PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Opera - niekoniecznie dla zaawansowanych
Autor Wiadomość
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 49581
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Czw 14 Maj, 2020 11:30   

Przypomniałam sobie, że czytałam kiedyś książkę Słowiki w aksamitach i jedwabiach: Z życia wielkich primadonn Waltera Haasa - podobała mi się.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Szafran 



Dołączyła: 12 Lut 2015
Posty: 7514
Wysłany: Czw 14 Maj, 2020 12:55   

Dzięki za polecankę, kupiłam właśnie na Allegro za 1,70 zł .
_________________
*****************************
https://hunterwaalii.com

https://www.instagram.com/morgasia/
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 15029
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Czw 14 Maj, 2020 14:19   

A "Mistrzów sceny operowej" Kańskiego masz?
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 15029
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Czw 14 Maj, 2020 14:26   

Szafran napisał/a:

Tymczasem skuszona zwiastunem i fotosami chciałam obejrzeć "Burzę" z Metropolitan Opery Thomasa Adesa i po raz kolejny przekonałam się, że nijak nie kumam muzyki w operze współczesnej. :) Ja z prostych słuchaczy, co lubią melodię (choć może nie w wydaniu Almy Wunderkid;))

Odpadłam dosyć szybko, po tym fragmencie.
https://www.youtube.com/watch?v=EJjJHx6zCbU

Inscenizacja bardzo mi się podobała, ale słuchanie sprawiało mi dyskomfort.

tego się słuchać nie da :boisie2: wytrzymałam może 2 minuty tego wrzeszczącego cosia na górze :chowa sie: facet na dole z pałą w ręku wyglądał jakby chciał toto zdzielić za te wrzaski :-P przecież ten hałas kaleczy mózg :frustracja: rozumiem że zawodowcy moga się zachwycać , bo wiedzą co słyszą, ale zwykły słuchacz - nie da rady . To na tej samej zasadzie, na której wirusolodzy zachwycają się teraz koronawirusem, bo ma cudownie prostą budowę i tyle potrafi i w ogóle, ale to zachwyty niedostępne zwykłemu człowiekowi :confused3:
Mam tak samo jak Ty - musi być jakaś melodia i to się musi dać słuchać :cheers:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 49581
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Czw 14 Maj, 2020 15:31   

Szafran napisał/a:
Dzięki za polecankę, kupiłam właśnie na Allegro za 1,70 zł .


Ja to chyba kiedyś namierzyłam dzięki Szymborskiej i jej Lekturom nadobowiązkowym ;) Też się zastanawiam, czy nie kupić.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Szafran 



Dołączyła: 12 Lut 2015
Posty: 7514
Wysłany: Czw 14 Maj, 2020 23:18   

Tamara napisał/a:
A "Mistrzów sceny operowej" Kańskiego masz?


Nie. Ja poza "Przewodnikiem operowym" nie mam literatury fachowej, bo opera to tylko tak z doskoku i rzadko. Ale zainteresowała mnie ta książka od Admete, a że można kupić za bezcen... ;) .
_________________
*****************************
https://hunterwaalii.com

https://www.instagram.com/morgasia/
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 15029
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Czw 14 Maj, 2020 23:34   

Jak nie masz to poszukaj , genialne kompendium wiedzy o najlepszych śpiewakach i śpiewaczkach :serce:
"Slowiki.." są fajne, ale utrzymane w fabularyzowanym tonie skandalizujących sensacji, natomiast tutaj jest fachowa, rzetelna , pięknie podana wiedza . Bardzo dobre też są "Legendy i kariery" Wacława Panka, poświęcone polskim mistrzom sceny operowej .
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Szafran 



Dołączyła: 12 Lut 2015
Posty: 7514
Wysłany: Czw 14 Maj, 2020 23:54   

No dobra, to (Mistrzów sceny) też kupiłam, choć strasznie drogo - 3 zł.
_________________
*****************************
https://hunterwaalii.com

https://www.instagram.com/morgasia/
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 15029
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pią 15 Maj, 2020 12:37   

Ojojooooj, masakra normalnie :rotfl:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 35432
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sob 16 Maj, 2020 18:47   

Chciałam dziś zapoznać się z Łucją z Lammermoor ale streaminig MET za nic nie współpracuje z moim tabletem :( na kompie poszło od razu, ciekawe czy zdążę :wink:

Dokończyłam zatem Męża i żonę oraz wysłuchałam/obejrzałam Krakowiaków i górali - całkiem mi się podobali, acz bez zachwytów :wink:
_________________

 
 
Szafran 



Dołączyła: 12 Lut 2015
Posty: 7514
Wysłany: Sob 16 Maj, 2020 18:59   

BeeMeR napisał/a:
Chciałam dziś zapoznać się z Łucją z Lammermoor ale streaminig MET za nic nie współpracuje z moim tabletem :( na kompie poszło od razu, ciekawe czy zdążę :wink:

Dokończyłam zatem Męża i żonę oraz wysłuchałam/obejrzałam Krakowiaków i górali - całkiem mi się podobali, acz bez zachwytów :wink:


Ja mam do "Krakowiaków" sentyment, bo to jedna z pierwszych oper, jakie widziałam na żywo w teatrze:). Byłam ze dwa razy, ale wieki temu.

Zdążysz, jeśli zaczniesz oglądać tak przed 23 naszego czasu - tj. zaczętego, nie musisz skończyć do momentu rozpoczęcia nowego streamingu, o północy nie przerywa Ci "starej" transmisji. Tylko kiedy Cię wywali, już nie dokończysz. Na MET są napisy. Dziś puszczają sporo starsze wystawienie Łucji - ja stamtąd oglądałam nową, taką w styku gotyckiej opowieści grozy.

W dzisiejszonocnej transmisji MET będzie pokazywać "Rigoletto" z moim ulubieńcem Kaufmannem w adaptacji z akcją przeniesioną do Las Vegas, wygląda zachęcająco. Dla porownania za 5 min jest standardowa wersja z Wielkiego, ale tylko w czasie rzeczywistym - za to w kilku terminach poza dziś:D

Ja się chyba skuszę na dzisiejszą ofertę opery z San Francisco. :)
_________________
*****************************
https://hunterwaalii.com

https://www.instagram.com/morgasia/
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 35432
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sob 16 Maj, 2020 19:18   

Olaboga, uszy mi się zmęczyły po pół godzinie, odpadam od Łucji...
Spróbuję Rigoletto - bardzo szkoda, że nie mogę puścić tego na tablecie bo najlepiej mi idzie współpraca z operami pod robienie obiadu i na głośno, nie na słuchawkach ;)

Krakowiacy byli serio fajni - ja lubię ramotki :)

Daj znać, czego słuchałaś podczas maratonu :kwiatek:
_________________

 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 35432
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Wto 19 Maj, 2020 11:48   

Wczoraj udało mi się porozumieć z tabletem - tj. uruchomić transmisję MET - hurra, tak myślałam, że się da tylko nie umiem - no ale się naumiałam. Obejrzałam Nabucco - podobało mi się, głównie fragmenty monumentalne i chóralne :oklaski:
przewinęłam tylko raz a przyciszyłam drugi jak panie testowały moją cierpliwość ;) ale ogólnie było nieźle. Chór niewolników dostał taką owację, że został odśpiewany jeszcze raz - niby czytałam, że jest często bisowany ale i tak się zdziwiłam nieco ;) A jaki dyrygent był zachwycony, może i wzruszony owacjami ;) :mrgreen:
_________________

 
 
Szafran 



Dołączyła: 12 Lut 2015
Posty: 7514
Wysłany: Wto 19 Maj, 2020 12:28   

Ja zaczęłam "Nabucco", ale mnie znużyło, jeden akt obejrzałam. Miałam wrócić, żeby przeskoczyć do chóru niewolników, ale nie zdążyłam:(. No i miło było znów posłuchać Placido Domingo - choć niedawno w jakimś Verdim jeszcze go trafiłam w statecznej partii ojca.

Za to noc wcześniej obejrzałam "Rigoletto" - i MET-owa wersja była kapitalna. Tradycjonaliści ponoć na nią narzekali, ale mnie się zmiana scenerii bardzo podobała - akcje przeniesiono do Las Vegas lat 60. I taka mafijno-hedonistyczna otoczka bardzo pasowała. A scenografia była bajeczna. Kampowe kolory, neony - czad totalny. A neonowa scena burzy przecudna.

Teraz do późnego wieczora jeszcze dają Mozarta "Idomeneusza, króla Krety" - miłe, melodyjne. Leci mi w tle, zerkam jednym okiem znad roboty. Rola oryginalnie napisana dla kastrata jest wykonywana in travesti, przez mezzosopranistkę.
_________________
*****************************
https://hunterwaalii.com

https://www.instagram.com/morgasia/
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 35432
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Wto 19 Maj, 2020 13:14   

Rigoletto miałam w planie ale mi nie wyszło. Będę próbować Turandott :mysle:

Ogromnie mi się podoba obrotowa scena MET: pyk - i mamy chór upozowanych niewolników, pyk - tron babiloński :mrgreen:
_________________

 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 35432
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sro 20 Maj, 2020 12:24   

Mozarta wczoraj liznęłam ale sopran a tym bardziej mezzosopran nigdy mnie nie zachwycał, odpadłam. Wagnera dziś też liznęłam- bardzo mi się podobał wstęp, ładny, liryczny, no ale potem zaczęli śpiewać a ja zaczęłam skakać po spektaklu szukając scen chóralnych - np. Pompatyczego ślubu - marsz weselny kojarzę :wink:
Chyba z oper najbardziej będą mi się podobały te wstępu (Nabucco też miał ładny, tematycznie związany z Va Pensiero) tudzież wybrane arie. :mrgreen:

Wnętrza oper do zerknięcia później
https://www.goforworld.com/opery-swiata-top-8/
_________________

 
 
Szafran 



Dołączyła: 12 Lut 2015
Posty: 7514
Wysłany: Sro 20 Maj, 2020 13:51   

A co Wagnera?

Jak MET, to wiem, że dziś "Lohengrina" dają, jakąś stareńką rejestrację z lat 80. Ja oglądałam skądeś blisko, od Niemców albo Austriaków, z Beczałą i Netrebko. :serce2: :serce2: :serce2: dla obojga - w tym moim ostatnioweekendowym maratonie operowo-baletowym. Jak się ogarnę z pracą i życiem to może w końcu opiszę dokładniej, co oglądałam:D

Dziś pod pracę znów Nibelungi Wagnera. Mało mi było wersji MET, to dziś jeszcze kończę odsłonę wiedeńską. Ale przy Wiedniu odpuściłam sobie prolog, czyli "Złoto renu" i tylko trzy pozostałe (w odcinkach, nie cięgiem;)). Tyle że to "tylko" to masa godzin jest:D:D:D Gdybym mogła zmiksowac obsady MET i Wiednia - byłoby super:D:D:D:D
_________________
*****************************
https://hunterwaalii.com

https://www.instagram.com/morgasia/
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 35432
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pią 22 Maj, 2020 20:19   

Tak, zerkałam wtedy na Lohengrina MET - ale sporo poprzewijałam :P Zerkam sobie zresztą teraz codziennie ale też wybiórczo, tak po bożemu obejrzałam dopiero dziś księżniczkę Turandot - bardzo mi się popdobało, muzyka, chóry, kostiumy, rozmach - zachwyconam :mrgreen:
Nessun dorma chyba jednak dalej będzie mi się kojarzyła z Pavarottim ;)

ps. ja bym tej księżniczki nie chciała :P
Oglądałam po raz pierwszy, nie znałam opery, początkowo myślałam, że książę pannę zwycięży w zagadkach i porzuci a ona się zabije :P
_________________

  
 
 
Szafran 



Dołączyła: 12 Lut 2015
Posty: 7514
Wysłany: Pią 22 Maj, 2020 23:08   

Ja też pierwszy raz obejrzałam "Turandot". Nie wiedziałam, że to z niej jest "Nessun dorma" - którą, jak się okazuje, znam:D A samą linię melodyczną kojarzę i z łyżwiarstwa figurowego, ktoś do tego jeździł. W wywiadach powystępowych Pavarottiego wspominał wykonawca:). Gwoli ploteczek - ów tenor jest małżonkiem pani, która śpiewała w "Don Pasquale".

Bardzo wystawna i robiąca wrażenie inscenizacja, odpowiadał za nią Franco Zefirelli, zmarły w ubiegłym roku wybitny reżyser filmowy. Obejrzałam i wysłuchałam z przyjemnością, ale z tą operą mam problem - taki jak z wieloma dziełami baletowymi i operowymi z lat zamierzchłych. Te wszystkie orientalne egzotyczne fantazje...

Uczucie pana do księżniczki i mnie trudno zgłębić, ale i jego podejście cokolwiek przemocowe;). Ciekawe, czy by się honorowo wycofał, gdyby rankiem mu powiedziała "Sorry, stary, ale mnie nadal nie kręcisz". ;)

Teraz się zasadzam na MET-owego "Fausta", bo inna opera tego kompozytora bardzo mi się podobała, no i śpiewać będzie mój ulubieniec Jonas Kaufmann <3
_________________
*****************************
https://hunterwaalii.com

https://www.instagram.com/morgasia/
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 35432
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pią 22 Maj, 2020 23:13   

Szafran napisał/a:
Nie wiedziałam, że to z niej jest "Nessun dorma" - którą, jak się okazuje, znam:D
Jako i ja :mrgreen:

Szafran napisał/a:
ów tenor jest małżonkiem pani, która śpiewała w "Don Pasquale"
mąż Netrebko? Zaczynam powoli kojarzyć niektórych śpiewaków, dobra nasza ;)
_________________

 
 
Szafran 



Dołączyła: 12 Lut 2015
Posty: 7514
Wysłany: Pią 22 Maj, 2020 23:39   

BeeMeR napisał/a:
Szafran napisał/a:
Nie wiedziałam, że to z niej jest "Nessun dorma" - którą, jak się okazuje, znam:D
Jako i ja :mrgreen:

Szafran napisał/a:
ów tenor jest małżonkiem pani, która śpiewała w "Don Pasquale"
mąż Netrebko? Zaczynam powoli kojarzyć niektórych śpiewaków, dobra nasza ;)


Tak, mąż Netrebko:). No ja te wszystkie nazwiska poznałam dzięki koronatransmisjom:D:D:D.
_________________
*****************************
https://hunterwaalii.com

https://www.instagram.com/morgasia/
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 35432
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sob 23 Maj, 2020 13:19   

https://youtu.be/f2GumUO9Lbk

MET daje dziś starenką wersję Don Giovanni - niewiele widać, poszukałam innej wersji, jest ich trochę. Trafiłam na bardzo współczesną kosiumowi g Giovanni a'la rockman, któremu panny ścielą się do nóg - czemu nie. Jednak im dalej tym bardziej te kostiumy są imho przypadkowe a całość niekoniecznie zachwyca. Obejrzałam pierwszy akt, jeszcze nie zdecydowałam czy nie obejrzę drugiego w innym wykonaniu :-P

Polećcie mi opery chóralne, jak Turandot :kwiatek:
_________________

 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 15029
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Sob 23 Maj, 2020 23:03   

Szafran napisał/a:
ale z tą operą mam problem - taki jak z wieloma dziełami baletowymi i operowymi z lat zamierzchłych. Te wszystkie orientalne egzotyczne fantazje...

Bo źle podchodzisz. One nie były jak dzisiejsze filmy , gdzie musi być zwarta fabuła i coś się dziać, fabuła była jedynie pretekstem do popisów śpiewaczych i tanecznych . Powszechna była praktyka przychodzenia do teatru na konkretny akt, żeby wysłuchać konkretnej arii albo obejrzeć konkretne sceny baletowe w wykonaniu kolejnych artystów . Tu nie idzie o fabułę i kto kogo jak i dlaczego , tylko o samo wykonanie . Bo na logikę rzecz biorąc - przecież wszystkie libretta są tak głupie że włosy bolą . Czy ktoś, komu właśnie wbili np nóż pod piąte żebro, będzie przez następne 10 minut śpiewał o tym jak bardzo cierpi i jak bardzo go zabili, ale że poza tym to wszystkich kocha , przebacza i błogosławi ? Albo kiedy się pali, cały chór śpiewa przez 5 minut "Pędźmy ach pędźmy tam, gdzie ogień gore u bram" stojąc w miejscu :-P ? Libretta zawsze były tylko pretekstem do popisania się sztuką wykonawczą i nigdy nie były sensowne . Idzie o arie , nie o to , czy ich treść ma jakikolwiek logiczny sens :-P Przecież pojedynki primadonn nie polegały na włożeniu większej wiarygodności w odgrywaną postać, tylko na bardziej brawurowym i mistrzowskim zaśpiewaniu idiotycznego tekstu, którego i tak nikt nigdy ani nie słuchał, ani nie rozumiał :-P
No weź choćby Jontka - "Szumią jodły na gór szczycie, szumią sobie w dal " . Po pierwsze jodły to górny regiel więc powyżej są jeszcze hale i do szczytu daleko , po drugie jak można szumieć w dal :zalamka: :-P ? Oper i baletów nie ogląda się i nie słucha dla fabuły, a dla tańca i muzyki :mrgreen:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Szafran 



Dołączyła: 12 Lut 2015
Posty: 7514
Wysłany: Sob 23 Maj, 2020 23:14   

Tamara napisał/a:
Szafran napisał/a:
ale z tą operą mam problem - taki jak z wieloma dziełami baletowymi i operowymi z lat zamierzchłych. Te wszystkie orientalne egzotyczne fantazje...

Bo źle podchodzisz. One nie były jak dzisiejsze filmy , gdzie musi być zwarta fabuła i coś się dziać, fabuła była jedynie pretekstem do popisów śpiewaczych i tanecznych . Powszechna była praktyka przychodzenia do teatru na konkretny akt, żeby wysłuchać konkretnej arii albo obejrzeć konkretne sceny baletowe w wykonaniu kolejnych artystów . Tu nie idzie o fabułę i kto kogo jak i dlaczego , tylko o samo wykonanie . Bo na logikę rzecz biorąc - przecież wszystkie libretta są tak głupie że włosy bolą . Czy ktoś, komu właśnie wbili np nóż pod piąte żebro, będzie przez następne 10 minut śpiewał o tym jak bardzo cierpi i jak bardzo go zabili, ale że poza tym to wszystkich kocha , przebacza i błogosławi ? Albo kiedy się pali, cały chór śpiewa przez 5 minut "Pędźmy ach pędźmy tam, gdzie ogień gore u bram" stojąc w miejscu :-P ? Libretta zawsze były tylko pretekstem do popisania się sztuką wykonawczą i nigdy nie były sensowne . Idzie o arie , nie o to , czy ich treść ma jakikolwiek logiczny sens :-P Przecież pojedynki primadonn nie polegały na włożeniu większej wiarygodności w odgrywaną postać, tylko na bardziej brawurowym i mistrzowskim zaśpiewaniu idiotycznego tekstu, którego i tak nikt nigdy ani nie słuchał, ani nie rozumiał :-P
No weź choćby Jontka - "Szumią jodły na gór szczycie, szumią sobie w dal " . Po pierwsze jodły to górny regiel więc powyżej są jeszcze hale i do szczytu daleko , po drugie jak można szumieć w dal :zalamka: :-P ? Oper i baletów nie ogląda się i nie słucha dla fabuły, a dla tańca i muzyki :mrgreen:


Nie, Tamaro. Nie o to mi chodzi. Z brakiem sensu logicznego i fabularnego kłopotu nie mam. Chodzi, wybacz, że użyję brzydkich słów, o dyskurs postkolonialny. O tym, z jakich powodów z pewnymi ściśle określonymi tekstami kultury mam problem, są całe długie rozprawy naukowe. Odsyłam do Edwarda Saida i jego analiz, bo sama nie mam ochoty tu rozwijać wątku.

A przy okazji, Wagnera wciągam m.in. jak najbardziej dla fabuły. Ale też on zreformował podejście swoją koncepcją dramatu muzycznego;).
_________________
*****************************
https://hunterwaalii.com

https://www.instagram.com/morgasia/
  
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 35432
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Nie 24 Maj, 2020 00:15   

Ja chyba też nie bardzo zrozumiałam z czym masz problem :co_stracilam: - z przedstawieniem Chin i ichniejszej krwawej księżniczki? :mysle:
Ja akurat nie miałam z tym problemu, wsiąkłam w baśniowość, podziwiałam chóry, jedną z moich ulubionych arii i ogromne możliwości sceny - to zresztą nie pierwszy już raz. :szacuneczek:
Ja jako profan mam problem z wyciem, tj. ariami sopranowymi a zwłaszcza koloraturą, no i brakiem sensu, przy czym sens może być umowny tj. nie musi być go dużo (jak w Turandot właśnie, widowiskowość mile widziana) - sztuka dla sztuki mnie nie zachwyca, tak samo w balecie.
_________________

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.