PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Śmiech i łzy - czyli dramowa różnorodność
Autor Wiadomość
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 52552
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Nie 02 Maj, 2021 21:35   

BeeMeR napisał/a:
Nie lubię pościgów, zwłaszcza długich, bo mnie nużą.


Ten był dla mnie w sam raz :) Właściwie to nie pościg.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17412
Skąd: Kraków

Wysłany: Nie 02 Maj, 2021 23:29   

BeeMeR napisał/a:

U mnie dalej Pinokio - młody narybek reporterski koczuje na komisariatach :lol:

O tak, to było coś :mrgreen: Przypominam sobie teraz jak świetnie bawiłam się na tej dramie, mimo przykrego początku. Te znękane tłumy młodych obiecujących polujące na temat :mrgreen:
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 38134
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Nie 02 Maj, 2021 23:43   

U mnie właśnie spali pokotem, coponiektórzy w swoich objęciach :serce: PSH ślicznie tu wygląda z minimalnym makijażem (a raczej udającym takowy) i bardzo fajnie wypadają razem jako para. Plagi dotychczas nie rozpoznawałam właściwie, może po Pinokiu mi się zmieni :wink:
_________________

 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17412
Skąd: Kraków

Wysłany: Pon 03 Maj, 2021 08:49   

Plaga raczej nie grywa w jakichś wybitnych dramach, choć też nie beznadziejnych. Mogłaś go nie pamiętać. Mnie się on przez jakiś czas mylił ze Szpinakiem, choć podobni są tylko wzrostem. W Pinokiu obsada była naprawdę dobra. I scenariusz na szczęście nie przewidywał wielkich uczuciowych dramatoz.
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 52552
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pon 03 Maj, 2021 08:59   

Trzykrotka napisał/a:
I scenariusz na szczęście nie przewidywał wielkich uczuciowych dramatoz.


Jedyna drama pani scenarzystki, która mi się podobała. W Lookout miał dobrą rolę - Plaga znaczy się.
Dziś zaczyna się nowa drama - Youth of may - osadzona w roku 1980. Melodramat.

https://www.youtube.com/watch?v=afW9W0FI5vc
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
  
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 52552
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pon 03 Maj, 2021 12:43   

Vincenzo - świetna obsada, muzyka, zdjęcia, kompozycja scen, ale ja bym to skróciła o 4 odcinki. Standardowe 16 zamiast 20 i historia byłaby mniej rozwlekła. Poza tym tak w całości nastrój serialu nie był jednolity. Komedia i dość mocne sceny ( zwłaszcza pod koniec ). Obcięłabym sceny ha ha śmieszne i dała więcej poważnych, bo akurat reżyserka ma do tego rękę ( vide Money Flower ). Wtedy jednak byłby to inny serial. Na pewno najlepsza rola Song Joong-Ki, ze wszystkich, które do tej pory zagrał. Przełomowa rola Jeon Yeo-Bin jako prawniczki Hong. Z muzyki najbardziej podobał mi się ten motyw:

https://www.youtube.com/watch?v=pRgBgwdjI5w
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Ostatnio zmieniony przez Admete Pon 03 Maj, 2021 19:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17412
Skąd: Kraków

Wysłany: Pon 03 Maj, 2021 19:17   

Ja wciąż czekam na premierę na Netflixie - już niedługo :banan_Bablu:
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 38134
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Wto 04 Maj, 2021 10:23   

Wczoraj młodzi reporterzy przełamali barierę wujek/bratanica w ładnym kissu. Plaga jest też fajny.
Temat główny-oblodzenie - jak u nas, coś się komuś musi stać, żeby się służby porządkowe zebrały szybciej do pracy.
_________________

 
 
Loana 



Dołączyła: 23 Lip 2007
Posty: 2384
Skąd: Wrocław
Wysłany: Wto 04 Maj, 2021 15:49   

Ja jestem po weekendzie wolnym, spędzonym z dramami głównie - i trochę chyba sobie muszę odpuścić. Coraz więcej dram zaczynam i nie kończę, bo mnie wnerwiają. A ja nie lubię zaczynać i nie kończyć, jakiś mam taki wewnętrzny imperatyw, żeby oglądać wszystko do końca, skoro zaczęłam. Nic, muszę to zwalczyć.
Przez ostatnie dwa tygodnie zaczęłam oglądać i przerwałam przy dramach:

"My contracted husband Mr Oh" - opis wyglądał ciekawie, początek w sumie też mi się spodobał, bo postacie miłe i spokojne nawet, nie było jakiejś strasznej dramatozy. Oglądałam ten serial trochę w pracy, trochę wieczorami przed snem, więc albo w ogóle z wyłączonym dźwiękiem albo cicho. Jakoś przy drugim odcinku znalazłam streszczenie wszystkich i sobie przeczytałam, bo jak wiadomo lubię spojlery :P I w sumie nie żałuję, lepiej mi się potem oglądało, bo mniej więcej wiedziałam, czego się spodziewać i mogłam przewijać sceny, których nie chciało mi sie oglądać, a jednocześnie nie traciłam wątków. Przy okazji wyszło, że mój angielski to słaby jest, bo dwa odcinki jakoś inaczej zrozumiałam z opisu niż były. No i doszłam do tego 10 odcinka i się zatrzymałam, bo się zaczęła jakaś dramatoza, plus bohaterowie mocno do siebie krzyczeli - pewnie to było wcześniej, tylko nie słyszałam :P A jednak krzyki mnie zniechęcają trochę -_- Nic, może się przekonam i do połowy maja (bo wtedy ściągają tą dramę z Netflixa) przejrzę jeszcze kilka odcinków i ostatni, ale z opisu sądząc to już nie będzie do końca moja bajka.

"Rookie Historian Goo Hae-Ryung" - też doszłam do połowy. No i ostatni odcinek za mną. Przewijałam sporo, więc nie łapię do końca intryg pałacowych, a potem ich jest coraz więcej i coraz bardziej są ważne w akcji. A mnie męczą, bo najlepiej mi się jednak ogląda interakcje głównej pary. A aż tak dużo ich nie ma w sumie, pewnie po to, żeby ludzie nie zeszli na tą cukrzycę ;) Może kiedyś dooglądam jeszcze te brakujące odcinki, ale to bardziej w ramach streszczania sobie całości.

"Secret Garden" - zachęcił mnie opis "zmiana dusz" i pozytywy, że stara, ale dobra pozycja. Obejrzałam pierwszy i drugi odcinek... i nawet mi się nie chciało ostatniego załączać. Nie powiem, drama jak na taką "starą" nie była głupia, całkiem sprawnie napisali scenariusz, miał jakiś sens, postacie też ciekawe nawet, ale chyba nie miałam humoru na oglądanie ich perypetii. Może mnie zniechęciło to, że główny "chce a nie chce", bo główna na razie na pewno jeszcze nic nie chce :P Z drugiej strony gdzieś czytałam, żeby dawać sobie więcej odcinków na start, bo się czasem dramy później rozkręcają. Wizualna strona mnie tu nie zachwyca, ale kto wie, może kiedyś wrócę.

"Love in the moonlight" - włączyłam sobie ten serial na fali czytania opisów dram z motywem "ukrywania tożsamości" i nawet jakoś szło. "Książę koronny" (serio to tłumaczenie jest tak dobre, że łykam je jak pelikan i w ogóle mnie nie drażni, że coś w nim jest nie tak :P ) bardzo przystojny i męski, chociaż to pierwszy przypadek kiedy mam wrażenie, że aktor wygląda za "współcześnie" - dziwne, ale po 5 odcinkach nadal widzę aktora, a nie bohatera. Co nie zmienia faktu, że aktor jest przystojny, zabójczo się uśmiecha i fajnie się go ogląda :P Główna bohaterka też jest śliczna, chociaż niewątpliwie wizualnie wolę ją w wersji damskiej - i nie wiem, czy ma tak rozpisaną postać, czy po prostu tak gra, ale albo wytrzeszcza oczy albo ryczy -_- w rzadkich momentach jak zachowuje się normalnie to fajna dziewczyna, ale właśnie za rzadko. W tej dramie pojawia się motyw, którego chyba jednak bardzo nie lubię, tj. trójkąt - gdzie "ten drugi" jest przystojny (dobra, dziwnie przystojny, taki lisi, ale nie można mu odmówić, że wygląda dobrze), mądry, umie się zachować i w sumie nie można się do niego przyczepić, więc nie ma powodu, żeby go nie lubić. I of kors drama nie przewidziała dla niego pozytywnego zakończenia (tutaj akurat wiem, jakie są jego losy, bo specjalnie włączyłam sobie ostatni odcinek, żeby sprawdzić, co mu zaplanowali) - a ja to jednak lubię happy endy na całości, więc dlatego nie mam ochoty teraz oglądać środkowych odcinków.
"My Sassy Girl" (z Netflixa, ten serial http://dramawiki.pl/index.php?title=My_Sassy_Girl - bo trochę ich jest pod tym tytułem) - podpowiedział mi Netflix, to sobie załączyłam z ciekawości, przewinęłam trzy odcinki i może będę dalej oglądała, chociaż początek z tym poznaniem się pijanej bohaterki z głównym bohaterem jakoś mega zachwycający nie był. Ale czytałam opis oryginału i mnie w ogóle nie zachęcił, a tutaj jednak to trochę zmienili, bo wcisnęli w "historię", więc nawet zabawniej się to ogląda. Trochę mam dyzonans, bo mam wrażenie, że księżniczka jest stara, dużo starsza od tego nauczyciela - nie wiem, czy to kwestia makijażu, jej min, czy po prostu naprawdę jest starsza :P Znowu strasznie dużo wątków intryg pałacowych jest, a przez to, że sporo osób nosi podobne ciuchy, to mam problem z ogarnięciem o co chodzi...

"You are beautiful" - na fejsie Kajani linkowała spis dram "muzycznych" i zachęciło mnie to do włączenia tej dramy, bo była też na liście ze "zmianą tożsamości" (plus gra tam chłopak, którego obejrzałam w "Bride of century" i spodobał mi sie jego głos i teraz sobie słucham piosenek w jego wykonaniu - więc pomyślałam, że w dramie będzie dużo piosenek i jego głos, więc to też zaplusowało). No i... jeżu ale to brzydkie! Wiem, że to całkiem "stara" drama, ale fryzury i ciuchy mają okropne, a makijaż głównego piosenkarza i jego ulizane dziwnie włosy to akurat do straszenia nocą się świetnie dla mnie nadają :P Dodatkowo początek tej dramy to same motywy, które mnie odrzucają, czyli upijanie się z wymiotami, od czapy powstające nieporozumienia i sposób przedstawienia postaci, który mi przypomina "Ważne sprawy" czy jak się nazywał ten program kiedyś, gdzie brali randomowych ludzi, że niby to o nich ten filmik jest. Scenariusz pisał chyba ktoś mocno na kolanie, bo nagromadzenie bezsensownych "zwrotów akcji" jest dość mocne. Przyznam, że sama historia nie byłaby taka zła, gdyby się ktoś mocniej postarał i jednak dał tych bohaterom jakieś bardziej spójne charaktery. No i tutaj wątek "tego drugiego" to został podniesiony do mocnej potęgi, bo każdy chłopak się w sumie zakochuje w głównej bohaterce -_- łaj? nie no, przyznaję, że wytrzymałam dwa odcinki i włączyłam sobie ostatni, żeby zobaczyć, czy to w ogóle się jakoś pozytywnie skończy - ale przewinęłam go, bo nieporozumienia dalej mocno pociągnięte. Nie planuję specjalnie oglądać dalej, przeczytam sobie opis co najwyżej, ale to mi starczy :P

W "międzyczasie" obejrzałam sobie całą dramę "Kiss Goblin", która miała tą ogromną zaletę, że składała się z 11 odcinków po 10 minut :P I ta drama mi się podobała, była całkiem przyjemna :)

Teraz się zastanawiam, czy sobie włączyć jakąś nową dramę, czy próbować oglądać dalej którąś z rozpoczętych. Może sobie zrobię przerwę i obejrzę coś Disneya, skoro mam dostęp do ich platformy :P
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 52552
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Wto 04 Maj, 2021 17:09   

Loana napisał/a:
bardzo przystojny i męski


Eeee... aż sprawdziłam, kto tam grał ;) Boguś - on nie jest przystojny tylko ładny i raczej mało męski ;) Aktorsko jest dobry. W miarę podobał mi się w Record of youth.

U mnie ostatnio trochę powtórek ( z przewijaniem oczywiście ) - Do you like Bhrams i I wanna hear your song. No i jakz wykle bieżące dramy. Dwa odcinki Undercover czekają.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
  
 
 
Loana 



Dołączyła: 23 Lip 2007
Posty: 2384
Skąd: Wrocław
Wysłany: Wto 04 Maj, 2021 17:13   

Dla mnie jest męski - może to bardziej chłopięcy urok, ale ja odbieram go jako 100% faceta :P
A jaki dla Ciebie aktor np jest męski? Tak z ciekawości pytam :)
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 52552
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Wto 04 Maj, 2021 17:24   

W zależności od tego, jaką rolę gra ;) Lubię aktorów czy aktorki, ale tak naprawdę to lubię postacie. Mam inaczej niż ty - aktor jest dobry wtedy, gdy ogladam go w dwóch różnych produkcjach i w każdej jego postać mnie przekonuje. Pamiętam jak ogladałam pierwsza serię Stranger, to miałam problem z przestawieniem się na oglądanie aktorów w filmikach z planu - zwłaszcza Cho Seung Woo - postać i sam aktor byli tak różni. Jang Hyuk jest męski na przykład. Obaj panowie, którzy grali w Chocolate, Shin Ha Kyun i ogólnie starsi - chłopiec jest ( dla mnie ) tylko ładnym chłopcem ;) Pamiętaj jednak, gdzie pracuję. Nie mam w zwyczaju zachwycania się zbyt młodymi ludźmi - to by było niezbyt stosowne ;)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
  
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17412
Skąd: Kraków

Wysłany: Wto 04 Maj, 2021 18:01   

Ale miałaś maraton :thud:
Bogusia bardzo lubię. Co on poradzi, że jest taki ładny :mrgreen: Mnie chyba pomogło w jego przypadku, że pierwsza rola w jakiej go widziałam to był seryjny morderca, a Boguś świetnie go grał. Ten jego uroczy uśmiech potrafił być naprawdę upiorny. Poza tym to dobry aktor, nie tylko ładny chłopiec, a dla porównania - chlopię z Rooky Historian, też ładne i też w książęcym hanboku to drewno okropne.
Męża Oh też do końca nie obejrzałam, pamiętam te krzyki i generalnie nie miałam ochoty na dalsze perypetie tej pary. Ale bardzo podobała mi się wiejska sceneria i sama sprawa gayageum - jak się je robi, jak pięknie można na nim grać.
Secret Garden, czyli Ogródek to samo zło, pamiętaj i nie daj się nabrać na zachęty do oglądania. Okropna drama bardzo popularnej choć mało tutaj poważanej scenarzystki. Kobieta trochę się już zreformowała, ale Ogródek to klasyka okropnego "romantyzmu" w stylu poniżania, szarpania za nadgarstek, wymuszania, krzyków i podejścia "masz mnie kochać, bo jestem bogatym księciem z bajki, ty prostaczko." Chyba tylko w Heirs było gorzej. Aktorzy w porządku, tylko wkopali się w takie coś. Jedyna zaleta - mamy stamtąd Oskę, nasze doroczne darmowe nagrody tak się nazywają.
Ja nie umiem tak oglądać, btw. Nie znoszę spoilerów i wolę porzucić, niż oglądać na przewijaniu. Jakoś czasu mi szkoda. Może dlatego tak mało teraz ogladam, że niewiele rzeczy zasysa mnie wystarczająco mocno, żeby chciało mi się zostać przy nich do ostatniego odcinka.
Ale czekam na Nawiedzony dom. Jutro nowy odcinek, a mrocznie się robi! Mrocznie i zabawnie. Strasznie ubawił mnie Yong Hwa w trybie sprzątającej ajummy :mrgreen:

Admete, a jak się ogląda Szkołę prawniczą?
  
 
 
Loana 



Dołączyła: 23 Lip 2007
Posty: 2384
Skąd: Wrocław
Wysłany: Wto 04 Maj, 2021 18:46   

Trzykrotka napisał/a:
Bogusia bardzo lubię. Co on poradzi, że jest taki ładny :mrgreen: Mnie chyba pomogło w jego przypadku, że pierwsza rola w jakiej go widziałam to był seryjny morderca, a Boguś świetnie go grał. Ten jego uroczy uśmiech potrafił być naprawdę upiorny.

O raju, to dobrze, że ja go widziałam w pozytywnej roli, bo jestem całkowicie w stanie sobie wyobrazić ten uśmiech jako zabójczy dosłownie - pewnie potem nie umiałabym się przestawić na pozytywny odbiór postaci. Jest ładny i wysoki, więc mogę się nim pozachwycać na ekranie :) Zwłaszcza, że zachwycam się całkowicie bezpodtekstowo - ładny pan po prostu :)

Trzykrotka napisał/a:
Poza tym to dobry aktor, nie tylko ładny chłopiec, a dla porównania - chlopię z Rooky Historian, też ładne i też w książęcym hanboku to drewno okropne.

Ale nie wiem, czy on taki nie miał być, tzn taki drewniany trochę. Jako postać. Bo w końcu gra tam księcia trzymanego pod korcem przez wiele lat. Więc mi nawet pasowało, że nie potrafił się do końca zachować czasami i po prostu nie reagował bardzo mocno, dobrze grał wycofanie w takim razie :P Też ładny chłopak, ale taki po prostu zwyczajnie ładny. W Rookie Historian najbardziej nie wiem czemu spodobała mi się postać wiceszefa historyków, mimo, że ogólnie pan nie był jakoś specjalnie przystojny ani dobrze zbudowany ani nie miał jakieś mega romantycznej roli - w sumie sama się zdziwiłam, że tak mi jego postać utkwiła w głowie :P

Trzykrotka napisał/a:
Secret Garden, czyli Ogródek to samo zło (...) to klasyka okropnego "romantyzmu" w stylu poniżania, szarpania za nadgarstek, wymuszania, krzyków i podejścia "masz mnie kochać, bo jestem bogatym księciem z bajki, ty prostaczko."

Ło boru, dziękuję za ostrzeżenie! To dobrze wyczułam, że coś mi nie pasowało w tym zachowaniu głównego bohatera, który "chciał ale nie chciał" i w sumie nękał na dzień dobry główną bohaterkę. Myślałam, że może to tylko moje wrażenie i potem to zniknie, ale jak ma być gorzej, to nie będę się tym męczyła.

Trzykrotka napisał/a:
Ja nie umiem tak oglądać, btw. Nie znoszę spoilerów i wolę porzucić, niż oglądać na przewijaniu. Jakoś czasu mi szkoda. Może dlatego tak mało teraz ogladam, że niewiele rzeczy zasysa mnie wystarczająco mocno, żeby chciało mi się zostać przy nich do ostatniego odcinka.

No były dramy, które oglądałam mało przewijając nie mogąc się oderwać i nawet nie myśląc o szukaniu opisów :P Np. "100 Days My Prince", który jak na razie zostaje moją ulubioną dramą w tym klimacie. Czytałam opisy odcinków, ale już po obejrzeniu, żeby sobie wyklarować to, co dokładnie nie zrozumiałam. Ale czasami są dramy, w których coś się układa nie do końca tak, żebym chciała je oglądać dalej - tak było np z "Oh My Ghostess", w którym mnie tak Duszka wnerwiała, że gdyby nie opis którejś z Was, że potem bedzie więcej Myszki, to pewnie bym przerwała oglądanie i nie skończyła. Ale skończyłam i nie żałuję i nawet pewnie będę wracała do tej dramy co jakiś czas, ale głównie do fragmentów z Myszką :P Przyznam, że należę do ludzi, którzy nie przepadają za ryzykiem, nawet jeśli jest to ryzyko pt "drama nie skończy się tak jakbym chciała" :P
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 52552
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Wto 04 Maj, 2021 19:00   

Trzykrotka napisał/a:
Poza tym to dobry aktor,


Bardzo dobry. Loano spróbuj Record of youth - może przejdziesz na coś bardziej konkretnego?

Trzykrotka napisał/a:
Strasznie ubawił mnie Yong Hwa w trybie sprzątającej ajummy


Mnie też - ogólnie pomysł z przejmowaniem wspomnień duchów jest ciekawy i bardzo mi się podoba.

Law school ogląda mi się dobrze, choć nie jest to jakaś bardzo realistyczna drama. Ma za to klasyczny motyw wszyscy jesteśmy podejrzani. Młody narybek aktorski udany, starsi wyjadacze w formie.

Loana napisał/a:
W Rookie Historian najbardziej nie wiem czemu spodobała mi się postać wiceszefa historyków, mimo, że ogólnie pan nie był jakoś specjalnie przystojny ani dobrze zbudowany ani nie miał jakieś mega romantycznej roli - w sumie sama się zdziwiłam, że tak mi jego postać utkwiła w głowie


Który dokładnie? Nie wiem, który był wiceszefem. Chodzi ci o historyka Mina?
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Loana 



Dołączyła: 23 Lip 2007
Posty: 2384
Skąd: Wrocław
Wysłany: Wto 04 Maj, 2021 19:05   

Admete napisał/a:
Loano spróbuj Record of youth - może przejdziesz na coś bardziej konkretnego?

A to się dobrze kończy? Z opisu sądząc to jakiś trójkąt, tak? Mogę obejrzeć coś, co nie jest komedią romantyczną, tylko po prostu nie chcę nic smutnego oglądać, bo za mocno przeżywam :(


Admete napisał/a:
Który dokładnie? Nie wiem, który był wiceszefem. Chodzi ci o historyka Mina?

Tak, chodzi mi o historyka Mina :)
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 52552
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Wto 04 Maj, 2021 19:24   

Loana napisał/a:
A to się dobrze kończy? Z opisu sądząc to jakiś trójkąt, tak? Mogę obejrzeć coś, co nie jest komedią romantyczną, tylko po prostu nie chcę nic smutnego oglądać, bo za mocno przeżywam


Dobrze się kończy moim zdaniem. Tam jest bardziej realistycznie, uczucia nie są napisane romansowo, chodzi raczej o dorastanie, dojrzewanie, znalezienie swojego miejsca w życiu.

Loana napisał/a:
Tak, chodzi mi o historyka Mina


Bo zagrał go dobry aktor. Nie dostawał do tej pory głównych ról, ale myślę, że w końcu dostanie. Potrafi z każdej roli, nawet mniejszej, nawet negatywnej, wyciągnąć wszystko, co się da. I moim zdaniem jest przystojny. W River Where the moon rises był lepszy od obu głównych ( obu, bo najpierw grał jeden aktor, potem go wywalili z powodu skandalu, zatrudnili drugiego ). Aktorka grająca drugą bohaterkę też była lepsza od pierwszej. To niestety stały schemat w koreańskich produkcjach. Choć ostatnio pojawiają się seriale, w których stawia się przede wszystkim na talent, a nie na popularność idolów. MV z Lee Ji Hoonem jako generałem Go i lady Hae:

https://www.youtube.com/watch?v=3P6jPoCVRiA

Niestety drama nie jest zbyt dobra, a pierwsza para nudna.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
  
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17412
Skąd: Kraków

Wysłany: Wto 04 Maj, 2021 20:22   

Admete napisał/a:
Bo zagrał go dobry aktor. Nie dostawał do tej pory głównych ról, ale myślę, że w końcu dostanie. Potrafi z każdej roli, nawet mniejszej, nawet negatywnej, wyciągnąć wszystko, co się da. I moim zdaniem jest przystojny.

No właśnie. Kiedyś pytałaś po czym poznajemy dobrego aktora. Właśnie choćby po tym, że go zapamiętujesz, nawet jeśli gra pomniejszą rolę. Ten aktor grywa drani i słodkich amantów i zawsze jest przekonujący. W River to samo - jego pojawienie się od razu zapowiadało, że zrobi się interesujący twist w fabule. A drama nie dość że od razu była niezbyt porywająca, to podmiana aktorów raczej jej nie pomogła.
Przypomniałam sobie jeszcze a propos tej ładnej dziewuszki, która grała z Bogusiem w Moonlight i tym jej zachowaniu z wytrzeszczaniem oczu itd. To też efekt kontrowersji. Mimo, że oboje z Bogusiem wyglądają młodo i jak rówieśnicy, to dziewczyna grając w dramie była niepełnoletnia, a Boguś starszy od niej o jakieś 10 lat. Nie bardzo było chyba wiadomo jak pokazać (w oryginale gorący ponoć) romans księcia i eunuszki. No i tak trochę wyszło w pół drogi, z bardzo ostrożnymi kissami, bo i tak publika była najeżona.
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 52552
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Wto 04 Maj, 2021 21:36   

Ona potem to sobie odbiła w innych rolach już jako dorosła ;)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17412
Skąd: Kraków

Wysłany: Wto 04 Maj, 2021 22:10   

Tjaaa... do dziś nie mogę przeżyć tej nieszczęsnej dramy z Ji Chang Wokiem :confused3:
 
 
Loana 



Dołączyła: 23 Lip 2007
Posty: 2384
Skąd: Wrocław
Wysłany: Sro 05 Maj, 2021 10:02   

Trzykrotka napisał/a:
Tjaaa... do dziś nie mogę przeżyć tej nieszczęsnej dramy z Ji Chang Wokiem :confused3:

O, która to była drama i co ona robiła?
Przyznam, że dla mnie to ona wyglądała na młodszą od niego. I na razie do tego 6 odcinka to ja tam za bardzo romansu nie widzę, w ostatnim odcinku też go za bardzo nie było widać :P Ale może właśnie te środkowe coś zmieniają, chociaż jak wiem, że ona jest niepełnoletnia to mam trochę zonka. Nie mogli wziąć aktorki ciutkę starszej? Nie tak strasznie dziecinnej z wyglądu?

Trzykrotka napisał/a:
No właśnie. Kiedyś pytałaś po czym poznajemy dobrego aktora. Właśnie choćby po tym, że go zapamiętujesz, nawet jeśli gra pomniejszą rolę. Ten aktor grywa drani i słodkich amantów i zawsze jest przekonujący. W River to samo - jego pojawienie się od razu zapowiadało, że zrobi się interesujący twist w fabule. .

Hmm, no to w takim razie muszę częściej trafiać na dobrych aktorów :) Bo naprawdę byłam zdziwiona, że ta postać tak zwróciła moją uwagę. Ale może połączenie postaci, dobrego aktora i mojej ciekawości, co z nim dalej będzie tak zadziałało :P Szkoda, że nigdzie nie grał głównej roli, bo jakoś zauważyłam, że niezbyt często postacie drugoplanowe mają fajne zakończenia.
  
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 52552
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sro 05 Maj, 2021 10:50   

Polecam ci Still 17 - dobra obsada, niezły scenariusz, pozytywne zakończenie i fajna para z niezłą chemią. Na Netflixie mają.

https://asianwiki.com/Still_17
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17412
Skąd: Kraków

Wysłany: Sro 05 Maj, 2021 19:09   

Loana napisał/a:
O, która to była drama i co ona robiła?

Backstreet Rookie. Już nie mówię, że skoro Boguś z 1993 roku był dla tej dziewczyny za stary, to co powiedzieć o JCW z 1987... On grał trochę ciapowatego dorosłego, ona rozwydrzoną do granic możliwości nastolatkę w szkolnym mundurku. Całość była wulgarna i taka brrrr... Widzialam tez obrazki z webtonu na podstawie którego to zrobili - pokazywanie dziewczyny kucającej w rozkroku z najazdem na majtki zniesmaczyło mnie tak, że obraziłam się na Chang Woka, którego przecież bardzo lubię i porzuciłam dramę po połowie odcinka. Potem tylko czytalam narzekania że nuda. Na pewno nie wyglądała tam na młodziutką i niewinną, oj nie.
Cytat:
Nie mogli wziąć aktorki ciutkę starszej? Nie tak strasznie dziecinnej z wyglądu?

Pewnie mogli, ale nie chcieli. Ta dziewczyna, chłopak z Beyond Evil i panna z River Where The Moon Rises to była trójka najsłynniejszych dziecięcych gwiazd. Jak popatrzeć na ich dorobek, to mają na koncie więcej filmów i dram niż dorosłe gwiazdy. Raz wystąpili w trójkę, w The Moon That Embraces The Sun. Publika i agencje nie mogły się już doczekać ich dram dorosłych, takich w których będą gwiazdami pierwszoplanowymi, a nie wersjami bohaterów w dzieciństwie. Stąd taki wybór, tuż przed 18. To i tak lepiej niż w tej dramie o czarownicy, w której 30 - letniemu YSY towarzyszyła 15-latka.
Tak, Still 17 ja też polecam. Bardzo miła drama z dobrym zakończeniem. Panią powinnaś znać z Duszki, ale gralatam małą rolkę.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 38134
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sro 05 Maj, 2021 19:21   

Loana, piękny dorobek dramowy i zacnie opisany :mrgreen:

Z męża Oh to ja też najbardziej lubiłam domek na zapyziałym odludziu i gayageum, w pewnym momencie miałam pary dość i przewijałam aż do finalnego ślubu, po czym przeżyłam załamkę za mega infantylne podejście do nocy poślubnej (sami na odludziu i któreś wyskakuje z tekstem "to co, czekamy do 20.00?") :zalamka: :roll:

Moonlight mi się świetnie oglądało, to takla bzdurka jakie lubię, ale w drugiej połowie bardzo brakło pary, nieletnia panna wyraźnie blokowała twórców a to zaszkodziło romansowi. Ja już nie mówię że w mandze (czy tam webtonie) para gziła się ponoć gdzie popadnie przy każdej okazji, podczas gdy dramowa to się najwyżej posmyrała po nosku jak, popatrzyła głęboko w oczy i zaliczyła jedno kissu, głęboko dyskutowane czy książę wie że całuje pannę czy tez myśli że to chłopak. ;)
Boguś fajny jest, mordercą też był świetnym, tylko tej ostatniej dramy Boyfriend to mi się nie chciało oglądać :P

You are beautiful jest odmóżdżaczem, nie ma tam spójności postaci ani ciągłości akcji = ja się kiedyś całkiem nieźle bawiłam miejscami ;) - wymioty usta w usta panu czy inne atrakcje tego typu przewijałam :P
_________________

 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 52552
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sro 05 Maj, 2021 19:35   

BeeMeR napisał/a:
tylko tej ostatniej dramy Boyfriend to mi się nie chciało oglądać


Przedostatniej, bo ostatnia to Record of youth ;)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum.
Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.