

Znalazłam jakąś płytę z gazety z filmem Emma, chyba sobie włączę i obejrzę w końcu z nowym podejściem, bo kiedyś próbowałam i nie dałam rady żadnej Emmy dokończyć :P
 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 1983
Skąd: z daleka
Wysłany: Pon 08 Mar, 2021 13:12   

Loana, spróbuj. :-)
I jak obejrzysz (ewentualnie :wink: ) to podziel się wrażeniami. :-)

Kilka z nas ma tę wersję świeżo w pamięci, wrzucałam też niedawno ciekawostki z realizacji.
_________________
:-)
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 17700
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pon 08 Mar, 2021 13:25   

Loana da-waj, da-waj :banan: :wink: !
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 32895
Wysłany: Pon 08 Mar, 2021 16:02   

Nie pisałam wczoraj o Emmie, bo raz, że musiałam nadrabiać pracę (bue), a dwa, że czułam się podziębiona i mózg ledwie mi pracował, a wszystko wkurzało :wsciekla:

Wrażenie ogólne o filmie - nadal bardzo lubię tę wersję :-D Pasuje mi aktorsko i stylistycznie, zastrzegam, że żadnego czepiania się w moim wykonaniu, jeśli chodzi o stroje i wnętrza, nie będzie, bo się na tym za bardzo nie znam.

Chyba najlepiej ze wszystkich wersji pokazano tu wątek Jane i Franka - subtelnie, ale tak, że widz musiał to dostrzec, i uśmiechnąć się nad przemądrzalstwem głównej bohaterki.
Kate jest zdecydowanie mniej cukierkową Emmą niż Gwyneth (ale tam wynikało to konwencji, nie mówię, że to jakiś zarzut), bywają chwile, kiedy brzydnie na ekranie (np. podczas płaczu), bywa, że wygląda na nadętą i wkurzoną (np. w końcówce, kiedy skończyła rozmowę z Frankiem, po czym bardzo ładnie rozpromieniła się na widok narzeczonego). Czyli jak dla mnie postawiono na większy realizm i wierność wobec książki.
I podobała mi się przemiana Emmy snobki na... nieco mniejszą snobkę, bardziej krytyczną wobec własnych możliwości oceniania ludzi.

Co do tego realizmu - dobrze, że widoczna była służba, dzierżawcy (i zaakcentowano, że Knightley - pardon, pan Knightley, nie mogę być tak niewychowana jak pani Elton :twisted: - był życzliwy także wobec służby w Hartfield), nie było tak, że drzwi się same otwierały, a wiktuały samodzielnie wędrowały na małych nóżkach na wzgórze Box Hill :twisted:
Przy tej okazji zresztą wydobyto odrobinę komizmu tkwiącej w tej scenie - tak to musiało wyglądać, kiedy państwo decydowali się na piknik :wink:
Podobnie rozegrano scenę zbierania truskawek w Donwell Abbey - pani Elton zachwyca się tym, jak cudownie zbierać je osobiście, ale kamera wyraźnie pokazuje, że służba każdemu z państwa podsuwa pod kolanka matę, żeby się broń Boże nie zabrudzili :twisted:
Zabawne były też dla mnie scenki z fantazjami Emmy :D

Nie jestem może bezkrytyczna, jeśli chodzi o wątek na linii Emmy i pana Knightleya, bo różnica wieku (istniejąca w pierwowzorze) jest mocno widoczna, a po naszych rozmowach o tym, jak to ludzie wtedy się szybko starzeli, nie mogę wyrzucić z głowy tetryczejącego Knightleya :lol: Trochę tu żartuję, oczywiście, bo ten bohater prowadził zdecydowanie zdrowszy tryb życia niż tatuś Emmy, więc nie sądzę, żeby tak zdziadział :wink: No, ale 16 lat... Jasne, to też w zgodzie z epoką, tak tylko zrzędzę sobie po cichutku.

Generalnie największe zarzuty mam do strony technicznej - obrazu i napisów/lektora (bo to dokładnie ta sama warstwa językowa, brrr).
Miałam się już nie znęcać nad tymi napisami, więc sprzedam tylko jedną ciekawostkę - otóż wzburzona Jane Fairfax w rozmowie w Donwell Abbey rzuca, że tylko "bezdusznik" unieszczęśliwia kobietę itd. :twisted:
Jestem chyba bezdusznicą, bo zamiast się wzruszyć, to się roześmiałam :lol:
_________________
Nolite te bastardes carborundorum.
 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 1983
Skąd: z daleka
Wysłany: Pon 08 Mar, 2021 16:11   

Aragonte - dzięki za opinię. :-)

Aragonte napisał/a:
Zabawne były też dla mnie scenki z fantazjami Emmy :D

Andrew Davies uzasadnił ich dodanie w scenariuszu tym, żeby nieco ocieplić postać Emmy, że nie była wyrachowaną pannicą mającą radochę z manipulowania ludźmi, ale jak każda młoda dziewczyna fantazjowała np. przed snem snując marzenia "co by było, gdyby", "a jakby tu X pasował do Y", itd.
_________________
:-)
Ostatnio zmieniony przez annmichelle Pon 08 Mar, 2021 16:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
RaczejRozwazna


Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 3438
Skąd: zza drzewa
Wysłany: Pon 08 Mar, 2021 16:12   

16 lat, w przypadku gdy ona miała jakieś 18 to jest nic. 30-paro latek to młodzieniec. :-D
_________________
...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/
 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 1983
Skąd: z daleka
Wysłany: Pon 08 Mar, 2021 17:44   

16 lat różnicy wydawało mi się dużo jak miałam 15-20 lat :-P , teraz tak odbieram pary między którymi jest więcej niż 20 lat - dla mnie to już sporo.
Natomiast wtedy takie małżeństwa to było coś normalnego, wśród arystokracji większa różnica wieku też nie była niczym dziwnym, wystarczy porównać sobie daty urodzenia małżonków z tamtego okresu. To raczej małżeństwa równolatków były rzadkością, bo jak panna miała 22 lat to była już dojrzała od kilku lat do małżeżstwa, a jak narzeczony miał te 22-25 lat to raczej młokos i mleko pod wąsem. :wink:
_________________
:-)
 
 
RaczejRozwazna


Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 3438
Skąd: zza drzewa
Wysłany: Pon 08 Mar, 2021 17:50   

No więc właśnie - pamiętam jakąś książkę podróżniczą z I poł. XIX w. gdzie o podróżującym 35-latku pisano per "młodzieniec" właśnie :lol:

W ogóle mam wrażenie, że nasi przodkowie byli dużo bardziej tolerancyjni od nas w kwestii różnicy wieku w związku i - co ciekawe - w obie strony.

Mój pradziadek żenił się pierwszy raz po 35-roku życia z mniej więcej równolatką, a szybko owdowiawszy jako 42letni wdowiec z małym dzieckiem ożenił się raz drugi z 18latką. Mojego dziadka spłodził dooobrze po 50-tce.
_________________
...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/
 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 1983
Skąd: z daleka
Wysłany: Pon 08 Mar, 2021 17:57   

Mężczyzna czym starszy był nie tylko bardziej doświadczony, ale odpowiedzialniejszy, no i przede wszystkim miał już jakąś konkretną pozycję społeczną, zawodową.
Młody 25 letni syn dziedzica to albo się jeszcze "uczył" albo podróżował po Europie szukając swojej drogi :-P i żeby się wyszumieć albo odbywał służbę w wojsku. Dopiero jak się dorobił, ojcu się zmarło lub nabrał doświadczenia, ogłady i okrzepł w "porywach zmysłów" to rodzina myślała jak go tu wyżenić korzystnie.
A 20-stolatek to żenił się u biedoty, bo i tak niewiele miał, a hormony szalały, a na "ulżenie sobie" raz że nie było to akceptowalne w jego sferze (jakieś kochanki, burdele, itd.), dwa, że nie było go stać. :mrgreen:
_________________
:-)
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 52776
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pon 08 Mar, 2021 17:58   

Druga żona mojego pradziadka też była od niego dużo młodsza. Urodziła mu syna, który był w wieku jego wnuków.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 17700
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pon 08 Mar, 2021 20:58   

RaczejRozwazna napisał/a:
pamiętam jakąś książkę podróżniczą z I poł. XIX w. gdzie o podróżującym 35-latku pisano per "młodzieniec" właśnie

No toż przecież o Kaziu Starskim Prus pisze "trzydziestokilkoletni młodzieniec" :-P do 40 facet to był młodzik .
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje anime

Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum.
Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.