PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Gosia
Sob 08 Mar, 2008 19:16
Nad Niemnem
Autor Wiadomość
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 16162
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 14 Cze, 2020 12:18   

Po tym serialu widać było przede wszystkim ubóstwo budżetu. Rzucało się to w oczy choćby w zestawieniu z wcześniejszą Lalką czy Rodziną Polanieckich. Bylejakość detali i brak fachowej konsultacji o tym świadczyła. Śmiem twierdzić że tańczyli na piasku żeby zaoszczędzić na budowie choćby podestu do tańca - pamiętam takie z dzieciństwa i wesel cioć i wujków. Stroje wyglądały na przerobione naprędce remanenty z magazynów studia filmowego. Rzucały się w oczy, nawet niefachowe, takie rzeczy jak wyraźna opalenizna aktorki grającej Klotyldę, rzecz nie do pomyślenia, czy praktycznie nie istniejąca koszula nocna Justyny.
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 15257
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Nie 14 Cze, 2020 12:30   

W książce tańce odbywają się na klepisku stodoły - wystarczyło użyć stodoły ze skansenu i byłoby dobrze, , podestów wtedy raczej nie budowano na wsi, bo szkoda desek było . Masz zapewne racje co do przyczyny czyli nikłego budżetu , niemniej myślę , że nawet w ramach przeróbek można było ro zrobić tak , żeby wyglądało lepiej niż wygląda. Na przykład Justynie zamiast tych pięciu kiecek od sasa do lasa mogli uszyć jedną czarną - w jakiej de facto całą książkę chodzi , i białą na wesele , za to o odpowiednim kroju . O koszuli nocnej nawet nie wspominam , bo to to już cecha immanentna polskiego kina ówczesnego, że w każdym filmie musiała być goła baba choćby przez chwilę , nawet panna Izabela w Lalce ma koszulę przezroczystą i do pół łydki, rzecz nigdy nie istniejąca :lol:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 654
Skąd: Niemcy
Wysłany: Nie 14 Cze, 2020 12:54   

Ale za to serial rekompensuje te braki grą aktorską, muzyką, scenariuszem. :-)
I dla mnie mistrzostwo świata jak dało się przenieść okropną (tak, tak) powieść Orzeszkowej na ekran, że była interesująca i wciągająca.
Dla mnie to jeden z nielicznych wyjątków, gdzie film był lepszy niż książka.
Uwielbiam literaturę XIX wieku, ale "Nad Niemnem" to była dla mnie drogą przez mękę. :roll:
_________________
:-)
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 49920
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Nie 14 Cze, 2020 14:04   

Znów mamy inny gust powieściowy, bo ja Nad Niemnem ( powieść ) lubię. Od pierwszego czytania w VI klasie ;) Pani mi w jednej bibliotece nie chciała pożyczyć, to poszłam do innej :-P
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Ania Aga 



Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 3937
Wysłany: Nie 14 Cze, 2020 14:04   

Trzykrotka napisał/a:
praktycznie nie istniejąca koszula nocna Justyny

Obowiązkowy w tamtych latach "moment" :mrgreen:
 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 654
Skąd: Niemcy
Wysłany: Nie 14 Cze, 2020 17:46   

Admete napisał/a:
Znów mamy inny gust powieściowy,

Też to zauważyłam. :wink:
Nie wiem, czy dotychczas podobała się nam obu chociaż jedna ta sama książka. :mysle:
_________________
:-)
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 15257
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Nie 14 Cze, 2020 20:33   

Serial jest znakomity poza niedociągnięciami obyczajowymi i kostiumowymi , tu się zgadzam całkowicie. Natomiast powieść jest również rewelacyjna :mrgreen:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 35706
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Nie 14 Cze, 2020 20:45   

Do powieści nie wracałam a do serialu kilka razy - lubię bardzo :serce:
_________________

 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 654
Skąd: Niemcy
Wysłany: Nie 14 Cze, 2020 21:16   

BeeMeR napisał/a:
Do powieści nie wracałam a do serialu kilka razy - lubię bardzo :serce:

BeeMer - :kwiatek:
_________________
:-)
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 15257
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Nie 14 Cze, 2020 21:16   

Ja do jednego i drugiego wracam , bo i jedno i drugie trochę inne. W serialu pani Emilia to kawał zdrowej baby z histerią i fanaberiami, w książce rzeczywiście wyniszczona fizycznie chora kobieta , której można współczuć . W serialu Justyna stoi wyżej , a Bohatyrowicze niżej niż w książce, i nie widać jasno tego jej zawieszenia między światami , jej nieprzydatności i braku miejsca , w którym odnalazłaby sens życia . Serialowy Różyc to zepsuty magnat , w książce chory człowiek na krawędzi, zdający sobie sprawę z własnej ruiny fizycznej i majątkowej , bo zmysł moralny mimo wszystko jaki taki zachowuje .
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 654
Skąd: Niemcy
Wysłany: Nie 14 Cze, 2020 21:25   

W książce nie do przejścia był dla mnie Jan Bohatyrowicz. :? Taki chłopek-roztropek. :obrzydzenie:
Natomiast w filmie mogłam bez problemu uwierzyć, że zakochała się w nim "panienka ze dworu". I nie chodzi o jego powierzchowność, ale o zachowanie, sposób mówienia, okazywania emocji.
_________________
:-)
 
 
RaczejRozwazna


Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 2225
Skąd: zza drzewa
Wysłany: Nie 14 Cze, 2020 21:40   

No coś takiego! Książkowy Jan był jednym z moich ideałów męskich w młodości, do filmowego się nie przekonałam za bardzo.

Ale ogólnie uwielbiam i powieść i film. Tylko ten filmowy Witold.... :confused3:
_________________
...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/
 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 654
Skąd: Niemcy
Wysłany: Nie 14 Cze, 2020 21:51   

Jan - chłopek-roztropek z naciskiem na prostaczek. :-P I tak go odbierałam jako niewinna natolatka, teraz pewnie byłoby jeszcze gorzej. :twisted:
Witold mnie ani parzył, ani ziębił. Plus, że wzięli młodego chłopaka, a nie jakiegoś 30-stolatka udającego nastolatka.

W książce wiele dialogów było dla mnie "strasznych", a na filmie nawet te "kaganki oświaty" w wykonaniu Justyny przeszły bezboleśnie. :wink:
Zresztą lubię tam większość ról, bo zagrane są świetnie. :-)
_________________
:-)
 
 
RaczejRozwazna


Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 2225
Skąd: zza drzewa
Wysłany: Nie 14 Cze, 2020 22:22   

Kurczę, nigdy Jana nie odbierałam jako prostaczka. Muszę przeczytać raz jeszcze :lol:

Mnie zawsze wzruszała jego naturalna dobroć, a zwłaszcza wrażliwość. Rozumiał intuicyjnie dużo więcej niż jaśnie oświeceni państwo...
_________________
...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 15257
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pon 15 Cze, 2020 09:09   

Właśnie filmowy Jan jest bardziej chłopkowaty, w książce jest wielokrotnie zaakcentowana jego inteligencja, wrażliwość , rozsądek i pragnienie ideałów . Ja tylko nie mogę przełknąć jego książkowej okrągłej rumianej paszczy :obrzydzenie: choć filmowy bardzo dobrze dobrany do ksiązkowego opisu .

Witold filmowy to jedna z postaci do wymiany - po pierwsze ma jakieś 16 lat, czyli o wiele za mało, bo książkowy ma 20 czy 21, i jego okrągłe pucołowate blond oblicze też mnie drażni, bo nie widać w nim nerwowości Witolda , który nota bene był szczupły i zżarty przez nerwy i naukę . Ale niech tam :wink:
Tak samo pucata Leonia do wymiany , nijak nie wyglądająca na 14-latkę, znużoną pensjonarskim trybem życia i siedzeniem w domu , do tego z anemią. I niby skąd i jak taka panienka przyjeżdżająca do domu tylko na wakacje i hodowana na damę, umiałaby rozpoznać zaskrońca i jeszcze pokazywać go ojcu :zalamka:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 49920
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pon 15 Cze, 2020 09:13   

Też uwielbiałam Jana :) I nadal bardzo lubię. Wrażliwa i inteligentna postać. Ja tam z chłopów jestem i prawdziwego chłopa rozpoznam ;) Stąd też moje umiłowanie Chłopów Reymonta. Znów ostatnio oglądałam musical na podstawie Chłopów, jak puścili na Kulturze. Mam ochotę na powtórkę powieści. Co co elementów pozytywistycznych - zawsze do mnie takie rzeczy przemawiały, bo sama jestem dość rozsądna i przyziemna. Romantycy sprawiali, że przewracałam oczami, choć takie Dziady kocham. A Wertera znieść nie mogłam.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 15257
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pon 15 Cze, 2020 09:49   

Ojeju, Chłopów strasznie dawno nie czytałam , trzeba powtórzyć :mrgreen:
Admete - Werter idiotą był :cheers: o ile Mickiewicza jako takiego w całości lubię, bo wyrażał się językiem jasnym i prostym mimo poruszanych tematów :wink: o tyle źle znoszę Słowackiego , a Krasiński to w ogóle tragedia .Romantyzm dla mnie to z lekka przerost formy nad treścią i problemy - delikatnie mówiąc- z sufitu wzięte :-P pomijam nurt patriotyczny bo to oddzielna historia, ale cała reszta to wydumane cierpienia wychuchanych paniczyków , którym pantofle do halsztuka nie pasują :wink:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 49920
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pon 15 Cze, 2020 13:53   

Mickiewicz był niesamowity językowo. Wyobraźnię tez miał.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 15257
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Wto 16 Cze, 2020 09:14   

Mickiewicz miał rzadką cechę trafnego , zwięzłego i jasnego ujęcia przedstawianej rzeczy - kilka słów i wszystko wiadomo bez zastanawiania się co autor miał na myśli i dlaczego przez 25 wersów :mrgreen:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 35706
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Wto 16 Cze, 2020 09:37   

:mrgreen:
Ja bardzo lubię polszczyznę Mickiewicza - nie na tyle żeby powtarzać (acz jestem po powtórce Dziadów II w postaci słuchowiska ;) ), ale pamiętam że mi się to dobrze czytało. Wierszowaną polszczyznę Fredry też lubię :mrgreen:
_________________

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.