PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Gosia
Wto 01 Sty, 2008 16:25
Wives and Daughters (1999)
Autor Wiadomość
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 43385
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sob 27 Maj, 2006 22:15   

Zmęczona i chora. Przepracowywała się - żona pastora, matka dzieci i chyba wtedy juz babcia, pisarka. Serce nie wytrzymało.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
bezpaznokcianka 



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 508
Skąd: Liverpool
Wysłany: Sro 31 Maj, 2006 11:03   

koncowka jest super.. uwielbiam wyznania milosne w deszczu. :D dobrze ze tak to zakonczyli, bo Gaskell chyba by z tego telenowele bez konca uczynila (Roger znow wyjezdza na rok lub dwa? ilez mozna) :wink:
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35814
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Sro 31 Maj, 2006 19:03   

Na dwa lata. Dlaczego telenowele? W telenowelach wszyscy ulegają namiętnościom. Mi się ta książka z każdym rozdziałem coraz bardziej podoba. Takie stopniowe, krok po kroku zbliżanie się do siebie. I jeszcze pomyłka uczuciowa do tego dołożona. Szkoda, że książka nigdy nie została ukończona i muszę się zadowolić tym, co mi napisał sz.p. wydawca...
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Caitriona 
Wyczekując zimy



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11881
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw 13 Lip, 2006 22:22   

Wczoraj po nieprzyjemnym dniu chciałam sobie obejrzeć ostatni odcinek, tak dla poprawy nastroju. W końcu obejrzałam jednak cały serial, czyli ponownie maratonik. Nie wiem co jest w tym filmie, że tak mnie wciaga. Żadna scena nie jest niepotrzebna. Jest spokojny, ma swój rytm i to mi się właśnie podoba. Ponownie najbardziej podobał mi się Hollander jako Osborne Hamley. I Gambon jako dziedzic - jest fantastyczny. A Justine Waddell jest śliczna i bardzo ładnie pokazała Molly. I nie ma co - mnie się ostatnia scena (w deszczu) baardzo podoba!! ;)
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Gitka 



Dołączyła: 25 Maj 2006
Posty: 2305
Wysłany: Pon 24 Lip, 2006 22:14   

Tak, ten serial wciąga.
Trochę avatarów.





 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 43385
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pon 24 Lip, 2006 22:50   

Piękne te avatary. Uwielbiam serial Żony i córki. za pierwszym razem też obejrzałam go jednym ciągiem. Mojej przyjaciółce przytrafiło się to ostatnio. Jak już zaczęła oglądać, to przepadła. Muszę ją wypytać o szczegóły.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 13464
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 24 Lip, 2006 23:43   

Ja też bardzo go lubię. Po N&S wydaje się spokojny i mało intrygujący, ale i tam nie brakuje emocji! Postaci kobiece są znakomite i panie grają je wspaniale. Uważam, że damska obsada była znacznie lepsza od męskiej. Może film nie sprawiał, że wzlatywały stada motyli, ale trudno było się od niego oderwać.
 
 
Caitriona 
Wyczekując zimy



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11881
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon 24 Lip, 2006 23:48   

Trzykrotka napisał/a:
Postaci kobiece są znakomite i panie grają je wspaniale. Uważam, że damska obsada była znacznie lepsza od męskiej.

Moim zdaniem wyrównana :grin: Gambon jest cudowny, a Osborne Hollanderera ma niesamowite ciepło w sobie i mimo że zbyt dużo go nie ma na ekranie to jest moim ulubieńcem.
Ale fakt, mimo braku mocniejszych przeżyć, wolniejszego tempa ten serial, przynajmniej mnie, bardzo przyciaga i zazwyczaj kończy się maratonikiem ;)
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 43385
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pon 24 Lip, 2006 23:49   

A u mnie motylki były - w scenie przy mikroskopie, na końcu :-) Bardzo ją lubię.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Aga85 



Dołączyła: 22 Maj 2006
Posty: 464
Skąd: woj. łódzkie
Wysłany: Pon 24 Lip, 2006 23:52   

Admete napisał/a:
A u mnie motylki były - w scenie przy mikroskopie, na końcu :-) Bardzo ją lubię.


Ooo tak! Też miałam wtedy motylki :D Poza tym ta scena, to chyba jedna z moich ulubionych - zaraz po scenie w deszczu ;)
 
 
Matylda



Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 1129
Wysłany: Pon 24 Lip, 2006 23:56   

Super serial - mam go dzięki Monice
Mam dwa razy więcej lat, a gusty są te same :wink:
Już kiedys pisałam , że główna aktorka byłaby idealną Lizzy ( tak uważam)
_________________
przede wszystkim nie jest się królową , aby być szczęśliwą
 
 
Monika 
Mark Darcy desperately wanted



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 630
Skąd: W-wa
Wysłany: Wto 25 Lip, 2006 00:07   

A ja uwielbiam ten moment kiedy on ją pierwszy raz dostrzega, to chyba jest tuż po tym, gdy ojciec daje mu do zrozumienia, jak wspaniałą kobietą jest Molly. Cudowne przy tym rzuca jej spojrzenia.
_________________
Niech moje tchnienie znajdzie w twym sercu schronienie, niech w twej miłości zatraci się moja dusza... Aamir
 
 
Gitka 



Dołączyła: 25 Maj 2006
Posty: 2305
Wysłany: Wto 25 Lip, 2006 00:25   

Jak widzę magia nadal trwa.
Wystarczyło parę avatarów i już :grin:
Jakie to wspaniałe!
 
 
Caitriona 
Wyczekując zimy



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11881
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 25 Lip, 2006 00:26   

A - u mnie są przy scenie kiedy Molly wchodzi na ten bal, w pięknej białej sukni i potem są tańce i Roger może jedynie obserwować; cudny fragment filmu ;)
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
KIKA 
córka marnotrawna



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 129
Skąd: Bogatynia
Wysłany: Wto 25 Lip, 2006 08:29   

od jakiegoś już czasu jestem w posiadaniu tego filmu, ale do wczoraj nie miałam okazji go obejrzeć...
jednak warto było czekać... film fantastyczny, postacie cudowne... jestem pod ogromnym wrażeniem.. miałam tylko zobaczyć pierwszy odcinek a skończyło się na maratonie do 3 nad ranem...
każda minuta spędzona przed monitorem nie była czasem straconym...
Gaskel była genialna... Żony i córki to kolejna powieść, która zawładnęła moim sercem...i po raz kolejny żałuję, że nie znam angielskiego...
nie potrafię tak ładnie opisywać swoich wrażeń jak robią to Caitriona albo Gosia, ale odczucia mam bardzo podobne... może jak ułożą mi się wszystkie sceny w głowie i trochę ochłonę to więcej napiszę na temat samego filmu....
:grin:
_________________
2775021
 
 
Gitka 



Dołączyła: 25 Maj 2006
Posty: 2305
Wysłany: Wto 25 Lip, 2006 08:49   

I znów w tym wątku zrobiło Nam się ładnie.
Nawet Nas Mati odwiedziła :grin:
Jak to fajnie, że już masz sprawny komp.
Witam po taj długiej nieobecności :hello:

 
 
Gitka 



Dołączyła: 25 Maj 2006
Posty: 2305
Wysłany: Wto 25 Lip, 2006 09:11   

To prawda w avatarach bardzo zmienna jestem :wink:
No to dodam jeszcze tapetkę :grin:

 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 13464
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 25 Lip, 2006 09:13   

A wiecie, że rzeczywiście aktorka grająca Molly byłaby świetną Lizzy Bennet. Ma dużo wdzięku, uroczy uśmiech. Strasznie - oglądając - rozpaczałam nad ślepotą młodych mężczyzn, którzy jak jeden mąż zakochiwali sie w Cynthii, nie dostrzegając takiej jak Molly perły. Chyba sobie znów obejrzę ten serial.
 
 
Matylda



Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 1129
Wysłany: Wto 25 Lip, 2006 09:21   

A tak swoją drogą nie mogliby puścić takiego serialu na wakacjach???
Powiem szczerze , że w tej telewiji są takie pustki , że z przyjemnościa obejrzałam niedawno Marynię Połaniecką , chociaż nie przepadam za tym filmem.
Nie znoszę Połanieckiego z tym bananem na głowie :twisted:
_________________
przede wszystkim nie jest się królową , aby być szczęśliwą
 
 
Matylda



Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 1129
Wysłany: Wto 25 Lip, 2006 09:23   

Trzykrotka napisał/a:
A wiecie, że rzeczywiście aktorka grająca Molly byłaby świetną Lizzy Bennet. Ma dużo wdzięku, uroczy uśmiech. Strasznie - oglądając - rozpaczałam nad ślepotą młodych mężczyzn, którzy jak jeden mąż zakochiwali sie w Cynthii, nie dostrzegając takiej jak Molly perły. Chyba sobie znów obejrzę ten serial.


Bo chłopy lubią takie kobiety ja Cynthia
_________________
przede wszystkim nie jest się królową , aby być szczęśliwą
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 13464
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 25 Lip, 2006 09:34   

Właśnie, święte Twoje słowa Matyldo. Chociaż Cynthia przy całym swoim nieuporządkowaniu i pustce wewnętrznej była miłą dziewczyną. Zamin sie pojawila, oczekiwałam kolejnej dręczycielki Molly, tymczasem - ku miłemu zaskoczeniu - okazała się przyjaciółką, może troche kłopotliwą, ale przyjaciółką. No i lady Harriet, która od razu poznała się na prawdziwej wartości i - jak prawdziwa bogini tego światka ocaliła Molly przed niesławą. Świetna była Rosamund Pike!
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 43385
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Wto 25 Lip, 2006 09:37   

Miałam rozdarte serce, gdy Roger na kolacjiw domu Gibsonów adorował Cynthię, a Molly grala na pianinie i płakała. Niezwykle poruszająca scena.
A pierwsze spotkanie Molly i Rogera? Ona od razu popatrzyła na niegoz podziwem, on widział w niej tylko młodszą siostrę.
A o naszej TV nie wspominajcie. Dno.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
KIKA 
córka marnotrawna



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 129
Skąd: Bogatynia
Wysłany: Wto 25 Lip, 2006 10:27   

Admete napisał/a:
Miałam rozdarte serce, gdy Roger na kolacjiw domu Gibsonów adorował Cynthię, a Molly grala na pianinie i płakała. Niezwykle poruszająca scena.

tak... ja tez miałam ściśnięte serce... Na poczatku filmu miałam wrażenie, że Molly bardziej interesuje się Osbornem i że to Roger będzie miał rozdarte serce.... a potem okazało się, że byłam w błędzie... że to jednak spotkało Molly...przyznam, że trochę mnie to rozzłościło....
nawet rudzielec doktor (choć nie byłam mu przychylna) okazał się durniem....

poza tym często roniłam łzy oglądając ten film..... np. bardzo wzruszyły mnie sceny umierania matki Rogera.... szczególnie ból Osborna.... :cry: druga sceną była pięknie pokazana śmierć Osborna, a potem rozpacz jego ojca, który już wcześniej stracił córkę i żonę..... :sad: tyle smutku i cierpienia....
_________________
2775021
 
 
Gitka 



Dołączyła: 25 Maj 2006
Posty: 2305
Wysłany: Wto 25 Lip, 2006 16:28   

No to ja dodam jeszcze jedną fotkę.
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Nie 13 Sie, 2006 21:37   

Obejrzałam, przeczytałam wątek - czas na moje wrażenia.

Film jest, rzecz jasna, przecudowny. Wszystkie pisałyście o scenariuszu, klimacie, niespiesznym tempie - zgadzam się i nię będę tego powtarzać, więc podziele się z Wami raczej nieuporządkowanymi odczuciami.

Justine Wadell lubiłam już wcześniej, ale jako Molly za dużo miała loków - naturalnie to nie ma najmniejszego wpływu na moją sympatię do tej postaci, ot taka uwaga.

Pan Howell podobał mi sie bardzo - szczególnie jego głos i ślepia intensywnie wpatrzone w Molly - niestety nie widziałam go w niczym innym, ale będę miala go na uwadze.

Jeśli chodzi o Panią Gibson - F. Annis - to mimo zmian, jakie wprowadzała, absurdalności jej pomysłów i przerażających kalkulacji, to mam wrażenie, że na swój sposób kochała swa rodzine i tak, jak umiała, to starała się o nich dbać.

Oczywiscie chylę czoła przed Rosamund Pike, Tomem Hollanderem i Keeley Hawes. Nieco mniej przed M. Gambonem.

I na koniec pytanie - czy kobiety narawde nosiły wtedy wahlarze na głowie? :shock:


__________
Caitri - pokłony :thud: :thud: :thud:
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje mang

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.