PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Emma (2020)
Autor Wiadomość
Caitriona 
Byle do zimy



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 12258
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 23 Lut, 2020 13:53   

Tamara napisał/a:
Ja poczekam na płytę swoim zwyczajem , ale obejrzę chętnie .

Ja tak samo zrobię - do kina nie pójdę, ale obejrzę. Może być nawet ciekawie .
_________________
And I'm not gonna lie Say I've been alright
'Cause it feels like I've been living upside down
What can I say? I'm survivin'
Crawling out these sheets to see another day
What can I say? I'm survivin'
And I'm gonna be fine I'm gonna be fine
I think I'll be fine

 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17994
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 23 Lut, 2020 15:22   

Jestem już umówiona z Miłosz - Idziemy w sobotę. Premiera ma być już 28 lutego.
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 39935
Skąd: Arrakis
Wysłany: Pon 02 Mar, 2020 21:26   

No więc byłam na tej nowej "Emmie" w kinie.

Wiem, jestem tą zUą babą, która zawsze moralizuje, jak wam się nie podobają zmiany w kolejnych ekranizacjach książek (akurat innych autorów, jak wyszło, ale nieważne), bo uważam, że jak jest jakaś doskonała, to w innych można poszaleć, w myśl zasady, że ideału i tak przebić się nie da.
Ale @#$%^&* bez przesady!!! :evil:
Spoiler:
Nie będę się wyżywać na fakcie, że Emma wygląda jak brzydki królik, a Knightly ma ładną sylwetkę w tych ciuchach (ale w tych ciuchach kto by nie miał?!), za to tępe wejrzenie boksera, który dostał w pysk kilka razy za dużo.
"Emma" może nie jest moją ulubioną książką, ale w filmowej wersji da się to wszystko ująć, by było lekko, z humorem, wydobyć z tego prawdziwą komedię pomyłek, a wszystko ze smakiem i elegancją. A co zrobiono z postaciami Austen?
Wkurza mnie, że ledwie zobaczyłam Knightleya, już zaświecił w kamerę gołym dupskiem, ale spoko, ze 2 sceny później i sama Emma raźno zakasała kieckę i wystawiła rzyć w stronę kominka (mniemam, że celem ogrzania pośladków). :evil: I dalej już poszło z kopyta - Harriet Smith miała być prześliczną dziewczyną, a nie kocmołuchem zachowującym się, jakby była niedorozwinięta. Emmę ta dziewczyna ewidentnie drażni, a przecież musiało być w tej postaci coś, co kazało Emmie wziąć ją pod swoje skrzydełka. W tym wypadku wygląda na to, że jedynie nakaz scenariusza kazał jej to zrobić. :?
Zresztą nie tylko Harriet się dostało - pozostała część towarzystwa też sprawia wrażenie nieźle przytkanych.
No i stroje - jakiś kołnierz bez związku z dekoltem i inne cuda.
2 godziny męki.



Nigdy więcej nie chcę oglądać tego okropieństwa i obym jak najszybciej o nim zapomniała. Jane się kręci w grobie jak kołowrotek. :wsciekla:


Plusem są piękne lokacje i doskonale zabawny Bill Nighy w roli pana Woodhouse'a.
_________________
Fear is the mind-killer.
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17994
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 02 Mar, 2020 21:36   

Gdybym była starą spierniczałą ciotką, już kiwałabym głową i skrzeczała a nie mówiłam? A tak to tylko martwię się jak przeżyjemy z miłosz seans w sobotę :omg: I jedno co mnie nie zaskoczy na pewno, to to gole dupsko - tego właśnie spodziewam się po ekranizacjach austenopodobnych po Sanditon.
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 39935
Skąd: Arrakis
Wysłany: Pon 02 Mar, 2020 21:44   

Może to tylko ja mam taki odbiór - nie trać nadziei.
_________________
Fear is the mind-killer.
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17994
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 02 Mar, 2020 22:58   

Przyjaciółka filmoznawca zdradziła, że wśród koleżanek po fachu film ma opinię "uroczego." Tak czy inaczej idziemy do kina.
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 39935
Skąd: Arrakis
Wysłany: Pon 02 Mar, 2020 23:13   

Bawcie sie dobrze. Moja opinia jaka jest kazdy widzi, ale moze innym sie podobac.
_________________
Fear is the mind-killer.
 
 
zooshe 



Dołączyła: 16 Paź 2011
Posty: 2075
Wysłany: Pon 02 Mar, 2020 23:23   

Hej wróciłam właśnie z Emmy i nie bijcie ale ja ubawiłam się przednie. :mrgreen: Doskonały poprawiacz humoru. I pewnie ekranizacja nie przypadnie do gustu wszystkim wielbicielkom JA. Jest zdecydowanie przerysowana ale szczerze to chyba jak do tej pory moja ulubiona ekranizacja Emmy.

Plusy

Fenomenalna obsada. Bill Nighy w roli Pana Woodhousa jest przezabawny mogłabym obejrzeć spin off tylko o nim 😉
Johnny Flynn jako Pan Knightley nie będę wcale obiektywna bo uwielbiam tego aktora od kiedy zobaczyłam go w jakiejś sztuce. Jest bardzo utalentowany i wiem że w stroju z epoki też potrafi się zaprezentować.
I z całym szacunkiem dla ekranizacji z Paltrow, która jest świetna aktorsko i wiernie oddaje wątki obyczajowe ale przedstawiony tam romans zawsze mnie raził, z powodu starszego i wiecznie pouczającego Knightleya i tego że dopiero pod koniec filmu Emma dostaje nagłego olśnienia, że jest wielce zakochana.

Tu po raz pierwszy jestem w stanie uwierzyć, w tą miłość i że nie spadła nagle jak piorun z jasnego nieba. Na ekranie aż iskrzy między bohaterami zwłaszcza scena tańca na balu, która pewnie przejdzie do historii jak scena ze sławetną mokrą koszulą w P&P.
A to scena z jedzeniem truskawki o której pisze trzykrotka że jest "lesbian Energy”. To mały spojler Emma nie patrzy się tam wcale na kobietę. :serduszkate:

I podobały mi się kostiumy i scenografia nawet jeśli to tylko wariacja na temat epoki. Goły tyłek tez mi się podobał. A co :-D Czemu tylko faceci mają mieć fan service. :lol:

Żeby nie było że tylko chwalę – minusy.
Nie podobała mi się postać Jane Fairfax, czy to wina aktorki, czy taki był zamysł reżysera nie wiem, ale postać (może z wyjątkiem jednej sceny) sprawia wrażenie bardzo antypatycznej, a o ile mnie pamięć nie myli nie była taka w książce, owszem była zdolniejsza w niektórych aspektach od Emmy przez to była do niej uprzedzona ale to nie znaczy że widz też powinien czuć tą niechęć.
Harriet Smith zrobili głupszą niż faktycznie była.

I kilka spojlerów które nie tyle zdradzają fabułę co odstępstwa od niej.
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 39935
Skąd: Arrakis
Wysłany: Pon 02 Mar, 2020 23:27   

No ten krwotok z nosa sprawil, ze chcialam wyjsc z kina. Ale ze film chylil sie ku koncowi, to dotrwalam.
_________________
Fear is the mind-killer.
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17994
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 03 Mar, 2020 06:37   

No nic, wstrzymuję się na razie z komentarzami póki nie zobaczę na własne oczy. Przy czym w roli fanservice wolałabym ładną klatę niż goły tyłek. Z tą "lesbian energy" to oczywiście wyszły uczestniczki tumblra, na podstawie trailera li i jedynie.
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 53335
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Wto 03 Mar, 2020 08:03   

Niestety nie sprawdzę sama, bo u nas nawet zapowiedzi nie ma. Pewnie dopiero jak będzie dvd.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 39935
Skąd: Arrakis
Wysłany: Wto 03 Mar, 2020 11:33   

Nie ma tam lesbian energy, bo Emma spogladala na Knightleya.
_________________
Fear is the mind-killer.
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 18194
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Wto 03 Mar, 2020 11:46   

A ż mi się zachciało powtórki wszystkich wersji :mrgreen: bo z tą poczekam na płytę .

Agn - co do gestów o których piszesz w spoilerze - no niestety , w materiałach ilustracyjnych z epoki są nader chętnie rysowane i często spotykane :twisted: rozumiem oczywiście doskonale, że to może drażnić, ale jeżeli przyjmiemy konwencję lekko szyderczą, to jak najbardziej może być :wink:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17994
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 03 Mar, 2020 13:35   

Ja właśnie też nabrałam ochoty na potrójną powtórkę :banan: Ale to może po seansie tej nowej wersji.
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 39935
Skąd: Arrakis
Wysłany: Wto 03 Mar, 2020 17:14   

Tamaro, jakich gestow? :co_stracilam:
_________________
Fear is the mind-killer.
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 33290
Wysłany: Wto 03 Mar, 2020 18:32   

Tamara napisał/a:
Agn - co do gestów o których piszesz w spoilerze - no niestety , w materiałach ilustracyjnych z epoki są nader chętnie rysowane i często spotykane :twisted:

Tamaro, a podrzucisz jakąś dokumentację z epoki? :kwiatek:
 
 
Fibula



Dołączył: 30 Mar 2008
Posty: 2098
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 03 Mar, 2020 20:17   

Nie przepadam za Emmą, więc cierpliwie zaczekam na emisję w tv, choć po waszych komentarzach trochę jestem ciekawa, przyznaję. :wink:
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 18194
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Wto 03 Mar, 2020 21:09   

Agn napisał/a:
Tamaro, jakich gestow? :co_stracilam:

tego ogrzewania przy kominku :-P

Aragonte - zaraz poszukam .

Edit - nie znajdę teraz, net mi muli strasznie i nie mogę się niczego dogrzebać , ale będę pamiętać żeby poszukać .
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie , de domo chamska hołota :mrgreen:
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 39935
Skąd: Arrakis
Wysłany: Wto 03 Mar, 2020 21:53   

Spoko, moga sobie byc, ale Austen nie pisala powiesci naturalistycznych. Nie chce takich rzeczy ogladac w ekranizacjach jej powiesci.
No nic nie poradze, odrzucam ten film.
Btw Knightley byl caly czas rozczochrany. :roll:
_________________
Fear is the mind-killer.
 
 
Joy 



Dołączyła: 30 Mar 2010
Posty: 171
Skąd: Mazowsze
Wysłany: Sro 04 Mar, 2020 20:30   

Podepnę się pod wypowiedź Zooshe - naprawdę, warto sprawdzić, czy będzie się nam podobało. Po trailerze byłam nastawiona bardzo sceptycznie, jak się okazało, zupełnie nieslusznie. Nawet wiecej - chyba to będzie moja Emma.

Plusy:
-Anya Taylor-Joy - jejku, jaką to utalentowana dziewczyna. Z takimi możliwościami i oryginalna uroda (that eyes!) wieszczę karierę i trzymam kciuki. Wierzę w jej Emmę, i pomimo antypatycznych zachowań i zarozumialstwa nie mogę nie kibicowac bohaterce. Z drugiej jednak strony, przyznaję, że film trochę zapomina napomknąć o lepszych cechach bohaterki (jak np. cierpliwość i troska wobec ojca, siostrzeńców etc.), co może sprawić, że widzowie nieznający ksiazki mogą mieć z Emma problem. Rozumiem jednak, że w filmie postawiono bardziej na ukazanie Emmy dojrzewania.

-Johnny Flynn - dla mnie to kolejny z serii brytyjskich, średnio przystojnych aktorów, którzy mają w sobie coś takiego, że nie można oderwać od nich oczu. Jego Knightley jest mniej idealny, bardziej ludzki, bardziej...chyba chłopięcy? Aktorzy mają między sobą doskonałą chemię, wręcz czuć napięcie, i to od początku filmu. Po raz pierwszy przy oglądaniu Emmy nie mam problemu z tym, by wyobrazić sobie główna parę jako małżeństwo. Szczególnie uderzało mnie to w wersji z 2009 roku - i Ramola, i Johnny są świetni, wierzę w przyjaźń między ich bohaterami, ale chemii to tam brak, i wizualnie też niezbyt do siebie pasuja (według mnie oczywiście). Podobało mi się też podkreślenie tego, do czego zdolny jest zakochany Knightley. Na początku filmu Emma tłumaczy nieobecność Franka na weselu ojca faktem, że nie jest on niezależny i musi stale wkupiac się w łaski ciotki. Pod koniec zdziwiona pyta ukochanego, czy naprawdę jest zdolny zrezygnować z niezależności i zamieszkać w domu, którego nie będzie gospodarzem. W ten nienachalny sposób widz dostaje do zrozumienia, jak wielka jest siła uczucia bohatera.

-muzyka-więcej niz udana, a tej folkowej ,,Queen bee", zresztą w wykonaniu i autorstwa Flynna słucham na okrągło (kolejny plus - dzięki filmowi odkryłam muzyczną twórczość tego pana).

-kostiumy, scenografia - tak, są trochę over the top, ale nie uważam, aby to przeszkadzało. Takie miały być, nie są czymś nieudanym, w zamierzeniu miały podkreślać lekko slapstickowy charakter całości.

-drugi plan - tam (prawie) wszystko gra - Bill Nighy miał nieco inny pomysł na postać Pana Woodhousa i chwała mu za to. Jest tam taka cudowna scena, w której ojciec Emmy pije herbatę i słucha wynurzeń nowej pani Elton. W pewnym momencie, wyraźnie nie wierząc własnym uszom, zastyga z filiżanka, którą w końcu zabiera mu lokaj. Nie wypowiada przy tym żadnego słowa, ale to wystarcza, by każdy widz się z nim utożsamił. Wiele pochwal otrzymała Miranda Hart, jej panna Bates jednak ani mnie ziębi, ani grzeje. Rozumiem jednak, że taka interpretacja pasuje do całości.

-Harriet - niby głupiutka i nieporadna, ale urocza. Film bardzo skupia się na jej relacji z Emma. Cieszy przy tym, że Harriet wyraźnie dojrzewa - pod koniec wreszcie ma własne zdanie i chyba nieco krytycznie ocenia przyjaciółkę. Jednocześnie, zostajemy z przekonaniem, że relacja dziewczyn się nie rozpadnie (tak, jak to miało miejsce w książce), co stanowi w moim odczuciu bardzo pozytywny element zakończenia.

- wierność książce - ten film naprawdę jest w moim odczuciu wierny powieści, zarówno literze, jak i duchowi! Większość scen i dialogów jest żywcem z niej wyjęta i jedynie wzbogacona o pomysły rezyserki. Niektóre są gorzej przyjęte (o tym później), niektóre naprawdę ciekawe. Strasznie podobała mi się scena po balu, kiedy Frank ocala Harriet przed Cyganami i dramatycznie wpada do domu Emmy, wręcz wymachując ciałem zemdlonej dziewczyny ( Emma i Knightley muszą robić uniki). Jest w tym dużo slapsticku i takiego zaplanowanego absurdu.

Minusy:
-P. Elton - wyraźny syndrom p. Collinsa AD 1995 - za bardzo przerysowany i karykaturalny, śmieszy, ale w sumie bez powodu, o wiele ciekawiej by było, gdyby nie był w taki oczywisty sposób odpychający,
-no cóż, te gole tyłki - w moim odczuciu (ortodoksyjnej fanki Austen) są niepotrzebne, przeczytałam jednak wywiad z Autumn de Wilde i rozumiem, że nie mieliśmy tutaj syndromu Daviesa - wujka zbereźnika, tylko stała za nimi jakąś idea.

Podsumowując - największym plusem tej adaptacji jest to, że był na nią pomysł. Stawianie jej w jednym rzędzie z koszmarkiem, jakim było Sanditon jest baaardzo niesprawiedliwe. W gruncie rzeczy, nie po to robione są kolejne ekranizacje, żeby wszystkie były ortodoksyjnej i takie same, zwłaszcza że Emma miała wyjątkowe szczęście i każdy film na podstawie jest na swój sposób udany.
_________________
Można być zabawnym, ale nie należy być śmiesznym.
Ostatnio zmieniony przez Joy Sro 04 Mar, 2020 23:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Akaterine 



Dołączyła: 16 Lip 2011
Posty: 4952
Wysłany: Sro 04 Mar, 2020 20:39   

Joy napisał/a:
-no cóż, te gole tyłki - w moim odczuciu (ortodoksyjnej fanki Austen) są niepotrzebne, przeczytałam jednak wywiad z Autumn de Wilde i rozumiem, że nie mieliśmy tutaj syndromu Daviesa - wujka zberexnika, tylko stała za nimi jakąś idea.

Jaka, tak z ciekawości?
 
 
ita 



Dołączyła: 28 Gru 2016
Posty: 5296
Wysłany: Sro 04 Mar, 2020 21:42   

Umówiłam się z mamą do kina na weekend. Już teraz zakładam, że wybiorę się do kina 2 razy :wink: I też mam ochotę na powtórki. Serial jest chyba na Netflixie :mysle:
_________________

 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 17994
Skąd: Kraków
Wysłany: Sro 04 Mar, 2020 21:44   

Mnie też interesuje ta idea... (stojąca za gołymi tyłkami) :kwiatek: Powiedz coś więcej proszę.

,
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 53335
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sro 04 Mar, 2020 22:30   

Też jestem ciekawa, tym bardziej, że mogę tylko czytać wasze opinie.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Joy 



Dołączyła: 30 Mar 2010
Posty: 171
Skąd: Mazowsze
Wysłany: Sro 04 Mar, 2020 22:46   

Z tego, co czytałam, ogólna idea sprowadziła się do tego, że bohaterowie mają być ,,uczłowieczeni" i ma się to objawiać właśnie nieco bardziej wyeksponowaną cielesnością. Widz ma poczuć, że pod bogatym ubiorem jest człowiek, z krwi i kości. W przypadku sceny ubierania się Emmy, dodatkowym smaczkiem jest fakt, że pod tymi sukienkami w stylu empire nie nosi się bielizny (w każdym razie, nie we współczesnym tego słowa znaczeniu). Miało to uwypuklić siłę fizycznego kontaktu między bohaterami, np. w scenie tańca. BTW, zauważcie, że do sceny tańca z Knightley'em Emma zdejmuje rękawiczki! Taki drobiazg, a w jaki sposób można odebrać ;)

Powyższe w moim odczuciu jest naciągane, ale generalnie, akceptuję to jako konkretny pomysł, wizję reżysera. Nie jest to po prostu ślepe podążanie za skandalizowaniem w stylu ,,żeby mówili o tej produkcji", jak to było w przypadku tego nieszczęsnego Sandition.

Tak na marginesie, kiedy już się otrząsnęłam (a nie trwało to długo, bo byłam przygotowana na te ujęcia), to doceniłam je jako swoisty walor edukacyjny. Ta scena w żaden sposób nie odbiega od ówczesnych realiów. Przecież ci bogaci dzentelmeni i damy ubierali się przy pomocy służących! Czy to nie zabawne, że idealizowany, perfekcyjny Knightley nie potrafi sam zapiąć spodni? ;) Przypomnijcie sobie scene z DiU AD 1995 i pana Darcy, któremu przy wychodzeniu z wanny asystuje lokaj - to dokładnie to samo, tylko kamera zjeżdza niżej.
_________________
Można być zabawnym, ale nie należy być śmiesznym.
Ostatnio zmieniony przez Joy Sro 04 Mar, 2020 23:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum.
Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.