PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Gosia
Sob 08 Mar, 2008 19:16
Nędznicy
Autor Wiadomość
Aragonte 
Mirmił



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 29000
Wysłany: Nie 13 Maj, 2012 00:27   

Wróciłam z "Nędzników".
Na razie napiszę krótko (dłuższą recenzję wysmażę jakoś po weekendzie, jak ochłonę):
kto nie widział, niech żałuje :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Ja tam szczerze pluję sobie w brodę, że wybrałam się dopiero na ostatni spektakl :frustracja:
_________________
...
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 45867
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Nie 13 Maj, 2012 08:06   

A ja załuje, że jak ode mnie jechali na to przedstawienie, to byłam tak chora, że nie mogłam z domu wychodzic.
Natomiast wiele wskazuje, że we wtorek obejrze w koncu na żywo operę ;) Wybieram się na Madame Butterflay, która przyjedzie do nas gościnnie ;)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 33327
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Nie 13 Maj, 2012 19:07   

Aragonte, lepiej późno niż wcale :mrgreen:
czekam na recenzję, ciekawa jestem Twoich wrażeń :kwiatek:
_________________

 
 
Aragonte 
Mirmił



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 29000
Wysłany: Nie 13 Maj, 2012 20:37   

Na razie jestem w rozjazdach i z dala od netu (głownie), ale obiecuję napisać więcej :)

Admete, fajnie, że będziesz na Madame Butterfly. Napisz coś potem o spektaklu, nigdy tego nie widziałam.
_________________
...
 
 
Ania Aga 



Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 3637
Wysłany: Czw 17 Maj, 2012 20:40   

Ja także chętnie poczytałabym o wrażeniach z przedstawienia. A jak wypadł ten utwór, lepiej czy gorzej?

http://www.youtube.com/wa...ature=endscreen
 
 
Aragonte 
Mirmił



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 29000
Wysłany: Czw 17 Maj, 2012 23:17   

Ania Aga napisał/a:
Ja także chętnie poczytałabym o wrażeniach z przedstawienia. A jak wypadł ten utwór, lepiej czy gorzej?

Ha, na tak szczegółowe pytanie trochę ciężko mi odpowiedzieć - raz, że wersję Susan Boyle poznałam w sumie dopiero po spektaklu (sic! :wink: ), a dwa, że bodźców w czasie przedstawienia było mnóstwo i niestety mnóstwo detali mi umknęło :-|
Nie bez powodu szczerze żałuję, że nie poszłam na to wcześniej - po prostu ten ostatni spektakl rządził się swoimi prawami, był niestandardowy. Ale o tym może później :wink:

Muzykę częściowo znałam, ale muszę przyznać, że w połączeniu z obrazem - zarówno scenografią, jak i elementami aktorskiej gry - robiła znacznie większe wrażenie.
Od razu wyrazy uznania dla tego, który przeniósł książkę na scenę - najistotniejsze wątki zachowano, jest dramatyzm, dynamika (świetnie podkreślana przez zmiany dekoracji - niesamowite wrażenie robił np. obraz paryskich ulic, barykady, kanałów, no i scena z uwertury z galernikami obracającymi wielkie koło), wzruszenia (ech, biedna Eponine...), ale i odrobina humoru (sceny z małżeństwem Thenardier).

Ale, ale - próbuję pisać w wyważony sposób, a tymczasem moje wrażenia wyglądały raczej tak :-P
Galernicy... wooooow! Zaraz, zaraz, kim była ta Fantine? Siostrą Valjeana, yyy? A może nie? Eponine i Cosette... Takie niby-siostry, powiedzmy... Scena w karczmie! Paryż! Scena w kawiarni! Zaraz, zaraz - jest ciut zabawnie, ale czemu widownia ryczy ze śmiechu*? :mysle: Zwłaszcza ta kobitka tuż za mną o donośnym głosie, przez którą sens połowy dialogów gdzieś umknął? Grrrr! :evil:
Na szczęście w momencie, kiedy Enjorlas-Zagrobelny w piosence "Wino pij" zawarł wers "Czy ten widz nas zapamięta, czy nie?"**, inteligencja trochę mi już wróciła :-P i mogłam się zacząć bawić zmianami w spektaklu, chociaż wersji kanonicznej nie było mi dane poznać, chlip.
Dlatego dalej wszystko mi się podobało. I zżera mnie zazdrość, że nie zauważyłam kałasznikowa w garści Zagrobelnego-Enjorlasa na barykadzie, na co po spektaklu zwrócił mi uwagę Vasco :ops1:
Ale dwuznaczną scenkę przedślubną w wykonaniu Mariusa i Cosette, która znacząco głaskała się po brzuchu, zauważyłam :wink: No i fakt, że w pewnym momencie niektóre postacie pojawiały się w wersji bliźniaczej albo nawet trojaczej (jak duch Fantine - na scenie znalazły się jednocześnie wszystkie trzy odtwórczynie tej roli). A przede wszystkim nawet największa skleroza, jeśli chodzi o treść powieści pana Hugo, nie mogła mi podsunąć pomysłu, że monsieur Thenardier podczas próby szantażowania Mariusa mógł mu wręczyć... męskie kalesony*** :rotfl: które potem zresztą, jak to z kalesonami bywa, fruwały po scenie...
Tak, stanowczo powinnam była pójść wcześniej na Les Mis - miałabym dużo więcej zabawy :wink: Ale i tak nie narzekałam, wręcz przeciwnie :mrgreen:
Nic dziwnego, że tuż po spektaklu rzuciłam się do sklepiku, żeby nabyć płytę. Przy okazji dostałam program :banan_czerwony:
O scenie śmierci Javerta już pisano, więc wiele tu pewnie nie dodam - fantastyczne wykorzystanie światła i dekoracji :oklaski:
BTW Javertów też pojawiało się na scenie paru (choć nie jednocześnie), podobnie było z pozostałymi odtwórcami głównych ról.

Ech, jakże bym chciała mieć DVD z tego spektaklu! :cry2: Niestety, bez szans :cry2:

A tymczasem jest tylko np. taki okruszek (podaję linka za Vasco):
http://www.youtube.com/watch?v=_U6RDFLsras


*Dopiero po spektaklu zostałam poinformowana przez Vasco, że ryk publiki wzbudziła scenka totalnie niekanoniczna, która mnie akurat umknęła - otóż jeden z gości kawiarni skorzystał z stojącego na stoliku terminalu, żeby zapłacić na napitki :lol: Pomijam już lekko gejowskie - no cóż - zachowania Mariusa i jego przyjaciół :-P

**W oryginale stało jak wół: "Czy ten świat nas zapamięta, czy nie?" :lol:

***Poza kalesonami wręczono pierścień - jak najbardziej kanoniczny, którego widok został przez Mariusa skomentowany ciut skonfundowanym: yyy, pierścień poznaję również :lol:
_________________
...
 
 
Vasco 


Dołączył: 02 Cze 2006
Posty: 345
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: Pią 18 Maj, 2012 12:33   

Ania Aga napisał/a:
A jak wypadł ten utwór, lepiej czy gorzej?

http://www.youtube.com/wa...ature=endscreen


http://www.youtube.com/watch?v=rG4s5zalgDw
 
 
Ania Aga 



Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 3637
Wysłany: Pią 18 Maj, 2012 18:43   

O tym, że istnieje musical na podstawie "Nędzników" dowiedziałam się za sprawą Susan Boyle, było to dla mnie zaskoczeniem. Trudno mi wyobrazić sobie te cztery tomiszcza zmieszczone w jeden spektakl, w dodatku muzyczny. Ile trwało przedstawienie?
 
 
Aragonte 
Mirmił



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 29000
Wysłany: Pią 18 Maj, 2012 19:06   

Jakieś 3 godziny :) Z jedną przerwą. Nie dłużyło się, zapewniam :)
_________________
...
 
 
Copycat



Dołączył: 15 Kwi 2008
Posty: 279
Wysłany: Wto 22 Maj, 2012 17:29   

O jacie, Aragonte, ale Cię ominęło smaczków i szczegółów... Co tam się działo, tego się opisać nie da.... Siedziałam w drugim rzędzie, na spektaklu byłam ponad 20 razy i po prostu ryczałam ze śmiechu co kilka minut. Gdybym miała gdzie, to bym się pewnie i poturlała. Taka już tradycja w Romie, że ostatni spektakl zawsze jest "zielony", otwarty na .. interpretacje ;]

Jak się ogarnę to zedytuję posta i opiszę co śmieszniejsze gagi. A jest co opisywać, oj tak!
_________________
Jest tylko jeden sukces - Możliwość spędzania życia po swojemu.
 
 
Aragonte 
Mirmił



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 29000
Wysłany: Wto 22 Maj, 2012 20:46   

Opisz koniecznie :) Ja byłam w kiepskiej sytuacji, bo nie miałam kompletnie z czym porównywać tego spektaklu :( Byłam pierwszy raz. No i w ogóle pierwszy raz na takim szczególnym, bo ostatnim przedstawieniu :(
_________________
...
 
 
Copycat



Dołączył: 15 Kwi 2008
Posty: 279
Wysłany: Wto 22 Maj, 2012 22:04   

Ok,ogarnęłam się. Spiszę tylko te co bardziej widoczne, pominę drobnicę, bo musiałabyś widzieć oryginał, żeby się połapać.

1. Scena przy kole "Schyl kark":

Oryginał:
Javert zaprzecza jakoby Valjean miał być "wolny" po wyjściu z galer śpiewając "Co to,to nie, bo żółty paszport ci dam."

Ostatni:
"Co to, to nie, OSTATNI paszport ci dam."

2. Scena, w której na scenę wjeżdża przybytek rozpusty:

Oryginał:
Dziw...dziewczyny tańczą na stołach.

Ostatni:
Jedna z pań była w dosyć zaawansowanej ciąży.(Aktorka, która grała w spektaklu wcześniej, z przyczyn oczywistych nie grała do końca. Podejrzewam, że był to pierwszy publiczny występ jej latorośli hehe)

3. Valjean odbiera Cosette z karczmy Thenardierów:

Oryginał:
Valjean daje im pieniądze. Targują się. Daje znowu. Potem trzeci raz.

Ostatni: Daje pieniądze. Potem większe. Potem jeszcze większe. Na końcu w rozmiarze A5. To chyba były obligacje skarbowe ;)

4.Karczma:

Oryginał: klient miał sakiewkę.

Ostatni: klient błysnął kartą kredytową na co karczmarz radośnie wyciągnął z kieszeni fartucha terminal do kart, po czym zrealizował transakcję.
+ ów klient od karty kredytowej gaworzył tylko po niemiecku.

5. Sceny w Paryżu:

a)
Oryginał:
Podczas napadu na Valjeana i Cosette, w oryginale Cosette zostaje przytrzymana przez zbira.

Ostatni: Cosette nie dała się złapać, dając napastnikowi z przysłowiowej "bańki". I to z takim impetem, że biedaczysko wyrżnął na bruk.

b)
Oryginał:
wejście Javerta, wielka panika wśród tłumu.

Ostatni:
Eponine siedziała na wózku tatusia i niczym nie skrępowana robiła sobie pedicure, mega wielkim pilniczkiem.

c)
Oryginał:
Wchodzą Enjolas i Marius, rozrzucają biedocie pieniądze.

Ostatni: Wchodzą Enjolas i Marius. Rozrzucają biedocie ulotki informujące o ukazaniu się płyty Zagrobelnego (która to faktycznie niedawno się była ukazała) Tłum rzuca się po autograły. Zagrobelny nie wyrabia ze śmiechu.


6. Sceny w kawiarni ABC:

Oryginał:
Marius wpada do kawiarni zaaferowany, jeden ze studentów pyta" Marius, a z tobą co? Przebiegł ci drogę jakiś duch?" Na co Marius odpowiada(mając na myśli Cosette oczywiście): "Tak, duch to był, widziałem ją przez kilka chwil, a potem z oczu znikła mi"

Ostatni: "(...) Przebiegł ci drogę ... czarny kot?" Na co Marius: "Tak, kot to był... (pauza) widziałem ... GO... a potem ... zniknĄŁ mi"
Niespodziewana zmiana płci przez Cosette była po prostu prześmieszna. Generalnie cała scena w kawiarni, przede wszystkim wątki "homo", to perełka. Chłopaki na scenie prawie nie wyrabiali ze śmiechu, co dawało jeszcze komiczniejszy efekt. Zagrobelny zakrywający dłonią usta, żeby nie parsknąć, miszcz.

7. Finał I Aktu "Jeszcze dzień":

Oryginał:
Cosette i Valjean przygotowują się do wyjazdu. Wchodzą za kulisy, po czym wychodzą z walizkami.

Ostatni:
Cosette spakowała się jak przystało na prawdziwą kobietę i nie była w stanie unieść walizki. Wypchała ją na scenę z niemałym trudem, po czym zabrała walizkę ojca, zostawiając go z nietęgą miną i stukilowym bagażem do targania.


AKT II

8. Marius prosi by Eponine (w książce - Gavroche) przekazała list Cosette.

Oryginał: podaje list i odchodzi.

Ostatni: Marius wyciąga całe naręcze listów, w tym papirus, i nie może sobie przypomnieć, który jest do Cosette.

Podobnie było z pierścionkiem, który Marius dostał od Cosette. Na ostatnim miał ich 5, na każdym palcu.

9. Chłopaki wbiegają na barykadę:

Oryginał: Każdy ze strzelbą.

Ostatni: Gavroche wpada z procą, Enjolas z karabinem maszynowym, który był wykorzystywany przy wcześniejszej inscenizacji Romy tj. "Miss Saigon", Marius z szablą a'la jatagan, używaną obecnie w spektaklu "Aladyn Jr"

10. Na barykadzie pojawia się Javert

Oryginał: jak to Javert, odśpiewał swoje i już.

Ostatni: wparadował z krakowskiej, ludowej czapce na głowie, po czym kierując się za kulisy wywinął hołubca.
Na moment, w którym Javert coś odwali czekali chyba wszyscy. Sama postać jest przecież poważna z natury i na samą myśl o żartowaniu z Pana Inspektora, dreszcze przerażenia człowiekowi przechodzą. Dodatkowo aktor, który go grał, wzbudza w fankach niemałą fascynację połączoną z nabożnym strachem, więc ten moment w czapeczce i hołubiec to perełka nad perełki. Jedyna w jego wykonaniu zresztą.

11. Śmierć Eponine

Oryginał: Umiera i zostaje zniesiona ze sceny.

Ostatni: Umiera a na barykadę wchodzi ksiądz, czyniąc nad nią znak krzyża. Później ochoczo zabiera się za spowiadania studentów. Wszystkich po kolei.
Ta scena była o tyle zabawna, że owego księdza grał człowiek, który zazwyczaj grał Enjolasa na zmianę z Zagrobelnym, ale bodajże nie zdążył dojechać na pierwszy akt, więc go wpasowali w ten sposób.

12. Wino pij

Oryginał: śpiewają, przytuleni w grupkach, potem idą spać.

Ostatni: Dziewczyny piekły nad ogniem kiełbaski a wszyscy wokół raczyli się tytułowym winem w ilościach mocno przekraczających dozwolone normy. Gdy przyszedł czas na pobudkę, nie wszystkie kobiety mogły się dobudzić. Jedna z nich ocknęła się ze słowami: "Już 8:30??" + wspomniana zmiana tekstowa z "Czy ten świat nas zapamięta, czy nie" na "Czy ten widz nas zapamięta..."


12. Paryskie kanały

Oryginał: Thenardier sprawdza trupy i "kradnie co popadnie".

Ostatni: leżący tam trup dwa razy podniósł głowę, rozejrzał się i znów padł, co mi osobiście skojarzyło się z tym, że owy trup ostro zabalował poprzedniego dnia i nie wiedział, gdzie się znajduje.

13: Wesele

Oryginał: Goście weselni wchodzą i tańczą, jak to na weselu.

Ostatni: Jedna z pań weszła w kuflem piwa, w stanie mocno wskazującym, zataczając się okrutnie i podśpiewując "sto lat". Jeden pan miał na głowie turban, kilkoro innych gości czerwone, doczepiane nosy a'la Rudolf. Wszyscy ustawili się jak do studniówkowego poloneza, potem do weselnego węża, by na końcu zaserwować disco.

14. Różne
- Valjean miał na piersi wytatuowany numer. Na ostatnim było to lustrzane odbicie.
- W fabryce pracownicy szyli mini spódniczki, zamiast zwyczajowych płaszczy.
- Jedna z dziewcząt uprawiających najstarszy zawód świata miała niemożebnie czarne,doczepiane włosy na nogach.

To te najważniejsze zmiany. Pomijam fakt, że obsada mieszała się w ciągu całego spektaklu. Właściwie, oprócz Zagrobelnego w roli Enjolasa; Javerta i Madame Thenardier, pozostałe postacie grane były po trochu przez wszystkich aktorów wcielających się w daną rolę w ciągu tych dwóch lat.

Fajnie, że mimo wszystko dobrze się bawiłaś. Nie tak, jak pewien człowiek, który zupełnie nie wiedząc o idei zielonego spektaklu, napisał na stronie teatru Roma, że jest oburzony i że spektakl to straszna żenada ;)

Ja się bawiłam świetnie. Na końcu oczywiście wszyscy płakali. Widzowie też ;)

A tu fragmencik:
http://www.youtube.com/watch?v=_slmF4RUMbQ

I trochę dłuższy:
http://www.youtube.com/wa...&feature=fvwrel

Swoją drogą wspomniałam o Aladynie - napiszę o nim w dziale o spektaklach.
_________________
Jest tylko jeden sukces - Możliwość spędzania życia po swojemu.
 
 
Aragonte 
Mirmił



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 29000
Wysłany: Wto 22 Maj, 2012 23:07   

Jasne, że się świetnie bawiłam :D Mam w końcu jakieś tam poczucie humoru :-P
Żałowałam tylko, że jestem na poniekąd straconej pozycji, bo mnóstwa niuansów nie dałam rady wyłapać. No, ale sama sobie jestem winna - trzeba było wcześniej obejrzeć to ze dwa razy na standardowym spektaklu :-P
Dzięki za wypunktowanie modyfikacji, Copycat :)
_________________
...
 
 
Copycat



Dołączył: 15 Kwi 2008
Posty: 279
Wysłany: Sro 23 Maj, 2012 20:22   

Cała przyjemność i tak dalej ;)
Mogłaś chociaż posłuchać świetnych wokali, tu nie było żadnych zmian. Wszyscy trzymali poziom do końca. Na płycie nie słychać tego aż tak dobitnie.

edit.
Nagrania ze spektaklu (nie z ostatniego)
Ewa Lachowicz (Eponine) "Sama tak"
http://www.youtube.com/watch?v=hQx_qV8TOcY

Malwina Kusior (Eponine druga obsada) "Sama tak"
http://www.youtube.com/watch?v=kAFJBfLoWq8
_________________
Jest tylko jeden sukces - Możliwość spędzania życia po swojemu.
 
 
Vasco 


Dołączył: 02 Cze 2006
Posty: 345
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: Nie 23 Wrz, 2012 01:21   

www.youtube.com/watch?v=wwgQjfg0hZw
 
 
nicol81 



Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Nie 23 Wrz, 2012 20:50   

:thud: Russell Crove jako Javert? :omg: :cheerleader2: :excited:
 
 
Copycat



Dołączył: 15 Kwi 2008
Posty: 279
Wysłany: Pią 16 Lis, 2012 12:30   

http://xxsparksxx.tumblr....r-weve-all-been

Najnowszy trailer. Wizualnie wygląda pięknie, ale Russel jako Javert brzmi po prostu FA-TA-LNIE. Uszy bolą.
_________________
Jest tylko jeden sukces - Możliwość spędzania życia po swojemu.
 
 
RaczejRozwazna


Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 2031
Skąd: zza drzewa
Wysłany: Pią 16 Lis, 2012 14:24   

U la la jaka obsada :shock: Czemu ja nic nie wiem o tym filmie??? :co_stracilam:
_________________
...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/
 
 
Blair W. 



Dołączyła: 04 Mar 2012
Posty: 71
Wysłany: Pon 19 Lis, 2012 17:31   

Copycat, zgadam sie Russel nie brzmi zbyt czysto, ale ma w swoim CV rolę musicalową, :wink: A w ogóle w trailerze wygląda całkiem dobrze.
_________________
Dlatego kocham być kobietą...
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7828
Skąd: Północ
Wysłany: Wto 01 Sty, 2013 19:06   

dzisiaj w kinie oglądałam plakat i ulotki. Obsada zachęcająca, chętnie obejrzę :mysle:
_________________
Człowiek może mieć rację i może się mylić, ale musi decydować, wiedząc, że dobro i zło bywają wcale nieoczywiste, a czasem nawet że wybiera między dwoma rodzajami zła, że nie ma żadnej racji. I zawsze, zawsze wybiera sam. Pratchett,Carpe Jugulum
 
 
zooshe 



Dołączyła: 16 Paź 2011
Posty: 1972
Wysłany: Sob 19 Sty, 2013 20:09   

Widziałam w kinie trailer Nędzników i o ile byłam sceptyczna co do filmu, tak teraz wiem, że na pewno pójdę do kina. Piosenki a przynajmniej fragmenty, które widziałam robiły wrażenie.
 
 
Aragonte 
Mirmił



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 29000
Wysłany: Sob 19 Sty, 2013 20:20   

Też widziałam trailerek i na bank pójdę do kina :)
_________________
...
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 45867
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sob 19 Sty, 2013 20:35   

Czy w tym filmie zupełnie nie ma normalnych dialogów? Tak słyszałam.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
praedzio 



Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 20868
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Sob 19 Sty, 2013 20:35   

A ja chyba jednak sobie odpuszczę. Musicale to zdecydowanie nie moja bajka.
_________________

 
 
milenaj 



Dołączyła: 04 Gru 2009
Posty: 5184
Wysłany: Sob 19 Sty, 2013 20:42   

Admete napisał/a:
Czy w tym filmie zupełnie nie ma normalnych dialogów? Tak słyszałam.


Podobno nie. :)
Chcę iść bardzo, ale mam trochę mieszane uczucia. Zwiastuny w kinie wyglądają bardzo zachęcająco. W sumie, to zobaczymy jak będzie.
_________________
https://www.facebook.com/..._homepage_panel
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.