PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: ŁukaszG
Czw 28 Wrz, 2006 23:44
Polecam spektakl...
Autor Wiadomość
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 38398
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sob 23 Maj, 2020 12:08   

Standardowo: rzuć linkiem :mrgreen:

Tramwaj zwany pożądaniem znalazłam, czeka :wink:

Jeszcze mam w planie Męża i żonę x2, wersję ze wschodu i Englerta, balet już widziałam :wink:
A jak się zafredruję to dobiorę do audio obrachunków fredrowskich, bo już mam :mrgreen:
_________________

 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17602
Skąd: Kraków
Wysłany: Sob 23 Maj, 2020 14:37   

Kto czyta? :excited:
Jak tylko odpalę komputer, rzucę linkiem do Dam i huzarów, a poproszę w zamian o Tramwaj :kwiatek:
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17602
Skąd: Kraków
Wysłany: Sob 23 Maj, 2020 18:26   

Poproszę :kwiatek:

Damy i huzary tu:
https://teatrtv.vod.tvp.pl/599788/damy-i-huzary-rez-o-lipinska
... po reklamach.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 38398
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Czw 28 Maj, 2020 10:29   

Te reklamy to mnie dobijają.... czekaniem aż przejdą.

Jak oglądałam wieczorem Zrzędność i Przekorę x 2 Fredry (jedno na tej samej platformie) to reklam nie było.

2013 rok, Globisz jeszcze przed udarem (acz w nienajlepszej już niestety formie) i Trela w milczącej roli lokaja to jedyne jasne strony tego półgodzinnego przedstawienia - Zosia i jej wybranek to jakieś karykatury młodych kochanków, stroje mają kiczowate a Zosia jest aktorsko fatalna, już nawet nie mówię, że nie umie mówić wierszem, ale i grać raczej też nie, na pewno nie młode dziewczyny na wydaniu - zachowaniem przypomina bardziej zdzirę. Jej wybranek wygląda na cudusia-glancusia. Odmładzanie Fredry - kostiumowo i wszelako inaczej nie wychodzi sztuce na zdrowie. Nie byłam zachwycona, acz sama końcówka, tekstowo, melancholijna i bardzo dająca do myślenia w temacie małżeństwa ;)
https://ninateka.pl/film/zrzednosc-i-przekora-mikolaj-grabowski

1980. cudowna ramotka - to pokolenie aktorskie w ogóle inaczej, imho lepiej operuje wierszem :szacuneczek: Wiesław Michnikowski w roli zrzędy doskonały :szacuneczek: , za Bronisławem Pawlikiem nie przepadam, aktorsko zresztą Michnikowski zjadł go z butami bez połykania. Zosia (Joanna Szczepkowska) też świetna, umiejętnie pokrywająca młodzieńczą urodą i wystudiowaną słodyczą wybuchowy charakterek. Taką właśnie Zosię preferuję, "trusią z rana, a lwicą wieczorem" :oklaski: Na pewno nie jest gęsią, raczej ma duże predyspozycje do bycia cholerą ;) Polecam.
https://vod.tvp.pl/video/zrzednosc-i-przekora,zrzednosc-i-przekora,47369230
_________________

Ostatnio zmieniony przez BeeMeR Czw 28 Maj, 2020 18:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 38398
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Czw 28 Maj, 2020 10:52   

Na Ninatece obejrzałam też "Nikt mnie nie zna" oraz wspominane kiedyś "świeczka zgasła" - dopełniają mojej edukacji fredrowskiej ;)

rano zaś do śniadania z ogromną przyjemnością - i dziećmi ;) - obejrzałam "Przypowieść sarmacką" - uroczy, niedługi balet na motywach Zemsty Fredry i z muzyką Stanisława Moniuszki - bardzo mi się podobał, polecam, to raptem pół godziny :oklaski:
http://vod.teatrwielki.pl/przypowiesc-sarmacka/
_________________

 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 38398
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sob 30 Maj, 2020 20:00   

Dalej się fredruję- będę bredzić radośnie ;)
czytam (słucham) Obrachunki fredrowskie, pełne ciekawych dywagacji i obserwacji i oglądam przedstawienia. Obejrzałam Męża i żonę x2, oba bardzo dobre spektakle.
Mąż i żona 1973 z Zapasiewiczem w starodawnym duchu i 2016r. z Englertem - jak nie przepadam zazwyczaj za uwspółcześnianiem staroci, bo albo tekst albo anachroniczne wydarzenia i problemy odstają od na wskroś współczesnych postaci tak tu wyszło bardzo dobrze a problem wiecznie aktualny ;)

Boy- Żeleński dużo pisze o dwóch zakończeniach sztuki - obydwa spektakle skorzystały z pierwotnego zakończenia, słusznie zresztą bo drugie brzmi fałszywie. Bardziej nawet podoba mi się wersja 1973, w której jasno wynika, że mimo afery nic się nie zmieni, wszystkie układy zostaną po staremu, tylko dyskretniej i zapewne nigdy już nikt o tym nie będzie wspominać.
W drugiej wersji też niewiele się zmieni - może ucierpi przyjaźń panów, może Justysia znajdzie inny przytulny kącik (na pewno zawsze spadnie na cztery łapy), ale w kwintesencji nie zmieni się wiele.
To przykry, ale dość wiarygodny obraz małżeństwa wyższych sfer. Ogólnie odnoszę wrażenie, że Fredro nie miał wysokiego zdania o tej instytucji. I to chyba nie miało prawa do mnie trafić za młodu, gdy próbowałam (bez większego powodzenia) szukać w jego komediach (jak mówiono) romantycznych miłości - najbardziej zatem podobały mi się Śluby panieńskie, bo tam najłatwiej przymknąć oko na niedobranie par i ich ewentualną mało różaną przyszłość. Później uznałam, że przyszłość to im się kroi jak Zygmunta Korczyńskiego z Klotyldą :mysle:
Perspektywę męża i żony muszę przemyśleć ;)

Zemsta długo do mnie nie trafiała, bo romans tam kuleje (Wacław niby chce się żenić z Klarą a i Podstoliną kręci), obejrzałam ponownie nastawiona bardziej obyczajowo - i dobrze, bo wersja z 1973 z Wojciechem Pokorą jako Papkinem jest bardzo udana :oklaski: (ja na filmową patrzeć nie mogłam, karykaturalna mi się zdawała - może dziś bym inaczej odebrała - nie wiem - chyba nie mam ochoty na powtórkę)
_________________

 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17602
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 31 Maj, 2020 00:37   

Że tak tylko o ostatnich dwóch kwestiach wspomnę, czyli romansowości u Fredry i filmowej Zemście Wajdy. Wajdę powtórkowo oglądałam niedawno i nie mogę odżałować, że twórcy tak bardzo poszaleli w kwestiach wizualnych. Mieć taki materiał w postaci świetnej sztuki, mieć genialnych aktorów, którzy nie tylko stworzą świetne, krwiste postaci (Cześnik Gajosa, Papkin Polańskiego, Rejent Seweryna, Dyndalski Olbrychskiego - sensacja!) ale potrafią mówić fredrowskim wierszem, mieć młodzież, która umie grać - i tak to jednak - w pewien sposób - spaprać. Przede wszystkim głupim pomysłem było obsadzenie Figury w roli Podstoliny. To dobra aktorka, ale nie dla tego reżysera. Wajda słynął z tego, że do spektakli potrzebował najlepszych aktorów, bo niezbyt potrafił ich prowadzić. Wiedział czego chce, ale oni samo musieli dojść do tego, jak to pokazać. I tak na przykład, Szapołowska poradziła sobie cudownie z rolą Telimeny w Panu Tadeuszu, była finezyjna, wdzięczna, miała klasę, i wdzięk i wierzyło się, że wyposzczony młody byczek mógł się dać złowić na jej urok, tak podobna w charakterze Podstolina w wykonaniu Figury w rękach tego samego reżysera, skrzywdzona na dodatek przez kostiumografów, jest zwyczajną wulgarną kokotą z wywalonym biustem - nie-nie-nie. Emilia Krakowska w tym starym spektaklu Świderskiego- tak-tak-tak.
Podobnie młodzi - i Królikowski i Buzkówna to były wizualnie jakieś karykatury, a kiedy widzisz, że ktoś odziany jest i uczesany tak absurdalnie, to już nawet nie słuchasz, co ma do powiedzenia, bo nie traktujesz go poważnie.
No a romanse u Fredry są mało przekonujące. Chyba nie ma jednej naprawdę ujmującej pary. Zwłaszcza te nagłe i niczym nie uzasadnione miłości - jak Gustawa do Anieli czy Ludmira do Heleny - są nieprzekonujące. Bardziej uważamy, że Gucia poniosła męska ambicja, a Ludmir sierota chciał przytulić się do miłej kompanii w cichym dworku, niż wierzymy w nagły grom z jasnego nieba. Podobnie i z tymi, którzy wjeżdżają już zakochani. No, może jeszcze Wacław z Klarą (ona ma jaja w tym związku, ale on też sroce spod ogona nie wypadł, tylko zwykle jest marnie grany), ale już w Damach i Huzarach amant namawiający ukochaną, żeby udawała, że chce wyjść za wujcia - nie nie i nie.
Druga ekranizacja Dam i Huzarów, Olgi Lipińskiej, z Markiem Walczewskim, Pawlikiem, Kobuszewskim, Pokorą, jest o wiele lepsza niż Jandy. Przede wszystkim panie są rewelacyjne. Ja będę oglądać Męża i żonę, ale te Damy i huzary bardzo polecam.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 38398
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Nie 31 Maj, 2020 09:26   

Damy i huzary Olgi Lipińskiej zaczynałam już dwa razy, przebiwszy się dwukrotnie przez mur reklam i w obu przypadkach musiałam oglądanie zarzucić ze względów zewnętrznych, do trzech razy sztuka... :czekam2:
Choć stręczenie córki bratu mnie odrzuca nawet bardziej niż ukochanej zwierzchnikowi :obrzydzenie:
Zemsta Wajdy odrzucała mnie właśnie wizualnie - a wiesz jakie to dla mnie ważne- Buzkówna nie jest złą aktorką, ale to co z niej i innych aktorów zrobili woła o pomstę. Bieganie po ruinach, jakkolwiek pięknych, nie pomogło. Wacława nawet nie pamiętam- to też o filmie świadczy.

Polecam oba spektakle Męża i żony oraz starszą Zrzędność i przekorę - tamtejsza Zosia to mistrzostwo świata.
_________________

 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17602
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 31 Maj, 2020 09:31   

Męża i żonę obejrzę na pewno. Gdzie znalazłaś wersję z Zapasiewiczem? :kwiatek: I jednoaktówki też, zasadzałam się już na nie. Wajdzie warto dać drugą szansę choćby dla grupy Czesnika. Gajos jest doskonały. Olbrychski nieoczywisty - ma takie emploi że to on powinien być Czesnikiem! Papkin bardziej żałosny niż zawadiacki, bo stary. Ciekawe to było.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 38398
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Nie 31 Maj, 2020 09:57   

Zalinkuję z kompa bo na telefonie nie mogę znaleźć :kwiatek:
Trafiłam na vodzie na jeszcze jedną wersję Zemsty, ale to jakaś porażka, wszyscy biegają i krzyczą :confused3: - amatorskie teatry bywają lepsze :roll:
Ech, szkoda że u Olgi Lipińskiej zarówno w Damach jak i Jowialskim kostiumy są w dużej mierze kiczowate :confused3:
_________________

 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17602
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 31 Maj, 2020 17:47   

Ech, Pan Geldhab i Wielki czlowiek do małych interesów są trudne do znalezienia. A przecież pamiętam, że oglądałam w miarę współczesną ekranizację z Janem Nowickim, Anną Korcz i ojcem Mateuszem - znaczy - Arturem Żmijewskim :mysle:
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 38398
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Nie 31 Maj, 2020 20:07   

Cóż... Z Olgą Lipińską to mi jednak chyba nie po drodze - tj. nie mam zastrzeżeń do doboru aktorów i ich gry, ale kostiumy dozwoliła tak walące po oczach, że to znacznie obniża poziom przyjemności. No doprawdy, jakby pięciolatka dobierała kolory i kroje :confused3:

Damy i huzary - pomijając powyższe, ogląda się nieźle - nie ma tyle zamieszania, pośpiechu i rwetesu co u Jandy. Pokora i Kobuszewski doskonali - choć majora to bym w łeb palnęła za oddanie panny zwierzchnikowi walkowerem w nadziei że tenże odmówi :bejsbol: To już Wacław z Zemsty przynajmniej walczył o pannę i ojcu postawił (choć bez większego skutku).

Pan Jowialski - Ludmir ma piękny głos :serce: i pięknie nim operuje. Nie mam wątpliwości, że to nie żądna miłość się w nim obudziła, tylko nagłe odkrycie niebrzydkiej, sprzyjającej i przede wszystkim posażnej panny oraz cudacznej, ale przychylnej familii - ot, takie czasy były i każdy musiał o swój los zadbać.
_________________

 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17602
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 31 Maj, 2020 21:55   

Ech, lata 70... cóż chcieć, taka szpetna była wtedy moda, w doborze kolorów też. Podobno w początkach telewizji kolorowej (wiem, że Lipińska to nie sam początek, ale medium i tak było jeszcze młode) tak się tym kolorem radowali, że wszystko było żywsze, jaskrawsze, walące po oczach. No i stroje z lat 70 też do subtelnych nie należały. Chyba tylko lata 80 były gorsze i bardziej wycudowane.
Dykiel była calkiem niezłą Zosią - takie trochę małe słoniątko, ale jaka słodka i z dziewczęcym głosikiem!
Taki dworek Jowialskich - swoją drogą - to było coś. Pomyśleć tylko - głucha choć ładna prowincja, wygodny dom z dala od świata, dobre dochody i nic do roboty. I diabła mogłaby skusić... Dla tak energicznych osób jak pani synowa to musiało być jak grób - zatęchła sadzawka, w której woda ani drgnie, głupawy mąż, niedorzeczny teść i jeszcze bardziej niedorzeczna teściowa. Widać, że nie była to zła osoba, tylko kompletnie od czapy w tym środowisku. Ale Ludmirowi tylko w to graj! Miałby na parę lat materiału do pisania. A i panna Helena ładna i dobra i miła - mogą być całkiem niezłą parą.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 38398
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Nie 31 Maj, 2020 22:16   

Acha, u Jandy bardziej mi się podobała panna z Dam i huzarów - przynajmniej w scenach z wujem wyraźne było jej przerażenie perspektywą ślubu nieudolnie maskowane miłym słowem i zgodą. Z kolej "amanta" miała nijakiego.

Zerknęłam na zwiastun Zemsty - nie dam rady. Boy o tym pisał w obrachunkach, jak to z jednego przedstawienia pamięta tylko gigantyczny, karykaturalny kok Anieli. Ja ma tak z Buzkówną, reszta też nie sprawia lepszego wrażenia. Fajnie, że Boy pisał o mnie sto lat temu ;)
_________________

 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 38398
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Nie 31 Maj, 2020 22:39   

Tak, może i coś będzie z Ludmira i Heleny - w tym późniejszym przedstawieniu zresztą Helena była śliczną kobietą a zachwyt Ludmira wyraźny i niekłamany - może im się ułoży... choć nas jakiś czas, dopóki Ludmir będzie czerpał inspirację ze swojej nowej, niebanalnej familii.
Pewnie, że Szambelanowa się dusiła w tym towarzystwie, ani z kim pogadać, ani się pośmiać z "żartów" teścia, trochę mi jej żal. Syn jej trochę z nieba spadł a ona jemu, ale może coś się rozjaśni jej życie.
_________________

 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 38398
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pon 01 Cze, 2020 14:25   

Dożywocie 1968
(Andrzej Seweryn, Jan Kobuszewski, Wojciech Pokora) Cóż za birbantów ziemia nosi! Ja się przestaję dziwić pannom ze Ślubów panieńskich że za mąż nie chciały :wink: No ale lepszy mąż z własnego wyboru niż narzucony, a tu kolejny raz pokazowa próba unieszczęśliwienia dziecka przez rodzica, konkretnie swatanie młodziutkiej panny ze starym, skąpym lichwiarzem byleby zysk mieć z tego :bejsbol:
Trochę się ta sztuka zestarzała, tematem (dożywocie inaczej jest rozumiane obecnie niż dożywotni dochód :wink: ) i przebiegiem "romansu", bo ten dzieje się niemal w 100% zakulisowo, trochę szkoda). No ale trz3ch wymienionych panów i nową odsłonę Fredry warto było zobaczyć :mrgreen:
_________________

 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 38398
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sro 03 Cze, 2020 22:36   

Napiszę tu, bo lepiej pasuje tematycznie: skończyłam Obrachunki fredrowskie Boya - dobrze się słuchało, ładnie czytane tylko pliki dzielone są dziko, czasem w pół zdania. Sporo ciekawych przemyśleń i ploteczek ze spektakli, jeżdżenia po autorytetach - początek muszę powtórzyć, bo dopiero w trakcie nadrobiłam seanse i będę lepiej wiedziała o czym mowa ale zrobię to bez przykrości ;)
_________________

 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17602
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw 04 Cze, 2020 00:08   

Całkiem niespodziewanie zrobił się nam mikro-festiwal fredrowski, a dzięki Aragonte możemy sobie jeszcze porównać współczesne realizacje z tymi sprzed lat, kiedy to jeszcze aktorzy potrafili mówić fredrowskim wierszem :kwiatek: Zerknęłam wczoraj tylko na Pana Geldhaba - ramotka, ale jak Michnikowski cudownie wypowiada swoje kwestie :serce2: Ogromnie się na to wszystko cieszę i choć od powrotu do pracy stacjonarnej wolny czas mi się skurczył dramatycznie, to będę wszystko po kolei oglądać.
Boy bardzo trafnie analizował Fredrę, jak choćby zestawiając go z Molierem, czy polemizując z "polonistyką od Pana Zagłoby."
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 32895
Wysłany: Czw 04 Cze, 2020 00:47   

Ja się zaopatrzyłam w różne książki Boya w wersji ebookowej, w Obrachunki też, i powiem wam, że to się cudnie czyta. Podczytywałam dziś tekścik o Weselu z bananem na twarzy.
_________________
Nolite te bastardes carborundorum.
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17602
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw 04 Cze, 2020 06:26   

Przepadam za Fredrą i jestem wielką fanką Boya. Cieszę się że sobie obu panów odkurzyłyśmy przy okazji izolacji :serce:
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 52781
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Czw 04 Cze, 2020 07:11   

Lata temu czytałam ten tekst o Weselu. Dobrze wspominam. U mnie odwrotnie - nie mam na nic czasu, praca rozlewa mi się na wszystko. Czekam na wakacje. Choc co to za wakacje...
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 38398
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Czw 04 Cze, 2020 09:22   

On bardziej kontrastował Fredrę z Molierem a porównywał do Musseta - nie znam tego drugiego ale mam jakieś jedno przedstawienie w planie- mogę wrzucić.
Michnikowski jest absolutnie cudowny w Zrzędności i przekorze :serduszkate:
Tekstu o Weselu nie czytałam ale obrachunki bardzo mi się podobały :mysle:
_________________

 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17602
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw 04 Cze, 2020 10:16   

To właśnie miałam na myśli, to skontrastowanie drapieżnej krytyki społecznej plebejskiego Moliera z łagodnym pobłażaniem Fredry, który patrzy na świat z progu swojego dworku i pozycji dziedzica, któremu wszyscy się kłaniają. To bardzo trafne. Podobnie podobały mi się uwagi o ciapowatości fredrowskich oficerów i o tym, że zapewne służą oni w wojsku zaborcy. O tej fredrowskiej wspólnocie klasy bardziej niż wspólnocie narodowej. No i nieustanne boje o Pana Jowialskiego - krwawa satyra, czy pogodna komedia? I wiele, wiele innych.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 38398
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Czw 04 Cze, 2020 12:21   

Jeszcze jak krwawa :twisted:
Bardzo mi się podobało to ciągłe odbrązawianie komedii Fredry, dementowanie "kryształowych" jakoby oficerów, szlachciców i "niewinności" panienek i ciotuniek co to potrafią kłamać w żywe oczy albo stręczyć młodzież za kasę, przy jednoczesnym zachwycie językiem i wierszem tudzież obrazem świata - takim, jakim go Fredro widział :oklaski:
_________________

 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 38398
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Czw 04 Cze, 2020 12:32   

Bardzo ciekawe były też przemyślenia odnośnie syna Fredry :sprytny:
_________________

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje mang

Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum.
Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.