PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Emma (1996) TV
Autor Wiadomość
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 2096
Skąd: z daleka
Wysłany: Czw 28 Sty, 2021 14:35   

RaczejRozwazna napisał/a:
Ok, przypomniałam sobie. Wiem czemu wyparłam Franka - uroda cherubinka, nie przepadam u mężczyzn :lol:

Oj tam, oj tam- cherubinek z wyglądu, a w łóżku może być diabeł. :angeldevil:

RaczejRozwazna napisał/a:
Nie mogę oglądać czegoś z założenia romantycznego, w czym nie pociągają mnie głowni bohaterowie i nie mam do nich sympatii.

Pociągać (w sensie podobać fizycznie) mi się absolutnie nie muszą, bo to nie ja mam się w nich zakochać. :lol: :wink:
Natomiast odczuwanie sympatii do bohaterów - rozumiem doskonale, tak, też tak mam. :-)
_________________
:-)
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 38609
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Czw 28 Sty, 2021 16:07   

Cytat:
W tej adaptacji ich bardzo lubię i uważam za najlepszych Franka i Jane ze wszystkich emmowych ekranizacji. :-)
Zdecydowanie :oklaski:
Uroda przerośniętego cherubinka znakomicie pasuje do postaci - ja zresztą postać Franka lubię (acz osoby tego pokroju bym nie zniosła), jestem zawsze bardzo zadowolona, że zagrał Emmie na nosie - i jako jeden z nielicznych dobrze ją ocenił, że z nią może tak flirtować bezkarnie - a jednocześnie mam ochotę dać mu w łeb za to, jak traktuje Jane. :bejsbol:
Tak, ja wiem, że oni oboje działali "zmuszeni sytuacją i okolicznościami" - z tym, że tak sobie można tłumaczyć wszystko :roll:
_________________

 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 2096
Skąd: z daleka
Wysłany: Czw 28 Sty, 2021 16:18   

BeeMeR napisał/a:
jestem zawsze bardzo zadowolona, że zagrał Emmie na nosie - i jako jeden z nielicznych dobrze ją ocenił, że z nią może tak flirtować bezkarnie

Tak, to Davies też zauważa, co umniejsza nieco winę Franka, bo nie łamie serca zakochanej Emmy, przy czym jest napisane, że zmienili wydźwięk jego relacji z nią, bo w powieści ona mu lekko wybacza wszystkie kłamstwa i gierki (osobiście, już nie pamiętam :-P , ale tak podali w "Making of..." to przyjmuję za pewnik :wink: ), a tutaj jest do końca lekko zirytowana jego postępowaniem (scena na dożynkach).
_________________
:-)
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 17806
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Czw 28 Sty, 2021 16:31   

Jane faktycznie w tej ekranizacji jest najlepsza jaka może być i najbliższa książkowej - i grą i urodą , bo jest naprawdę piękna . Mnie Jane zawsze było strasznie żal , bo nie zasługiwała na taki los, jaki miał ją czekać oficjalnie , nie zasługiwała na męczarnie w towarzystwie pań Bates i pani Elton , i zgadzam się z opinia nie pamiętam już kogo z bohaterów , że jeżeli ktokolwiek miał uzasadnienie i powód , żeby postąpić jak Jane z potajemnymi zaręczynami - to właśnie ona. Pozostaje mieć nadzieję, że Frank sie pod jej wpływem zmienił i przestał być szujowaty . I prawda , że w tej ekranizacji ich relacja jest znakomicie zagrana . Inna rzecz, że zupełnie inaczej ocenia się film, jeżeli zna się oryginał książkowy na pamięć - trudno wtedy ocenić co jest, a co nie jest zrozumiałe dla nieuprzedzonego widza.
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
RaczejRozwazna


Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 3468
Skąd: zza drzewa
Wysłany: Czw 28 Sty, 2021 16:35   

Pierwszy raz spotykam się z taką interpretacją Franka - że ocenił, iż flirtowanie z Emmą jej nie skrzywdzi. Zawsze miałam wrażenie - niezależnie od adaptacji - że on się nad takimi kwestiami w ogóle nie zastanawiał, a flirt z Emmą traktował jako niezłą zasłonę dymną. Egocentryk i tyle.
_________________
...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 17806
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Czw 28 Sty, 2021 16:43   

Ależ to jest napisane w książce - sam powiedział , że uważał, że ona doskonale się orientuje w sytuacji i że wie, że flirt z nią to tylko przykrywka - czy jej osobiście , czy pani Weston to nie pamiętam, ale tak powiedział. Przecież on był przekonany że Emma przejrzała jego i Jane już przy pierwszym pobycie - miał Emmie to powiedzieć gdy się z nią żegnał przed wyjazdem, ale przerwało mu nadejście pana Westona.
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
RaczejRozwazna


Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 3468
Skąd: zza drzewa
Wysłany: Czw 28 Sty, 2021 16:53   

O widzisz, nie pamiętam tego z książki - dawno czytałam. Ale nadal nie jestem przekonana czy tak myślał czy tylko mówił, żeby usprawiedliwić swoje postępowanie. Podzielam zdanie Knightleya o nim.

Wyjątkowo nie lubię tego bohatera, cóż zrobić.
_________________
...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 17806
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Czw 28 Sty, 2021 17:03   

Mógł tak myśleć , zwłaszcza że chciał Emmie to powiedzieć już przy pierwszym pobycie , tzn nie o flirtowaniu, tylko że kocha Jane, i był pewien , że Emma się tego sama domyśliła .
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 2096
Skąd: z daleka
Wysłany: Czw 28 Sty, 2021 17:09   

Tamara napisał/a:
Pozostaje mieć nadzieję, że Frank sie pod jej wpływem zmienił i przestał być szujowaty .

Davies miał odmienne zdanie: "I think she's going to have a sad marriage". :cool:

A ja przychylam się w romantycznej nadziei, że było to udane i szczęśliwe małżeństwo :-) - mimo, że Jane i Frank tak się różnili to jednak mi pasują, bo się uzupełniają.

Frank, rzeczwiście, od pewnego momentu (nie od początku!) przypuszczał, że Emma przejrzała jego i Jane i gra w ich grę.
_________________
:-)
 
 
RaczejRozwazna


Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 3468
Skąd: zza drzewa
Wysłany: Czw 28 Sty, 2021 17:10   

Ale nie powiedział, tylko brnął w flirtowanie, rozbudzając nadzieje swego ojca na mariaż z Emmą i szczerze powiedziawszy - narażając tę ostatnią na "wyrazy współczucia" gdy prawda wyjdzie na jaw. Na szczęście Emma nie miała problemów z samooceną :lol:

Wiesz co - może jestem nieobiektywna, ale to naprawdę pachnie mi typowymi męskimi usprawiedliwieniami czegoś, czego usprawiedliwić nie bardzo się da :roll:
_________________
...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 17806
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Czw 28 Sty, 2021 17:17   

Nie zdążył , a że myślał jak myślał, to wyszło jak wyszło . Mówi przecież na końcu, że nigdy by z Emmą nie flirtował, gdyby nie był absolutnie i głęboko pewny, że ona nie traktuje tego poważnie .
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 38609
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Czw 28 Sty, 2021 17:35   

RaczejRozwazna napisał/a:
Na szczęście Emma nie miała problemów z samooceną
ani z majątkiem, więc nie groziło jej, że się zapłacze i sromotnie umrze w biedzie ;)
Pewnie, że to egocentryk - ja znam takich co najmniej kilku, z własnego doświadczenia i znajomych - co to flirtują na maksa, czarują i zapraszają na wycieczki, a potem nagle mówią "przecież my się tylko przyjaźnimy" :bejsbol: , (opcjonalnie jeszcze dodają: "wiesz, że będę się żenił z Gryzelda?" :uzi: )
Ja takich osób jak Frank nie znoszę- ale postać jest odmalowana wspaniale. :oklaski:
_________________

 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 2096
Skąd: z daleka
Wysłany: Czw 28 Sty, 2021 18:34   

BeeMeR napisał/a:
Ja takich osób jak Frank nie znoszę- ale postać jest odmalowana wspaniale. :oklaski:

Myślę, że w tej ekranizacji to duża zasługa aktora i nie chodzi mi nawet o jego urodę, ale o grę (np. kiedy pojawia się spóźniony na zbieraniu truskawek i po prostu aż go nosi ze złości, bo Jane miała dość czekania w towarzystwie pani Eliot i sobie poszła do domu :lol: ) - w tej ekranizacji nie budzi u mnie takich negatywnych emocji jak w innych, gdzie albo jest go za mało albo jest zagrany bezpłciowo lub właśnie ślisko, jako wyrachowany dandys-cwaniak.

No nic - zabieram się dalej za czytanie. :-)
_________________
:-)
 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 2096
Skąd: z daleka
Wysłany: Czw 28 Sty, 2021 19:29   

Rozdział "Obsada".
Dla twórców istotną kwestią było, żeby aktorzy byli wiekowo zbliżeni do postaci, które grali.
W książce Emma ma 21 lat, Harriet -17, Jane -podobnie jak Emma, Frank - 23, Elton - 26, a jego żona jest kilka lat starsza. Knightley jest 15 lat starszy, ale szukali aktora bliżej 35 niż 40-tki.
Jeśli sprawdzicie sobie ile aktorzy mieli wtedy lat to zobaczycie, że zbliżeni są wiekowo.
Nawet, jeśli Tamara :hello: "wypominała" :wink: w temacie "Emmy"(2020) wiek Samanthy Morton :mrgreen: - to ona miała wtedy 18 lat.
Swoją drogą jest w książce cytat z Austen odnośnie Harriet, więc same zobaczcie, która z dotychczasowych ekranowych Harriet najbardziej pasuje:
Harriet was a very pretty girl, and her beauty happened to be of a sort which Emma particularly admiered. She was short and fair, with a fine bloom, blue eyes, light hair, regular features, and a look of great sweetness"

Co do Emmy i Kate Beckinsale.
Rola wpadła jej dosyć mało romantycznie ;-) , bo skrypt dał jej kolega przed teatrem, gdy na niego czekała po przedstawieniu. Mówiła, że zawsze lubiła Emmę, rozumiała ją, bo była podobna w szkole średniej w traktowaniu rówieśników. :-P
Przy uczeniu tekstów miała problemy z długimi zdaniami, gdzie sens był na ich samym końcu i "obawiała się, że zanim dokończy je mówić ludzie wyłączą telewizor". Przyznała się, że ekipa śmiała się, gdy czytali, że podobne problemy z tekstem miała obsada DiU (1995). :lol:
Tańczyć uwielbia, natomiast ze śpiewem miała problem, bo to "najmniej ulubiona rzecz, którą robi publicznie (oprócz bycia nago)". :-P Wzbraniała się przed śpiewaniem prawie tak, jakby ją prosili, żeby się rozebrała. :-) Gdy usiadła do pianina myślała" to nie dzieje się naprawdę. Ktoś mnie uratuje. Ktoś powie, że zmienili zdanie i nie będę musiała śpiewać". :lol: "I wtedy siedzisz przed tą całą ekipą i wspaniałą obsadą, gdzie myślisz, że pewnie wielu z nich śpiewało w musicalach w Sondheim i ten słabiutki głosik wydobywa się z twoich ust" :mrgreen: Podsumowała jednak, że się przełamała, a Emma i tak nie miała śpiewać "brilliant", więc jakoś poszło.
Oprócz tego Kate fajnie opowiada o jej interpretacji Emmy, relacji z ojcem, Knightleyem, Churchillem i dlaczego w jej mniemaniu jej bohaterka tak się zachowywała. A także o pozycji Emmy, że nie miała za bardzo ani kandydatek na przyjaciółki ani na męża, poza tym nigdzie nie wyjeżdżała, jej najdłuszą wyprawą w życiu była ta na Box Hill - 6 mil od domu.

Uff, później napiszę jeszcze (jeśli kogoś to interesuje) o Marku Strongu i kilku innych z obsady.
_________________
:-)
Ostatnio zmieniony przez annmichelle Czw 28 Sty, 2021 20:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 17806
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Czw 28 Sty, 2021 20:23   

:kwiatki_wyciaga: :kwiatki_wyciaga: :kwiatki_wyciaga: pisz :kwiatek:
Nic nie poradzę że dla mnie Samantha wyglądała za staro :wink:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 38609
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Czw 28 Sty, 2021 21:19   

annmichelle napisał/a:
później napiszę jeszcze (jeśli kogoś to interesuje) o Marku Strongu i kilku innych z obsady.
Napisz koniecznie :kwiatek:
Dla mnie Samanta wygląda w sam raz na głupielątko ;)
_________________

 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 2096
Skąd: z daleka
Wysłany: Pią 29 Sty, 2021 07:21   

Wczoraj przeczytałam całość, więc służę moją rozszerzoną wiedzą. :-)
Jakby ktoś miał konkretne pytania to proszę pytać, może znam odpowiedź. :mrgreen:

Ale najpierw wspomniany Mark Strong o roli Knightleya.
Propozycję roli dostał, kiedy grał w teatrze rolę bezdomnego, więc zupełnie z innego bieguna. :lol: Czytał "Emmę" w szkole, ale wtedy mu się nie spodobała (hm, miałam tak samo :mrgreen: ), dopiero gdy przeczytał ją po raz drugi do potrzeb filmu dostrzegł ironiczny ton. Znajomi mówili mu "O, to będziesz grał kogoś jak Darcy", a on, że zupełnie nie :-P . Wtedy kolega mu rzucił: "Grasz starego, nudnego Knightleya", bo też mu się tak kojarzyło ze szkolnej lektury i to tchnęło Marka Stronga, żeby odkryć tę postać czytając ponownie. Mimo, że Jane Austen nie daje za wiele wskazówek odnośnie jego osoby to Strong odkrył głęboko ukryte emocje, które targają Knightleyem i starał się je przekazać (vide scena reakcji na wiadomość, że Frank udał się do Londynu do fryzjera, która tak naprawdę pokazuje zazdrość o Emmę).
Bardzo ważne dla Stronga były sceny na przyjęciu u Westonów, gdzie Knightley wchodzi przekomarzając się wesoło z Emmą, a wychodzi jako mężczyzna, który widzi, że traci ukochaną kobietę na rzecz lekkoducha. Bo wtedy prawdopodobnie zdaje sobie sprawę, że jest w Emmie zakochany.
Obawiał się, że scena, gdy karci Emmę na Box Hill nie będzie odebrana przez widzów jako troska i miłość, ale aktor grający pana Westona powiedział, że wręcz przeciwnie: gdyby ktoś nie dbał o drugą osobę raczej nie zareagowałby tak nie czując silnych uczuć do niej.
Mark Strong wspomina, że dwie bardzo ważne sceny konfrontacji z Emmą, czyli kłótni o Roberta Martina oraz końcową scenę w ogrodzie, zakończoną oświadczynami, kręcili w pierwszym tygodniu zdjęć. Wyznał, że po nich grało mu się już łatwiej. :-)

W tym miejscu wspomnę, że film był nakręcony w 6 tygodni, latem. Wybierano lokacje z takim otoczeniem, gdzie łatwo można było zmieniać pory roku.
Jedną z lokacji była wioska znana m.in. z DiU (1995), czyli Lacock. Mieli tam sporo stresu, bo na nakręcenie wszystkich zdjęć (a było ich sporo) mieli jedynie 2 (!) dni, a w ciągu zaledwie wcześniejszych dwóch dni musieli przerobić całą główną ulicę, włacznie z wybudowaniem tymczasowej fasady domku pań Bates. W książce są naprawdę ciekawe opisy i zdjęcia, co musiano pozmieniać, jak w ostatniej chwili okazało się, że mają o jeden dzień zdjęciowy mniej, bo wypadła jakaś lokalna charytatywna giełda kwiatowa na rzecz probostwa :wink: , a zdjęcia mogli kręcić jedynie w tygodniu, bo w weekendy walą tam dzikie tłumy turystów i mieszkańcy na nich zarabiają, więc ekipa filmowa musiała się do tego czasu wynieść. :cool:
Rozdział o lokacjach był naprawdę ciekawy, wymieniają czym się kierowano przy wyborze, jakie manewry mieli przy zmianach (np. główny pokój dziennny, bawialnia w domu Emmy był pomalowany na wściekle żółty, więc musieli go całkowicie przemalować). :-P
Czy obedrę Was ze złudzeń, gdy wspomnę, że rabata z truskawkami z pamiętną sceną ich zbierania, była od A do Z wykreowana jedynie do tych ujęć? A sadzonki truskawek wsadzono do ziemi na krótko, a truskawki kupiono w markecie? :lol:
_________________
:-)
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 17806
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pią 29 Sty, 2021 13:19   

:kwiatek: :kwiatek: :kwiatek: Czemu mnie te truskawki nie dziwią :-P ? Akurat ten kawałek scenografii wyglądał mi zawsze wyjątkowo nienaturalnie .
Co do rugania Emmy na Box Hill - uważam, że wszyscy panowie K., niezaleznie od ekranizacji, wywiązali się z zadania wspaniale :serce:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 2096
Skąd: z daleka
Wysłany: Pią 29 Sty, 2021 15:32   

Jak jesteśmy przy Box Hill to dorzucę parę ciekawostek.
Przede wszystkim czytając książkę odniosłam wrażenie, że ekipę filmową gonił czas, wszędzie musieli się streszczać :wink: , w poszczególnych lokacjach mieli mało czasu.
Piknik nakręcili w ciągu dwóch dni.
Pogodę mieli piękną, nawet za piękną :wink: , co odczuli szczególnie aktorzy w swoich strojach, fryzurach, czepkach oraz .... jedzenie piknikowe, które musiało wytrzymać dwa dni zdjęć, a niestety nie mieli na miejscu lodówek. Osoba odpowiedzialna za wygląd i przygotowanie tych posiłków (oczywiście, zupełnie nienadających się do zjedzenia, bo były utrwalane specjalnymi klejami, lakierami, no i stały długo na słońcu) ciekawie opowiada o przygotowywaniu jedzenia filmowego. Przyznaje, że niektóre potrawy mogą wyglądać na zbyt wymyślne, ale wszystkie tworzyła wg przepisów z książki z 1783 roku, np. ciasto, do którego potrzebowała 22 jaj. :shock:
Na pytanie, czy nie żal jej wyrzucać tyle jedzenia, gdy zdjęcia są już gotowe odparła, że osobiście nadzoruje, żeby wszystko było zniszczone od czasu, gdy podczas innej produkcji właściciel lokacji zapytał, czy może wziąć potężne kawały wieprzowiny dla swoich psów. Zgodziła się, aczkolwiek zastrzegła, że mięso jest na wpół surowe (chodziło, żeby było ładnie przypieczone). Okazało się, że facet zamiast dać psom sam się skusił i zjadł. :wink: Na szczęście skończyło się dobrze, ale kobieta od tego czasu jest ostrożna i nie daje zjadać swoich "dzieł sztuki". :-P
Zeby nie być gołosłowną dodałam dwa zdjęcia jedzenia: jedno z pikniku, drugie z dożynek (jak się na nie kliknie są w naturalnych kolorach). :-)

Interesują Was ciekawostki odnośnie strojów, fryzur, kapeluszy i "śmiercionośnych" :cool: czepków?

DSC00200.JPG
Plik ściągnięto 8 raz(y) 89,78 KB

DSC00199.JPG
Plik ściągnięto 8 raz(y) 62,82 KB

_________________
:-)
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 17806
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pią 29 Sty, 2021 16:28   

22 jaja do ciasta to wcale nie jest dużo , ja sama robiłam dawniej drożdżowe z 20 żółtek :-P
Interesuje nas wszystko :mrgreen: :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 2096
Skąd: z daleka
Wysłany: Pią 29 Sty, 2021 16:49   

Tamara napisał/a:
22 jaja do ciasta to wcale nie jest dużo , ja sama robiłam dawniej drożdżowe z 20 żółtek :-P

Wiesz, ale dla ekranizacji takie kulinaria to sztuka dla sztuki. :-P
Jak poczytałam jakie i ile potraw porobili (w tym głównie mięsiwa) to szkoda, że tyle "poszło na zmarnowanie", tym bardziej jeśli wszystko było przed "utrwalaczami" jadalne. :cry2:
Tylko niewielkie porcje przeznaczone do scen, gdy aktorzy je jedzą były jadalne, a reszta (w tym dwa wielkie pieczone wieprzki) poszła do kosza... :-P

Tamara napisał/a:
Interesuje nas wszystko :mrgreen: :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek:

Ok, to zerknę do książki, żeby dokładnie spisać nazwisko pani od kostiumów i może jeszcze dziś zrobię notkę o kostiumach, itd. :-)
_________________
:-)
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 17806
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pią 29 Sty, 2021 17:38   

Sztuka wymaga poświęceń :angel: :mrgreen:

:kwiatki_wyciaga: :kwiatki_wyciaga: :kwiatki_wyciaga:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
RaczejRozwazna


Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 3468
Skąd: zza drzewa
Wysłany: Pią 29 Sty, 2021 18:24   

Super się czyta, proszę o jak najwięcej :-D :kwiatek:
_________________
...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/
 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 2096
Skąd: z daleka
Wysłany: Pią 29 Sty, 2021 19:15   

Dzięki dziewczyny, czuję się doceniona. :przytul:
Nie mam, niestety, czasu na tłumaczenie całej książki słowo w słowo :-) , dlatego staram się pisać ogólnie z ciekawszymi (wg mnie, oczywiście) szczegółami.
Chętnym polecam zakup książki, bo tak jak wcześniejsza ("The Making of Pride and Predjudice") są ciekawie napisane, język nie jest trudny, od czasu do czasu zdarzy się jakieś słówko "z epoki" albo techniczne, ale ja nie jestem jakąś anglistką, a wczoraj musiałam chyba tylko 3 lub 4 razy sięgnąć do słownika, żeby sprawdzić co dane słowo konkretnie oznacza.

Dobra to teraz o obiecanych kostiumach (w bonusie dorzucam dwa zdjęcia :serce2: - mam nadzieję, że nie łamię prawa autorskiego lub cuś).

Kostiumy
Jenny Beavan była odpowiedzialna wcześniej za kostiumy w „Rozważnej i romantycznej” (1995), a jeśli zerknięcie w jej filmografię to robiła kostiumy do połowy filmów, o których mowa na naszym forum. :mrgreen:
Gdy dostała propozycję pracy w „Emmie” chwilę się wahała, bo nie chciała powtórki tak szybko po pracy przy RiR. Przyznała, że ludzie zakładali, iż wykorzystają kostiumy z RiR i DiU (1995), a tymczasem okazało się, że te stroje wypożyczane były po całej Wielkiej Brytanii, były więc niedostępne i musieli szyć od początku. :-|
Odkryła, że o ile RiR działa się ok. 1800 roku, to „Emma” dzieje się w 1815 i zaintrygowało ją jak jednak wiele zmieniło się w strojach przez ten czas (gł. pod względem formy sukien). Ciekawie opisuje te różnice posiłkując się szkicami.
Przeszkoda była jedna: miała do dyspozycji ¼ budżetu jaki miała przy RiR. :shock:
Podeszła jednak do sprawy profesjonalnie, jeździła po muzeach, bibliotekach, dla każdej postaci w filmie wybrała charakterystyczny styl w ubiorze, np. u Emmy mogła pozwolić sobie na wytworne materiały i kolory, pastorowa ubiera się zbyt elegancko, ale nie chciała przesadzić w tej kwestii, więc podarowała jej kilka bardziej stonowanych kreacji (za to modystka „szalała” :twisted: przy jej kapeluszach), Jane miała mieć prostsze sukienki, bez ozdób, ale dobre jakościowo, bo jako towarzyszka (wcześniej) córki pułkownika Campbella musiała mieć kilka takich sukni, ciemne kolory miały podkreślać jej większą dojrzałość niż u Emmy. Z Harriet poszła na początku za daleko w jej pensjonarskim, zgrzebnym wyglądzie strojów (Emma nigdy nie zwróciłaby na nią uwagi), więc trochę odjęto tej surowości, a z czasem jej stroje są lepsze gatunkowo, co może sugerować, że dostaje materiały/sukienki od Emmy. Aktorki miały duży wpływ na wybór sukni, kolorów, dodatków. :-)
Co do ubioru panów to w przypadku Knightley’a postawiono na ciemniejsze, praktyczne stroje, jako pana na włościach, który dużo jest na zewnątrz. Natomiast Frank jest ubrany wytwornie, zgodnie z ówczesną modą – czym większy kontrast między ciemną górą ubioru, a jasnymi spodniami tym bardziej elegancko.
Mark Strong był zaskoczony, jak wygodne były jego filmowe ubrania, bo spodziewał się raczej sztywnych kołnierzy.
Odzielną kwestią są ubrania starszego pokolenia: pana Woodhouse'a, pani i panny Bates, doktora Perry’ego. Pojawiają się takie niuanse, których w ogóle nie wychwyciłam podczas oglądania filmu :wink: , np. pani Bates, jako wdowa po pastorze ma z tamtego dobrego okresu stare koronki, które wciąż nosi mimo ubóstwa oraz jedną elegancką suknię wieczorową. Bernard Hepton (pan Woodhouse) miał masę świetnych kostiumów (w książce są zestawione zdjęcia 6 jego kreacji 😉 ) i Beaven powiedziała, że był świetnym modelem: ilekroć przychodził na przymiarki zawsze z miną „biedny pan Woodhouse”, która „really made his clothes work”. :lol:

Kolejny wpis będzie o nakryciach głowy i makijażu. :-)

DSC00204.JPG
Plik ściągnięto 7 raz(y) 89,26 KB

DSC00196.JPG
Plik ściągnięto 9 raz(y) 87,11 KB

_________________
:-)
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 38609
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pią 29 Sty, 2021 19:49   

Och, mnie też interesuje, proszę o więcej i dziękuję :kwiatki_wyciaga:
Mark Strong :serce:
Mój ulubiony Knightley :serce: *
Acz gdybym pierwszy raz obejrzała tą wersję jako dwudziestolatka to być może też by mnie przerażał, albo uznałabym go za zbyt starego :P
Na szczęście zaczęłam zgłębiać ekranizacje i książki (w moim przypadku w takiej kolejności ;) ) długo po trzydziestce :mrgreen:

* Jeremiego też lubię, ale prawdopodobnie zawdzięcza to w dużej mierze mojej słabości do Gosford Park :serce: No, po części dlatego, że jest tam uroczy :serce:
https://www.youtube.com/watch?v=fpZyiSxf8Mc
_________________

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum.
Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.